Dziś jest:
Środa, 17 lipca 2019

Widzieliśmy UFO wiele razy podczas misji Apollo. Powiem krótko: wyprzedzają nas w rozwoju technicznym o tysiące lat.
/Edwin Eugene Buzz Aldrin, Jr. – pułkownik Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, astronauta amerykański, brał udział w pierwszym lądowaniu na Księżycu/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Tajemniczy 'Las Krężel' i krzyk duchów słyszany przez świadków - kolejny tekst o tym mocno nawiedzonym miejscu
Czw, 20 cze 2019 14:46 | komentarze: 5 czytany: 2043x

Ostatnio w serwisie FN pisaliśmy o tym, że do listy miejsc nawiedzonych dopisaliśmy las Krężel pod Kazimierzem Biskupim.
Na miejscu masowego mordu sprzed 70 lat znajduje się, postawiony w 1980 roku, pomnik i trzy nagrobki. Świadkowie opisywali nam, że nagle słyszeli przeraźliwy krzyk dobiegający "zewsząd, bez wyraźnego źródła". Cała historia bardzo mocno ich wystraszyła.

Do lasu Krężel, w miejsce największej tragedii, jaka wydarzyła się na konińskiej ziemi, bardzo trudno jest dojechać. Nie ma żadnych oznaczeń drogowych, poza jedną tablicą, pokazującą miejsce, gdzie z asfaltowej szosy trzeba zjechać do lasu.

Wydarzyła się tam potworna tragedia. W lesie Krężel pod Kazimierzem Biskupim Niemcy zgładzili około 3000 mieszkańców powiatów konińskiego i słupeckiego pochodzenia żydowskiego, głównie z getta w Zagórowie, choć – jak można przeczytać w artykule Piotra Rybczyńskiego na ten temat – ze względu na niepełne i fragmentaryczne dane rekonstrukcja przebiegu akcji eksterminacyjnej ma częściowo charakter hipotetyczny. Nie sposób też określić, skąd konkretnie pochodziły ofiary zagłady, ponieważ Niemcy rozwozili żydowskich mieszkańców Konina i pozostałych miejscowości do różnych gett. Mieczysław Sękiewicz, który był naocznym świadkiem straszliwej egzekucji, napisał że rozpoznał wśród ofiar „jednego krawca i jednego sklepikarza z Konina”.

Zeznanie Mieczysława Sękiewicza, który razem z około 30 innymi Polakami został przez Niemców przymuszony do zbierania rzeczy i kosztowności, pozostawionych tam przez Żydów, to jeden z najbardziej wstrząsających dokumentów Zagłady. Tym bardziej że dotknęła naszych współmieszkańców, między innymi z Goliny, Kleczewa, Konina, Rychwała, Słupcy i Sompolna.

Mniej więcej miesiąc wcześniej w lasach pod Rudzicą zgładzono około 1500 Żydów z gett w Grodźcu i Rzgowie, w większości – jak się zdaje – mieszkańców Konina. Obie akcje eksterminacyjne przeprowadzono, zanim w Chełmnie nad Nerem powstał obóz natychmiastowej zagłady i obie przeprowadził ten sam oddział specjalny Sonderkommando Lange, który później organizował obóz w Chełmnie. Wszystko wskazuje na to, że w lasach kazimierskich testowano różne metody zabijania, szukając najbardziej wydajnej.

Przytoczmy tu fragmenty zeznań, jakie pół roku po zakończeniu wojny złożył Mieczysław Sękiewicz z Konina, który razem z około 30 innymi osobami został zmuszony przez Niemców do zakopywania ofiar:

/UWAGA, OPIS JEST DRASTYCZNY!/

 

[...] Zaprowadzono nas na polanę (...). Polana ta nie była tak zarośnięta jak dzisiaj. (...) W poprzek polany były wykopane dwa doły. Pierwszy bliżej duktu miał długości około 8 metrów, szerokości 6 m i głębokości z górą na jakieś 2 metry. Prawie równolegle do niego, na drugim końcu polany, przez całą jej szerokość, był wykopany drugi dół tej samej głębokości, szerokości na 6 metrów, a długi na 15 metrów, pomiędzy tymi rowami była przestrzeń wolna. (...) Naokoło polany, z wyjątkiem krańca od strony skrzyżowania duktów, stały i siedziały gromady Żydów.
Ilości ich określić nie umiem, gdyż stali między drzewami. (...) W tłumie tym były kobiety, mężczyźni i dzieci, matki z dziećmi na rękach. Między nimi poznałem jednego krawca i jednego sklepikarza z Konina. Dukty, polana i las dookoła roiły się od Niemców z Gestapo. (...)

Na dnie większego rowu widziałem warstwę grud niegaszonego wapna. Jakiej grubości była ta warstwa, tego nie wiem. W mniejszej mogile wapna nie było, Niemcy uprzedzili nas, że las jest otoczony przez nich i pilnowany i jeśli będziemy uciekać, dostaniemy kulę w łeb. Wówczas kazali Niemcy rozbierać się zebranym Żydom. Najpierw tym, którzy stali obok rowu dużego. Wtedy kazali nagim wchodzić między oba doły i wskakiwać do większego dołu. Jedne matki wskakiwały trzymając dzieci, inne rzucały dzieci do rowu same, jeszcze inne odrzucały dzieci osobno do dołu i wskakiwały osobno.

Niektóre czołgały się u nóg Niemców, całując ich buty, kolby karabinów itp. Nam kazano chodzić pomiędzy Żydami stojącymi obok mogił i zbierać porozrzucane ubranie i obuwie. Widziałem sceny jak Niemcy podchodzili do miejsc, w których myśmy składali na kupki zegarki, pierścionki i w ogóle wszelką biżuterię, rozkradali stamtąd garściami te rzeczy napychając sobie nimi kieszenie. Widząc to, niektórzy z nas i ja z nimi trzęsąc się ze strachu, przestaliśmy składać cenne przedmioty na gromadki, lecz zegarki i pierścionki rzucaliśmy umyślnie dalej w las.

W pewnym momencie Niemcy kazali zaprzestać dalej rozbierać się Żydom, gdyż dół był już pełen. Widać w nim było tylko z góry gęsto stłoczone głowy. Ci z Żydów, którzy się pośpieszyli i już byli rozebrani, byli brutalnie wrzucani przez gestapowców do dołu na głowy tym, co tam byli wtłoczeni. (...) Nadjechało auto ciężarowe od strony szosy i zatrzymało się przy dukcie na polanie. Na aucie zauważyłem cztery zbiorniki.

Następnie Niemcy ustawili pompę, połączyli ją wężem z jednym ze zbiorników, a dwóch z nich przeciągnęło wąż do dużego dołu. Pompę puścili w ruch i tych dwóch Niemców trzymających węże zaczęło polewać Żydów stłoczonych w dużym dole. Myślę, że to była woda, tak wyglądała, lecz na pewno nie wiem. W miarę pompowania przekładano węże do pozostałych zbiorników. Wskutek lasowania się wapna ci ludzie zaczęli się żywcem w dole gotować, powstał taki straszny, przerażający krzyk, że my którzy siedzieliśmy przy ubraniach, darliśmy te szmaty i wtykali sobie w uszy.

Do krzyku gotujących się w dole ludzi dołączył niesamowity krzyk i lament Żydów, którzy czekali na swoje stracenie. To trwało może dwie godziny, pewno i dłużej (...).

Na drugi dzień rano Niemcy kazali nam zakopywać duży dół ziemią. Ugotowana żywcem masa ludzka, która w nim była, jakby się uległa i opuściła ku dołowi. Ciała były tak stłoczone, że nadal wciąż trzymały się zwłoki jakby w pozycji stojącej, tylko głowy były poprzechylane na wszystkie strony. Dół zasypaliśmy niedokładnie, sterczały z niego jeszcze ręce niektórych trupów, jak przerwano nam zasypywanie, dlatego, że nadjeżdżać zaczęły samochody ciężarowe i na te samochody kazano nam rzucać rozkradzione, posegregowane rzeczy (...). Już po południu zajeżdżał kilkakrotnie na polanę samochód w rodzaju dużej karetki pogotowia – ciemnoszary, otwierany z tyłu, i z wnętrza jego po otwarciu drzwi wysypywały się trupy ludzkie mężczyzn i kobiet, dzieci – również Żydów.

To szare auto obracało przy mnie trzy razy, w odstępach może godzinnych. Czy zajeżdżało jeszcze, gdy mnie zabrano z polany, nie wiem. Trupy wysypujące się z tego auta były poszczepiane ze sobą jakby w konwulsyjnych uściskach, wykrzywionych pozycjach, z poogryzanymi nieraz twarzami. Widziałem jak jeden wpił się drugiemu zębami w szczękę, inni mieli poobgryzane nosy lub palce. Dużo wśród nich konwulsyjnie trzymało się za ręce, widocznie stanowili rodzinę. Te zwłoki Niemcy kazali nam siłą rozrywać, a gdy się to nie udawało, rozrąbywać,  odcinając ręce, nogi i inne części. Następnie musieliśmy układać te trupy w mniejszym rowie na polanie, warstwami, ciasno obok siebie, na przemian głowami raz w jedną, raz w drugą stronę. Odrąbane członki kazano nam utykać między ciałami. Przy mnie nałożono trzy takie warstwy, a jedno auto było jeszcze nie rozładowane. (...)

Zwłoki przywożone w szarym aucie to były ciała ludzi zagazowanych. Z wnętrza auta i z ubrań czuć było gaz. Podobno w niektórych samochodach znajdowały się zwłoki ludzi zabijanych poprzez podłączanie pod prąd. U dopuszczających się tych okropieństw Niemców widać było chorobliwe poczucie wyższości i pogardę dla mordowanych przez nich ludzi.

Przypominam sobie jeszcze z polany jak jeden z Niemców wziął małe dziecko z rąk matki i roztrzaskał na jej oczach jego główkę o brzeg auta, a gdy matka krzyczała, cisnął w nią główką tego dziecka tak, że mózg zalepił jej usta. Następnie wziął coś jakby wapno lub gips z auta i tym zamazał jej usta. W ten sam sposób postępowano z innymi kobietami, które mocno krzyczały. Widziałem jak jeden z Niemców chwycił młodą, ładną dziewczynę, związał jej ręce w tył, przedtem zdarłszy z niej suknię w ogóle bieliznę i za te ręce powiesił na drzewie, następnie nożem tzw. fińskim pociął jej prawą pierś na plasterki, potem rozciął jej brzuch i grzebał w jej wnętrznościach.

Dziewczyna ta skonała na drzewie z wnętrznościami wydostającymi się na zewnątrz.


Żródło: Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego im. E. Ringelbluma w Warszawie Pod koniec wojny w celu próby zatarcia śladów na rozkaz Niemców część zwłok odkopano i spalono. Śladów i pamięci o tej przerażającej zbrodni nie dało się jednak wymazać.

Dokonując tych przerażających zbrodni Niemcy w bestialski sposób zamordowali według różnych szacunków prawdopodobnie około 8000 ludzi z powiatów konińskiego i słupeckiego. Wszystkim kierował niemiecki dowódca Sonderkommando – Herbert Lange podlegający dowódcy SS z Warthegau, Wilhelmowi Koppe.
W latach 80-tych w miejscu tortur, egzekucji i masowych grobów odsłonięto pomnik postawiony przez mieszkańców Konina.


W tej sprawie dostaliśmy e-mail:

From: [...]
Sent: Wednesday, June 19, 2019 7:37 PM
To: FN
Subject: Tajemniczy "Las Krążel" i inne ciekawe miejsca

Witam

Pisaliście w tym roku, że zainteresowało Was tajemnicze miejsce o nazwie Las Krążel, który znajduje się we Wschodniej Wielkopolsce, na północ od Konina, między miejscowościami Kleczew i Kazimierz Biskupi. Kiedyś, gdy dowiedziałem się o tym lesie zebrałem podstawowe materiały na ten temat. Było wówczas dostępnych kilka bardzo podobnych do siebie artykułów zawierających fragmenty wywiadu z pewnym starszym panem, który był naocznym świadkiem przerażających wydarzeń mających miejsce w Lesie Krążel. Nie wiem czy szukaliście jakichś informacji na ten temat i czy znacie ten wywiad, dlatego postanowiłem wysłać Wam w załączniku do tego maila ciekawy artykuł (jako plik PDF).

Mieszkam w małym mieście powiatowym o nazwie SŁUPCA, które znajduje się przy autostradzie A2 i głównej linii kolejowej Warszawa-Poznań-Berlin. Jest to teren byłego woj. konińskiego. W bliskiej okolicy mojego miejsca zamieszkania można znaleźć sporo ciekawych miejsc jeżeli chodzi o badanie zjawisk niewyjaśnionych, m.in.:

- wspomniany wcześniej Las Krążel
- podobny do niego pod względem dramatycznych wydarzeń las koło wsi Rudzica na północno-wschodnich obrzeżach Konina
- Puszcza Bieniszewska (Kazimierska) z zamkniętym klasztorem kamedułów pustelników i znajdującą się niedaleko klasztoru tajemniczą studnią, z której powstaniem wiąże się ciekawa legenda a woda w niej się znajdująca ma podobno szczególne właściwości
- słynne wśród UFO-logów na całym świecie Wylatowo
- Las Grąbliński koło Lichenia Starego, w którym można oglądać kamień z odciśniętymi w nim stopami (według tradycji katolickiej stopy te zostały odciśnięte podczas jednego z objawień maryjnych w tymże lesie)
- las położony na terenie zwanym Pagórki Złotogórskie pod Koninem, który kilka lat temu został przecięty autostradą A2 i zaczęły się wówczas dziać tam dziwne rzeczy, m.in. duchy i zjawy przechodzące nocami przez autostradę lub stojące na jej poboczach
- Jednostka Wojskowa w Powidzu z Bazą Lotnictwa Transportowego, w okolicach której widywane były obiekty UFO (obecnie stacjonuje w niej wojsko amerykańskie, rozpoczyna się budowa jednego z największych magazynów broni w Europie i rozważana jest tu lokalizacja planowanego Fortu Trump)

Pozdrawiam
Marcin




Komentarze (5)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pt, 21 cze 2019 06:29 | ocena: -2

SovietVixen | Załogant

Szczerze wątpię w realność tego opisu. Niemcy brzydzili się żydów, dla Hitlerowca samo dotykanie żyda było by mniej-więcej porównywalne co dla was dotykanie odchodów. Więc takie rzeczy jak krojenie na kawałki czy grzebanie we flakach można włożyć między bajki.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 22 cze 2019 11:11 | ocena: + 3

najsampierw | Załogant

@SovietVixen, Widocznie słabo się tym interesujesz. Widywałem dziesiątki zdjęć jak Niemcy katują lub dręczą Żydów. Pierwsze co mi przychodzi na myśli to jedno z Warszawskiego getta, gdzie grupa Niemców przedrzeźnia Żyda, ciągnąc go za pejsy i bijąc po twarzy. Kolejne z masakry z Wisznic bodajże, jedno słynniejsze. Może dla jakiegoś uberSSmana sam dotyk Żyda był zniewagą, lecz większości nie robiło to różnicy. Ja w przeciwieństwie do Ciebie podchodzę do tej nacji bez uprzedzeń, a z Twojego stylu pisania na ten temat myślę, że jest zgoła odmiennie.

Czw, 20 cze 2019 16:30 | ocena: + 2

najsampierw | Załogant

Tak się zastanawiam. Czy Niemców spotkała kiedyś należyta kara?! Czy prawo karmiczne działa również wobec nich.? To niesamowite bestialstwo którego się dopuścili podczas 2 wojny światowej, nigdy nie zostało należycie ukarane. Stalin miał tutaj pewną racje, gdy na którejś konferencji (jałtańskiej czy teherańskiej, nie pamiętam dobrze) oświadczył, że po wkroczeniu na terytorium Rzeszy, chce śmierci kilku milionów Niemców. Jeszcze tak na marginesie. Jak w miarę cywilizowani ludzie, można powiedzieć w centrum światowej kultury, mogli dopuścić się takich czynów. Reparacje wojenne i trudna sytuacja gospodarcza nie są tu wytłumaczeniem. Dla mnie w grę wchodzi opętanie i to tylko z sił nieczystych najpotężniejszej ligi.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 21 cze 2019 06:32 | ocena: -1

SovietVixen | Załogant

@najsampierw, A czy żydów i ateistów spotkała kiedyś należyta kara za zmianę tego świata w materialistyczno-kapitalistyczne zadupie?

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 21 cze 2019 20:31 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

@SovietVixen, moze kiedys spotka.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

[XXI PIĘTRO] Znajomy, pochodzący gdzieś z tamtych stron- z Mazur- opowiadał mi o podobnym przypadku. Było to gdzieś parę lat przed II wojną św. lub tuż po wojnie. Znalazł w lesie podobną galaretowatą substancję, z tym, że ona miała zapach wyraźnie chemiczny. Nabrał jej w jakąś gazetę i zaniósł do szkoły i pokazał nauczycielce. Nie wiedziała co to jest i kazała wyrzucić w krzaki, bo mocno śmierdziało. Nic nie mówił, czy próbował to smakować. Niestety, już nie żyje, a interesowały go bardzo tajemnice...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 14 lip 2019 05:05 | [e-mail z 13 lipca 2019] Cześć, dzisiaj około 12:30 dostrzegłem przelot czegoś bardzo dziwnego. Początkowo myślałem że to klucz ptaków, później że może formacja samolotów ale w końcu nie wiem co to było. Udało mi się to nawet dość wyraźnie  nagrać moim telefonem Huawei Y6. W każdym razie pomyślałem, że to może coś nietypowego wartego uwagi.Widziałem to z Samogoszczy obok Wilgi, leciało właśnie na Wilgę. Dodam, że nie słyszałem żadnego dźwięku. Odnoszę wrażenie, że w ogóle nastała jakby...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 11 czerwca 2019 | Ludzie mnie pytają: A gdzie jest piekło? Z odpowiedzią na to pytanie nie mam najmniejszego problemu – ono jest schowane tuż za rogiem, w hospicjach i szpitalach, gdzie ludzie cierpią i szykują się do pożegnania z życiem doczesnym. Nigdy o tym świecie nie zapominam… choć jest to przecież tak proste, kiedy świeci słońce. Nazywam tych ludzi „podróżnikami na lotnisku w hali odlotów”. Wtedy tracą na znaczeniu...

czytaj dalej

FILM FN

20 WRZEŚNIA PONAD PÓŁ MILIONA OSÓB CHCE SZTURMOWAĆ STREFĘ 51 W USA

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.