Dziś jest:
Piątek, 17 września 2021

"Jaki twój zawód? Być dobrym!" Marek Aureliusz

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





ZABŁĄDZIŁAM WE... MGLE
Sob, 19 gru 2020 23:16 | komentarze: 11 czytany: 3041x

Witajcie,
Mam na imię Wiktoria. Dziś przypadkiem trafiłam na waszą stronę, gdyż
szukałam w internecie informacji o zagubieniu, błądzeniu w... czasie,
przestrzeni, w jednym miejscu? Nie wiem jak to właściwie nazwać i tak
też trafiłam na waszą stronę. Moje poszukiwania na ten temat, są
spowodowane wczorajszym wydarzeniem, a dokładniej, z wczoraj na dziś.
Od wielu lat mieszkam za granicą w dużym mieście. Miasto to znam dość
dobrze a co lepsze, jeszcze lepiej znam teren, w którym to
"zabłądziłam"(?),gdyż przez kilka lat mieszkałam w tym rejonie miasta i
bardzo często przemierzałam dobrze znaną mi drogę, aż do dzisiejszej
nocy wydawało mi się, dobrze znaną. Nie potrafię tego jakoś ogarnąć
właściwie, dlatego postanowiłam napisać do Was, może Wy mi to jakoś
wytłumaczycie?

Otóż wczoraj umówiłam się z koleżanką u niej w domu na 20:00, do niej
dotarłam bez problemu, komunikacją miejską. Mieszka ona w kamienicy, na
uboczu, nie na obrzeżach miasta ale tak na uboczu trochę. Są tam pasma
kamienic, w nocy jest cicho i spokojnie.

Dawno się nie widziałyśmy, gdyż wyprowadziłam się w inny rejon miasta i
tak nie miałyśmy sposobności, żeby częściej się widywać. Więc
posiedziałyśmy, pogadałyśmy, zaznaczam, że nie piłyśmy żadnego alkoholu,
po prostu bajdurzyłyśmy sobie jak to kobiety. Rozmawiałyśmy sobie do
północy, no i w końcu postanowiłam się zbierać w drogę do domu, zanim
wyszłam od niej było ok. godziny 00:30, więc wiedziałam, że nie mogę
pojechać ani metrem, ani tramwajem, gdyż było już za późno, więc
pozostało mi jechać autobusem nocnym. Najbliższy przystanek autobusu
nocnego znajduje się jakieś 200 metrów od domu mojej koleżanki, więc
niedaleko, a tą drogę znam doskonale. Trzeba po prostu iść te 200 metrów
wzdłuż torów tramawajowych, a dojdzie się centralnie do przystanku
autobusu nocnego. No więc ruszyłam w drogę wzdłuż torów drogę oświecały
mi latarnie, więc i nie było ciemno, minęłam chyba ze dwóch
przechodniów... nie wiem, uszłam może jakieś kilkadziesiąt metrów,
pamiętam jeszcze, że mijałam knajpkę, którą znałam z widzenia.

Minęłam knajpkę i może z 10 metrów za knajpką, tuż na wprost dostrzegłam mgłę,
była dosłownie między jedną kamienicą a drugą (kamienice stoją po obu
stronach ulicy w ciągu) i spowijała ulicę z torami i chodnik wzdłuż
torów, którym to szłam tak, że nie było widać co jest dalej. Widok mgły
mnie nie zdziwił, bo było wilgotno, mżyło ale było ciepło. No głupia
musiałabym być, żeby przez mgłę zbaczać z drogi, więc szłam nadal wzdłuż
torów i weszłam w mgłę. Jak już w tej mgle byłam, miałam słabą
widoczność ale tory, chodnik i kamienice po bokach widziałam, trzymałam
się torów, wiedząc, że w ten sposób na 100% dotrę do celu. Jakież było
moje zdziwienie, gdy w pewnym momencie spostrzegłam, że jestem dokładnie
w tym samym miejscu, w którym mniej więcej weszłam w mgłę... własnym
oczom nie wierzyłam, poznałam mijaną niedawno kamienicę, przystanęłam i
zaczęłam patrzeć na budynki kamienic, świateł w oknach nie było,
zupełnie jakby ludzie na raz, dwa, trzy poszli spać, więc znów ruszyłam
do przodu wzdłuż torów i normalnie miałam wrażenie, że kręce się w koło,
mijałam znane mi kamienice i normalnie... to jakieś szalone ale w pewnym
momencie dostrzegałam na nowo kamienicę z samego początku. Ze strachu
omal mi serce nie wyskoczyło, więc postanowiłam zawrócić... moje
przerażenie nabrało jeszcze większego rozmiaru, gdy wracając mijałam w
koło jakby te same kamienice, w koło te same kamienice a przecież
powinnam minąć knajpkę a te kamienice ciągnęły się tak jakby w koło te
same, te same które mijałam w jedną i drugą stronę, powtarzały się
jakbym kręciła się w kółku.

Spanikowana na dobre postanowiłam zadzwonić
po taksówkę... jak zobaczyłam że nie mam zasięgu, wtedy już zaczęłam
płakać, w dodatku było już po drugiej w nocy. Spanikowana do kresu
wytrzymałości, zaczęłam wołać: "czy ktoś mógłby mi pomóc? Ludzie!
pomóżcie mi!". Zaczęłam biec wzdłuż torów w kierunku tego nieszczęsnego
przystanku, do którego trafić nie mogłam i w pewnym momencie wybiegłam z
mgły i zobaczyłam dalszą znajomą część drogi, jednak byłam tak
przerażona, że biegiem pokonałam jeszcze te chyba ze 100 metrów aż
trafiłam do przystanku. Na przystanku zobaczyłam jedną osobę, młodego
mężczyzne i wtedy odetchnęłam ale musiałam wyglądać strasznie, bo jak
już doleciałam do tego przystanku, byłam cała roztrzęsiona, tak, że jak
chciałam spojrzeć w telefon czy mam zasięg, to wypadł mi z rąk ale
zasięg był.

Mężczyzna ten pytał czy coś mi się stało, nie wiedziałam co
odpowiedzieć, bo przecież nie mogłam mu powiedzieć, że przez ponad 2,5
godziny biegałam w koło w jednym miejscu. Powiedziałam, że coś mnie po
drodze wystraszyło i po prostu trochę spanikowałam. Mimo, że dotarłam do
przystanku, zdecydowałam się mimo wszystko wrócić do domu taksówką.
Ja rozumiem, zabłądzić w lesie, na jakimś otwartym terenie, gdzie
wszystko jest podobne... ale przecież nie mogłam kręcić się w koło przy
torach, które ciągną się wprost, wzdłuż drogi do przystanku. To jakaś
paranoja normalnie. Do chwili obecnej jestem tym faktem tak przerażona,
że dziś na pewno nie ruszę się z domu a kiedykolwiek zobaczę przede mną
mgłę, choćbym miała nadrobić kilometry drogi na około, nigdy nie wejdę w
żadną mgłę. To było przerażające.

[dane do wiad. FN]

 

 

Witam! Piszę do Was, aby podzielić się z Wami moją dzisiejszą historią, która trochę mnie przeraziła. Czytałem wcześniej na Waszej stronie o tym, więc wiem, że jest to tzw. nocna zmora.
Dziwne jest to, że stało się to rano - ok.godziny 10, bo właśnie o tej porze wstaję do pracy. Leżę na łóżku, na brzuchu i śpię. Zacząłem nagle czuć jakby coś chodziło mi po nogach. Takie uczucie jakby kot mi chodził po nogach, ale czułem to na dwóch nogach, więc wiedziałem, że to nie kot (zresztą zwierząt w domu nie mamy). Ale jakoś specjalnie się tym nie przejąłem, bo przez chwilę pomyślałem, że to mój brat chce mnie obudzić do pracy. Ale otworzyłem oczy i tak leżę (głowę miałem zwróconą w stronę ściany) i nagle poczułem jakby dosłownie coś na mnie siadło. Aby złapałem płytki oddech i wydałem cichutki krzyk "eeech!" i nie mogłem już słowa wypuścić! I nie mogłem się ruszyć, choć bardzo chciałem! To nie było takie..hmmm...ludzkie...Bo jak człowiek siądzie Ci na plecy to co innego, tak czujesz niby to na skórze, a tutaj był duży nacisk, nie mogłem się ruszyć i oddychać. To trwało zaledwie ze 2-3 sekundy, bo szybko pomyślałem, że jak nie mogę się ruszyć to spróbuję ręką poruszyć. Wyjąłem szybko rękę z pod brzucha (bo cały czas leżałem na brzuchu) i pomachałem nią nad plecami i momentalnie ustąpiło...

[...]


 

Witam
Nazywam sie Dominika. Mam 27 lat. Mieszkam na stale za granica. Mialam wiele problemow rodzinnych dlatego zdecydowalam sie wyjechac z Polski. Moja rodzina nie utrzymuje ze mna zadnych kontaktow. Pochodze z bardzo katolickiej rodziny. W zeszlym roku rozstalam sie z mezem i rodzina nie zaakceptowala tego. Podczas mojego ostatniego pobytu w Polsce moja siostra powiedziala ze sie mnie boi,ze jak jestem w domu to czuje jakies zlo i w nocy zamyka sie na klucz. W sumie to cala rodzina byla przekonana ze jestem opetana. Zachowuje sie normalnie,jestem osoba spokojna ale raczej unikam towarzystwa ludzi. Problem zaczal sie po przyjezdzie do Belgii.

W nocy balam sie,czulam czyjas obecnosc,spalam z wlaczonym swiatlem i caly czas zle sny do tego wszystkiego jal sie w nocy budzilam to widzialam jakas dziwna mgle, cos obok mojego lozka,dziwne ksztalty, czasami jakby to byly osoby. Dalam sobie czas kilka miesiecy,ale to nie mijalo. W maju poszlam nawet do psychiatry bo myslalam ze moze to jakas choroba ale on stwierdzil ze jestm zdrowa a to to moze tylko emocje. Minal juz rok,ostatniej nocy znowu to widzialam.Tym razem jakby kwiaty byly nad moja glowa.  Czuje ze to nie sa tylko moje emocje. To jest tak realne . Nikomu o tym nie mowilam, nie chce zeby brali mnie za wariatke. Chcialam sie tylko zapytac czy slyszeliscie o podobnych przypadkach?

[...]




Komentarze (11)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Wt, 22 gru 2020 03:59 | brak oceny

Caoii | Załogant

Autorka ostatniej z zamieszczonych w tym wpisie czy artykule historii prawdopodobnie jest medium.

Pon, 21 gru 2020 17:53 | ocena: + 1

Infoo | Załogant

@Maria_st
"wiele wyjaśnia co się u Ciebie zadziewa". Co to znaczy zadziewa? Próbowałem poszukać tego słowa, ale nic takiego nie istnieje. Może chciałaś napisać "podziewa"? Od "podziewać się' gdzieś?

Nie, 20 gru 2020 11:56 | brak oceny

ABe11 | Załogant

Doświadczyłam tzw. zmory nocnej i mimo różnych tłumaczeń tego zjawiska jedno jest niezmienne - to jest cholernie przerażające zjawisko. Mnie dopadło nad ranem, ok.5.00, już świtało. Poczułam jak coś mnie mocno ściska , jakby obejmując na wysokości serca. Dodatkowo czułam zapach perfum/wody toaletowej.

Nie, 20 gru 2020 11:23 | ocena: + 2

Orion_1957 | Załogant

W nawiązaniu do zdarzenia z nocną zmorą mogę jedynie powiedzieć że tego typy opisy pojawiają się u wielu ludzi. Ja również zetknąłem się osobiście z atakami nocnej zmory. Zapiski tego typu śledzimy od wieków. Dokładnie opisałem swoje zdarzenie na stronie Fundacji Nautilus w dniu 31.08.2019 r. pt. ,,Moje spotkanie z nocną zmorą", XXI piętro, str. 13.
Mogę powiedzieć tylko jedno - nikomu nie życzę tego typu spotkań. U mnie trwało około 6 miesięcy. Pozdrawiam.

Nie, 20 gru 2020 10:48 | ocena: + 2

Marika3-04 | Załogant

Witam, odnośnie drugiej historii – u mnie po raz pierwszy „zmora nocna” pojawiła się gdy miałam zaledwie 5 lat (mniej więcej) . Pamiętam dokładnie jak „coś” usiadło mi na nogach i zostałam sparaliżowana zachowując świadomość , chciałam krzyczeć i niestety nie mogłam wydobyć głosu. Od dziecka wychowywana byłam na zasadzie straszenia diabłami, dziadami i zmorami-„przyjdą po ciebie bo jesteś niegrzeczna, niedobra”(wychowana byłam w religii katolickiej). Epizody te powtarzały się czasem nawet po kilka razy w nocy, gdy miałam około lat 14 podczas paraliżu nagle zaczęłam się unosić i znalazłam się pod sufitem na wysokości górnej krawędzi drzwi. To był pierwszy raz kiedy doświadczyłam OOBE. Paraliż senny u mnie zawsze zaczynał się od wibrującego dzwoniącego dźwięku który słyszałam w głowie, żeby to przerwać musiałam ogromnym wysiłkiem poruszyć ręką lub głową, towarzyszył temu olbrzymi strach i niemoc. Z czasem można było się do tego przyzwyczaić. Jakoś po 35 roku życia epizody te zupełnie u mnie ustąpiły.

Nie, 20 gru 2020 09:15 | ocena: + 3

maskonur | Załogant

Do Pani z pierwszej historii o mgle: Proszę poszukać na stronie nautilusa takich historii, bo jest ich więcej. Z tego co pamiętam, to była relacja jednego mężczyzny, który szedł droga w swojej miejscowości i też wszedł w mgłę, w której długo bladzil (droga asfaltowa zniknela). Była historia o ludziach na kajakach na jeziorze, którzy po wpłynięciu w mgłę pływali długo jak po oceanie, nie mogąc znaleźć brzegu, który gdy wypłynęli z mgły był metr od nich.
Gdzieś czytałem też o jakimś oddziale żołnierzy, chyba podczas wojny, który wszedł w mgłę ale zaginął na zawsze. No i chyba najbardziej znana sprawa tych samolotów z trójkąta bermudzkiego. Również wlecieli w mgłę i zaginęli.
Ta mgła wygląda na jakiś rodzaj zaburzenia czasu i przestrzeni, nie wiadomo przez co wywołany. To jest fascynujące, chciałabym żeby kiedys nautilus zebrał te relacje razem pod jakimś jednym wspólnym tematem mgły.
Jestem ciekawa, czy gdyby na mojej drodze pojawiła się taka mgłę, to czy weszlabym w nią mając te wiedzę o innych przypadkach. Z jednej strony strach, a z drugiej okazja do przeżycia czegoś niesamowitego.
Pani prawdopodobnie nigdy więcej tego nie doświadczy, myślę że to był przypadek że akurat Pani trafiła na to zjawisko.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 21 gru 2020 13:49 | brak oceny

SovietVixen | Załogant

@maskonur, Ten "oddzial" mial 3000 ludzi, to bylo podczas drugiej wojny chinsko-japonskiej.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 21 gru 2020 21:55 | ocena: + 2

maskonur | Załogant

@SovietVixen, dzięki, nie wiedziałam że aż tylu ludzi zaginęło. Pamiętałam tylko zarys tej historii.
Chętnie poczytalabym jeszcze o innych przypadkach tej dziwnej mgły.
Jeśli ktoś coś kojarzy, to podrzućcie link albo opiszcie proszę taką historię.
Ciekawe czy ktoś to w ogóle bada, w tych opowieściach są pewne wspólne stale elementy, które sugerują powtarzalność tego zjawiska. Może to jakiś portal się otwiera, ale dokąd? Przenosi w czasie albo do równoległego świata?

Nie, 20 gru 2020 08:05 | ocena: + 3

Maria_st | Załogant

Odnośnie mgły to długo szukałam w necie czegokolwiek w tym temacie ponieważ w wielu moich doświadczeniach ona wystepuje.
Mnie najbardziej zadziwiła jasnofioletowa jaka pojawiła się naprzeciw mojej twarzy gdy leżałam na łóżku. Pamietam jej pojawienie i tylko to zapamietałam, tak jakbym raptownie straciła swiadomość. Na łóżku leżałam na wznak, obudziłam się jak sie póżniej okazało po 2 godzinach w pokoju pełnym białej mgły .
Odczuwałam silna tęsknotę jakby za miejscem w którym byłam a jednocześnie nie wiedziałam gdzie teraz jestem, kim i co tu robię. I właśnie ta niepewność wprowadziła mnie w jeszcze większa konsternację.
Pewnie poczułam to samo co Ty w tej mgle z tym , ze ja nie wiedziałam gdzie jestem, wydawało mi sie obce, nieznane jakbym znalazła się w nieodpowiednim miejscu.
Zwariowałam ?
Zaczęłam sie rozgladać a mgła stała sie rzadsza i zauważyłam monitor od komputera, który był włączony więc podeszłam do niego i szukałam wyjaśnienia gdzie jestem.
Strony jakby same znajdowały sie odpowiednie ale ja i tak byłam zagubiona choć starałam się nie panikować.
To tak jakbyś znalazła sie w lesie którego nie znasz i nie wiesz jak wrócic do domu .
Do normalnego stanu wróciłam kilkanaście godzin póżniej .


Odnośnie postrzegania czegoś które pojawiło sie po zamieszkaniu daleko od rodzinnego domu.
Uważam, że stres rozwodu, brak tego zrozumienia u rodziny uruchomił w Twoim mózgu coś co otworzyło Cie na odbiór tego co dla większości z nas jest zamknięte.
Nie powinnaś sie tego bać a raczej obserwować - na razie, a potem samo przyjdzie jak będziesz do tego podchodziła.
Nie bój się tego, bo nic nie pojawia się przypadkiem.
Gdybyś wiedziała co ja widzę, odbieram ciekawe co wtedy byś czuła..
Ja też jestem samotnicą choć ludzie ciągną do mnie.
Mam to od dziecka a jednak o wielu rzeczach nie mówiłam nawet rodzicom czując że tego robić nie powinnam .
Sny tzw horrory to pewnie wynik tego, że nie wiesz z czym masz do czynienia i strach podrzuca co podrzuca.
Zadawaj sobie pytania i czekaj na odpowiedzi ale wszystko rób tylko gdy czujesz, że to jest Ci potrzebne na dana chwilę.
I nie zamykaj sie na to co otrzymałaś, przeczytaj ten przekaz " list z transcendencji "--wiele wyjaśnia co się u Ciebie zadziewa.

Na temat tzw zmor nic nie wiem .
Możliwe, że w ten sposób objawia się strach jaki w nas się skumulował . Może on przybrać i taka formę, pewnie fizycznie można to też wyjaśnić na czym polega to zjawisko bo w końcu nasze ciała podlegają fizyczności tego świata .

Nie, 20 gru 2020 07:42 | ocena: + 2

lilka123 | Załogant

Dominika, obejrzyj sobie serię" A Haunting" albo" Doświadczyć niezwykłego" dostępne na chomikuj.pl z lektorem. Coś powinno Ci się rozjaśnić.
Doświadczanie takich zjawisk wydaje mi się, że może się łączyć z całkowitym lekceważeniem spraw związanych z duchowością. Może się mylę.

Nie, 20 gru 2020 00:16 | ocena: + 3

SovietVixen | Załogant

Szkoda, ze Fundacja nie odnosi sie do tych wiadomosci

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

17 września: [...] Po krótkim wyjeździe - znowu w Bazie FN [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 7 wrz 2021 05:58 | [...] To była eskadra pięciu świateł poruszających się z dużą prędkością gęsiego w idealnie równych odległościach. Następnie światła się zatrzymały na kilka sekund, a potem po kolei połączyły w jeden punkt świetlny, który jest widoczny na filmie. Niestety udało mi się sfilmować tylko ostatnią fazę tego zjawiska. Patrzyłem jak urzeczony i minęło trochę czasu, nim dotarło do mnie, że przecież mogę to zarejestrować. Zjawisko uchwyciłem z okna mojego mieszkania, na rogu ulic Mlądzkiej i Łukowskiej...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

UFO - KULA MIENIĄCA SIĘ KOLORAMI, 3 września 2021

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.