Dziś jest:
Czwartek, 29 października 2026

Wszyscy wiedzą, że coś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi.
/Albert Einstein/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW

Przeraźliwy krzyk w nocy
Sob, 9 gru 2023 23:20 | komentarze: brak czytany: 5633x

Witam serdecznie całą załoge Nautilusa:)
Jestem Waszą fanką od dobrych kilkunastu lat. Trzymajcie tak dalej -jesteście super!:)
Napisałam do Was ,gdyż chciałam podzielić się przeżyciami,które dotyczą mnie samej,ale też moich bliskich...
Wydarzyło się to około 1998 roku. Mój tato miał działalność gospodarczą i często po pracy jeździł samochodem osobowym do Krakowa po towar.I tak też było pewnego popołudnia...Jak zawsze po pracy wsiadł w auto i udał się autostradą w kierunku Krakowa.Radio puścił głośno,żeby nie zasnąć.Po kilku kilometrach zdarzyło się coś niedobrego.Zmęczony zasnął...Nagle zjechał niespodziewanie na lewy pas jezdni a potem już na pas zieleni...i nagle jakaś ręka z tyłu samochodu chwyciła go mocno za prawe ramię i szarpnęła nim...!
W ostatnim momencie zdążył skierować samochód na swój pas.Był w szoku...!Wrócił do hurtowni i wszystko opowiedział co wydarzyło się na autostradzie.Siostry moje popatrzyły na siebie i jedna z nich powiedziała:
-Tato,gdy była godzina 15:00 my modliłyśmy się na różańcu do Matki Bożej o opiekę nad naszą rodziną.To ona Ciebie ocaliła!!!
Wierzę w to,że to Matka Boska uratowała mojego ojca.Kiedy dzisiaj wspominam to wydarzenie wciąż mam gęsią skórkę....

Następna historia dotyczy już mnie bezpośrednio....
Był 2018 rok,lipiec.Późnym wieczorem około 22:45 syn jeszcze nie spał.Powiedziałam mu:
-Synku ,chodź spać ,bo nie wyśpisz się.
A on na to:
-Mamuś posiedzę sobie jeszcze chwilkę na komórce.
(z synem zawsze miałam dobry kontakt).
Zgodziłam się i poszłam spać z młodszą córką.Swój telefon położyłam na nakastliku-nigdy go nie ściszałam,bo zawsze chciałam mieć kontakt ze swoimi dorastającym dziećmi.Usnęłam ok.godz.23:10.Po niedługim czasie usłyszałam przeraźliwy krzyk!Zerwałam się z łóżka...usiadłam...nastała głucha cisza....
Zastanawiałam się ....skąd taki krzyk w środku nocy?
Okno miałam otwarte i nadsłuchiwałam czy czasem któryś z sąsiadów nie krzyczy.Nic.Cisza.Położyłam się i zasnęłam....Nagle zaczął dzwonić telefon.Było po 24:00.Zdziwiona odebrałam a w słuchawce słyszę głos mojego syna:
-Mamo ,miałem wypadek.
A po chwili....
-Zabrałem Twoje auto.Chciałem kupić sobie tylko coca-cole na CPN-ie do kolacji.
Zamarłam!
Zerwałam się z łóżka i pytam:
-Nic Ci nie jest synku?
A on na to:
-Nie.Potrzebuję tylko,żebyś mnie wyciągnęła z rowu.
Wspomnę tylko ,że mój mąż miał trzy tygodnie wcześniej wypadek w pracy i leżał w szpitalu.
Pomyślałam...nieszczęścia chodzą parami.Jak ja to wytrzymam...?
Cała roztrzęsiona dzwoniąc do szwagra poprosiłam o pomoc.Zajechaliśmy na miejsce....Spojrzałam na niego a on to mnie mówi:
- Mamuś, przepraszam
A ja na to :
-Nieważne auto synku!Ważne ,że Ty jesteś cały!
Nic Ci nie jest?
-Mam tylko żebra obolałe,głowa i kark mnie trochę boli.
Patrzyłam na niego z niedowierzaniem!
Spytałam:
-Pasy miałeś zapięte?
-Nie
Byłam w szoku!!!
Z mężem kupiliśmy mu na bierzmowanie medalik z Matką Bożą i zawsze ją nosił zawieszoną na szyji.
Zapytałam po chwili gdzie jest auto a on wskazał na dół ,gdzie była straszliwa ciemność.
W zaroślach rzucały się w oczy barierki biało-czerwone ,wygięte w esy floresy,drzwi z tyłu samochodu z dwóch stron były wgniecione do środka.Z auta nie zostało kompletnie nic!Przód i tył samochodu zmiażdżony,zgnieciony(nawet nie wiem jak to ująć w słowa).Nawet marki nie można było rozróżnić.Tej nocy była mrzawka ...
Popatrzyłam na niego znowu z niedowierzaniem i rzekłam:
-Matka Boża trzymała Ciebie w ramionach synku.
Dzięki Opatrzności Bożej dostałeś drugie życie.

Byłam pewna,że to był cud!Dlaczego?Podczas wypadku syn miał głowę opartą na nagłówku.Za jego nagłówkiem w odległości 10 cm przebiła się rura z barierki i weszła do auta.Mało brakowało a syn mógłby dziś być rośliną.
Cały czas nie mogę w to uwierzyć:tylko potłuczone żebra,lekki ból karku i głowy.Karetka zabrała go do szpitala.W szpitalu okazało się ,że wyniki ma bardzo dobre.
Jeszcze jedna rzecz:przeraźliwy krzyk w nocy ,który mnie obudził.Cały czas zastanawiam się,czy jest to możliwe,żebym usłyszała krzyk własnego dziecka...?
Bardzo proszę o odpowiedz w tym temacie.Może ktoś miał kiedyś podobne zdarzenie...

Cieszę się,że tamten rok już mamy za sobą.Był strasznie trudny,pełen niepewności i ogromnego stresu.Dziś wiem,że tylko dzięki opiece Matki Bożej i Opatrzności mój mąż wrócił do zdrowia a syn szczęśliwie przeżył wypadek i do dziś jest zdrowy.
Ja wierzę, wiara czyni cuda!
Pozdrawiam całą załogę Nautilusa:)
B



 





* Komentarze są chwilowo wyłączone.

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT] Zastanawiam się jak to opisać, co udało mi się uchwycić fotopułapką. Od czasu do czasu montuję fotopułapkę, aby zobaczyć, co nocą robią moje koty. Tego dnia inaczej ją umocowałam. Miałam dobre wyczucie,udało mi się COŚ ciekawego uchwycić... 

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 lipca 2026 | Wracam do publikacji w Dzienniku Pokładowym mocnym akcentem. A zresztą... przeczytajcie sami!

czytaj dalej

FILM FN

Czasami wystarczy trochę częściej spoglądać w niebo

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.