Uważaj... auto!
Droga FN. Czytając artykuł na waszej stronie przypomniała mi się pewna historia...to znaczy nie przypomniała ponieważ cały czas siedzi w mojej głowie. Ale mniejsza o to. Gdy byłem jeszcze mały, miałem wtedy może 7-8 lat, jeździłem sobie koło mojego domu na rowerze. Blisko mnie była górka a za nią ostry zakręt. wyjechałem na szczyt tej górki i zacząłem zjeżdżać jak najszybciej potrafiłem. Nagle usłyszałem głos kobiety ,,uważaj, auto".
Głos był spokojny, a zarazem głośny. Szybko zjechałem na bok a zaraz potem czarny opel sąsiada wyjechał zza tego zakrętu. Zdziwiłem się i zacząłem się rozglądać kto mnie ostrzegł ale nikogo nie dostrzegłem. Wtedy nie zdawałem sobie sprawy z tego że to być może Anioł Stróż do mnie przemówił lecz z upływem czasu zrozumiałem to musiała być wyższa siła. teraz gdy minęło gdy tyle lat od zdarzenia dalej mam w głowie ten głos
Pozdrawiam
Robert J. [dane do wiad. FN]