Zaprzedał duszę diabłu? Relacja czytelnika serwisu.
Z POCZTY DO FN ... Hmmm, jeśli naprawdę interesuje was ta historia to opowiem. Dziadek opowiadał mi o pewnym młynarzu który żeby pokonac raka i życ dłuzej podpisał coś, byc może cyrograf. Bowiem schorowany człowiek u kresu sił zaczął tętnic życiem a w stawie obok jego młyna zaczęło topic się kilka osób rocznie, dziwne to było dla miejscowych bowiem nigdy tam nic takiego się nie działo. Trwało to kilka lat. Potem jedna osoba przeżyła kąpiel w stawie bowiem ktoś ją uratował i osoba ta miała mówic iż niepotrzebnie ratowali, bowiem tam (czyli na dnie stawu) było tak pięknie i przyciągała cudowna i hipnozująca muzyka. Od uratowania tej osoby nikt nigdy tam się nie utopił a młynarz zmarł.
Historię opowiadał mi mój dziadek, nie jest zmyślona. Mam kilka takich historii od różnych ludzi bowiem interesują mnie takie tematy i zbieram je. Pozdrawiam.