POWRÓT KRÓLOWEJ: ...mamo, posiłki to mi przynoście do pokoju! A w ogóle mówcie do mnie 'Wasza Wysokość'...
/opis historii trafił do FN 5 marca 2026/
Dzień dobry, Myślę, że warto byłoby zainteresować się tą sprawą. Od pewnego czasu najstarsza córka mojego brata, która ma teraz 8 lat, twierdzi, że jest królową. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, ale mówi o rzeczach, o których raczej nie powinna wiedzieć.
Zacznę może od samego początku, jak to się zaczęło. Anna, jej mama, woła ją na obiad, a Julia odpowiada:
„Dlaczego nie przynosicie mi obiadu do pokoju? Przecież jestem królową”.

Nikt tak naprawdę nie zwracał na to większej uwagi. Później jednak powiedziała coś jeszcze dziwniejszego – że urodziła dziecko, a dwa dni później umarła.
Gdy pytamy ją, gdzie mieszkała, odpowiada, że w Krakowie, w zamku. Mówi, że zamek był cały biały, a za zamkiem były małe domki. Mój brat dopytuje więc, czy w tych domkach mieszkała służba i kucharz. Ona jednak odpowiada, że oni mieszkali na zamku.
Opowiada też, że miała bryczkę i jeździła nią na spotkania. Mówi, że było dużo koni, ale kiedy ona jechała bryczką, zawsze zaprzęgano białe konie.
Twierdzi, że wszyscy ją szanowali, bo była dobra dla ludzi. Brat zapytał ją więc, co to znaczy być dobrą. Julia odpowiedziała, że gdy przynoszono jej jedzenie, a jej nie smakowało, kazała go nie wyrzucać, tylko oddać komuś do zjedzenia.
Rozmawiając z nią przez telefon zapytałem, co jeszcze było w tym zamku. Odpowiedziała wtedy:
„To nie jest zamek, tylko Wawel”.
Dodała, że miała tron i że były tam dwie komnaty, w których było bardzo dużo złota.
Zadaje też pytania, które nas zaskakują, na przykład:
„Dlaczego nie mówicie do mnie Wasza Wysokość? Przecież wszyscy tak do mnie mówili”.
Zastanawiam się, czy nie jest to kolejny przykład na reinkarnację i co można byłoby z tym zrobić, bo za rok czy dwa nikt już może o tym nie będzie pamiętał.
Może dobrym pomysłem byłoby zabrać Julię na Wawel i zobaczyć, jak się zachowa – i co najważniejsze, co będzie mówić. Może warto byłoby nagrać to telefonem.
Sam nie wiem, co o tym myśleć. Mój brat mówi, że pewnie oglądała coś w telewizji albo na TikToku i teraz to wymyśla. Ja jednak wiem, że dziecko ogląda raczej bajki, a nie kanały historyczne.
Może jestem zbyt naiwny, ale zaczynam jej wierzyć w to, co mówi. Widzę, jak o tym opowiada – ona jest wręcz przekonana, że była królową na Wawelu i twierdzi, że mówi prawdę, tylko nikt jej nie wierzy.
[dane do wiad. FN]
Jesteśmy w kontakcie z autorem relacji. Nie zostawimy tak tego! Więcej wiadomości wkrótce ; -)