Dzień dobry
Opiszę państwu swoją historię, dokładniej 2 przeżycia, a miałem ich kilka na przestrzeni 30 lat. Moi bliscy o nich słyszeli jakoś nigdy nie miałem problemu z opowiadaniem swoich przeżyć. Było to w 2017 roku, Chodziłem do Brata korzystać z komputera i internetu po tym jak się wyprowadził od rodziców i poszedł na swoje. Pewnego razu oglądając u niego filmy, a byłem sam w mieszkaniu. Poczułem uczucie nie niepokój ani strach ale impuls. Odwróciłem się i jak by ktoś rzucił czarnym materiałem, po łuku od sufitu do podłogi. Było to przed 16, bo ani brata i jego ówczesnej narzeczonej a teraz żony nie było. Po zobaczeniu tego poczułem prawdziwy strach, dreszcz po karku. Wstałem od komputera i po minucie mnie już w tej kamienicy nie było. 2 lata później przez 2 miesiące mieszkałem w tym mieszkaniu i miałem nieraz jakieś odczucia ale w myślach weź się uspokój i było wszystko ok. W 2016-17 roku śpię u siebie w mieszkaniu po czym budzi mnie ucisk i paraliż na całą lewą stronę ciała jak by ktoś za mną mnie wgniótł w łóżko. Stereotypowa zmora senna. Dopiero krzyk zwanie i ,że ma odejść przyniosło skutek. Po czym usnąłem od razu bez nerwów. Piszę o tym ponieważ Pan Robert wspominał w niejednym wywiadzie o podobnym przeżyciu. I teraz smaczek moje mieszkanie przylegało do kuchni mieszkania w którym mieszkał mój brat do 2012 roku. Ta sama kamienica, te same piętra, inne klatki schodowe. Od tamtej pory nic. Lecz oglądanie się przez ramie pozostało.
