ZAGADKA POWRACAJĄCEGO SNU. CZY MOŻNA PAMIĘTAĆ WŁASNĄ ŚMIERĆ?
Dzień dobry,
Chciałabym się podzielić moją krótką historią, a właściwie snem reinkarnacyjnym.
Kiedy miałam 6–8 lat, miałam jeden i ten sam sen, powtarzający się bardzo, bardzo często. Mianowicie trwa II wojna światowa, rejony prawdopodobnie francuskie bądź włoskie. Nie mam pewności co do dokładnej lokalizacji, ale widzę hektary przepięknych, skąpanych w słońcu winorośli, po prostu wzrokiem nie do ogarnięcia.
Wśród tych winorośli siedzę ja, na zwykłym drewnianym krześle, ręce mam skrępowane z tyłu. Mam na sobie mundur, hełm, buty wojskowe i wiem, że ktoś zasłonił mi oczy kawałkiem materiału. Nikt mnie nie bił ani nie przesłuchiwał, przynajmniej w moim śnie niczego takiego nie było.
Czy byłam żołnierzem, czy oficerem - nie mam pojęcia. Wiem, że byłam wrogiem Niemców. Na pewno nie byłam Polką. Ten sen był tak rzeczywisty, do tego stopnia, że po oddaniu do mnie strzału z pistoletu (to absolutnie nie był żaden karabin, tylko jeden strzał z pistoletu w serce) budziłam się z ogromnym bólem serca. Nawet pisząc tego maila, czuję dziwne uczucie w sercu. Sen powtarzał się bardzo, bardzo często i zawsze kończył się tak samo - obudzeniem po strzale w serce, zawsze z ogromnym bólem.
Dzisiaj mam 33 lata, więc kiedy miałam te 6 czy 7 lat, były to lata 90. Wiadomo, nie każdy miał dostęp do kablówki czy telewizji satelitarnej. Ja wtedy nie miałam, dopiero później mieliśmy telewizję satelitarną. Mieszkam na wsi, więc jak wiadomo, dostępne były 3 czy 4 programy. Można by pomyśleć, że dziecko naoglądało się filmów wojennych i później to przeżywało, ale niestety nie. Mimo wszystko nawet teraz nie przypominam sobie, żebym oglądała gdzieś podobny film.
Od zawsze pamiętam, że miałam umysł otwarty na wszelkie zjawiska paranormalne, na życie po życiu itd. Ten sen przestał mi się śnić dopiero wtedy, kiedy dotarło do mnie, że to byłam ja i to do mnie strzelano. W moje opowiadania nie wierzył nikt. Dopiero uwierzył mi mój syn, który dzisiaj ma 9 lat i również, tak jak ja, ma otwarty umysł na różne „wariacje” pozaziemskie czy też wierzy w reinkarnację.
Przypuszczam, że gdybym dzisiaj miała taki sen, to najzwyczajniej usiadłabym do komputera i szukała szczegółów. Może udałoby się ustalić coś więcej. Także taka moja krótka historia o śnie reinkarnacyjnym.
Jedynie zastanawiam się, gdzie moja dusza była przez praktycznie ponad 40 lat? Czy mogło być to nie poprzednie wcielenie, a jeszcze wcześniejsze? Z tego, co Pan mówił, Panie Robercie, dusza po nagłej śmierci ma ten okres przejścia około 2 lat, a u mnie jest to dłuższy okres.
Również chciałabym życzyć wszystkiego dobrego całemu zespołowi. Czuję, że teraz nastaje dla Was czas, a szczególnie dla Pana Roberta.
Wiadomo, nasze społeczeństwo, brzydko mówiąc, jest jeszcze zbyt ograniczone i nie zrozumie, na czym rzecz polega, jeśli chodzi o przybyszów z innych planet. Niestety ludzie nie pojmują nieskończenie ogromnych rozmiarów Wszechświata, a co dopiero nieskończonej liczby galaktyk, gwiazd, planet...
Miejmy nadzieję, że nastąpi to przebudzenie wśród ludzkości.
Komentarz FN:
Tak wyraziste, pełne emocji i wielokrotnie powracające sny mogą wskazywać na pamięć reinkarnacyjną. Nie bez znaczenia jest również fakt, że pojawiają się już we wczesnym dzieciństwie, kiedy nasza osobowość i sposób postrzegania świata nie są jeszcze w pełni ukształtowane. Sen można rozumieć jako stan regresywny, w którym docierają do nas obrazy i emocje mogące mieć związek z poprzednimi wcieleniami. Serdecznie dziękujemy naszej Czytelniczce za podzielenie się tą historią. Również przesyłamy pozdrowienia!
