Dziś jest:
Poniedziałek, 2 listopada 2026

Bezinteresowna dobroć jest jedyną wartością absolutną.
/Zygmunt Mysłakowski/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW

HISTORIA DUCHA CHŁOPCA, KTÓRY ATAKOWAŁ ŻYWYCH
Sob, 6 luty 2016 22:35 | komentarze: brak czytany: 1388x

Opis przysłany od czytelniczki serwisu z Danii. Czy znamy podobne historie z Polski? Oczywiście, że tak.


Dania centrum Kopenhagi jestem u siostry. Po ciężkiej i przygodowej podróży poszłam z kawą na balkon zapalić papierosa. Ciepła noc majowa. Godzina około 23. I widzę chłopca w piaskownicy . Stawia babki z piasku. Na głos pytam się siostry i jej męża czy znają tego chłopca i czy to jest tutaj normalne żeby dziecko o tej porze się bawiło.  Odpowiedzieli że nie i wyszli tez na balkon.

Nic nie widzieli. Ale widzieli wiaderko i lopatke. Siostra po przyjściu dzieci z podwórka umyla wiaderko i lopatke i postawiła na balkonie. Ja o tym nie wiedziałam. Łopatka i wiaderkiem bawił się ów chłopiec.  Zbiegła na dół.  Dobiegłam do piaskownicy i zobaczyłam świeże babki. Chlopca juz nie było.  Siostra dobiegła do mnie trochę później.  Wyrzuciła piasek z wiaderka i wzięła lopatke. Gdy szlysmy na przez trawnik do domu zobaczyłam na balkonie siostry córeczkę.  Była zła ale nic nie mówiła.  Na drugi dzień po śniadaniu w salonie nie chciała ze mną rozmawiać.  Wypytalam się w końcu dlaczego. Otóż chłopiec ten jest jej przyjacielem a mama nie dała się mu pobawić prze ze mnie i on będzie zły.  Cały dzień się bawiła z tą postacią z fantazji o jakiej mówiła moja siostra nie zaś z młodszym bratem. Mówiłam siostrze że na 100 procent jest to duch.

Patrzyła się na mnie bo nie wierzyła że pada to z moich słów.  Do konca pobytu w Danii nie widzialam już tego chlopca. Ja wróciłam do kraju . Po roku przyjechał do siostry najmłodszy mój brat i został u niej. Po następnym roku brat był wkurzony na zachowanie dzieci naszej siostry i próbował wyperswadowac im z głowy fantazyjnego przyjaciela. Kiedyś w salonie przy wszystkich uderzył w powietrze tam gdzie niby stał ten przyjaciel. W nocy obudził go ból na lopatce. To co zobaczył w lustrze przeraził go. Miał ślady zadrapania aż do krwi . I wyglądało to tak jakby zrobiło to jakieś dziecko z pazurami. Przerażony poleciał do siostry i pokazał jej. Ona przemyla to wodą utleniona i tej nocy juz nie spali.

Gdy siostrzenica bawiła się znów z tym przyjacielem siostra próbowała zapobiec a szwagier całe zajście nagrywał kamerą . Mówiła ze ma się z nim nie bawić i niech sobie ten chłopiec idzie do domu. Przy czym wyciągnęła rękę w stronę miejsca w którym rzekomo był przyjaciel. Ręka stała się aż do łokcia ciemno granatowo fioletowa. Siostra w  panice uciekła do łazienki by pod ciepłą wodą ręka doszła do siebie. Rok później znów odwiedziłam siostrę. Wyglądała strasznie blado i chorowała.  Mieszkanie było jak to mówiła czyste bo masę różnych egzorcystow je oczyscilo. Wiedziałam że mnie kłamie.  Gdyby tak było byłaby wypoczeta. A ona bała się spać. Byłam tam 4 miesiące.  Nie wiem dlaczego jednego dnia siostrzenica się bawiła z tym chłopcem ja mu powiedziałam żeby dzieci zostawił w spokoju bo my dorośli się boimy. I tak się stało.  Mówiłam do niego spokojnie ale stanowczo.

Jednej nocy obudził mnie stojąc przy mnie przy łóżku.  Powiedziałam wtedy ze tak nie wolno robić i że ludzie się boją jak śpią a ktoś wchodzi im do pokoju i się na nich patrzy.  Od tamtej pory chodził w nocy po mieszkaniu i wchodził do pustego pokoju szwagra gdzie było jego biuro. Słychać było fotel jak jeździł nim po pokoju. Włączal komputer i gral i bawił się papierami i czym tylko można bylo. Gdy wyjechalam siostra dzwoniła dzień w dzień do mnie jak jest źle.  Chlopiec ten duch bil dzieci i drapal byly slady. Siostra tez nosiła ślady. Wszystkie fotografowała. Zaczęło interesować się przedszkole. Zaczela mieć problem z wladzami. Doszły skargi sąsiadów na piśmie do spółdzielni ze dzieci po nocach nie śpią tylko się bawią i strasznie hałasują .  Z dnia na dzień było gorzej i siostra się poddala. Zmieniła mieszkanie. O dziwo ludzie którzy przychodzą na to mieszkanie może pomieszkaja jakieś 6 miesięcy i uciekają.  Od tamtej pory nikt długo tam nie pomieszkal. Zachodze w głowę dlaczego ten chłopiec się mnie słuchał? Dlaczego zachowywał się w nocy w miarę cicho gdy byłam a zaczął wariowac jak wyjechalam? Dlaczego gdy byłam nikogo nie podrapal czy uderzył?  Doprawdy nie rozumiem tego.





* Komentarze są chwilowo wyłączone.

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT] To było w środku nocy. Przebudziłem się i podszedłem do okna. Zobaczyłem piękne, czyste niebo pełne gwiazd. Wśród nich coś się znacząco wyróżniało. Obiekt był optycznie wielkości gwiazdy. Najpierw poruszał się po linii falistej przez około 30 sekund, zmieniając kolory. Następnie zatrzymał się i wystrzelił z wielką prędkością w górę, pod kątem około 45 stopni względem wcześniejszego ruchu falistego, ale już bez zmiany kolorów...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 lipca 2026 | Wracam do publikacji w Dzienniku Pokładowym mocnym akcentem. A zresztą... przeczytajcie sami!

czytaj dalej

FILM FN

Czasami wystarczy trochę częściej spoglądać w niebo

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.