[...] Jestem z Sosnowca, mam 23 lata. Dziś późnym wieczorem z dziewczyną wybrałem się na spacer po cmentarzu. Zawsze chciałem zobaczyć urok tego miejsca tego dnia. Podjeżdżając pod cmentarz samochodem, z mojej prawej strony wyleciał do mnie pies. Czarny, ogromny pies.
Rzucił się do moich drzwi i odbił się od nich, warcząc. Zahamowałem instynktownie, żeby nie zrobić mu krzywdy. Pies był na tyle duży, że będąc koło drzwi widziałem go. Miał czarną, lśniącą i gęstą sierść. Po tym jak się zatrzymałem,..zniknął. Od razu wyszedłem z auta ale jego nigdzie nie było. Najciekawsze, że moja dziewczyna nie widziała go ani nie słyszała odbicia się o drzwi i sama była zdziwiona o czym ja mówię. Rozpłynął się. Wybiegł od strony gdzie jest dość stroma górka i nawet ludzie mają problem z podejściem pod nią. Wybiegł dosłownie znikąd, a potem zniknął. Wiem, że psy gonią coś ruchomego. Ale nigdy nie widziałem, żadnego goniącego samochód, rzucającego się na niego.
Tym bardziej, że ten biegł prosto na mnie. [...]
http://www.nautilus.org.pl/artykuly,2377,zjawy-8216czarnych-psow8217-sa-znane-na-calym-swiecie-czy-ludzie.html