Dziś jest:
Sobota, 22 lutego 2020

Jeśli są gdzieś inne światy daleko w kosmosie, to na pewno stoją tam piramidy.
/Jon M. Taylor, badacz Egiptu/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Dramatyczne wydarzenie w domu, zagrożenie życia i pomoc Ojca Pio!
Czw, 23 lis 2017 08:55 | komentarze: 1 czytany: 3749x

Włoski zakonnik i uzdrowiciel, ojciec Pio (1887-1968) słynął z wielu niezwykłych umiejętności, które można określić jako „cudowne”: bilokacji, umiejętności rozumienia i używania egzotycznych języków, stygmatów czy nadprzyrodzonych interwencji w dramatycznych chwilach życia ludzi, którzy go o to prosili nie tylko osobiście, ale i w modlitwie. Bez względu na to, czy znali go, czy też tylko o nim słyszeli, żyjąc w innych zakątkach świata. Zakonnik często wówczas jako „dowód” swej ingerencji pozostawiał utrzymujący się przez jakiś czas piękny zapach fiołów.

Co ciekawe, podobnie jak niektórzy mistrzowie duchowi i święci, o. Pio działa także po swej śmierci. Niezwykłą, związaną z tym historię przeżyła moja mama, polonistka, która czasem, w trudnych momentach życia, miała zwyczaj prosić słynnego zakonnika o wsparcie. W początkach lat 70. zeszłego wieku, jak zwykle wracając z pracy w szkole do domu, zrobiła zakupy w pobliskim SAM-ie. Było wczesne popołudnie, ja z bratem byliśmy jeszcze na lekcjach w naszej podstawówce, a ojciec w fabryce. 

Po powrocie do domu mama, rozpakowując sprawunki, postanowiła spróbować zagęszczonego syropu owocowego, który właśnie kupiła. Niefortunnie zachłysnęła się nim i… zaczęła dusić. Niestety, w domu była sama i nie mogła nikogo zaalarmować – ba, nawet wydać z siebie głosu! Spanikowana i zrozpaczona, zaczęła w myślach błagać o pomoc ojca Pio. Nagle poczuła tak intensywny zapach fiołków, jakby znalazła się na leśnej polanie. Wcześniej czytała, że podobna woń unosiła się ze stygmatów zakonnika, a także wtedy, gdy zjawiał się na prośbę modlących się w swym ciele eterycznym.

Jednak najciekawsze jest to, że w tym samym czasie moja dwudziestoparoletnia wówczas kuzynka Grażyna wyskoczyła z pracy w biurze, by zrobić zakupy: w tamtych latach sklepy w moim miasteczku były otwarte tylko do godz. 16.00. I wtedy niespodziewanie odczuła przemożny przymus przyjścia do naszego mieszkania – po prostu „coś” tam ją pchało, i to z taką siłą, że biegła jak na skrzydłach. Pokonała kilka ulic i z impetem wpadła do mieszkania. Znalazła mamę na podłodze, już na wpół przytomną i siną, i zaczęła ją cucić. Wszystko skończyło się dobrze, a moja mama nigdy nie wątpiła, że żyje dzięki ojcu Pio.

Grażyna również poczuła cudowną woń fiołków, która wkrótce się ulotniła. Wcale się nie dziwię, że i ona doświadczyła tej mistycznej chwili: była niezwykle wrażliwą, pełną miłości i poświęcenia osobą, a jej dobroć wielu wykorzystywało. To właśnie nią posłużył się o. Pio – wówczas już nieżyjący od paru lat – by pomóc mojej mamie. Grażyna jak meteoryt zalśniła na krótko w naszej rodzinie i zgasła, umierając na raka kilka lat później…

Margo11         




Komentarze (1)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Wt, 5 gru 2017 08:11 | brak oceny

Ewa | Gość

Jaka piekna historia

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

- Nie palę już dwanaście dni. Miałem bardzo silne postanowienie, ale jednocześnie odczuwałem wielki lęk przed tym, że umrę. Powiedziałem sobie: basta! Poza tym codziennie zacząłem też chodzić, robię sobie takie marsze po osiem kilometrów. Mam nadzieję, że nie wrócę już do palenia - powiedział w rozmowie z Se.pl Krzysztof Jackowski, jasnowidz z Człuchowa.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 19 luty 2020 11:11 | Dzień dobry , Dziś w godzinach wieczornych około 19 , widziałam na niebie dziwny świecacy punk na zachodzie. Z poczatku myslalam że to Syriusz ale wydawal sie byc za nisko. Z zaciekawieniem obserwowalam ta pseudogwiazde okolo 30 min i zauwazylam ze zmienila polozenie o kilka centymetrow ( w moim ) odniesieniu. Świeciła jasnym światłem [...]

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 26 grudnia 2019 | Tragedią naszej planety są religie, gdyż religia opiera się na wierze, a sprawy związane z duchowością są wiedzą. Ale i tak jest gorzej, gdyż dogmaty głównych religii są całkowicie fałszywe i przekonują ludzi, że Ziemia jest tylko przystankiem w drodze do raju.

czytaj dalej

FILM FN

KRZYSZTOF JACKOWSKI RZUCIŁ PALENIE!

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.