Dziś jest:
Niedziela, 25 października 2026

Wszyscy wiedzą, że coś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi.
/Albert Einstein/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW

ZOBACZYŁAM COŚ, CZEGO DO DZIŚ NIE POTRAFIĘ WYJAŚNIĆ
Pt, 11 wrz 2026 07:19 | komentarze: brak czytany: 1403x

Witam serdecznie

Od jakiegoś czasu zaczęłam śledzić wywiady z Panem , przeczytałam też jednym tchem książkę przez Pana napisaną, planuję w wakacje przeczytać "MISJĘ". Sprawy , o których Pan mówi i pisze zawsze mnie interesowały. Początkowo w młodości czytałam książki, jeszcze wtedy trudno dostępne, o UFO, Atlantydzie czy też prawdzie jak powstały piramidy w Egipcie. Kiedy posłuchałam Pana wypowiedzi pomyślałam, że nigdy nie przekazywałam nikomu tego co mnie spotykało. Zawsze traktowałam to jak coś czego nie opowiada się wszystkim, a zostawia dla siebie. Chciałabym opowiedzieć Panu o sytuacji, jaką przeżyłam, ale nigdy nie szukałam odpowiedzi co to mogło być. Zdarzyło się to kilka lat temu, latem, podczas wyjazdu na wakacje do Niemiec, a dokładnie okolice Neuschwanstein.  Razem z mężem wynajęliśmy apartament w jednym z tradycyjnych domów wczasowych na Bawarii.

Którejś nocy obudził mnie nasz kot, którego zawsze ze sobą zabieramy. Odgłosy jakie wydawał były charakterystyczne dla kota kiedy jest gotowy do walki z innym kotem lub zwierzęciem. Ponieważ okna naszego salonu były do ziemi, za nimi balkon, sądziłam, że jakiś kot z okolicy dostał się tam, a nasz kot chce go odstraszyć. Nie otwierałam więc oczu chcąc zasnąć. Niestety, nie uciszył się, wydawał coraz głośniejsze odgłosy. Postanowiłam więc sprawdzić co się dzieje. Łóżko w naszej sypialni było ustawione tak, że nogi były skierowane w stronę drzwi do salonu więc po otwarciu oczu widziałam co było w salonie bez wstawania z łóżka. Otworzyłam oczy, nie zapalałam światła. Patrzę, a w salonie widzę postać mężczyzny, który nachyla się nad stertą książek i szuka czegoś. Zaznaczę, że w salonie nie było książek, a tam gdzie on stał powinien stać duży stół z krzesłami, za nim spory piec kaflowy. Oczywiście zamiast tego był ten człowiek. Najpierw przetarłam oczy myśląc, że jestem na tyle zaspana, że coś mi się wydaje, potem pomyślałam, że to mój mąż. Sprawdziłam, mąż śpi obok mnie, a ten człowiek nadal jest w salonie, a kot na niego "wrzeszczy" czy też syczy niemiłosiernie. I w tym momencie ostatnie co przyszło mi do głowy to, że ktoś się włamał. Popatrzyłam jeszcze przez chwilkę i zapaliłam lampkę nocną.
 
Wstałam i udałam się do salonu. Nie budziłam męża, nie wiem dlaczego, nie czułam też strachu. Po wejściu do oświetlonego już salonu oczywiście wszystko zniknęło. Zastałam tylko mojego kota z najeżonym futrem, skierowanego w to miejsce gdzie ja widziałam tego człowieka. Kota wzięłam na ręce, uspokoił się i po chwili poszedł w to miejsce obwąchując je i jeszcze trochę syczał. Na drugi dzień mój mąż opowiada mi ze zdziwieniem, że kiedy wstał w nocy do toalety, ja ponoć, leżałam w łóżku, lampka nocna po mojej stronie była zapalona, ja miałam na uszach słuchawki, białe, jakbym słuchała muzyki. Nie odzywałam się do niego kiedy spytał mnie co ja robię. Oczywiście nie mieliśmy białych słuchawek, które ja mogłam mieć wtedy, nie pamiętam, abym spała przy świetle i leżąc w łóżku nie reagowała na pytania mojego męża, nie widziałam go kiedy wstał i wrócił z łazienki, spałam po tym całym wydarzeniu. Wygląda na to, że oboje inaczej pamiętamy tą noc. Gdyby nie kot, który ponoć widzi i czuje to czego my nie widzimy i mój mąż twierdzący to co opisałam, można by pomyśleć, że to była nieprawda, a może tylko sen. Nie wiem co to było, czy równoległa rzeczywistość, a może postać kogoś kto zmarł w tym domu? To co wiem na pewno to to, że takie rzeczy się zdarzają bo to nie jest jedyne zdarzenie tak dziwne w moim życiu.  
 




* Komentarze są chwilowo wyłączone.

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT] Zastanawiam się jak to opisać, co udało mi się uchwycić fotopułapką. Od czasu do czasu montuję fotopułapkę, aby zobaczyć, co nocą robią moje koty. Tego dnia inaczej ją umocowałam. Miałam dobre wyczucie,udało mi się COŚ ciekawego uchwycić... 

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 lipca 2026 | Wracam do publikacji w Dzienniku Pokładowym mocnym akcentem. A zresztą... przeczytajcie sami!

czytaj dalej

FILM FN

Czasami wystarczy trochę częściej spoglądać w niebo

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.