Witam Załogę,
mam do opisania historię, która zdarzyła mi się kilka lat temu. Wtedy to niespodziewanie zmarł mój ulubiony wujek. Okoliczności jego śmierci były niejasne, jego ciało znaleziono ułożone na klatce schodowej. Okazało się, że wujkowi pękł tętniak na mózgu.
Tata mówił, że wujek chyba przeczuwał swoją śmierć, ubrał się i wyszedł z mieszkania. To dlatego znaleziono go na korytarzu. Dwójka moich kuzynów była wtedy mała, chyba nie chciał, aby widzieli jak umiera...
Ja już nie mieszkałam z rodzicami i nie wiedziałam, co się stało. Pewnego ranka, kiedy jeszcze spałam, usłyszałam jak telewizor zaczyna wydawać jakieś dziwne dźwięki, a następnie się włączył. Nie potrafię opisać tych dźwięków, nigdy wcześniej czegoś takiego nie było. Wyłączyłam telewizor i zasnęłam. Tego samego dnia, dowiedziałam się od mamy, że wujek zmarł. Dziś sądzę, że dał mi znak, że odchodzi.
Pozdrawiam, M. ( proszę o zachowanie adresu mailowego i danych personalnych do wiadomości redakcji)
Na pokład Nautilusa trafiła wiele lat temu bardzo podobna historia związana z włączeniem się radia dokładnie w momencie śmierci bliskiej osoby. To pokazuje, że tzw. "znaki zwiastujące śmierć" mogą dotyczyć także zachowania urządzeń elektronicznych.