Dziś jest:
Środa, 26 lutego 2020

Sytuacja z koronawirusem jest najpoważniejszym zagrożeniem z jakim przyszło się zmierzyć ludzkości od czasu średniowiecznej apokalipsy związanej z czarną ospą. Najważniejsze informacje są ukrywane przez chińskie władze.
Profesor Caitlin Rivers, specjalista od pandemii z 'Johns Hopkins Center for Health Security'

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




UFO w kształcie trójkąta nad Brodnicą (ok. dziesięciu lat temu)
Śr, 26 gru 2018 09:55 komentarze: brak czytany: 1159x

[...] Witam. Miałem do Państwa napisać już bardzo dawno temu. Za każdym razem kiedy wchodzę na Waszą stronę bądź z innych źródeł czytam informacje na temat NOLi miałem chęć wysłać wiadomość. Coś jednak mnie za każdym razem powstrzymywalo. Tym razem pomyślałem że w końcu się przelamne. Otóż historia która dziala się już dawno temu bardzo utkwila mi w pamięci.Jak wspomnialem zdarzyło się to już dość.......

czytaj dalej

[...] Witam. Miałem do Państwa napisać już bardzo dawno temu. Za każdym razem kiedy wchodzę na Waszą stronę bądź z innych źródeł czytam informacje na temat NOLi miałem chęć wysłać wiadomość. Coś jednak mnie za każdym razem powstrzymywalo. Tym razem pomyślałem że w końcu się przelamne. Otóż historia która dziala się już dawno temu bardzo utkwila mi w pamięci.
Jak wspomnialem zdarzyło się to już dość dawno i nie pamiętam dokładnej daty. Na pewno był to sierpień ale którego roku to już ciężko powiedzieć. Podejrzewam iż był to rok 2003 albo 2004. Samo zdarzenie pamiętam dokładnie. Cała sytuacja działa się gdy chodziłem jeszcze do gimnazjum. Druga bądź trzecia klasa. Miałem dobrego towarzyszą wspólnych spotkań z którym często przesiadywalismy w parku na takie koło fosy Zamku Krzyżackiego, a właściwie jej wieży. Praktycznie każdego dnia wieczorami przesiadywalismy tam i rozmawialiśmy. Któregoś późnego popołudnia zaobserwowalismy coś czego zupełnie się nie spodziewaliśmy.

Ciężko jest mi do tej pory uwierzyć w to co widzieliśmy ale to prawda! Otóż siedząc sobie na owej tamie i mając przed sobą rzekę Drwęce zauważyliśmy, że z naszej tylnej prawej strony (od strony policji) przelatuje naprawdę duży obiekt. Pamiętam jakby było to wczoraj. Pogoda byla naprawdę wspaniała. Bezchmurne niebo. Bardzo ciepło. Robiło się delikatnie szaro. Jak już wspomniałem wcześniej to coś przelatywalo do nas od tyłu że skosa.

Obiekt ten wydawał się naprawdę wielki, ciężko powiedzieć jak byl duży gdyż ciężko było określić jego wysokość. Tak czy siak zakrywal naprawdę kawał nieba. Kształt miał trójkątny i był czarny (niebo robiło się delikatnie szare i mozna było spokojnie odróżnić kolor). Na każdym trzech rogów miał światło. Nie były to światła na tyle mocne że razily w oczy lecz całkiem intensywne i jednostajne. Koloru raczej białego. Pojazd ten przesuwal się bardzo powoli, sama obserwacja trwała ok. 2min. Przemieszczal się w stronę do której wcześniej byliśmy zwróceni. Po czym nagle zniknął. Pamiętam, że w trakcie obserwacji jeszcze śmiałem się do kolegi że leci bombowiec B2 gdyż leciał w stronę jednostki wojskowej. Sama obserwacja w zadnym stopniu nie budziła w nas niepokoju. Raczej staraliśmy się sobie w jakiś sposób wytłumaczyć to co widzieliśmy. W całej historii ciekawe jest to że po jakimś roku z kolegą straciliśmy tak dobry kontakt. Po wielu latach utraconej znajomości spotkaliśmy się w zeszłym roku. Z ciekawości zapytałem go czy pamięta to co widzieliśmy. Ten potwierdził obserwacje.
Trochę ułożyło mi że w końcu do Państwa napisałem. Najwyraźniej ciazylo mi to zdecydowanie za długo. W razie chęci kontaktu pozostawiam swój nr tel. [...] i dane osobowe [....]. (dane bardzo bym prosił tylko dla redakcji). Pozdrawiam.

p.s.

Przepraszam że jeszcze raz pisze ale przez słownik wprowadziły mi się pewne błędy których wcześniej nie zauważyłem. Głęboko liczę na to że może ktoś jeszcze z Brodnicy albo okolic zauważył to samo co my i kontaktował się.z Państwem. W razie gdybyście mieli takie informacje proszę o odpowiedź. Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam




zwiń tekst



Ten pies zobaczył jakiś niewidzialny byt
Pon, 24 gru 2018 15:15 komentarze: 2 czytany: 1897x

[...] Witam załogę Nautilusa! Jakiś czas temu na waszej stronie ukazał się artykuł dotyczący naszych braci mniejszych - ich widzenia tego,czego ludzkie oko dostrzec nie potrafi - duchy. Sądzę,że rzeczywiście tak jest,iż zwierzęta widzą coś więcej niż my,że potrafią zobaczyć ducha.Opiszę Wam sytuację,jaka miała miejsce w mieszkaniu mojej koleżanki ok.2 lat temu.Miała ona psa,który miał wtedy 10 miesięcy.......

czytaj dalej

[...] Witam załogę Nautilusa! Jakiś czas temu na waszej stronie ukazał się artykuł dotyczący naszych braci mniejszych - ich widzenia tego,czego ludzkie oko dostrzec nie potrafi - duchy. Sądzę,że rzeczywiście tak jest,iż zwierzęta widzą coś więcej niż my,że potrafią zobaczyć ducha.Opiszę Wam sytuację,jaka miała miejsce w mieszkaniu mojej koleżanki ok.2 lat temu.
Miała ona psa,który miał wtedy 10 miesięcy. Pewnej nocy,leżąc w łózku i czytając książkę,do jej pokoju wszedł jej pupilek.Jak zawsze popałętał się po pokoju i zachowywał się tak jak zawsze normalnie.

Ale gdy zegar wybił 12stą w nocy, pies zaczął się dziwnie zachowywać. Nagle skierował swój wzrok w pusty kąt pokoju i zaczął szczekać. Zaczął szczekać i po chwili skakać do pustej ściany! Kolezanka nie wiedziala co sie dzieje,co w jej psa wstąpiło.Nigdy się tak nie zachowywał.Potrwało to jeszcze kilka minut,po czym pies się uspokoił. Kolezanka mowila,ze patrzyla na poczatku z przerażeniem na zachowanie jej psa,nie wiedziała co ma zrobić. Przestraszyla sie i nie chciala go uspokajać,bała się.ale po chwili postanowila to zrobic, i choc jak twierdzi,nie od razu sie uspokoił,to po chwili się udało.

Żeby tego było mało,znajoma twierdzi rowniez,ze po uspokojeniu psa,słyszała kroki w przedpokoju.Nie był to nikt z mieszkających z nią osób z rodziny,bo rano pytała,czy ktoś wstawał do ubikacji bądź łazienki.Wszyscy spali jak zabici.
Myślę,że coś w tym jest,że pies kolezanki coś zobaczył w tym kącie.Kto wie,czy nie jakiegoś duszka :)
PS: Droga fundacjo,chciałabym również,abyście obejrzeli film własnie o zwierzętach.Film ten nosi tytuł "Earthlings",czyli po polsku "Ziemianie".Film ten ukazuje, jak ludzie są bezwzględni wobec naszych braci mniejszych na całym świecie, jak wygląda sytuacja w rzeźniach (gdyby każdy wiedział,jak wygląda,zapewne ludzie patrzyliby inaczej na to,co jedzą,ja osobiście po tym filmie mam wstręt do mięsa i przechodzę na wegetarianizm), również ile te zwierzęta muszą przez nas wycierpieć, wszystko dla naszej wygody, aby robić futra, ubrania ze skór itd.itp. Ten film jest wręcz wstrząsający.Na końcu autorzy przekazują,aby ten film podać dalej. Wysyłam Wam linka, film ten trwa ponad godzinę,ale warto go obejrzeć:


Pozdrawiam, Monia.



zwiń tekst



Mój dziwny sen o skażeniu radioaktywnym w Polsce
Pon, 24 gru 2018 15:33 komentarze: 1 czytany: 1979x

[...] Droga Fundacjo Nautilus!  Na wstępie pozdrawiam bardzo serdecznie całą załogę Fundacji Nautilusa! Jestem stałą bywalczynią Waszych stron. Pisze do Was ponieważ na początku grudnia miałam dziwny sen. Z dziwnym niepokojem podejrzewam, że może być proroczy. Sen nie długo, ale obrazowo i w kilku scenach pokazuje sytuację, która ma nastąpić na wsi w której mieszkam. Wyraźnie śni mi się sad moich.......

czytaj dalej

[...] Droga Fundacjo Nautilus!  Na wstępie pozdrawiam bardzo serdecznie całą załogę Fundacji Nautilusa! Jestem stałą bywalczynią Waszych stron. Pisze do Was ponieważ na początku grudnia miałam dziwny sen. Z dziwnym niepokojem podejrzewam, że może być proroczy.
Sen nie długo, ale obrazowo i w kilku scenach pokazuje sytuację, która ma nastąpić na wsi w której mieszkam. Wyraźnie śni mi się sad moich rodziców a w nim drzewa jabłoniowe odmiany antonówka. Tyle, że owoce które wiszą na tych drzewach są jakieś inne niż kiedykolwiek. Są ponad normę bardzo duże co spowodowane jest ogromnym skażeniem radioaktywnym. Wszystkie warzywa i owoce są wkoło skażone czymś radioaktywnym a mimo to ludzie żyją w tym niebezpiecznym skażeniu.

Napisałam o tym śnie, gdyż nie dawno sprawdził się mój sen związany z atakiem terrorystycznym w Strasburgu.
Przyśniła mi się wtedy w nocy Mapa i mój palec, który przesuwa się powoli po niej dochodząc do pewnego momentu gdzie leżał na niej szlachetny niebieski kamyk. Leżał on w miejscu niedaleko Francji a właściwie z jej brzegu. Po tym śnie tej samej doby dowiedziałam się o zamachu terrorystycznym w Strasburgu. Nie wiedziałam co oznacza ten kamyk w tym miejscu na mapie, ale po obejrzeniu wiadomości zrozumiałam że chodzi o Jarmark przedświąteczny, który można skojarzyć z błyskotkami, a więc stąd ten kamień.

Chciałam się podzielić moimi sennymi odczuciami. Pozdrawiam ciepło !

[dane do wiad. FN]


From: Grzegorz [dane do wiad. FN]
Sent: Sunday, December 23, 2018 11:10 AM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Mój dziwny sen o skażeniu radioaktywnym w Polsce - dzisiejszy wpis

Dzień dobry Droga Fundacjo,

Na wstępie życzę całej Fundacji zdrowych i spokojnych Świąt oraz wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym 2019 roku :). Dzisiaj na stronie przeczytałem krótki wpis jednej z czytelniczek o śnie zwiastującym skażenie radioaktywne w Polsce. Co ciekawe w ostatnim live streamie Krzysztof Jackowski nakreślił swoje dziwne przeczucie, mianowicie skojarzyło mu się, że ludzie stoją w kolejkach za czymś w buteleczkach (i jest to coś co muszą wypić). Ponoć ma to być jakaś beznadziejna sytuacja, która Krzysztofowi przypomina odległą sytuację z Czarnobyla. Czyżby chodziło w tej wizji o jakieś zagrożenie atomowe i konieczność wypicia płynu Lugola?

Link do filmu Krzysztofa Jackowskiego: https://www.youtube.com/watch?v=ROALI4bZtAE



zwiń tekst



W domu mieszkał facet, który się powiesił. A teraz tam straszy...
Pt, 21 gru 2018 08:10 komentarze: brak czytany: 1708x

[...] Witam piszę z nastepującym problemem (jest to mój drugi list do Państwa z tą sama sprawą ) Pare lat temu mieszkałam w domu na wsi gdzie kiedyś było niemieckie przedszkole(za czasów wojny). Działy się tam dziwne rzeczy ktoś chodził po strychu, pukał ktoś potem nikogo nie było...i wiele dziwnych i jeszcze dziwniejszych sytuacji miało tam miejsce .. w ogóle dom miał ciekawą historie.. mieszkał .......

czytaj dalej

[...] Witam piszę z nastepującym problemem (jest to mój drugi list do Państwa z tą sama sprawą ) Pare lat temu mieszkałam w domu na wsi gdzie kiedyś było niemieckie przedszkole(za czasów wojny). Działy się tam dziwne rzeczy ktoś chodził po strychu, pukał ktoś potem nikogo nie było...i wiele dziwnych i jeszcze dziwniejszych sytuacji miało tam miejsce .. w ogóle dom miał ciekawą historie.. mieszkał tam facet który się w nim powiesił ... psychiczna kobieta która potrafiła "zapłacić" sąsiadowi jednym orzechem za naprawę dachu, lub przepędzała ludzi z przystanku, mój tata naprawiając dach znazł "w" suficie pistolet strzelbe dał ją swojego  znajomemu, aby dał swojemu ojcu do wyczyszczenia go niestety ten Pan zmarł (chyba) na zawał i tak wieśc o pistolecie zagineła .

Potem przeprowadziliśmy się do mieszkania do miasta ... tam małżeństwo moich rodziców zaczęło się strasznie psuć... słychać było pukania talerzami, głosy ... a ja w nocy gdy się obudziłam widziałam koło siebie w łóżku około 3 letniego chłopca w zielonej kurteczce, który spojrzał się na mnie podążał w stronę drzwi aż w końcu przez nie wyszedł . (widziałam to klatkami, a postura chłopca była mglista).  Kiedy opowiadałam komuś o nim, lub myślałam przechodziły mnie ciarki bardzo często wydawało mi się, że ktoś za mną chodził, i ogólnie czułam czyjąś obecność...

Moi rodzice wyjechali do Anglii ja zostałam tu w Polsce z babcią, natomiast mieszkanie po nich mi zostało, gdy skończyłam 18 lat chciałam się dfo niego wyprowadzić, ale słyszałam stuki naczyń, obraz ze ściany znalazł się potłuczony i podarty na drugim koncu pokoju na łóżku(, a byłam tam sama ) dlatego nadal mieszkam u babci, codziennie mam koszmary opowiem może moje ostatnie 2 sny : 1- jestem gdzieś nad jakimś bajorem i łapię jakieś dziwne owady (jest ze mna mama brat tata i rodzina z którą nie utrzymuję kontaktu, ale pochodzi z miejscowości gdzie mieszkałam kiedyś w tym domu cco kiedyś był przedszkolem niemieckim za czasów wojny)obok był bunkier w którym mieliśmy spać zesżłam na dół okropnie śmierdziało stenchlizna w miejscu docelowym na dole były małe okna przy suficie z których było widać tylko ziemię i pod schodami dziecece dłonie odciśnięte krwią,i poostać tego chłopca mi się pokazała przestraszyłam się i wybiegłam z tamtad jakoś znależlismy sie w domu (jest dom czyli te przedszkole i mieszkanie do którego potem się przeprowadziliśmy) pojawiał się chłopiec ciągle coś pukało więc zadzwoniliśmy po kogoś kto by nam pomógł przyjechał jakiś mężczyzna z kamerą, i poszedł na górę po jakiś dziwnych drewnianych bardzo jasno zółtych schodach (nie wiem skąd one nie miałam takich nigdy w domu) my siedzielismy w kuchni (już w mieszkaniu )i patrzyliśmy to co ten facet nagrywa u góry , bo tam najbardziej straszyło (nie znam tych pomieszczeń co były na górze) nagle słyszymy, że ten mężczyzna mówi cos w stylu "daj jakiś znak"

nagle widzimy w tym podgladzie zasłone jak telepocze i ten mężczyzna upada i obraz staje bez ruchu moja  mama wbiega na góre kaze mi zostac na dole słyszę krzyk biegnę po ojca który wbiega na górę wbiegam też patrzę w pokoju leży facet w inny pokoju leży moja mama płacze dzwoni na policję wbiegam do łazienki i mimo, że widziałam przedchwilą mamę na łóżku to naglę widzę, że leży sina w jakiś żyłkach w wannie. obudziłam się by ła godz 3 . sen nr 2 - wchodzę do mieszkania z chłopakiem naglę słyszę trzaski naczyć pukanie stukanie walenie widze chłopca(ciągle ten sam ) kobietę mężczyznę, nie znam ich chłopak wypysza mnie z mieszkania on tez wybiega ja mowie ze nie mam butów musze wrócic jak mam isc bez butów nagle słysze jak zamykaja sie dzwi na klusz ktory jest w mieszkaniu dzwoni bardzo charakterystyczny dzwonek i domofon .obudziłam się z łzami w oczach ciężko oddychając tylko słyszałam jak zegar wybija 3.

Gdy opowiedziałam to mojej mamie na skype powiedziała, że ona też ma dziwne sny ostatniej nocy śniło jej się, że wchodzi do pokoju i ktoś trzaska jej dzwiami nagle zaczyna ją rzucać po pokoju po czym budzi się z ciężkim oddechem  , a pies szczeka patrząc w sufit. Rozmawiałam o tym z mamą ponieważ moje stany lękowe  zaczynają mnie przerastać nie mam już siły sobie z tym radzić chciałabym się dowiedzieć czy mogli ,by mi państwo polecić kogoś kto by mi pomógł w moim problemie bardzo proszę o pomoc!!Już naprawde ledwo wytrzymuje psychicznie bardzo proszę o pomoc wpycha mnie to w depresję . Przepraszam za błedy i za stylistyke, ale naprawde myslac o tych sytuacjach nie mam siły zwracać na to uwagi .

[dane do wiad. FN]


[...] Witam. Moja przyjaciółka ma problem z bytami w domu który ma wynająć. Jeden jest dosyć silny, zamknięty na strychu ale potrafi go opuszczać. Przestawia przedmioty w objętym pomieszczeniu. Ucieka przede mną więc nie widziałam czym jest. Drugi jest niegroźny. Wydaje mi się że jest po prostu przywiązany do przedmiotów w domu. Niepokoi nas ten pierwszy. Czy zechcecie zbadać tą sprawę?

[...]



From: [...]
Sent: Wednesday, August 03, 2011 11:57 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: duch

http://www.youtube.com/watch?v=CcFfGXvfkmA&feature=related

W 10 sekundzie filmu w oknie pojawia sie coś na wzór twarzy. Można wystawić wiele wniosków ,ale tematem filmu jest samobójstwo także coś w tym jest.

Pozdrawiam Maciek


Tragedia w Pile. W jednym z wieżowców wyskoczyła z okna 53-letnia kobieta.


film poniżej



...i klatka z filmu.




zwiń tekst



Chłopiec pamięta, że walczył na wojnie
Czw, 20 gru 2018 06:24 komentarze: brak czytany: 1683x

[...] Dzień dobry. Jestem nauczycielem logopedą w małej miejscowości, mam na terapii 7 -letniego chłopca, który opowiada, że był kiedyś żołnierzem. Zaintrygowana tym co mówi, spytałam w jakim wojsku był, powiedział, że służył w armii amerykańskiej. Walczył z Kanadyjczykami i oni wygrali tę wojnę a on sam został ranny, ale to było bardzo dawno temu. Pytałam czy miał jakąś rodzinę powiedział, że nie.......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry. Jestem nauczycielem logopedą w małej miejscowości, mam na terapii 7 -letniego chłopca, który opowiada, że był kiedyś żołnierzem. Zaintrygowana tym co mówi, spytałam w jakim wojsku był, powiedział, że służył w armii amerykańskiej. Walczył z Kanadyjczykami i oni wygrali tę wojnę a on sam został ranny, ale to było bardzo dawno temu. Pytałam czy miał jakąś rodzinę powiedział, że nie. Wspomniał też, że jak był mniejszy to więcej pamiętał a teraz juz te wspomnienia się zacierają. Nie wiem czy to wyobraźnia? Nie znalazłam informacji na temat wojny Kanady ze Stanami którą by Kanadyjczycy wygrali. A może?
 Pozdrawiam [...]
Ps. Chłopiec sporo rysuje i opowiada ze szczegółami przebieg bitew w których uczestniczył, mówił o dwóch wojnach,  o okopach, broni itp. Ale jak juz wspomniałam zaciera się jego pamięć.


Sprawa trafiła do naszego Projektu Messing.

Do autorki e-maila wysłaliśmy następującą prośbę:

Witamy,

Dziekujemy za wiadomosc. Oczywiscie, ze to pamiec po poprzednim wcieleniu!

Czy dalaby Pani rade przeslac nam kilka rysunków tego dziecka?

Interesuja nas wszelkie informacje, ktore on mowi. Czy byla wojna amerykańsdko kanadyjska? Tak, to wojna Jamesa Madisona w 1812!

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_brytyjsko-ameryka%C5%84ska

 

Wtedy wojska USA walczyly przeciwko wojskom brytyjskim czyli wtedy kanadyjskim

 

Pozdr

FN



zwiń tekst



W pewnym momencie zauważyłam na niebie 3 trójkąty.
Śr, 19 gru 2018 06:44 komentarze: brak czytany: 1076x

[...] Witam.Od dawna zastanawiałam się czy do was napisać. Może przypływ odwagi skłonił mnie do tego wyznania. Pochodzę z małego miasteczka niedaleko Kielc. To wydarzenie którym chcę się podzielić wydarzyło się gdzieś koło roku 2000 maj/czerwiec bo było już bardzo ciepło. Miałam wtedy 16 lat. Jak zwykle po szkole lubiłam siadać z babcią na schodach przed domem i często sobie rozmawiałyśmy. W pewnym.......

czytaj dalej

[...] Witam.
Od dawna zastanawiałam się czy do was napisać. Może przypływ odwagi skłonił mnie do tego wyznania. Pochodzę z małego miasteczka niedaleko Kielc. To wydarzenie którym chcę się podzielić wydarzyło się gdzieś koło roku 2000 maj/czerwiec bo było już bardzo ciepło. Miałam wtedy 16 lat. Jak zwykle po szkole lubiłam siadać z babcią na schodach przed domem i często sobie rozmawiałyśmy. W pewnym momencie zauważyłam na niebie 3 trójkąty. Babcia też to widziała. Obie aż wstałyśmy i patrzyłyśmy w niebo.

Potem jeden poleciał tak jakby do góry i zniknął. Dwa pozostałe zaczęły się poruszać ale nie tak jak samoloty w linii prostej ale w sposób (nie wiem jak to określić) nieharmonijny. Raz w lewo raz w prawo do góry na dół. Tak to wyglądało z naszej perspektywy. Po pewnym czasie również poleciały jakby do góry i zniknęły.
Jestem przekonana że nie były to żadne znane samoloty czy latawce. Były metaliczne i były bardzo wysoko. Niebo było w tym czasie czyste. Babcia już nie żyje ale często wspominam tą sytuację i do tej pory zastanawiam się co to mogło być...
Pozdrawiam i życzę powodzenia

[dane do wiad. FN]



Dziękujemy za wszystkie relacje o obserwacjach UFO. Poniżej jeszcze ciekawostka z naszej poczty.

Od:ABe11
[dane do wiad. FN]

Drogi Nautiliusie, nie mogłam sobie przypomnieć, gdzie widziałam obiekt podobny do opisanego w relacji z Dolnego Śląska, ale ... już wiem!
Poniżej zamieszczam link do filmu:
https://www.youtube.com/watch?v=GQzMsItb46Q
Minuta filmu: od 20:38 do 20:47.


Pozdrawiam
Abe11




zwiń tekst



I wtedy ten głos powiedział...
Pon, 17 gru 2018 20:51 komentarze: brak czytany: 2018x

[...] Dobry wieczór, chciałabym o czymś opowiedzieć. Mianowicie pewnego wieczoru, gdy miałam ok. 8 lat bawiłam się z moją o 2 lata starszą siostrą. Zabawa polegała na tym, że budowałyśmy z krzeseł i koców "tunele" (tak to nazywałyśmy). Jedna z nas się chowała po czym druga pytała czy już może szukać. Więc tak jak zwykle siostra się w nim schowała i na moje pytanie, czy już, usłyszałam cichutką, niewyraźną.......

czytaj dalej

[...] Dobry wieczór, chciałabym o czymś opowiedzieć. Mianowicie pewnego wieczoru, gdy miałam ok. 8 lat bawiłam się z moją o 2 lata starszą siostrą. Zabawa polegała na tym, że budowałyśmy z krzeseł i koców "tunele" (tak to nazywałyśmy). Jedna z nas się chowała po czym druga pytała czy już może szukać.

Więc tak jak zwykle siostra się w nim schowała i na moje pytanie, czy już, usłyszałam cichutką, niewyraźną, wymawianą szeptem odpowiedź - "nie wiem". Wydawało mi się to dziwne bo siostra nigdy nie odpowiadała w taki sposób, zawsze mówiła, że tak. Dlatego jeszcze raz zapytałam i znowu usłyszałam to bardzo ciche - "nie wiem". Byłam pewna, że to ona, no bo niby kto inny. Jednak po kilku latach wspólnie przypomniała nam się ta sytuacja. Jak się okazało siostra też to słyszała, myślała, że robię sobie z niej żarty, jednak jak się okazało nie byłam to ja, ani siostra. Rodzice byli w zupełnie innym pokoju, więc to też nie mogli być oni, bo głos ewidentnie dobiegał z naszego pokoju. Nie chce nawet pisać co czułam jak się o tym dowiedziałam...

Pozdrawiam serdecznie

[...]




zwiń tekst



O DUCHU, KTÓRY RZUCA PRZEDMIOTAMI
Sob, 15 gru 2018 13:19 komentarze: 8 czytany: 1694x

[...] Serdecznie witam całą Załogę! Kilka razy już do Was pisałem, niektóre listy zostały nawet opublikowane, nie chciałbym jednak zostać posądzony o zmyślanie, bądź kłamanie.   Przeczytawszy ostatnie artykuły o zjawach i widmach nawiedzające ludzi w różnych okolicznościach, postanowiłem podzielić się moimi doświadczeniami. Miało to miejsce w ubiegłoroczne wakacje. Nie jestem w stanie dokładnie.......

czytaj dalej

[...] Serdecznie witam całą Załogę! Kilka razy już do Was pisałem, niektóre listy zostały nawet opublikowane, nie chciałbym jednak zostać posądzony o zmyślanie, bądź kłamanie.
 
 Przeczytawszy ostatnie artykuły o zjawach i widmach nawiedzające ludzi w różnych okolicznościach, postanowiłem podzielić się moimi doświadczeniami. Miało to miejsce w ubiegłoroczne wakacje. Nie jestem w stanie dokładnie określić dnia, gdyż działo się to na przestrzeni dwóch / trzech tygodni.
Otóż: pochodzę z niewielkiej miejscowości o nazwie [...] niedaleko Ostrowa Wielkopolskiego. Moja rodzina buduje dom we wsi [...]. Dom znajduje się na terenie ogrodu, który w XIX wieku należał do hrabiostwa zamieszkującego dwór znajdujący się tuż obok mojego domu. Swego czasu często tam przychodziłem, aby zrelaksować się i posiedzieć na słońcu. Będąc w środku - a konkretnie w salonie otwartym na piętro słychać było wyraźny tupot oraz walenie w sufit. Początkowo myślałem, że to jakieś zwierzę. Po 'zbadaniu' całego piętra i poddasza nic nie znalazłem. Żadnych śladów.
Któregoś dnia, gdy jak zwykle siedziałem w salonie rozmawiając przez komórkę usłyszałem ogromny huk, poprzedzony 'standardowym' tupotem, który starałem się ignorować.
Odgłos był tak głośny, że usłyszała go moja przyjaciółka, z którą wtedy rozmawiałem.
W związku z tym, że dom nie był wykończony w jednej z sypialni stało plastikowe wiadro. Usłyszałem jak to 'coś' wrzuca do tego wiadra jakieś przedmioty. Mocno zdenerwowany poszedłem na górę krzycząc, waląc w ściany, hałasując. W wiadrze leżało kilka kawałków drewna. Później, będąc już na dole, poczułem dotknięcie w ramię. To było zimne i przenikliwe.
To jednak nie koniec historii związanej z tym domem. Gdy byłem w ogrodzie (w kilka dni po zdarzeniu z wiadrem zobaczyłem postać wychodzącą zza rogu domu. Był to mężczyzna, około 40, był zgarbiony, jakby konał. Na sobie miał pożółkłą koszulę. Kojarzyła mi się z XIX-wiecznymi strojami. Jakieś 30 minut później zobaczyłem w oknie kuchni stojącą dziewczynkę. Miała pomięte, czarne włosy, ubrana była jakby w pożółkłą koszulkę nocną. Machała do mnie.

Proszę o anonimowość. Nie szukam rozgłosu, nie mam powodu by kłamać.
Podaję swój numer telefonu, gdyby był potrzebny.

[...]




zwiń tekst



Pękające szkła. Moja rodzina też to przeżyła.
Śr, 12 gru 2018 07:58 komentarze: brak czytany: 1835x

Witam!Mam na imię Marta. Mam 19 lat i chciałabym Wam opowiedzieć, co przydarzyło się mi i mojej rodzinie. Będzie to kilka małych historii z ostatnich lat, które pamiętam lub których byłam świadkiem. PĘKNIĘTY WAZON...To historia, którą opowiedziała mi moja mama kilka lat temu. Każdy w rodzinie ją zna. Były to lata kiedy mnie nie było jeszcze na świecie. (Mam dużo starszych rodziców i rodzeństwo.......

czytaj dalej

Witam!
Mam na imię Marta. Mam 19 lat i chciałabym Wam opowiedzieć, co przydarzyło się mi i mojej rodzinie. Będzie to kilka małych historii z ostatnich lat, które pamiętam lub których byłam świadkiem.
 
PĘKNIĘTY WAZON...
To historia, którą opowiedziała mi moja mama kilka lat temu. Każdy w rodzinie ją zna. Były to lata kiedy mnie nie było jeszcze na świecie. (Mam dużo starszych rodziców i rodzeństwo - mama 62l., tata 70l., jedna siostra 42l., druga siostra 40l.). Kilkanaście lat po II Wojnie Światowej.
Moje siostry były jeszcze małe, obydwie były w tym czasie w przedszkolu. Tata był w pracy (tak opowiada moja mama) bo były to godziny południa. Było lato. Mama nie była w pracy. Miała wolne. Siedziała w tym czasie w domu, a że ona nie lubie bezczynnie siedzieć, więc robiła porządki. Myła okna w dużym pokoju. W pewnym momencie usłyszała coś w rodzaju delikatnego pstryknięcia czy lekkiego huku. Rozejrzała się wokół siebie, trochę przestraszona, ale nic nadzwyczajnego nie zobaczyła. Gdy skończyła myć okna, zaczęła ścierać kurze w owym pokoju. Ścierając je wzięła w pewnym momencie wazon, który kiedyś kupiła. Ze zdziwieniem zobaczyła że jest on pęknięty. Dopiero po chwili doszło do niej, że to huk pękniętego wazonu słyszała jakiś czas temu. Od razu pomyślała, że stało się coś złego z kimś z bliskich osób. O dziwo nie martwiła się ani o mojego tata, który jest w pracy i nie ma z nim żadnego kontaktu, bo wtedy jeszcze nie było u nas telefonów komórkowych, nie martwiła się też o moje dwie siostry, które są w przedszkolu. Gdy tylko mój tata wrócił z pracy, od razu zapytała go czy wie co dzieje się z jego bratem Władkiem (Władysławem B.). Powiedziała mu, że ma ona złe przeczucia, że chyba coś mu się stało i w dodatku ten wazon...
Na drugi dzień rodzice dowiedzieli się, że mój wujek (Władziu) zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach...
 
 
URODZINOWY TORT...
Miałam kilka lat. Bodajże 9 Był dzień moich urodzin. Mama upiekła mi tort, jak zwykle. Kiedy jadłam go przy stole razem z mamą, powiedziłam do niej: "Szkoda, że Babcia nie może być na moich urodzinach i spróbować mojego tortu". (Babcia zmarła kilka miesięcy wcześniej). Nagle łyżeczka, którą oparłam o brzeg talerzyka, na którym stał kawałeczek mojego tortu, stuknęła. Obie z mamą spojrzałyśmy na nią. Stała inaczej. Była na środku talerzyka. Nie mogło mi się przewidzieć, bo moja mama osoba dorosła, widziała to samo. Po chwili milczenia powiedziała do mnie: "Widzisz, Babcia chyba jednak była na Twoich urodzinach i spróbowała Twojego tortu"...
 
 
PĘKNIĘTY TALERZ...
To wydarzyło się niecałe pół roku temu. Mniej więcej w południe. Mój tata był w szpitalu (zresztą od czasu do czasu tam bywa, bo źle z nim niestety). Ma już 70 lat. Siedziałam z mamą w domu. Nagle dzwoni telefon mojej mamy. To moja siostra (40l.). I zaczyna mówić przerażonym głosem: "Mamo coś złego się chyba dzieje z ojcem.. Właśnie miałam nalewać dzieciom zupę i wzięłam talerz w rękę, gdy nagle on pękł. Pękł na pięć dużych kawałków. A przecież to talerz z duraleksu, one zawsze rozsypują się w drobny maczek. Dlaczego pękł na kilka kawałków? Mamo, boje się, z ojcem coś nie tak (z płaczem w głosie)! Zadzwoń do szpitala, zapytaj, proszę..."
Obie z mamą bardzo się przestraszyłyśmy, ale na szczęście mój tata dalej żyje, choć czuje sie nienajlepiej... Nie wiemy co to miało znaczyć, ale chyba fałszywy znak. Może ktoś chciał go już zabrać z naszego świata...? Ale przemyślał to, bo tata jest nam jeszcze potrzebny i zawsze będzie..
 
 
Z pozdrowieniami
Marta B.




zwiń tekst



UFO i niezwykła opowieść mojego taty
Nie, 9 gru 2018 10:28 komentarze: 1 czytany: 2263x

[...] Droga Fundacjo Nautilus!Jestem Eliza i bardzo mnie zaciekawił artykuł o UFO. Często zastanawiam się czy ono istnieje i lubię sobie czytać takie historie. Powiem, że niektóre mi mrożą krew w żyłach. Powiem, że wierzę w UFO, bo według mnie na Ziemi jest tyle nieodgadniętych zagadek. Chciałam opowiedzieć historię mojego taty. Spowodował ten mały pasek na dole z historią jakiegoś mężczyzny pomyślałam.......

czytaj dalej

[...] Droga Fundacjo Nautilus!

Jestem Eliza i bardzo mnie zaciekawił artykuł o UFO. Często zastanawiam się czy ono istnieje i lubię sobie czytać takie historie. Powiem, że niektóre mi mrożą krew w żyłach. Powiem, że wierzę w UFO, bo według mnie na Ziemi jest tyle nieodgadniętych zagadek. Chciałam opowiedzieć historię mojego taty. Spowodował ten mały pasek na dole z historią jakiegoś mężczyzny pomyślałam, że to będzie ciekawe.

Nie byłam świadkiem kosmitów itp.Mój tata często opowiada o dziwnym zdarzeniu. Mamy dwa pokoje - jeden duży salon (mieszkamy w bloku na 2 piętrze) i drugi balkonowy rodziców. Często chorowałam i dlatego z pewnością tej nocy spałam z mamą w pokoju balkonowym. Tata spał w salonie... W środku nocy lecz nie wiem dokładnie... tyle co z opowiadań taty. Spał i ponoć dwóch kosmitów tak jakby rozdzielili blok. Mówił, że przed nim rozpościerało się niebo pełne gwiazd. Nie mógł się ruszyć i najdziwniejsze przy nim stali dwaj kosmici. Dokładnie jeden pomarańczowy był niski, a drugi zielony wysoki.

Jedynym dowodem na to, że byli to coś co było najdziwniejsze. Któryś ponoć zaczął wylewać na nogę taty jakiś płyn. I ten płyn wsiąknął w nogę czy coś w tym stylu. Potem kosmici zniknęli, zamknął się blok i mój tata
wstał. Poszedł do toalety, bo bolała go, czy też piekła strasznie noga zobaczył co mu się stało i kiedy się zapytałam, czy się bał powiedział, że nie). Rano widziałam ten ślad się utrzymywał przez kilka dni, była to taka rana dziwna, taka jakby od kwasu jakaś wypalona (porównując do takiej paprzącej się dziury i w dół smuga )paprała się przez kilka dni.

Dzisiaj nic po tym nie zostało, po kilku miesiącach zniknęło. Mój tata nie mógł sobie nic zrobić w nocy i to w łóżku, bo nie posiadamy żadnych kwasów, czy też substancji. Mój tata nie pracuje w żadnym zakładzie tylko jest urzędnikiem i w swoim życiu przeżył wiele innych niewyjaśnionych sytuacji, np. wywoływanie duchów, ale zaprzestał, bo jest to zakazane przez kościół, przeżył także jakieś przepowiednie. Jako małe dziecko bałam się takich historii i często nie podnosiłam głowy, żeby spojrzeć w niebo, jednak byłam ciekawa.

Teraz już się nie boję, ale nie chciałabym przeżyć tego co mój tata. Wierzę jemu, bo nie opowiadał tego tylko mi, ale większości osób, które u nas były. Nie wierzę także w to, żeby mój tata kłamał na takie tematy. Myślę, że trudne to musi być do uwierzenia, gdy nie widzi się tego samemu na oczy albo nie słyszy.
Myślę, że nie uznacie tej historii jako nowe zmyślone opowiadanie, czy wrabianie ludzi, bo napisałam to po prostu z pytaniem: "Czy to możliwe, żeby coś się takiego stało, bo nigdzie indziej nie słyszałam o takiej sytuacji?

Dziękuje :)

[dane do wiad. FN]




zwiń tekst



NAGRANIE SYGNAŁÓW/DZWIĘKÓW ŚWIATÓW RÓWNOLEGŁYCH
Pt, 7 gru 2018 13:55 komentarze: 1 czytany: 2231x

Witam. Pozdrawiam załogę i zalogantów FN.W nawiązaniu do mojego niedawnego artykułu na temat NASŁUCHU RADIOWEGO ŚWIATÓW RÓWNOLEGŁYCH, INNYCH WYMIARÓW  zamieszczonego w dziale "XXI piętro"-  przesyłam w załączniku  króciutkie nagranie z moich wczorajszych nasłuchów fal krótkich. /poniżej link do pierwszej publikacji w XXI PIĘTRZE/ https://www.nautilus.org.pl/xxi-pietro,836,.......

czytaj dalej

Witam. Pozdrawiam załogę i zalogantów FN.
W nawiązaniu do mojego niedawnego artykułu na temat NASŁUCHU RADIOWEGO ŚWIATÓW RÓWNOLEGŁYCH, INNYCH WYMIARÓW  zamieszczonego w dziale "XXI piętro"-  przesyłam w załączniku  króciutkie nagranie z moich wczorajszych nasłuchów fal krótkich. 

/poniżej link do pierwszej publikacji w XXI PIĘTRZE/

 https://www.nautilus.org.pl/xxi-pietro,836,nasluch-radiowy-swiatow-rownoleglych-innych-wymiarow.html


To tylko urywek, wycinek- ale słychać wyraznie jak stacje radiowe są zakłócane, przenikane przez niezidentyfikowane pola elektromagnetyczne pochodzące z jonosfery. Z mojego kilkunastoletniego doświadczenia przy nasłuchach krótkofalowców oraz stacji radiowych z całego świata- wiem na 100%, że te dziwne zakłócenia nie mogą mieć ziemskiego pochodzenia. Czy są naturalnego czy sztucznego pochodzenia? to inna sprawa- tego nie wiem, natomiast jestem przekonany, że te dziwne pola elektromagnetyczne pochodzą z światów równoległych, z innych wymiarów  które w jonosferze się "miksują", wzajemnie przenikają z naszą rzeczywistoscią.   Występują w różnym czasie na różnych częstotliwościach fal krótkich. Przy nagrywaniu tej audycji- nie przestawiałem częstotliwości, skala stała w miejscu.  Jest to o tyle dziwne, że nawet stacje radiowe [nadawane z ziemi] pod wpływem tych zakłóceń jonosferycznych- ulegały przesunięciom czestotliwości.
[dane do wiad. FN]




I jeszcze ciekawostka z naszej "ostatniej poczty do FN".

Szanowni Państwo,
dziś wyjątkowo chciałbym tylko pod wpływem chwili podzielić się pewną refleksją. Przed chwilą przeczytałem na Państwa fanpagu taki wpis:


 
...po którym po prostu mnie przysłowiowo zatkało. Bo skoro nie ma przypadków... to gdybym się nie interesował reinkarnacją (co wynika z tego, że czytam Nautilusa od ponad 10 lat) to te wspomnienia mojego syna, przecież na wysokim stopniu ogólności, "zwykły" rodzic zapomniałby po minucie jako bajdurzenia dziecka i nic by się nie wydarzyło. A że ja akurat się tym interesuje, a nawet spisuje to i przekazuje Państwu, a Państwo to publikujecie i czytają to być może tysiące ludzi... prosty jak decha przekaz małego 4-latka, który z dziecięcą szczerością i prostotą trafi razem z całą resztą Państwa tekstów na temat reinkarnacji chociażby tylko do jednego człowieka zmieniającego jego samego i jego życie na lepsze to... wow! Czuję się jak jakiś pośrednik, aktor, nawet nie wiem jak to określić, który odgrywa nieświadomie swoją rolę i nagle zdaje sobie sprawę z jej konsekwencji. Jak to Państwo kiedyś napisali: właśnie poczułem po raz pierwszy w życiu chłodny powiem kosmosu na plecach!

pozdrawiam
Tomek



zwiń tekst



Ta dziewczyna ma dar kontaktu ze zwierzętami...
Śr, 5 gru 2018 09:54 komentarze: 4 czytany: 2502x

[...] Dotyczy telepatii. Rok temu poznałam młodą 20-letnią dziewczynę z Radzynia Podlaskiego. Mieszkam w Gdyni a ona wynajęła u mnie pokój. Była tu cały rok. I zaczęły się dziać niesamowite rzeczy. Okazuje się, że posiada ona od dzieciństwa różne nieziemskie talenty ale nikomu o tym nie mówiła. Tylko mnie. Mam 5 kotów i ona z nimi rozmawia. słyszy jak koty porozumiewają się telepatycznie między sobą.......

czytaj dalej

[...] Dotyczy telepatii. Rok temu poznałam młodą 20-letnią dziewczynę z Radzynia Podlaskiego. Mieszkam w Gdyni a ona wynajęła u mnie pokój. Była tu cały rok. I zaczęły się dziać niesamowite rzeczy. Okazuje się, że posiada ona od dzieciństwa różne nieziemskie talenty ale nikomu o tym nie mówiła. Tylko mnie. Mam 5 kotów i ona z nimi rozmawia. słyszy jak koty porozumiewają się telepatycznie między sobą -jest wesoło .

Czyta w ludzkich myślach. Słyszy ludzkie myśli w autobusie. Ostatnio opowiadała mi o górze Giewont i ukrytych w niej skarbach i rycerzach, którzy wyjdą na wolność za 4 lata. Ma dar jasnowidzenia. Słyszy co mówią konie na Krupówkach w Zakopanem jak skarżą się na złe traktowanie, mówi o weterynarzach, zwierzętach w zoo itd.itd, itd. Dziewczyna jest bardzo skromna, cicha i wrażliwa. Nie ukończyła liceum , bo wciąż bolała ja głowa. Nie miała szczęśliwego dzieciństwa, bo rodzice się rozwiedli, mieszka z babcią. Nazywa się [...] . Przyjechała do mnie na kilka dni do niedzieli. Uważam, że prasa powinna o niej napisać. [...]

Sprawa trafiła do naszego Projektu Messing. To właśnie ten projekt zbiera informacje o ludziach posiadających niezwykłe zdolności. Tego typu osoby jak ta opisana przez naszą czytelniczkę zdarzają się. Oto przykład przedstawiony w filmie dokumentalnym "Anna i Zwierzęta".

 Anna Breytenbach – Komunikacja ze zwierzętami Anna Breytenbach była specjalistka w branży IT po odbyciu kursu tropiciela, zdała sobie sprawę że to jest jej pasja, którą zaczęła ćwiczyć i kształtować. Po odkryciu w sobie zdolności komunikacji międzygatunkowej, zrezygnowała z pracy i oddała się całkowicie swojej pasji, którą bardzo pokochała i stała się jej codzienną pracą. Teraz znana specjalistka od telepatycznej komunikacji ze zwierzętami, opowiada o swoich doświadczeniach w tej dziedzinie i uczy, jak możemy dostrajać się do innych istot zamieszkujących naszą Planetę, by skutecznie się z nimi komunikować.

Choć wielu twierdzi, że ma ona szczególne zdolności, Anna z uśmiechem przekonuje, że może to robić każdy z nas. Jak to robić i co jest celem takiej komunikacji? W jaki sposób jej praca pomogła czarnej panterze Spirit i polepszyła los wielu innych zwierząt, z którymi zetknął ją los? Przedstawiamy Wam dokument o pracy i zdolnościach tej niezwykłej osoby.

Należymy do świata zwierząt i roślin, dlatego warto nauczyć się z nimi rozmawiać aby każdy wiedział o swoich potrzebach i skupiał się na budowanie trwałych, przyjaznych i otwartych relacji. Bez strachu, gniewu, agresji i dyskryminacji. Wszystkie istoty zamieszkujące Ziemię mają prawo głosu, mają prawo być wysłuchane, człowiek który świadomie żyje, czuje to i z odpowiedzialnością podchodzi do własnych decyzji, które wpływają na zewnętrzny świat. W dzisiejszym świecie podejście do tych istot jest bardzo przedmiotowe, wręcz uważa się że zwierzęta jak i rośliny nie mają uczuć i nie myślą.

Z doświadczenia Ani widać, że są bardzo wrażliwe i wiedzą czego potrzebują, a także rozumieją otaczający ich świat bardziej niż człowiek. Zwierzęta i rośliny, żyją w tu i teraz, to stan do którego człowiek rozpaczliwie dąży, dlatego z racji tego wymagają szacunku i odpowiedniego traktowania, za to że istnieją, czują się jedną współczującą świadomością, która próbuje zrozumieć zachowanie człowieka wobec nich.



zwiń tekst



Nie wiem, jak to wytłumaczyć...
Wt, 4 gru 2018 13:39 komentarze: brak czytany: 1724x

Witam. Mam na imię Piotr i obecnie mieszakam w Niemczech. Długo się zastanawiałem czy do was napisać ale w końcu coś mnie do tego natchneło. Nie będe długo owijał w bawełnę, nie wiem czy to czysty przypadek czy coś ale w mojej rodzinie dochodzi do dziwnych zjawisk na skale światową jeżeli można to tak nazwać, gdy ktoś wyjeżdża z Polski do Niemiec lub na odwrót. Pierwsze takie zdarzenie miało miejsce.......

czytaj dalej

Witam.
Mam na imię Piotr i obecnie mieszakam w Niemczech. Długo się zastanawiałem czy do was napisać ale w końcu coś mnie do tego natchneło. Nie będe długo owijał w bawełnę, nie wiem czy to czysty przypadek czy coś ale w mojej rodzinie dochodzi do dziwnych zjawisk na skale światową jeżeli można to tak nazwać, gdy ktoś wyjeżdża z Polski do Niemiec lub na odwrót. Pierwsze takie zdarzenie miało miejsce gdy wyjechałem na moje pierwsze ferie zimowe do mojej siostry w Niemczech miała wtedy miejsce tragedia budowlana w Katowica ch w styczniu 2006 roku, kolejnym jak się nie mylę było przejście trąby powietrznej w województwie opolskim w 2008 gdy teściowie siostry wracali z Polski samolotem a ja byłem w niemczech następnym wydarzeniem jeśli czegoś nie zapomniałem jest chyba Katastrofa Smoleńska z 10.04.2010r gdy moja siostra wyjeżdżała wtedy z rodziną spowrotem do niemiec.

Następną katastrofą jest wypadek reaktora atomowego w Fukshimie w Marcu 2011r gdy wyjeżdżałem z braćmi załatwić samochód dla szwagra jednego z nich. W czasie abdykacji papieża Benedykta XVI też przebywałem w niemczech jeszcze jako uczeń podczas ferii zimowych. W czasie wyjazdów moich lub kogoś z rodziny zmrało też paru ludzi z światu show biznesu itp. np. Michael Jackson, Amy Winehous, Chester Bennington lub też przychodzi mi do głowy też usunięcie głowy Al Qaidy Osamy Bin Landena ale do tego nie jestem 100% pewny, możliwe że czegoś zapomniałem ale chciał bym też sprawdzić pare dat jeżeli chodzi o gwiazdy show biznesu i Osamę Bin Ladena.

PS. Jeżeli się nie mylę to podczas incydentu w Berline z porwaniem Polskiego tira przez terorystę znajdowałem się już w niemczech jako osoba pracująca.


Serdecznie Pozdrawiam całą załogę Nautilusa.

 


I jeszcze jeden e-mail z naszej "ostatniej poczty do FN" od osoby, która ma prorocze sny:

Witam serdecznie Załogę naszego Okrętu! Dawno nic nie pisałem do "kapitanatu" z prozaicznego powodu braku czasu. Ale mam ciekawy przekaz z "tamtej strony", który ostatnio moja żona otrzymała w postaci proroczego snu. Otóż w zeszłym tygodniu w poniedziałek lub wtorek przyśnił się Jej cmentarz w nocy z bardzo charakterystycznymi celtyckimi krzyżami. Chwilę po obudzeniu pytała mnie co taki sen może oznaczać. Pomimo tego, iż interesuję się wszystkim co nieznane w tym rzecz jasna i snami (LD, OBE, etc.) stwierdziłem zgodnie z własnymi doświadczeniami, iż jak każdy sen należy interpretować indywidualnie.

Dlatego ja od wielu lat każdy sen w miarę możliwości staram się zapisywać w zeszyciku, który leży pod ręką obok łózka, tak by tylko po obudzeniu jak największą ilość szczegółów móc zanotować. Wielokrotnie po krótszym lub dłuższym czasie w świecie realnym zdarzały się rzeczy, zdarzenia, które mi się - oczywiście w formie symboli - przyśniły wcześniej. Jednak interpretacja ta zawsze jest trudna i nie tak oczywista nawet dla mnie tj. tego który ma jakieś już doświadczenie w interpretacji snów. Tak wiec wiem, iż interpretacja snów nie jest czymś banalnym, a nade wszystko bardzo indywidualna. Wracając jednak do meritum odpowiedziałem żonie, iż sen ten z racji symboliki i "czasu" (sen był w nocy) nic dobrego raczej nie zwiastuje. Trzeba tylko poczekać trochę a będzie jasne co oznaczał w praktyce. Nie minęło 3 dni i otrzymaliśmy bardzo przykrą informację, iż siostra mojej żony poroniła płód. Istotne podkreślenia jest to, iż siostra mojej żony wraz z całą swoją rodziną mieszka w... Szkocji.

Tak więc interpretacja snu w tym konkretnym przypadku okazała się już oczywista i jasna jak słońce. Niestety bardzo przykra wiadomość jednakowoż dająca nie wiem który raz w moim bieżącym astralu sygnał "drugiej strony"... cóż tyle na dziś. Serdecznie pozdrawiam całą Załogę oraz naszego Kapitana!

[...]



zwiń tekst



Nasłuch radiowy światów równoległych, innych wymiarów
Pon, 3 gru 2018 07:59 komentarze: brak czytany: 2210x

Witam i jak zawsze na początku pozdrawiam całą załogę FN!Oczywiście dla mnie bezdyskusyjnie najważniejsze są sprawy związane z reinkarnacją czy ufo.  Natomiast dzisiaj chciałem poruszyć [może niezbyt popularny w FN] temat- moim zdaniem też ważny, ponieważ dotyka bezposrednio światów równoległych, astralnych,duchowych. Jednym z moich hobby jest też krótkofalarstwo, w moim przypadku są to głównie.......

czytaj dalej

Witam i jak zawsze na początku pozdrawiam całą załogę FN!
Oczywiście dla mnie bezdyskusyjnie najważniejsze są sprawy związane z reinkarnacją czy ufo.  Natomiast dzisiaj chciałem poruszyć [może niezbyt popularny w FN] temat- moim zdaniem też ważny, ponieważ dotyka bezposrednio światów równoległych, astralnych,duchowych. Jednym z moich hobby jest też krótkofalarstwo, w moim przypadku są to głównie nasłuchy krótkofalowców, oraz stacji radiowych z całego świata. I pomimo iż mam licencę krótkofalarską, to nadajnika używam bardzo rzadko:] Skupiam się głównie na nasłuchach, przy czym jeśli chodzi o nasłuchy krótkofalowców to słucham ich na specjalnym odbiorniku z modulacją SSB. Ale bardzo często też nasłuchuję stacji radiowych i to z całego świata- chodzi tu głównie o fale KRÓTKIE i ŚREDNIE oraz DŁUGIE [lokalne stacje UKF mnie nie interesują]. Przy czym najbardziej interesują mnie fale KRÓTKIE, które doskonale odbijając się od JONOSFERY [nawet wielokrotne odbicia ziemia-jonosfera] oplatają całą kulę ziemską,  mają zasięg globalny! I tu dochodzę do sedna sprawy- jak wiadomo jonosfera to górna warstwa atmosfery ziemi, mieszcząca się na wysokości od ok. 50km do prawie 1000km nad ziemią. Warstwa atmosfery w której także przenikają sie wzajemnie światy równoległe, duchowae, astralne itd... W jonosferze następuje odbijanie i częściowe pochłanianie fal radiowych-elektromagnetycznych. Wszelkie zaburzenia w jonosferze wywołują zakłócenia w łączności radiowej. I te zakłócenia słyszymy w postaci róznych "trzasków, gwizdów" i innych akustycznych różnorodnosci. I teraz chodzi mi o te "INNE AKUSTYCZNE RÓŻNORODNOŚCI"  - otóż na pewnych czestotliwościach fal KRÓTKICH słychać [moim zdaniem] odgłosy INNYCH WYMIARÓW, ŚWIATÓW RÓWNOLEGŁYCH. Oczywiście naukowcy tłumaczą to jakimiś bliżej nieokreślonymi zakłóceniami interferencyjnymi, jakimiś sprzężeniami itd..itp.., ale co najważniejsze- potwierdzają że te odgłosy pochodzą z JONOSFERY!:]
Ja nie mam watpliwości, że na pewnych częstotliwościach radiowych, zakresach fal krótkich, czasem średnich [fale średnie uaktywniają się po zachodzie słońca] słychać PRZESŁUCHY Z INNYCH WYMIARÓW, ŚWIATÓW RÓWNOLEGŁYCH, DUCHOWYCH

[...]






zwiń tekst



Franek, lat 4 - kolejny raport ojca o 'śladach reinkarnacji' do naszego Projektu Messing
Nie, 2 gru 2018 06:29 komentarze: 2 czytany: 1940x

Dzień dobry,w nawiązaniu do Państwa prośby chciałbym opisać kilka ostatnich rzeczy które się wydarzyły od czasu moich ostatnich maili w związku z wspomnieniami mojego syna i podzielić się garścią spostrzeżeń. Być może przyda się to do Państwa archiwum i ustalenia "reguł gry". Te krótkie historie nadal nie są spektakularne. Nie ma tu zadziwiających szczegółów typu nazwiska, adresy, daty, imiona. Franek.......

czytaj dalej

Dzień dobry,
w nawiązaniu do Państwa prośby chciałbym opisać kilka ostatnich rzeczy które się wydarzyły od czasu moich ostatnich maili w związku z wspomnieniami mojego syna i podzielić się garścią spostrzeżeń. Być może przyda się to do Państwa archiwum i ustalenia "reguł gry". Te krótkie historie nadal nie są spektakularne. Nie ma tu zadziwiających szczegółów typu nazwiska, adresy, daty, imiona. Franek opowiada je na dużym poziomie ogólności. Być może wynika to z jego zasobu słów? Być może wspomnienia nie są wyraźne? Być może więcej dzieci opowiada swoim rodzicom swoje wspomnienia ale Ci nie będąc wyczulonymi na nie np. z braku wiedzy wkładają je po prostu między bajki i szybko zapominają.

Zastanawia mnie też dlaczego opowiada je tylko mi, a mojej żonie już nie. Ciekawe jest też to, że od czasu kiedy Franek wspomina mi przytrafiają się zadziwiające historie ale to już temat na zupełnie inny mail. Dodam też, że te maile są dla mnie swego rodzaju dziennikiem. Dzięki temu mam motywację żeby spisać te opowieści i w ten sposób je zapamiętać dla siebie i być może dla Franka jeśli to kiedyś będzie dla niego ważne.

Ciekawe jest to, że wspomnienia prawie zawsze pojawiają się jak jedziemy rano samochodem do przedszkola. Być może wynika to z tego, że Franek jest wyspany i wyciszony po nocy. Nie jest wtedy przeładowany emocjami po przedszkolu. Najczęściej całą drogę do przedszkola milczy ale czasami zaczyna mówić i zawsze są to wspomnienia. Rzadziej ale czasami wspomina tuż przed zaśnięciem. Gdy poczytam mu bajkę i się wyciszy, a nie jest jeszcze na tyle śpiący żeby zasnąć.

W tym tygodniu na przykład przed zaśnięciem gdy oboje leżymy i Franek próbuje zasnąć nagle mówi mi: "Tata, a wiesz że kiedyś miałem żonę?". Nauczyłem się, że w takim momentach najlepiej mu nie przerywać i najczęściej albo potakuję albo odpowiadam "mhmm". Zaczyna opisywać wtedy bardzo ogólnie swoją żonę, że była miła, ładna, itp. i na końcu mówi: "Bardzo tęsknię za swoją żoną. Chciałbym ją kiedyś jeszcze spotkać.". Powiedział to z tak ogromną wyczuwalną tęsknotą w głosie, że aż mnie zatkało prawdę mówiąc...



Około dwa tygodnie wcześniej w samochodzie w drodze do przedszkola nagle spytał mnie: "Tata, a chcesz usłyszeć historię". Odpowiedziałem, że tak. Powiedział: "To będzie historia o nas ale nie teraz tylko jak kiedyś byliśmy". I zaczął opowiadać taką krótką historię o jakichś ludziach, która zaraz skończyła się słowami "i żyli długo i szczęśliwie". Powiedziałem: "A opowiesz mi jeszcze jedną historię jakąś?". Odpowiedział, że tak ale jeszcze nie teraz bo ta historia trwa i musimy "umarnąć" żeby mógł ją opowiedzieć bo nie ma jeszcze końca...

Wczoraj z kolei opowiadał mi o "niebie" o którym dość często mówi. Tak naprawdę używa dwóch słów: niebo i chmurka. Już kilka razy powtarzał, że na chmurkę wchodzi się po drabinie. Opowiadał, że na chmurce na której był była duża remiza. To też jest ciekawa sprawa bo Franek odkąd zaczął mówić czyli od ok. 1 roku życia lubi bardzo jak większość chłopców zresztą straż pożarną. Od około pół roku już nie bawi się w strażaków ale zawsze jak ulicą przejeżdża coś na sygnale Franek pędzi sprawdzić czy to nie straż pożarna. Ale najciekawsze jest to, że mimo to pytany kim chce zostać zawsze mówi, że strażakiem. Pytany o to co chce na prezent zawsze mówi, że straż pożarną. Trochę nas to z żoną już irytuje bo ma mnóstwo zabawek związanych ze strażą pożarną, którymi się już nie bawi, a zawsze ekstremalnie się upiera, że "straż pożarna!".

Wracając do opowieści Franka mówi, że w tej "remizie na chmurce" można spać ile się chce i kiedy chce. Spytałem go czy jest tam dużo łóżek. Odpowiedział mi wtedy, że "cała chmurka jest łóżkiem". Wydaje mi się, że chciał powiedzieć że jak się tam jest to jest się jakby takim sennym albo w stanie snu. Stąd ten zwrot, że "cała chmurka jest łóżkiem". Opowiadał również, że miał na chmurce "opiekunkę". Wymienił raz nawet jej imię ale było tak skomplikowane, że nawet nie byłem w stanie je zapamiętać. Opisywał tylko, że ta "pani" miała "czarne włosy, różowe buty i sukienkę ładną w kwiatki". Mówił, że był na chmurce w tej "remizie" razem z tatami, mamami, wujkami i ciociami i ta "pani" się z nimi bawiła i się nimi opiekowała.

Pewnego razu w drodze do przedszkola spytał się mnie czy chcę wiedzieć kim byłem z mamą. Odpowiedziałem, że tak, oczywiście. Powiedział z dużymi trudnościami, widać że brakuje mu zasobu słów pozwalającego tak jak nam dorosłym opisywać rzeczywistość, że mama piekła torty, a ja, z tego co zrozumiałem zajmowałem się jakby przenoszeniem i rekonstrukcją drewnianych domów. Co ciekawe pokrywa się to z naszymi zainteresowaniami.

pozdrawiam serdecznie!
Tomek


Dokumentujemy wszystkie informacje związane z małym Frankiem w ramach naszych dwóch projektów: REGUŁY GRY i MESSING,



zwiń tekst



STRONA
1 13 14 15 16 17 18 19 50 69
Strona 16 / 69

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Witam, przypomniała mi się sprawa płyty wysłanej z Polski do Szwecji z zaszyfrowanym przekazem nagranym w opuszczonym zakładzie dla chorych umysłowo. Pamiętam był tam przekaz z epidemią, wątek z Trumpem i Putinem, ufo, czy możecie to przypomnieć, nie mogę tego znaleźć w Nautilusie.  Pozdrawiam. [...] 

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 19:27 | Dzień dobry dzis o godz 19.30 w Szczecinie przy ul. Iwaszkiewicza zaobserwowałam coś takiego , wysylam zdjecie bo gwiazdą to raczej nie jest . Jeżeli możecie mi to Państwo wyjaśnić proszę o odpowiedź .Pozdrawiam [...]

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 26 grudnia 2019 | Tragedią naszej planety są religie, gdyż religia opiera się na wierze, a sprawy związane z duchowością są wiedzą. Ale i tak jest gorzej, gdyż dogmaty głównych religii są całkowicie fałszywe i przekonują ludzi, że Ziemia jest tylko przystankiem w drodze do raju.

czytaj dalej

FILM FN

OBIEKT UFO OBOK STACJI ISS - luty 2020

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.