Dziś jest:
Piątek, 21 stycznia 2022

Twoja podświadomość pomnaża wszystko, co jej powierzysz
Joseph Murphy – Potęga podświadomości

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - schowaj formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




LĄDOWANIE W... JEZIORZE
Wczoraj, 09:19 komentarze: brak czytany: 738x

[...] Droga Redakcjo, Zabierałem się do napisania do Was od dłuższego czasu ale ciągle stawało coś na przeszkodzie.  Chciałem Wam napisać o swoim doświadczeniu  "wyjścia z siebie" w sytuacji gdzie nie było śmierci klinicznej co może jest nie tak częstym zjawiskiem.Było to dość dawno, prawie 20 lat temu.  Zaczynałem wtedy moją przygodę z lataniem na paralotni.  Żeby przyspieszyć.......

czytaj dalej

[...] Droga Redakcjo, Zabierałem się do napisania do Was od dłuższego czasu ale ciągle stawało coś na przeszkodzie.  Chciałem Wam napisać o swoim doświadczeniu  "wyjścia z siebie" w sytuacji gdzie nie było śmierci klinicznej co może jest nie tak częstym zjawiskiem.

Było to dość dawno, prawie 20 lat temu.  Zaczynałem wtedy moją przygodę z lataniem na paralotni.  Żeby przyspieszyć naukę zapisałem się na kurs zaawansowanych manewrów.  Pod koniec szkolenia miałem zrobić manewr przy pomocy którego traci się gwałtownie wysokość.  



Manewr ten zrobiłem poprawnie ale ponieważ miałem jeszcze duży zapas wysokości mogłem powtórzyć go jeszcze raz. Nawet mi to wyszło ale przy wychodzeniu z tego manewru zaplatały mi się linki ze skrzydłem paralotni i nie mogłem poprawnie kontrolować mojego lotu.  Krótko mówiąc wylądowałem w wodzie obrócony o 180 deg, i zamiast nogami zamortyzować kontakt z woda uderzyłem w wodę plecami. Uderzenie było tak mocne, że na chwilę straciłem przytomność (właściwie to raczej domyślam się, że straciłem przytomność).  bo tego procesu “wyjścia” z ciała nie pamietam. Nie wiem też ile czasu upłynęło od tego uderzenia do momentu zobaczenia siebie.

Otóż zobaczyłem siebie  jak “walczę” z linkami paralotni pod wodą.  Woda była czysta a widok mnie próbującego się uwolnić od tego chłamu linek czy raczej “płynącego” miedzy tymi linkami był niesamowity.  W tym miejscu jeziora woda nie była głęboka i widziałem również wyraźnie dno i rosnące na tym piaszczystym dnie z rzadka wodorosty.

Było to niesamowite przeżycie trwające może parę sekund/minut?

Jak przypłynęła po mnie ekipa ratownicza ja już byłem w swoim ciele, przytomny i na powierzchni wody. Miałem trochę trudności by dostać się do motorówki ale przy pomocy jakoś się to udało.  Czułem bardzo mocny ból w dolnej części kręgosłupa w miejscu gdzie się kończyła kamizelka ratunkowa.  Na szczęście nic poważnego się nie stało, wyszedłem z tego i dalej latam ale wspomnienie tego widzenia siebie pod wodą chyba będę miał do końca życia.

Po tym wydarzeniu wydaje mi się, że żeby doświadczyć “wyjścia z siebie” nie trzeba “umierać”, “wystarczy mieć udział w sytuacji extremalnie zagrażającej naszemu życiu albo przeżyć ekstremalny szok, Mam wrażenie że powrót do ciała przy takim “wyjściu z siebie” może nastąpić w każdej chwili bez dochodzenia do “światła” czy “tunelu” tak jak to ma miejsce w przypadkach doznań śmierci klinicznej.

Ciekaw jestem czy spotykacie się często z  takimi przypadkami?


Pozdrawiam serdecznie Wasz wieloletni czytelnik i załogant


[...]

P.S.

Ciekaw jestem czy macie zamiar przeprowadzić doświadczenie z hipnozą odwrotną do “recesyjnej” czyli w przyszłość hipnotyzowanego? Jeżeli byście chcieli mój list udostępnić to proszę o usunięcie moich inicjałów. No i gratulacje za fantastyczna robotę.


From: [...]
Sent: Wednesday, January 19, 2022 9:16 PM
To: FN
Subject: Kolaż

 

Witam

 jestem zagorzałym czytelnikiem waszego portalu. Doceniam wasz wkład w uświadamianie społeczeństwa na temat rzeczy, o których w mediach głównego nurtu się nie mówi. Otworzyłem oczy na prawdę w czasach wzmożonej aktywności UFO w okolicach Wylatowa (mieszkam niedaleko). 

Od jakiegoś czasu mój syn - Karolek -  również interesuje się zjawiskami NOL w Polsce. Tak bardzo go to zaciekawiło, że stworzył kolaż. Tak bardzo mi się on spodobał, że postanowiłem się nim z Wami podzielić, żebyście wiedzieli, że najmłodsze pokolenie też się tym interesuje. Czerpie on wiele informacji z Waszego portalu. 

Dziękujemy, że tworzycie Fundację Nautilus i przyczyniacie się do poszerzania ludzkiej świadomości. 

W załączeniu przesyłam dzieło syna.

 Pozdrawiamy

[...]




zwiń tekst



JESTEŚMY 160 KILOMETRÓW NAD ZIEMIĄ
Śr, 19 sty 2022 09:06 komentarze: brak czytany: 1192x

[...] Sytuacja dziecinna z mojego punktu widzenia, bo jestem po 30stce, ale od zawsze wierzyłem, że jest coś ponad ten świat fizyczny, a od pewnego czasu już WIEM  [...], że świat jest niesamowity i różnorodny fizycznie, a przede wszystkim duchowo. Zawsze wierzyłem w UFO, wierzyłem w duchy (i zdarzyło mi się je zobaczyć i usłyszeć), czułem obecność czegoś czego nie mogłem zidentyfikować, miałem.......

czytaj dalej

[...] Sytuacja dziecinna z mojego punktu widzenia, bo jestem po 30stce, ale od zawsze wierzyłem, że jest coś ponad ten świat fizyczny, a od pewnego czasu już WIEM  [...], że świat jest niesamowity i różnorodny fizycznie, a przede wszystkim duchowo. Zawsze wierzyłem w UFO, wierzyłem w duchy (i zdarzyło mi się je zobaczyć i usłyszeć), czułem obecność czegoś czego nie mogłem zidentyfikować, miałem wizję, widzenia i wierzyłem w dusze.

Sytuacja, o której teraz piszę miala miejsce max do 5 lat wstecz. Nie pamiętam kiedy dokładnie. Musiałbym odszukać swoje notatki wtedy może byłbym w stanie to określić. Na przełomie roków dokładnie w dzień sylwestrowy kilka godzin przed północą wziąłem notatnik i zapisałem sobie w nim kilka życzeń, postanowień i w sumie też marzeń na nowy rok. Jednym z wpisów było "spotkać kogoś z obcej cywilizacji". Kilka miesięcy później, a może nawet kilka dni (ten czas tak leci, że czasami trace orientację) mam sen. Widzę statek kosmiczny w kształcie spodka, z jego środka w dół leci promień bialego czystego światła i kiedy zobaczylem ten obraz we śnie, a może nawet na jawie, bo to wszystko było tak realistyczne, usłyszałem wyraźny męski łagodny głos "Jesteśmy 160 km nad ziemią".

Nie wiem co znajduje się 160km nad ziemią. Jedyne co przed chwilą wyczytałem, to to, że 160km nad ziemią umieszcza się satelity.

Trzymam kciuki za [...]  Fundację Nautilus.


Pozdrawiam
[dane do wiad. FN]

p.s.

A może te "jesteśmy 160 km na ziemią" to nie tyle podpowiedź jak mi teraz chodzi po głowie, a wręcz zapewnienie o tym, że tu są.




zwiń tekst



POWIEDZ MOJEJ CÓRCE, ŻE JESTEM SZCZĘŚLIWY
Wt, 18 sty 2022 14:46 komentarze: brak czytany: 922x

Szanowna FN, Skoro tyle osób dzieli się z Wami opisami swoich snów, to pozwólcie, że ja także opiszę dziwny sen sprzed dwóch tygodni. Przyśnił mi się sąsiad, którego jedynie mijałem czasami na schodach (mieszkam w dużym bloku). Nigdy z nim nie rozmawiałem, nigdy nie miałem nawet z nim nic wspólnego. Ot po prostu znaliśmy się jak mieszkańcy jednego bloku. I właśnie on mi się przyśnił, jak wszedł do.......

czytaj dalej

Szanowna FN, Skoro tyle osób dzieli się z Wami opisami swoich snów, to pozwólcie, że ja także opiszę dziwny sen sprzed dwóch tygodni. Przyśnił mi się sąsiad, którego jedynie mijałem czasami na schodach (mieszkam w dużym bloku). Nigdy z nim nie rozmawiałem, nigdy nie miałem nawet z nim nic wspólnego. Ot po prostu znaliśmy się jak mieszkańcy jednego bloku. I właśnie on mi się przyśnił, jak wszedł do mojego pokoju. Był ubrany na biało, w jakiś biały strój, chyba garnitur. Był uśmiechnięty. Zapytałem go, co pan tutaj robi, a on odpowiedział, że - cytuję - jest teraz szczęśliwy i ma prośbę, aby to powtórzyć jego córce. Obudziłem się od razu i byłem zdumiony tym snem.

Dwa dni później znalazłem na wejściu do bloku przylepioną klepsydrę, że zmarł jakiś mężczyzna 44 lata. Nazwisko mi nic nie mówiło, ale zapytałem dozorcy, o kogo chodzi. Dosłownie o mało nie padłem, jak wyjaśnił mi, że zmarł ten sąsiad, który mi się przyśnił. Poprosiłem o numer mieszkania i zapukałem. Otworzyła młoda dziewczyna. Okazało się, że to jego córka. Była obecna także jego żona. Powiedziałem im o tym, co mi się przyśniło i co kazał przekazać. Obie wybuchnęły płaczem, a ja czułem, że uczestniczę w czymś wielkim. Pewnie macie wiele takich historii, ale ja myślę, że on naprawdę dał w ten sposób znak córce, że jest po drugiej stronie.
Pozdrawiam
[dane do wiad. FN]





8 stycznia 2022 Znak Krzyża. W środku nocy obudził mnie sen ,po raz pierwszy chodziły mi ciarki po ciele. A więc śniło mi się że byłem w starych dużych magazynach , ktoś do mnie mówi , mówiłeś że nie będziesz zabijać psów i nie będziemy ich jedli , niestety zabijałem bo już nic innego nie było , kroilem ostrym nożem porcje mięsa, ktoś za mną opiekał to mięso , jedliśmy je , pamiętam nawet ten smak. Mięso zanosilismy ludziom których było nie wielu .

Wyszliy z tego magazynu ubrani w kombinezony z przeciw wirusowe, byłem ja i jakiś kilkunastolatek , było bardzo ciepło obok był betonowy kanał z resztkami wody ,której nie wolno było pić , przeskoczyliśmy ten kanał i podeszliśmy do drewnianego 3 metrowego krzyża, bardzo się bałem żeby nas nie zauważono . Mówię do tego młodego człowieka pamiętaj że jak tu przychodzisz musisz gladzidz nożem stopy Jezusa Chrystusa, ,ale jego już tam dawno nie było ukradli go, więc gladzidz tylko drewno , to jest znak że żyjesz dla innych i musisz coś wbić w krzyż i zagiąć z drugiej strony , ja wbijalem jakiś stary klucz i powtarzałem ,pamiętaj musisz gładzić stopy Jezusa Chrystusa. Ta osoba towarzyszącą mi mówi do mnie z drugiej strony tego krzyża jest bardzo dużo wyrytych słów a wszystkie zaczynają się od PROSZĘ o jedzenie ITd. To były czasy gdy już nic na ziemi nie było nie było ludzi nie było nic. Koniec. Droga fundacjo przez tydzień nie jadłem mięsa a uwielbiam mięso bo mam grupę krwi 0-.

Nie wiem co znaczy ten sen , ale nadal jestem jeszcze pod wrażeniem . Może ktoś jest z podobnym snem , proszę o kontakt . Pozdrawiam serdecznie.

[dane do wiad. FN]



zwiń tekst



Przerażający sen
Pon, 17 sty 2022 06:25 komentarze: 12 czytany: 1518x

[...] Sny które pojawiają się u nas nie zawsze muszą się sprawdzić w 100%, ale czasami mogą być zapowiedzią tego co się wydarzy na świecie, co w przyszłości spotka nas lub też naszych znajomych czy też bliskich. Tyle teraz się słyszy w mediach o wojnach, kataklizmach , o pędzących asteroidach w kierunku Ziemi, a to wszystko  może mieć wpływ na nasze sny.Chciałbym opowiedzieć załogantom o bardzo.......

czytaj dalej

[...] Sny które pojawiają się u nas nie zawsze muszą się sprawdzić w 100%, ale czasami mogą być zapowiedzią tego co się wydarzy na świecie, co w przyszłości spotka nas lub też naszych znajomych czy też bliskich. Tyle teraz się słyszy w mediach o wojnach, kataklizmach , o pędzących asteroidach w kierunku Ziemi, a to wszystko  może mieć wpływ na nasze sny.

Chciałbym opowiedzieć załogantom o bardzo ciekawym ale przerażającym śnie który pojawił się u mnie w dniu 03.01.2022 r. Tego wieczoru położyłem się wcześniej spać ale ten sen szybko poderwał mnie na nogi już o godz. 0.10. Tej nocy miałem problem aby ponownie usnąć ale cieszyłem się, że był to tylko sen, że nic złego się nie wydarzyło.

Przyśniło mi się, że jak co dzień wsiadłem rano do samochodu i udałem się do pracy. Jechałem ulicami mojego ukochanego miasta podziwiając piękne kolorowe reklamy które mimo panujących jeszcze ciemności rozświetlały Warszawę. W pewnym momencie musiałem się zatrzymać ponieważ  na skrzyżowaniu nastąpiła zmiana świateł sygnalizacji . Jak inni czekałem na zielone światło. Kiedy miałem już ruszać nagle wszystko zgasło tzn. zgasł silnik w samochodzie i wszystkie kontrolki, światła sygnalizacji ulicznej, wszystkie reklamy, latarnie – dosłownie wszystko. Zapanowała niesamowita ciemność. Mimo, że to był wczesny ciemny poranek to ta otaczająca ciemność była jeszcze ciemniejsza. Tak wyglądało jakby ciemna zasłona spłynęła z nieba i przykryła miasto. Wszyscy opuścili swoje samochody i stali przerażeni bo nie wiedzieli co naprawdę się stało. W zasadzie nikt do nikogo się nie odzywał bo ta ciemność utrudniała widoczność na  metr  może i mniej. Nie wiedziałem co mam robić. Patrzyłem w niebo oczekując jakby czegoś co odmieni powyższą sytuację. Sądziłem, że to chwilowa awaria. I nagle gdzieś nad nami w przestrzeni rozległ się potężny ryk ,,zwalający z nóg,,. Jakby ktoś otwierał stare zardzewiałe wrota.

Ale powiem więcej, że ten dźwięk chyba najbardziej skojarzył mi się z dźwiękiem który już kiedyś słyszałem. Taki ryk mogliśmy usłyszeć podczas  filmu pt. ,,Wojna światów” Stevana Spielberga kiedy to armia zabójczych Trójnogów atakowałas ludzi. To niesamowite  i przeraźliwe ryczenie było tylko jeden raz i wtedy od razu pomyślałem, że to już koniec. I w tym momencie zniknąłem z ulic miasta i pojawiłem się nagle na swojej działce kiedy usiłowałem powiadomić o tym swoją rodzinę. Ta ciemność i ten strach panował również i tam. Wtedy byłem już pewny, że to działo się wszędzie i nie ma dla nas ratunku. Ten strach spowodował, że się obudziłem. Jakże byłem szczęśliwy i spokojny, że to był tylko sen a nam nic nie zagraża.  Zadaję sobie pytanie dlaczego się wówczas tak mocno baliśmy, czy człowiek wyrządził na tym świecie tyle zła, że teraz przyszło nam za wszystko zapłacić. Na pewno jest w tym sporo prawdy bo ten świat niszczymy My ludzie każdego dnia i nic nie robimy by ratować to wszystko : Ziemię, powietrze i wodę. A przecież to my ludzie jesteśmy sprawcami wszelkiego zła na tym świecie i co najgorsze, że nie chcemy się do tego przyznać.

 To właśnie Fundacja Nautilus jest jedyną organizacją która wskazuje nam prawidłowy kierunek w naszym życiu, uczy ludzi szacunku do siebie do Ziemi a także do naszych mniejszych braci Ostatnio na stronach Fundacji Nautilus możemy zapoznać się z wieloma podobnymi artykułami dot. naszych dziwnych snów. Może faktycznie jest to zapowiedź czegoś co nas czeka w nadchodzącej przyszłości.

Pozdrawiam ( Orion_1957 )

/poniżej zdjęcie dołączone do opisu przez naszego czytelnika/


 

[...] Na wstepie chcialabym sie przedstawic,mieszkam w niemczech juz przeszlo 30 lat,jeszcze nigdy nie widzialam cos takiego jak teraz ogladam,pisze do panstwa w zaufaniu bo szczerze mowiac,nie wiem do kogo mam sie zwrocic,wasza strone odkrylam przed paroma dniami,bo szukalam kogos kto zna sie na takich sprawach,albo ewentualanie moze dac mi kontakt z kims kto zajmuje sie zmarlymi.duchami.Nie wiem cos niedobrego dzieje sie w w domu

.W maju zmarl moj ziec, z poczatku bylo spokojnie.ale od niedawno jest dziwna atmosfera,czuje to,mam takze koty,w domu i w garazu ktore dokarmiam.jeden z nich dziwnie sie zachowuje,a ostatnio nawet nie nocuje,tylko przychodzi rano po karme.Nie mozna tak dokladnie wszystkiego opisac,ale np.swieczki ktore zapalam plona bardzo nerwowo niespokojnie przy tym na scianie powstaja,dziwne zjawiska,w srodku swieci strasznie iskrzy i nawet brzegi sa spopielone,jezeli jest to swieca np. w szle zapachowa.itd zrobilam pare zdjec z handy i jest to naprawde bardzo dziwne,naprzykad gotowalm makaron,woda nie rozlala sie z garnka,spod byl czysty a na piecu byla blyskawica z rdzy.

Twarz ktora na krotko ukazala sie mi na kafelkach podlogowych w kuchni,stukanie dwa razy w komode ,a potem silny stukniecie w mebloscianke i w komputerze widze jak mi ktos przeszkadza,slyszac niezrozumiale odlosy,nie zawsze ale lubie mnie ktos denerwowac,i to bardzo,ktoregos razu gdy wyszlam przed dom,a bylo to juz pod wieczor ,widzialam jak od mojego miejsca gdzie stalam ,odlecialo cos w niebo wygladalo to jak swietlista blyskawica,na kafelkach w kuchi widze cos jasnego nie to nie jest zaden cien, czy cos w tym rodzaju,razem z corka kazda swoim hany zrobilysmy krotkie ujecia,tam sie cos poruszalo,trudno mi to okreslic,to wyglada jakby to byl jakis okragly przedmiot, moze tak to opisze,obok jakas twarz, corka mowila ze wyglada dziwnie jakby jacys obcy,albo to tylko ciala astralne nie wiem.

Mialam juz duzo roznych dziwnych znakow,pokazywalam mezowi ale on nie wierzy w takie rzeczy,choc osobiscie byl swiadkiem,gdy byl na cmentarzu z corka to on jest ta wdowa i slyszeli krotkie stukanie zza grobu,bylo to 3 razy,maz corki zmarl w maju tego roku.Jest pochowany na cmentarzu w lesie.bo byl czlowiekiem ktory kochal nature przyrode ptaki .Naturfriedhof St. Ursula bei Alsleben tak nazywa sie ten cmentarz,bo tylko urny wiec,nie ma ciala,to jakim sposobem stukanie z ziemi Innym razem byl to tylko jeden raz jak bylam z corka ,uslyszelismy przerazajacy krzyk,krotki przed jego grobem,a potem mozna bylo wyczuc,ze sie oddala,bylo to straszne przezycie,,Zaznaczam ze grob,choc w lesie jest regularnie przez nas odwiedzany i dbamy o jego miejsce. ,dziekuje za przeczytanie i przepraszam ze pisze takim tekstem,ale to z niemieckiej klawiatury..z powazaniem [...]


From: [...]
Sent: Monday, November 29, 2021 9:50 PM
To: FN
Subject: Moja pamięć z przed urodzenia

Witam serdecznie całą załogę Fundacji Nautilus.

Od bardzo wielu lat chciałem napisać do Was tą wiadomość, ale ogólnie zawsze miałem opór i wstyd po prostu pisać takie rzeczy, mimo iż wiem, że Wasza załoga nie jedno już widziała, słyszała i czytała.
Mimo wszystko zmobilizowałem się bo czasy się robią coraz bardziej pomylone i ciężko powiedzieć czy będę miał możliwość w ogóle to przekazać.
Do rzeczy, część ludzi pamięta swoje przyjście na ziemię, Ja też i chcę Wam przekazać swoją relację.

Przed urodzeniem pamiętam, że znajdowałem się w jakimś jak ja to nazywam magazynem na dusze. Jest to ciemna wydzielona przestrzeń (chyba) w kosmosie. W tym magazynie leżałem sobie w błogim stanie nic nierobienia wraz z innymi duszami. Nie widziałem ich tylko wyczuwałem ich obecność wokół mnie. Całe te pomieszczenie było czarne. Co jakiś czas przychodził "On". Wyczuwaliśmy, że zbliża się do pomieszczenia aby któregoś z Nas zabrać. Gdy się zbliżał wszystkie dusze w magazynie (łącznie ze mną) zaczynały się wybudzać zaczynaliśmy świecić i drżeć w strachu, aby nie zabrał mnie, aby wybrał sobie kogoś innego. Gdy wchodził do pomieszczenia otwierały się jakby prostokątne drzwi, z których biło światło. On sam jednak nie był widoczny. Wyglądaliśmy wszyscy wtedy jak drżące świecące kule w czarnym pomieszczeniu. Ten niewidzialny ktoś wybierał jedną z dusz i zabierał ją ze sobą. Wychodził z tą duszą, drzwi do magazynu się zamykały a my wtedy w uspokojeniu wygaszaliśmy się i wracaliśmy do swojego błogiego letargu. I ten przedstawiony schemat powtarzał się wielokrotnie do czasu, aż ów "On" wszedł do magazynu i wybrał mnie.

Pochwycił mnie i zabrał ze sobą z magazynu. Poczułem, że reszta dusz się uspokoiła i niektóre już zaczynały się wygaszać. Ja zostałem zabrany, drzwi się zamknęły. Nie chciałem być zabrany, chciałem mu przekazać aby mnie zostawił, odniósł na miejsce a "On" mi przekazał, że mój czas nadszedł i muszę iść. Dziwne bo dalej mam do tego kogoś jakby złość i pretensję gdy sobie o tym wspomnę, że nie odstawił mnie z powrotem do magazynu z duszami:) Dobrze mi tam było. "On" trzymał mnie tak w "garści" do czasu aż nie pojawiła się nasza ziemia w przestrzeni kosmicznej. Gdy byliśmy w pewnej odległości od planety, wypuścił mnie a Ja jakby przyciągany, jakby po sznurku leciałem w stronę planety. Zbliżałem się do ziemi i bardzo się bałem. Ziemia robiła się coraz większa, w pewnym momencie nastąpił błysk i znalazłem się w ciele płodu. Miałem świadomość będąc płodem, aż do czasu porodu. Więc płody od jakiegoś momentu mają swoją duszę.

Nie wiem dlaczego akurat Ja to pamiętam. Nie miałem najmniejszej ochoty aby się tutaj znaleźć na ziemi, nie było mi wytłumaczone ani po co, ani na co tutaj jestem. Nie pamiętam, abym miał jakikolwiek wybór rodziców, nie było żadnych aniołów (chyba że "On" był aniołem), pamiętam za to, że bardzo się bałem i nic nie kumałem co jest mi robione po zabraniu z tamtego pomieszczenia. Był tylko ten magazyn z duszami i "On".

Pozdrawiam
Kamil



zwiń tekst



LŚNIĄCA NITKA
Nie, 16 sty 2022 09:12 komentarze: 6 czytany: 1424x

Dobry wieczór,  Piszę do Was ponownie, opisując tym razem nie sen, a (czego jestem pewny) prawdziwe zdarzenie, które mimo iż wszystkim może nie wydawać się niczym wielkim, na mnie odcisnęło takie piętno, że dopiero teraz zdecydowałem się Wam je opisać, choć miało on miejsce już ponad 2 lata temu. Dlaczego? Dlatego, że wiem na 100%, że to co widziałem po przebudzeniu, nie było snem i właśnie z.......

czytaj dalej

Dobry wieczór,  Piszę do Was ponownie, opisując tym razem nie sen, a (czego jestem pewny) prawdziwe zdarzenie, które mimo iż wszystkim może nie wydawać się niczym wielkim, na mnie odcisnęło takie piętno, że dopiero teraz zdecydowałem się Wam je opisać, choć miało on miejsce już ponad 2 lata temu.

Dlaczego? Dlatego, że wiem na 100%, że to co widziałem po przebudzeniu, nie było snem i właśnie z tym nie mogę sobie poradzić.

Była to zwykła noc, nie pamiętam dokładnie dnia tygodnia, ale było to w jego środku mniej więcej. Wieczorem, zanim położyłem się do łóżka nie działo się nic niezwykłego. Przed snem czytałem książkę, nie pamiętam jaką, ale wiem, że nie było to nic związanego ze zjawiskami niewyjaśnionymi, gdyż analizowałem wielokrotnie, w najbliższych dniach po zdarzeniu, co mogło je wywołać i czy mogłem pobudzić swoją wyobraznię/podświadomość do tego stopnia żeby wytworzyła to co przeżyłem, ale nic takiego nie znalazłem. Wspomnę też, że nie piłem tego dnia alkoholu, ani tym bardziej nie zażywałem żadnym narkotyków, bo tego po prostu nie robię.

Więc jak już wspomniałem, położyłem się zwyczajnie do łóżka ok północy, po odłożeniu książki na stolik nocny. Zaśnięcie nie zajęło mi długo, bo z tym też na ogół nie mam problemów, więc jeżeli już takie coś się zdarza, zostaje mi w pamięci na jakiś czas.
W pewnym momencie, we śnie, poczułem potworny niepokój i mocny ból/ucisk w klatce piersiowej. W zasadzie było to uczucie jakby ciśnienie wypełniało płuca i miało mi tę klatkę rozsadzić. W tym samym czasie, w głowie pojawił mi się głos mówiący: 'Musisz się podnieść'.

Z racji tego, że jak wspomniałem, czułem potworny niepokój, zawahałem się przez ok sekundę lub dwie (tak mi się wydawało w tym pół śnie), po czym jak wystrzelony z procy, wyprostowałem cały tułów pod kątem 90 stopni w stosunku do nóg, które spoczywały na łóżku, wziąłem głęboki i głośny wdech i zamarłem.

Z końca karnisza do narożnika łóżka (po prawej stronie łóżka), schodziła lśniąca 'nitka', mieniąca się jak bańka mydlana, a na jej szczycie, czyli tuż przy karniszu, znajdowało się coś na kształt szyszki chmielu, ale nie miało to płatków jak chmiel, a raczej 'bąble' niczym owoc jeżyny lecz dużo od jeżyny większe i mieniło się niesamowicie, znów, podobnie do bańki mydlanej, jednak dużo wyrazniej. Kolory były niesamowite! Gapiłem się na to przez ok 3 sekundy, po czym zorientowałem się, co się dzieje i postanowiłem zakmknąć oczy, bo byłem przekonany, że nadal śnię. Kiedy je po chwili otworzyłem, to zjawisko nadal tam było, dokładnie w takiej samej pozycji jak przed zamknięciem oczu.

Znów wpatrywałem się w to kilka sekund, aż do momentu kiedy poczułem gęsią skórkę i strach w sobie.
Zdałem sobie wtedy sprawę, że wcale nie śpię i to właśnie ten fakt wywołał we mnie ów strach. W ułamku sekundy, nadal wpatrując się w to coś, pomyślałem, że odwrócę głowę w lewo, w stronę otwartych drzwi do korytarza żeby zobaczyć czy nie jest to odbicie od czegoś dochodzącego stamtąd, ale jedyne co zobaczyłem to ciemność korytarza (nie mam tam okien).
Kiedy ponownie, bardzo przestraszony, zwróciłem się znów ku oknu, zjawiska już nie było.
Puszczał mnie też ucisk w klatce piersiowej i powoli zanikał ten irracjonalny lęk, który czułem od momentu tuż przed wybudzeniem.

Dochodzenie do siebie, nadal w pozycji siedzącej pod kątem 90 stopni, trwało może z 30 sekund, po czym się położyłem. W głowie miałem duży mętlik, nie wiedziałem co mam zrobić, co myśleć, co to było? Spojrzałem na żonę, która spała obok jak gdyby nigdy nic i poczułem w sobie irracjonalną złość na nią, że ja jestem w takim stanie jakim jestem, a ona sobie smacznie śpi obok! Wiem, że to śmieszne, ale tak właśnie poczułem.
Leżałem tak jeszcze przez ok 10-15 minut i zasnąłem.

Rano, tuż po przebudzeniu, pamiętałem to zdarzenie doskonale, więc pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było spisanie każdego szczegółu.

W ciągu dnia nie potrafiłem się w ogóle skupić, cały czas myślałem tylko o tym. Zacząłem rozważać każdą możliwość. Przypominałem sobie co robiłem dzień wcześniej, co oglądałem, co czytałem, o czym rozmawiałem z ludzmi w ciągu dnia. Nie przypomniałem sobie niczego co mogłoby mieć związek, odbić się w mojej podświadomości w taki sposób, aby w nocy 'wyświetlić' mi to co widziałem.
Przypominając sobie w kółko nocne zdarzenie, znalazłem jeden element, który był naprawdę dziwny. Jak już wspomniałem, obok mnie spała moja żona, która w czasie trwania tego zdarzenia, nie poruszyła się ani nie wydała z siebie żadnego dzwięku.
Dlaczego zwróciłem na to uwagę i uznałem za dziwne? Otóż ma ona niesamowicie płytki sen i potrafi budzić się kiedy zmieniam pozycję podczas snu, odchrząknę  cicho, nie mówiąc już o wyjściu do toalety, a tutaj nawet nie drgnęła.
Zapytałem ją więc czy nie przebudziła się w nocy przypadkiem, na co odpowiedziała, że nie, a co ciekawe, wyjątkowo dobrze jej się tej nocy spało.

Cała ta sytuacja mocno siedzi we mnie do dzisiaj, bo jestem przekonany, że to co widziałem było realne. Jestem pewny, że ból w klatce i irracjonalny strach mnie wybudziły i pamiętam niemal 'fizycznie', to dynamiczne podniesienie się do pozycji siedzącej. Pamiętam dokładnie jak zamknąłem oczy, bo myślałem, że to przywidzenie i pamiętam tę myśl aby spojrzeć w stronę korytarza, po którym wszystko zniknęło, w końcu, pamiętam tę 'szyszko-jeżynę' i 'nitkę', mieniące się niesamowitymi kolorami!

Śledząc przez wiele lat zarówno Wasz, jak i inne serwisy o tej tematyce, nigdy nie natknąłem się na podobną relację, pomimo sporego wysiłku włożonego w poszukiwania… Bardzo chciałbym się dowiedzieć co to było i czy ktoś jeszcze przeżył coś podobnego. Świadomość tego, że ktoś przeżył coś podobnego, zdjęłaby mi trochę ciężaru z głowy i serca.

P.S Załączam zdjęcie miejsca zdarzenia wraz z opisem.

Dziękuję i pozdrawiam.
(dane do wiadomości redakcji).


I jeszcze coś z najnowszych produkcji Gryzonka - naszego załoganta.

Steve Jobs - niezwykła wizja tuż przed śmiercią



zwiń tekst



Moje 'odkrycie' w sprawie reinkarnacji
Śr, 12 sty 2022 21:43 komentarze: 8 czytany: 2380x

Witajcie , Chętnie podzielę się z wami moim ,,odkryciem" ;) które według mnie ciekawie wpisuje się w temat reinkarnacji.Otóż swego czasu śledziłam doniesienia w sprawie Harveya Weinsteina oskarżonego, jak powszechnie wiadomo, w procesie o molestowanie i napaści seksualne na kobiety. Jedną z głównych oskarżających aktorek, której zeznania doprowadziły zresztą do wydania wyroku na Weinsteina była aktorka.......

czytaj dalej

Witajcie , Chętnie podzielę się z wami moim ,,odkryciem" ;) które według mnie ciekawie wpisuje się w temat reinkarnacji.

Otóż swego czasu śledziłam doniesienia w sprawie Harveya Weinsteina oskarżonego, jak powszechnie wiadomo, w procesie o molestowanie i napaści seksualne na kobiety. Jedną z głównych oskarżających aktorek, której zeznania doprowadziły zresztą do wydania wyroku na Weinsteina była aktorka Jessica Mann. Skojarzyłam sobie wtedy, że słyszałam już to nazwisko w kontekście molestowania kobiety i odwetu jaki wzięła na oprawcy. Chodzi o Franceskę Mann, tancerkę baletową żydowskiego pochodzenia, która trafiła do obozu koncentracyjnego w Oświęcimu w 1943 roku, przytoczę tu fragment cytując za Wikipedią : ,,Stała tam pewna kobieta, bardzo elegancko ubrana, razem z córką. W tym czasie w rozbieralni był esesman Schillinger...Kobieta nie chciała się rozebrać do naga i stała w biustonoszu i bieliźnie. Schillinger odwrócił się i wrzasnął ... Nie, rozebrać się do naga i wycelował pistoletem w biustonosz. Kobieta zdjęła biustonosz, rzuciła nim Schillingerowi w twarz, ale trafiła go w ramię. Pistolet wypadł mu z ręki na ziemię. Kobieta prędko go podniosła, wycelowała w Schillingera i zastrzeliła go na miejscu.” Dodam, że jest to jeden z nielicznych przytaczanych przypadków stawienia czynnego oporu przez więźnia w warunkach obozu koncentracyjnego.

To nie koniec podobieństw. Popatrzcie na zdjęcia tych dwóch kobiet, które załączam (zdjęcie Franceski Mann pobrałam ze strony Fb Jewish Holocaust Centre).

Pozdrawiam,

[...]





I jeszcze materiał opracowany przez naszego załoganta Gryzonka.



zwiń tekst



Mój sen: wojska są już blisko...
Nie, 9 sty 2022 11:44 komentarze: brak czytany: 2663x

[...] Witam Szanowną Fundację, Chciałem krótko opisać sen który miałem tej nocy, dokładnie z 7 na 8 stycznia 2022r. Śniło mi się że mieliśmy iść do kina z klasa a ja w tym czasie szukałem butów w piwnicy i widziałem że klasa jest już pod szopą a to właśnie szopa na drewno robiła za kino. W pewnym momencie do klasy wyszła grupka naszych żołnierzy i spokojnym tonem przekazali im że do kina mogą iść .......

czytaj dalej

[...] Witam Szanowną Fundację, Chciałem krótko opisać sen który miałem tej nocy, dokładnie z 7 na 8 stycznia 2022r. Śniło mi się że mieliśmy iść do kina z klasa a ja w tym czasie szukałem butów w piwnicy i widziałem że klasa jest już pod szopą a to właśnie szopa na drewno robiła za kino. W pewnym momencie do klasy wyszła grupka naszych żołnierzy i spokojnym tonem przekazali im że do kina mogą iść jak najbardziej ale jak padnie sygnał to mają szybko wychodzić i się ewakuować bo wojska są już blisko i spodziewają się ich lada chwila.

Wojska miały nadejść od południowej strony.  A co jeszcze mogę dodać to że mam 29 lat i do fizycznej szkoły nie chodzę a miejsce ze snu to mój rodzinny dom. Główne odczucia jakie skojarzyły mi się z tego snu to: wojska są już blisko i spodziewają się ich lada chwila, słoneczny dzień oraz południowa strona. Dodam tylko że pisze do was z południowego Mazowsza jakby to miało kiedyś znaczyć.

 Trzymam kciuki żeby w tym roku projekty które sobie założyliście zostały z Boża pomocą zrealizowane.

Pozdrawiam Serdecznie Załogę 

Załogant [dane do wiad. FN]




zwiń tekst



ZNAK NA CZOLE JAK... Z KONSTELACJI ORIONA
Pt, 7 sty 2022 08:29 komentarze: 3 czytany: 1914x

Witam,  Po ostatnim filmiku na Państwa Youtubie przypomniała mi sie historia mojej znajomej.  Parę miesięcy temu nad prawym okiem,   ale bardziej z boku na dole czoła pojawiły się jej trzy kropki, były różowo czerwonawe jak blizny tylko bez wypukłości na skórze. Znajoma myślała, że to chrostki, próbowała różnych kremów i nic nie pomagało w krótkim czasie. Te kropki utrzymywały się prawie.......

czytaj dalej

Witam,  Po ostatnim filmiku na Państwa Youtubie przypomniała mi sie historia mojej znajomej.  Parę miesięcy temu nad prawym okiem,   ale bardziej z boku na dole czoła pojawiły się jej trzy kropki, były różowo czerwonawe jak blizny tylko bez wypukłości na skórze. Znajoma myślała, że to chrostki, próbowała różnych kremów i nic nie pomagało w krótkim czasie. Te kropki utrzymywały się prawie miesiąc. Jak ja to zobaczyłam to wyśmiałam tą sytuację, moja pierwsza myśl to - Orion. Pokazałam jej zdjęcia konstrlacji oriona, ostatecznie pośmiałyśmy się z tego, a nawet z tego, że ją kosmici porwali (jest wtajemniczona :D). Ostatnio przypomniał mi się ten temat z bliznami po kontakcie z kosmitami. Znajoma nie ma zdjęć z tamtej sytuacji. 

 Czy ma Pan wiedzę na ten temat? Może jakieś identyczne przypadki? Zdjęcia? Jakieś historie porwań gdzie ktoś coś pamiętał.

 Wiem, że z oriona pochodzą reptilianie i inne gady. Nie wiem czy tą sytuacje traktować na serio. Przesyłam w załączniku przykład o jakie 3 gwiazdy z Oriona chodzi. Te 3 kropki nie były w równej linii, były ustawione tak jak w konstelacji oriona.

 Pozdrawiam,

[...]

Grafika autorki e-maila dołączone do wiadomości poniżej.



 

Film, o którym wspominała autorka relacji - poniżej.

 

From: [...]
Sent: Thursday, January 6, 2022 10:06 PM
To: Fundacja NAUTILUS
Subject: "zbieg okolicznosci"

 

Witam Fundacje Nautilus.

Napisze do Panstwa ciekawostke ktora wydarzyla sie z koncem poprzedniego a poczatkiem obecnego tygodnia.

Pracuje w Irlandii w fabryce gdzie wiekszosc stanowia ludzie pochodzacy z Litwy ,Lotywy i Polski.

Wiekszosc z nas pracuje juz ze soba ponad 10 lat wiec mozna powiedziec ze znamy sie w jakims juz wiekszym stopniu.

Lubie rozmawiac z ludzmi i oto w piatek rozmawialem z kolezanka z pracy o rzeczach ktorymi zajmuje sie fundacja (dodam ze dosc czesto schodze na tematy reinkarnacja,duchowosc czy cywilizacje pozaziemskie podczas konwersacji ze znajomymi 99.9 procent ludzi patrzy na mnie jak na kogos kto lubi bajki i te tematy ,a dla nich zart albo fikcja ,przeciez jedno zycie ,jedna szansa i trzeba jak najwiecej czerpac z niego, jakie inne cywilizacje jakby chcieli to juz by przyleciecli ,oczywiscie szanuje tych ludzi oraz ich zdanie czy opinie ) ale do sedna. Powiedzialem jej(jest z litwy kolezanka z ktora pracuje) ze cos kiedys mi  sie obilo o uszy o jakims litewskim ksiedzu ze cos przezyl ciekawego ale nie moge przypomniec sobie imienia czy nawet historii i zapytalem czy ona cos wie na ten temat ,odpowiedz byla ze nie ,ale sama poprosila zebym dal jej znac jak sam cos znajde bo jest ciekawa.

Caly weekend myslalem co to za historia ,nawet jak w google wpisywalem podobne frazy odnosnie tego zdarzenia to nic nie moglem znalezc i o to we wtorek widze na stronie fundacji w dziale pytania do FN o to wlasnie o tym ksiedzu i skan artykulu z imieniem i nazwiskiem,
hmmm moze przypadek ? albo zbieg okolicznosci? chyba nie....
pozdrawiam [...]  Irlandia  

link do naszej publikacji:

https://nautilus.org.pl/pytania,476,4-stycznia-2022--co-dalej-z-litewskim-ksiedzem-ktory-byl-wziety.html



zwiń tekst



TATO... JA CHCĘ DO PRAWDZIWEGO DOMU!
Czw, 6 sty 2022 10:50 komentarze: 1 czytany: 1679x

[...] Przedwczoraj byliśmy z synem (5 latek) w przychodni, aby przyjął swoją pierwszą dawkę szczepionki przeciwko COVID. Piszę jednak o tym, bo zanim dotarliśmy do tej przychodni to wydarzyło się coś ciekawego, albowiem syn powiedział - a był wówczas zdenerwowany, bo nie chciał jechać na żadne szczepienia - że on chce do "PRAWDZIWEGO domu", czyli tam gdzie było "dużo dzieci" i "pies".Naturalnie podłapałem.......

czytaj dalej

[...] Przedwczoraj byliśmy z synem (5 latek) w przychodni, aby przyjął swoją pierwszą dawkę szczepionki przeciwko COVID. Piszę jednak o tym, bo zanim dotarliśmy do tej przychodni to wydarzyło się coś ciekawego, albowiem syn powiedział - a był wówczas zdenerwowany, bo nie chciał jechać na żadne szczepienia - że on chce do "PRAWDZIWEGO domu", czyli tam gdzie było "dużo dzieci" i "pies".

Naturalnie podłapałem ten temat i spytałem syna gdzie ten dom był - aczkolwiek nie było tutaj odpowiedzi, więc zacząłem inaczej.

"Jaki pies miał kolor?"

"Czarny."

"A jaki dom miał kolor?"

I tutaj po niedługiej chwili syn powiedział, że:

Biały. Tam było dużo dzieci.

I następnie syn zmienił temat jak tylko zobaczył nadjeżdżający z naprzeciwka samochód (bo sami jechaliśmy samochodem). Generalnie "PRAWDZIWY dom" syn powiedział więcej niż raz. No dodam przy tym, że ani ja, ani małżonka nie słyszeliśmy wcześniej by kiedykolwiek syn powiedział te słowa w takim zestawieniu, czyli "PRAWDZIWY dom".

"PRAWDZIWY dom" - no wiecie doskonale o jaki to dom może chodzić, prawda? Natomiast to może jeszcze chodzić o "dom" z poprzedniego wcielenia, no albo i syn mówił tutaj o czymś zupełnie przyziemnym i chodziło mu o jakieś miejsce które już pamięta z "obecnego wcielenia".

Pzdr.

[dane do wiad FN]

/e-mail dostaliśmy 5 stycznia 2022/



zwiń tekst



DZIWNE SNY - PONOWNA APOKALIPTYCZNA WIZJA ORAZ UFO W TUNELU
Czw, 6 sty 2022 12:09 komentarze: 1 czytany: 1316x

[...] Witam,  Obecałam Wam, że na bieżąco będę pisać do Was, gdy tylko będę miała jakiś dziwny sen albo mojemu znajomemu (ten, który ma wizje) też coś interesującego się przyśni. Jakiś czas temu napisałam do Was o wizjach sennych mojego znajomego. Od 10 lat ma regularnie powtarzający się sen z podaną datą 17 maja 2023 r. Dzisiaj w nocy "miał powtórkę". Znowu śniła mu się jakaś hala (moze to był.......

czytaj dalej

[...] Witam,  Obecałam Wam, że na bieżąco będę pisać do Was, gdy tylko będę miała jakiś dziwny sen albo mojemu znajomemu (ten, który ma wizje) też coś interesującego się przyśni.

Jakiś czas temu napisałam do Was o wizjach sennych mojego znajomego. Od 10 lat ma regularnie powtarzający się sen z podaną datą 17 maja 2023 r.

Dzisiaj w nocy "miał powtórkę". Znowu śniła mu się jakaś hala (moze to był duży kościół, albo dworzec). Tłum ludzi z paszportami w rękach. Ktoś czyta gazetę - "Allgemeine Zeitung". Jest tam podana data - 17 maja 2023 roku, a na nagłówku artykułu - wielkimi literami napisane "Krieg" (niem. "wojna"). Ludzie chcą uciec, boją się czegoś.
Znajomy jest w roli teleobserwatora. Widzi wyraźnie jeden z paszportów i imię jednego z tych ludzi. Niestety nie zna tego człowieka.

Przy okazji dowiedziałam się od tego znajomego, że ma jeszcze drugi powracający sen, bardzo często występujący z tym apokaliptycznym. Do tej pory mi o nim nie mówił...

Sni mu się, że idzie drogą i jest obserwowany z góry przez dwa niewielkie obiekty UFO. Dochodzi wkrótce do jakiegoś tunelu - jakie są często w Polsce pod jezdnami w dużych algromeracjach miejskich. Gdy tylko wychodzi z tego tunelu - nagle wyłania się duży statek macierzysty.
Znajomy niestety nie wie, co dalej się z nim dzieje.


Z jakieś dwa lata temu opowiadał mi jeden ze swoich dziwnych snów i totalnie mnie zaskoczył.

Mówił mi o tym, że w tym śnie uprowadzili go Obcy. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jeden fakt - on w tym statku obcych zobaczył...mnie. Ponoć w drugim pomieszczeniu była jakaś grupa istot, widzianych przez niego przez jakieś okno. Ponoć jedną z nich byłam ja i ponoć ja byłam tam specjalistą od podróży pomiędzy czasem i od hipnozy.
Strasznie mnie to zdziwiło, bo w tym życiu bardzo się interesuję hipnozą, aczkolwiek nie zawodowo, tylko amatorsko - takie tam hipnozy relaksacyjne i namiętnie czytane hipnozy regresyjne. W tym czasie mój znajomy nic nie wiedział o moich niecodziennych zainteresowaniach.

Ciekawą sprawą jest fakt, że ja w tym czasie, gdy on był we śnie uprawadzony przez Obcych, ja też miałam dziwny sen. Ja spokojnie w tym śnie wsiadłam do statku obcych i zwiedzałam ich planetę. A on mnie w tym śnie Widział! Jak to możliwe????

Na koniec, dodam jeszcze, że kiedyś śniłam sen chyba dla niego przeznaczony. Kosmici podawali mi zaszyfrowaną wiadomość. Dziwny sen - niby ich dobrze znałam, oni mnie - ale w świecie rzeczywistym kompletnie ich nie kojarzę.
Nie mam też nic wspólnego z szyfrowaniem. To mój znajomy jest specjalistą od takich rzeczy. Doszłam do wniosku, że kosmici pomylili osoby i zamiast jemu dać szyfr we śnie - omyłkowo ten sen mi przesłali. Tam też było coś o apokalipsie, bo przypominam sobie, że rozmiawiaiałam z kosmitami na ten temat.
Ale nic wiecej nie pamiętam. A szkoda....

Serdecznie pozdrawiam,

Giovanna [od red. - czytelniczka serwisu, e-mail dostaliśmy 5 stycznia 2022]


From: [...]
Sent: Thursday, January 6, 2022 12:53 PM
To: nautilus
Subject: Ciekawa zbieżność

 Dzień dobry

 W serwisie Nautilus pojawił się kiedyś materiał o powtarzającym się śnie z datą 17.05.2023 (wczoraj również).

Sprawdziłem, jak suma cyfr w tej dacie ma się do sumy w datach rozpoczęcia I i II wojny światowej:

I wojna: 28.07.1914 = 5

II wojna: 1.09.1939 = 5

17.05.2023 = 2

 Jak widać, suma w przypadku daty ze snów nie jest równa 5... ale ta zbieżność w przypadku dwóch wojen jest ciekawa, tym bardziej, że przed ostatnim dodawaniem mamy 32. Może Fundacja ma kontakt z numerologiem, który może skomentować te 3 daty ???

Przy okazji...życzę powodzenia w Nowym Roku, Nautilusowi i czytelnikom serwisu :-)) 

 pozdrawiam

[...]



zwiń tekst



PRZEŻYŁAM NDE KRÓTKO PO URODZENIU
Nie, 2 sty 2022 11:20 komentarze: 1 czytany: 2056x

[...] Mam 40 lat, jestem z zawodu anglistką, a mój sposób myślenia określiłabym jako czysto racjonalny lecz przyznam też, że z powodu moich doświadczeń, przez okres wielu lat przysłuchiwałam się audycjom radiowym z serii Nautilus w rezultacie czego, postanowiłam podzielić się moimi doświadczeniami, które są tożsame z tematyką, poruszaną w Pańskich programach. Serdecznie dziękuję za chęć zapoznania.......

czytaj dalej

[...] Mam 40 lat, jestem z zawodu anglistką, a mój sposób myślenia określiłabym jako czysto racjonalny lecz przyznam też, że z powodu moich doświadczeń, przez okres wielu lat przysłuchiwałam się audycjom radiowym z serii Nautilus w rezultacie czego, postanowiłam podzielić się moimi doświadczeniami, które są tożsame z tematyką, poruszaną w Pańskich programach. Serdecznie dziękuję za chęć zapoznania się z moim przypadkiem. 

 Pierwszą kwestią jest doświadczenie zjawiska NDE jakie przeżyłam na krótko po urodzeniu, zapadając nagle na poważną chorobę, zagrażającą życiu noworodka. Dlatego też niestety, nie jestem w stanie świadomie odnieść się do doznań, towarzyszących temu stanowi, jednakże od kiedy pamiętam, ilekroć w sposób szczególny zależało mi w kontekście interpersonalnym na danej osobie, która nie była członkiem mojej najbliższej rodziny, miewałam pewne charakterystyczne odczucie, kiedy nagle zaczynałam intensywnie myśleć o danym człowieku, a zbiór tych myśli pojawiał się poza moim wpływem, jakoby samoistnie w rezultacie czego dany mężczyzna pojawiał się faktycznie w moim najbliższym otoczeniu w przeciągu maksymalnie dwóch dni. Nie wiem jedynie czy to swoista forma jasnowidzenia czy może podświadoma długotrwała (nazwijmy to) tęsknota za danym człowiekiem, sprawiała, iż nieoczekiwanie pojawiał się na ulicy, a spotkania były pozornie tylko przypadkowe. 

Kolejny przypadek jaki chcę opisać, odnosi się do zaobserwowania niezidentyfikowanego obiektu jaki pojawił się nad domem moich rodziców kiedy jeszcze mieszkaliśmy wspólnie. Miałam wtedy ok. 21 lat, a przed sobą ważny życiowo cel podjęcia dalszych studiów magisterskich i wiele niepewności. Był przełom lipca i sierpnia oraz wzmożony okres obserwacji perseidów, a przyznam, że wcześniej, miałam niejednokrotnie szczęście zaobserwować tzw. "spadającą gwiazdę" zatem te momenty były dla mnie szczególnie atrakcyjne. 

Zdarzenie, do którego się odnoszę miało miejsce po północy, kiedy to wspólnie z mamą, stojąc na balkonie, zaobserwowałyśmy na niebie wyjątkowo jasny punkt barwy białej, który zdawał się powiększać w powolnym tempie jakby się zbliżał. W pewnym momencie "obiekt" ten zawisł nad połacią pola uprawnego, które znajduje się bezpośrednio za domem rodziców. Powietrze tej nocy było wyjątkowo przejrzyste, widoczne były gwiazdy i właśnie na ich tle, ten dość duży punkt świetlny, który "wisiał" na wysokości porównywalnej z dziesięciopiętrowym budynkiem mieszkalnym lecz był nieco oddalony od nas jako obserwatorek. Przez ok. 2-3 minuty wpatrywałam się w ten świetlny, nieruchomy punkt, a potem obok niego pojawiło się tej samej wielkości światło, a chwilę później kolejne. Możliwość obserwacji tych trzech punktów świetlnych, ułożonych w kształcie równoramiennego trójkąta, była wyjątkowym doświadczeniem. Poczułam niepewność, a nawet przez chwilę strach, ponieważ w tamtym momencie było dla mnie oczywiste, że nie jest to gwiazda. Pamiętam, że jedno z tych świateł przybrało w pewnej chwili kolor czerwony, a potem kolejne z nich zmieniło kolor z białego na zielony, a następnie wszystkie trzy punkty świetlne zaczęły się obracać co raz szybciej, by w końcu wirować wokół punktu przecięcia się przekątnych trójkąta, jaki tworzyły. W pewnym momencie w wyniku tego wirowania, ujawnił się kształt okręgu, a cały "obiekt" ruszył, powoli przelatując nad naszym domem. Wspólnie z mamą wbiegłyśmy do pokoju i próbowałyśmy wypatrzyć obiekt przez przeciwległe okno, co się nam udało, ponieważ tenże niezidentyfikowany "pojazd" powolnie przeleciał nad budynkiem i zatrzymał się w niedalekiej odległości od domu i na podobnej wysokości co wcześniej, nad polem uprawnym po drugiej stronie domu za drogą. Ponownie zawisł, a potem wystrzelił z nieprawdopodobną prędkością, lecąc lekko ku górze i zniknął. 

Nigdy wcześniej nie widziałam podobnego zjawiska. Nigdy też nikomu o tym nie powiedziałam.

 Pozdrawiam całą Redakcję strony Nautilus i Pana [...]

Podziwiam Pańską aktywność w sferze prowadzonych badań.

 Z wyrazami szacunku,

[dane do wiad. FN]

 

 

From: [...]
Sent: Saturday, January 1, 2022 8:42 PM
To: Fundacja NAUTILUS
Subject: O Doleres Cannon pozytyw

 

https://www.facebook.com/PL-Hipnoza-Regresyjna-Calogero-Grifasi-Polski-1648453692147761/videos/1332-_-pl_-barbara-ciekawa-rozmowa-z-dolores-cannon-hipnoza-regresyjna-calogero-/199483604284678/

 Link w ktorej łacza sie z Dolores Cannon.

Zainspirowany lekturą, Calo postanowił skontaktować się ze zmarłą autorką – Dolores Cannon i zweryfikować, czy po śmierci nadal utrzymuje ten sam punkt widzenia wobec obcych i urządzeń, implantów, które instalują ludziom. I czy potwierdza istnienie #reptilian. W trakcie sesji wypłynęło wiele ciekawych przekazów. Zwyczajowo prosimy, aby luźnych „śledztw” nie traktować jako źródła sprawdzonych informacji.

Zwyczajowo jeden Sławik mowił o tym do swojej Mamy ze obcy manipuluja ludzmi. Ze tak zwani obcy sa inni niz nam sie wydaje.

A tu rozmowa i sie okazuje ze podobny ton narracji.

  Pozdrawiam



zwiń tekst



O DUCHACH I LUNATYKACH
Wt, 28 gru 2021 07:15 komentarze: 2 czytany: 2054x

[...] Witam od kilku tygodni przeglądałem wasz portal szukając informacji o "duchach" w bardzo szerokim rozumowaniu,chciałbym się podzielić z wami moją osobistą historia.Nazywam sie [...]  mam 23 lata chciałbym opisać to wszystko od początku.Gdy miałem 10 lat nagle straciłem ojca(wylew krwi do mózgu w wieku 30lat) Gdy tata przez 2 tygodnie przebywał w śpiączce moja mama zwróciła sie z prośbą .......

czytaj dalej

[...] Witam od kilku tygodni przeglądałem wasz portal szukając informacji o "duchach" w bardzo szerokim rozumowaniu,chciałbym się podzielić z wami moją osobistą historia.Nazywam sie [...]  mam 23 lata chciałbym opisać to wszystko od początku.

Gdy miałem 10 lat nagle straciłem ojca(wylew krwi do mózgu w wieku 30lat) Gdy tata przez 2 tygodnie przebywał w śpiączce moja mama zwróciła sie z prośbą do bioenergoterapeuty który twierdził ze może pomóc.po kilku tzw "sesjach" stwierdził że niestety tata jest jak to nazwał jest za daleko by móc wrócić ale tez nie może odejśc bo mu nie pozwalamy,niestety tata po 2 tygodniach spiączki odszedł.

Po jednej z takich sesji ten człowiek podszedł do mnie i powiedział zebym sie nie obawiał ponieważ będe kimś w rodzaju łącznika w wieku 10 lat nie wierzyłem ze cokolwiek sie wydarzy. Od Śmierci mojego taty wydarzyło sie wiele rzeczy których nie potrafie wyjaśnić bardzo często tata mnie odwiedzał i to nie były sny poniewaz zawsze jak to sie dzieje jestem świadomy nigdy nie moge zadawać pytań czuje taka niemoc moge tylko słuchac i to nie jest normalna rozmowa cos na zasadzie telepatii,zawsze po przebudzeniu w pokoju pozostaja poprzestawiane przedmioty ale tłumacze to tym iz wielokrotnie moja mama widziała ze lunatykuje i zazwyczaj taka wizyta ma swój cel ale po ostatniej wizycie nie moge sie pozbierac i myśle ze nie chce mieć juz tego "daru".I właśnie tutaj zaczyna sie historia która niestety wydarzyła sie około miesiąc temu.Moja dziewczyna straciła brata w wieku 9 lat zmarł w wieku 19 lat(wada serca) z którym była bardzo mocno związana niestety nigdy go nie poznałem jedynie widziałem go na zdjeciu.Babcia mojej dziewczyny od zawsze chorowała ostatnie 2 lata spedziła w szpitalu często ja razem odwiedzaliśmy.

Własnie miesiąc temu z dnia na dzień stan zdrowia babci bardzo sie pogorszył.Tej nocy normalnie położyłem sie spac,w sródku nocy przebudziłem sie a w moim pokoju siedział uśmiechnięty jacek brat mojej dziewczyny nie byłem przestraszony bo czułem sie tak jak "odwiedzał" mnie tata wstałem usiadłem na łóżku a jacek spojrzał na mnie i powiedział przy czym to nie było wypowiedziane z jego ust tylko jakg dyby po prostu go słyszałem ale nie poruszał ustami cięzko mi opisac to uczucie ale w identyczny sposób porozumiewał sie ze mną mój tata powiedział abym zaopiekował sie asia bo babcia odejdzie po czym po prostu odszedł patrząc na niego zauważyłem ze miał bardzo długie włosy nie takie jak na tych zdjeciach które pokazywała mi Asia.

Gdy sie obudziłem potraktowałem to wszystko jak sen około godziny 14 zadzwoniła do mnie Asia i poprosiła czy mógłbym przyjechać i popilnować jej młodszej siostry zapytałem co sie stało asia tylko powiedziała ze dzwoniła mama(która była u babci w szpitalu)aby przyjechała jak najszybciej poniewaz stan babci bardzo sie pogorszył.Pojechałem wiec jak najszybciej popilnowac siostry.Około godziny 17 zadzwonił dzwonek w drzwiach stała zapłakana Asia z mamą niestety babcia zmarła w tym momencie byłem przerażony gdy emocje opadły powiedziałem asi i jej mamie co widziałem poprzedniej nocy opisałem jacka ze szczegółami i zapytałem Mame Asi czy jacek nosił długie włosy? w tym momencie asia z mama dziwnie sie spojrzały i powiedziały nie,ja na to ze jacek którego widziałem miał dłuższe włosy a w tym momencie mama sie rozpłakała nie wiedziałem czy powiedziałem coś nie tak po tym jak mama asia sie uspokoiła powiedziała że jacek zmarł nagle i niestety został pochowany w dłuższych włosach poniewaz nie zdążyli niestety go ostrzyc.


opisałem to wszystko bardzo chaotycznie historia wydaje sie nieprawdopodobna ale wierze ze osoby które przezyły podobne sytyłacje uwierza a prawdopodobnie znajda nawet w moim opisie  wspolne elementy tych "widzen" ktore same przezyly po śmierci taty przezyłem wiele dziwnych zjawisk ale to ostatnie niestety pozostanie we mnie na długo.

Po tych wydarzeniach skontaktowałem sie z tym bioenergoterapeuta pytajac czy jest jakis sposob aby zablokowac  mozliwosc kontatku ze mna stwierdził iz to tylko zalezy ode mnie na jak duzo pozwole przekazał mi kilka wskazówek które mogą pomóc zobaczymy.Prosze jezeli mozecie poprawcie ten tekst zeby był bardziej zrozumiały i mnie chaotyczny ale niestety bardzo trudno jest opisac słowami pewne zjawiska.

[...]


From: [...]
Sent: Sunday, December 26, 2021 9:32 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Inny temat

 

Cześć znowu do was piszę tym razem na trochę inny temat. Może macie zgromadzone informacje na temat narkolepsji ale dziwnego rodzaju. Jak byłam nastolatką podobno zdarzało mi się lunatykować (wiem od siostry bo to widziała, ja tego nie pamiętam). Np. siadałam na łóżku w środku nocy i podobno wgapiałam się jakimś opętanym wzrokiem w księżyc w pełni, bez mrugania mogłam tak siedzieć i siedzieć potem znowu się położyć i zasnąć i oczywiście tego nie pamiętałam później, a siostra była przerażona.

W domu rodzinnym w Krakowie od tamtego czasu zawsze zasłaniałam szczelnie okna zasłonami żeby to się nie powtórzyło. Myślałam że to minęło i teraz mieszkam gdzie indziej z mężem, ale niestety dziś się to znów stało na szczęście na krótko ale bardziej martwi mnie to że na jawie (chyba że zasnęłam). Mąż mówi że przez 10-15 sekund nie było ze mną kontaktu. Zamknęłam na chwilę oczy żeby odetchnąć siedząc na łóżku i zaraz potem gapiłam się w ścianę i podobno miałam źrenice wielkie tak, że prawie nie widać było tęczówki. Machał do mnie, machał mi ręką przed oczami podobno ale dopiero po chwili zamknęłam oczy i jak je otworzyłam to już był ze mną kontakt ale nic nie pamiętałam. Byłam pewna że spałam i nie pamiętałam żadnego gapienia się. Czy to możliwe że spałam z otwartymi oczami w pozycji siedzącej, jak dawniej wynikałoby z opowiadań mojej siostry o tym moim nocnym lunatykowaniu? 

 Trochę mnie to martwi żeby to się nie powtarzało. 



zwiń tekst



W MOMENCIE ŚMIERCI MOJEGO OJCA PĘKŁA SZKLANKA
Pt, 24 gru 2021 12:53 komentarze: 2 czytany: 1804x

[…] Chciałam opisać wam niezwykłe zdarzenie z moim ojcem, który zmarł po ciężkiej chorobie dwa miesiące temu. Bardzo płaczemy, ale ponieważ cierpiał tak strasznie jest lżej, że już nie cierpi. Ostatnie tygodnie przyniosły bardzo dziwne doświadczenie, o którym chciałam opisać waszej fundacji. Ojciec sam zdecydował, że odstawi chemię, która już go zbyt zabijała, gdyż był zbyt słaby. W pewnym momencie.......

czytaj dalej

[…] Chciałam opisać wam niezwykłe zdarzenie z moim ojcem, który zmarł po ciężkiej chorobie dwa miesiące temu. Bardzo płaczemy, ale ponieważ cierpiał tak strasznie jest lżej, że już nie cierpi. Ostatnie tygodnie przyniosły bardzo dziwne doświadczenie, o którym chciałam opisać waszej fundacji. Ojciec sam zdecydował, że odstawi chemię, która już go zbyt zabijała, gdyż był zbyt słaby. W pewnym momencie zaczął nam opowiadać, że w nocy w snach odwiedza go jego brat, który zmarł kilka lat wcześniej. Brat zapewniał go, że niedługo po niego przyjdzie i żeby się niczym nie martwił. Najbardziej poruszające były ostatnie dni mojego ojca, który zaczął nam mówić o tym, że widzi ludzi, którzy czasami przychodzą do niego do pokoju i się uśmiechają, po czym odchodzą. Mam takie przeczucie, że w swoich ostatnich dniach miał dar widzenia zmarłych. Myślę, że kiedy zbliża się kres naszych dni u niektórych ludzi otwiera się jakieś trzecie oko na ten inny świat i tak właśnie miał mój ojciec. Kiedy zmarł o tej samej godzinie w moim domu pękła szklanka w kuchni. Od razu kiedy to się stało pomyślałam o ojcu. Natychmiast zadzwoniłam do szpitala i usłyszałam ‘pani tato właśnie odszedł do boga’. Nie ma szans, że to było przypadkowe wydarzenie. Mam nadzieję, że ta historia wyda się wam interesująca. Możecie ją opublikować, tylko zachowajcie moje dane dla siebie. Życzę całej załodze Nautilus Wesołych Świąt! Jesteście bardzo ważną organizacją, robicie dobrą robotę dla tylu ludzi. Wielki szacunek.

[dane do wiad. FN]

 

 

[email z 23 grudnia ]Świąteczne oczekiwania

Przed kilku tygodniami dowiedziałam się o wuju chorym na covid. To jest mąż kuzynki mojej mamy. Ciocia też nie żyje. Wczoraj dowiedziałam się, że wuj jest w ciężkim stanie. Był zaszczepiony. Leży nieprzytomny w śpiączce pod respiratorem. Dzisiaj miałam sen. Śniła mi się zmarła rodzina: ciocia, jej żyjąca siostra, moi zmarli dziadkowie. Siedzieli wszyscy w poczekalni i czekali na wuja Henia. Kuzyn miał jeszcze załatwić dokumenty, a oni czekali. Na luzie, uśmiechnięci, rozgadani.

Świąteczne oczekiwania zmieszały się, nasze ziemskie, by wuj wyzdrowiał i zmarłych, by trafił do nich. Co będzie, okaże się.

[dane do wiad. FN]


 

From:[...]
Sent: Wednesday, December 22, 2021 8:11 PM
To: FN
Subject:

 Od ok. 2010 roku mam bardzo dużo snów jak latam, albo w ogóle jakieś odjechane sny że cięzko opisać no chyba że tak ogólnie. Albo że np odbijam się w miejscu i lewituje do góry nogami, przy czym ta wiara jest subtelna która mnie unosi.

 Co do teorii apokaliptycznych to muszę przyznać że miałem kilkadziesiąt-kilkaset snów że jest ogólnie ruina, dziadostwo, domy zapuszczone i bardzo biednie, ale jak wiemy trzeba trzymać dystans do takich rzeczy.

 Co do wyżej napisanych snów to ponoć oobe tylko mam problem z załapaniem że iluzja ;-)

 Do tematu renikarnacji itp sam dochodziłem bo ponoć można analizować i rozkminiać różne rzeczy intuicyjnie. Tutaj zastanawiało mnie dlaczego każdy ma inaczej w życiu, oraz ujawniło się sporo takich zachcianek by realizować się w różnych zawodach.

 Pozdrawiam

 

 


Ślady reinkarnacji w polskiej prasie przedwojennej? Jak najbardziej - oto poruszający przykład z 1936 roku. Kobieta na cmentarzu  na Oksywiu (Gdynia) przypomniała sobie, że już żyła i została na tym cmentarzu pochowana. Historia natychmiast trafiła do archiwum naszego projektu "REGUŁY GRY". Wtedy mało kto wiedział w ogóle o tym, że jest coś takiego jak "pamięć po wcześniejszym wcieleniu", więc nazwano to przypadkiem jasnowidzenia.

Wycinek prasowy z 1936 roku o reinkarnacyjnej wizji w Gdyni https://historia.trojmiasto.pl/Doznala-wizji-na-cmentarzu-na-Oksywiu-n162655.html?id_zdjecia=556195&type=2#fb_id:gp4:556195,pozycja:20

Podczas dzisiejszej podróży w przeszłość cofamy się do grudnia roku 1936. Przeczytamy o mieszkance Oksywia, która doznała wizji na lokalnym cmentarzu.


 

Oksywski cmentarz na zdjęciu z 1935 r. W tle widoczne statki, stojące na redzie portu w Gdyni.




zwiń tekst



Moja obserwacja formacji obiektów UFO - Radom, 2011 rok
Śr, 22 gru 2021 17:27 komentarze: brak czytany: 917x

[...] moja obserwacja sprzed 10 lat.  To był marzec lub kwiecień 2011 r.,  godz. ~23:15. Wszystko miało miejsce na ulicy Kasztelańskiej w Radomiu.Załączam też szkic z objaśnieniami. Lewy górny szkic wykonałem niedługo po obserwacji – trochę „nieproporcjonalny”, ale pozostawiłem oryginalny, reszta w czasie pisania tej relacji. Niebo było bezchmurne. Szedłem ul. Kasztelańską, od strony ul. .......

czytaj dalej

[...] moja obserwacja sprzed 10 lat.  To był marzec lub kwiecień 2011 r.,  godz. ~23:15. Wszystko miało miejsce na ulicy Kasztelańskiej w Radomiu.


Załączam też szkic z objaśnieniami. Lewy górny szkic wykonałem niedługo po obserwacji – trochę „nieproporcjonalny”, ale pozostawiłem oryginalny, reszta w czasie pisania tej relacji. Niebo było bezchmurne. Szedłem ul. Kasztelańską, od strony ul. Warszawskiej. Od około nr  11, ul. Kasztelańska jest nieoświetlona. Za nr 15 jest przerwa w zabudowaniach – około 150 metrów bez budynków. Gdy minąłem nr 15, spojrzałem w niebo i szedłem tak kilka sekund. Wtedy pojawiło się kilkanaście obiektów UFO, zgrupowanych w klucz.


Klucz pojawił się po mojej lewej z przodu, na godzinie 10  (odnosząc się do tarczy zegara). Przemieszczał się w moje prawo, w przód. Koniec obserwacji na godzinie 1.  Klucz poruszał się na północ, lub z lekkim odchyleniem na wschód, oceniam, że kursem pomiędzy 0° a 30°. Przelot trwał 8-15 sekund. Od punktu pojawienia się, do punktu zniknięcia przebył około 1/3 „kopuły” nieba.
Klucz składał się z 15-21 obiektów, 7-10 na każde skrzydło + 1 prowadzący.  Cały klucz miał wielkość około „skrzyni” konstelacji Wielkiego Wozu.

Początkowo, poszczególne obiekty nie poruszały się względem siebie. Po około 1/4 czasu obserwacji, pierwszy obiekt trzymał kurs, a pozostałe poruszały się lewo-prawo w taki sposób, że ramiona klucza szybko „zafalowały”, czyli ruch obiektów z przodu klucza był minimalny, a te na końcu wykonywały znaczny ruch lewo-prawo. Ramiona zafalowały kilka razy. Falowanie trwało 1/2 czasu całej obserwacji. Ostatnie 1/4 czasu, klucz znowu leciał w niezmiennym szyku.

Każdy z obiektów był taki sam. Miał bananowy, zgrubiony kształt – najbardziej skojarzyło mi się z kształtem joysticka do Pegasusa. Szerokość – około średnicy tarczy Księżyca, może trochę większe. Świeciły, pośrodku jaśniej – na żółto, na brzegach słabiej - pomarańczowo. Obiekty na samym początku obserwacji świeciły słabo. Płynnie i dość szybko rozjaśniły się do maksymalnej jasności. Około 1/2 środkowego czasu obserwacji ich jasność nie zmieniała się zauważalnie. Potem płynnie zmniejszały jasność, aż do całkowitego zniknięcia. Obserwacja zakończyła się ponieważ obiekty przestały świecić, a nie dlatego, że stały się odległymi, małymi punktami.

Zrobiło to na mnie wrażanie, jakby obiekty poruszały się po torze równoległym do stycznej do powierzchni Ziemi – weszły w atmosferę, początkowo poruszały się w rzadkich, wysokich warstwach, potem w gęstszych, gdzie tarcie o atmosferę wytworzyło maksymalne ilości ciepła i światła, a następnie znowu wyszły do wyższych warstw, a gdy ich tarcie o atmosferę całkowicie ustało, przestały być widoczne.

Kilka dni wcześniej miałem podobną obserwację, ale tylko 1 obiektu, nie całego klucza. Godzina wieczorna – dokładnie nie pamiętam. Wygląd obiektu, czas przelotu i kurs taki sam. Wtedy obiekt obserwowałem z dachu ruin niedokończonego centrum sportowego przy skrzyżowaniu ulic Struga/Zbrowskiego w Radomiu.
Czy macie może inną relację lub zdjęcie dotyczące tej lub podobnej obserwacji?

Pozdrawiam,
[...]



zwiń tekst



Krzyż, data (1944) i inicjały (CE) - niezwykły znak na drzewie
Pon, 20 gru 2021 07:51 komentarze: 3 czytany: 2209x

Witam! Mam na imię [...]  i mieszkam w Warszawie. Piszę do was, ponieważ zastanawia mnie bardzo jedna rzecz, która związana jest z moją osobą. Jestem pasjonatem archeologii i czynnie uczestniczę w poszukiwaniach, które wiążą się z historią różnych regionów. 2 lata temu eksplorowałem z kolegą teren Prus Wschodnich z którego Niemcy w 1945 roku uciekali przez Bałtyk do upadającej Rzeszy.Trafiliśmy.......

czytaj dalej

Witam! Mam na imię [...]  i mieszkam w Warszawie. Piszę do was, ponieważ zastanawia mnie bardzo jedna rzecz, która związana jest z moją osobą. Jestem pasjonatem archeologii i czynnie uczestniczę w poszukiwaniach, które wiążą się z historią różnych regionów. 2 lata temu eksplorowałem z kolegą teren Prus Wschodnich z którego Niemcy w 1945 roku uciekali przez Bałtyk do upadającej Rzeszy.


Trafiliśmy na miejsce w którym broniła się prawdopodobnie dosyć duża dywizja niemiecka. W trakcie przeszukiwań tegoż miejsca natrafiłem na stare drzewo, na którym wyryte było: Krzyż, data (1944) i inicjały (CE).



Wszystko to jest zamknięte w kwadracie i jest bardzo symetryczne.

Po tym odkryciu, choć nie pracowaliśmy w tym dniu długo, poczułem straszne zmęczenie i zakończyliśmy pracę w tym dniu. Następnego dnia zrobiło się bardzo gorąco i postanowiliśmy nie iść na poszukiwania tylko poleżeć na plaży. Po powrocie z plaży umówiliśmy się, że odpoczniemy po kąpieli słonecznej ok godziny i spotkamy się późnym popołudniem. Przyszedłem z koleżanką na kwaterę i postanowiłem wziąć prysznic i nasmarować się kremem, ponieważ bardzo się w tym dniu spiekłem. Wyszedłem z pod prysznica, stanąłem przed lustrem w łazience i doznałem dużego szoku!!! Na wysokości mojej klatki piersiowej, dokładnie w miejscu gdzie jest serce (może trochę wyżej), pokazało mi się coś co do złudzenia przypomina znak na drzewie, który odnalazłem dnia poprzedniego!  Wygląda to tak jakby ktoś mi ten znak ponakłuwał, bo jest to uformowane z dziwnych kropek. Widać zarówno krzyż jak i kwadrat w którym jest on na drzewie.




Podchodzę do tego sceptycznie i nie mówiłem o tym nikomu aby nie posądzono mnie o to, że zwariowałem, ale podczas lata, jak chodzę bez koszulki to już mi znajomi zaczęli zwracać uwagę co sobie zrobiłem na klatce, a ja nie wiem co im odpowiadać i śmieję się, że się stygmatyzowałem:) Od zawsze byłem niedowiarkiem ale to zaczęło mnie zastanawiać.
Jeżeli bylibyście w stanie powiedzieć o co tu chodzi to będę wdzięczny. Posiadam dużo dokładnych zdjęć tego drzewa ze znakiem. Zdjęć swojej klatki nie posiadam(ale mogę zrobić jak chcecie) bo cały czas mam ten krzyż na niej zarówno w zimę jak i lato (w lecie jest bardziej widoczny, ponieważ to miejsce mi się nie opala od tamtego czasu. Pomóżcie mi rozszyfrować tą ciekawostkę.
Pozdrawiam
[...]

p.s.

Rysunku nie zrobiłem ale za to wykonałem zdjęcia mojej klatki piersiowej na której pojawił się ów krzyż w "ramce". Zdjęcia robiłem telefonem komórkowym i nie są dosyć wyraźne ale zapewniam was, że to coś, widać "na żywo" bardzo dokładnie.  Umieszczam także zdjęcia miejsca w którym znalazłem to wyrycie jak i samo drzewo. Na zdjęciach widać 3 drzewa, jakby wyrastające z jednego pnia. To jest pierwsze z prawej, patrząc na zdjęcie z oddali.   Poza tym na zdjęciach map zaznaczam orientacyjnie położenie tego drzewka . Krzyż z niego i cała reszta trochę się różni od tego co mam na piersi, ponieważ na drzewie są jeszcze inicjały i data ale to co mam na klatce do złudzenia przypomina temat z drzewka, choćby dziwnymi znakami w miejscu gdzie jest data.
 
Brałem też pod uwagę hipotezę, że ktoś po wojnie wydłubał w drzewie dla żartu takie coś ale po konsultacji z pracownikiem zajmującym się od 30 lat terenami leśnymi na Mierzei mam gwarancję, że drzewo ma ok 120 lat, a napis powstał bardzo dawno.

 


I jeszcze jedna historia z naszej najnowszej "poczty do FN". Dotyczy dość osobliwego momentu związanego z przewidzeniem ceny przedmiotu znalezionego wykrywaczem metalu, który osiągnął na aukcji internetowej.



zwiń tekst



STRONA
1 2 3 4 50 86
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 86

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Naukowcy: Kolejna granicy wytrzymałości Ziemi przekroczona. Artykuł grupy naukowców opublikowany w Environmental Science & Technology dotyczy zanieczyszczenia chemicznego.To jedna z dziewięciu granic planetarnych, które w 2009 roku zidentyfikowali naukowcy w grupie pod przewodnictwem szwedzkiego profesora Johana Rockströma. Według wcześniejszych badań przekroczyliśmy już granice planetarne ocieplenia klimatu, niszczenia bioróżnorodności, zatrucia związkami azotu i fosforu. Wśród nich są zakwaszenie...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 10 sty 2022 04:17 | Witam 19:30 Szydłowiec koło Radomia zauważyłem koło 10 obiektow które skupiały sie koło księżyca poźniej 3 z nich poruszały sie w kwadratach tak jakby skanowały obszary podczas gdy inne obiekty zastygły w miejscu udajac gwiazdy,gdy te 3 obiekty skonczyły wszystkie na raz kierowały się razem na Radom,cała obserwacja trwała ponad 30 min

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 26 grudnia 2021 | Motyl jest zwierzątkiem (owadem) przepięknym, ale także magicznym. Jestem przekonany, że są takie momenty w życiu, kiedy pojawia się nieprzypadkowo i jest znakiem. Kiedy piszę te słowa śmieję się, bo gdybym takie zdanie o „nieprzypadkowym pojawianiu się motyli” przeczytał 30 lat temu pewnie tylko z politowaniem pokiwałbym głową, w jakie bzdury ludzie wierzą… Ale przez te trzydzieści lat wydarzyło ...

czytaj dalej

FILM FN

WYKŁAD O UFO - 1 grudnia 2019 roku

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.