Dziś jest:
Sobota, 23 października 2021

Pamiętaj, że nie otrzymać tego, czego się chce, to czasem wspaniały łut szczęścia.
DalajLama

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - schowaj formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




DUCH NA STACJI BENZYNOWEJ - TA […] POSZŁA ZA MNĄ!
Wt, 19 paź 2021 07:10 komentarze: 6 czytany: 1934x

[…] Chciałem opisać historię, którą opowiadała mi moja dziewczyna i w której prawdziwość wierzę, bo potwierdził ją także jej kolega pracujący z nią wtedy, którego znam. Poza tym wiem, że ona i tak mówiła prawdę. Miało to miejsce w [dane do wiad. FN], gdzie jest całodobowa stacja benzynowa […] przy wylotówce w kierunku na Warszawę. To miało miejsce pod koniec lipca albo na początku sierpnia 2015 roku.......

czytaj dalej

[…] Chciałem opisać historię, którą opowiadała mi moja dziewczyna i w której prawdziwość wierzę, bo potwierdził ją także jej kolega pracujący z nią wtedy, którego znam. Poza tym wiem, że ona i tak mówiła prawdę. Miało to miejsce w [dane do wiad. FN], gdzie jest całodobowa stacja benzynowa […] przy wylotówce w kierunku na Warszawę. To miało miejsce pod koniec lipca albo na początku sierpnia 2015 roku, dziś już trudno ustalić mi dokładną datę, W każdym razie była noc, a moja dziewczyna pracowała na stacji i miała nocny dyżur z kolegą.

Klientów było mało, więc mieli niewiele do roboty. Około godziny drugiej w nocy przyjechał facet około 50-tki, który zaparkował samochód na parkingu przy stacji, a potem wszedł do środka i zapytał, czy może spędzić noc siedząc przy stoliku w barze i czy to nie będzie nikomu przeszkadzało. Moja dziewczyna była zaskoczona, ale powiedziała, że może oczywiście tu być, ale nie wolno mu się kłaść na podłodze i spać. On się zgodził i dodał, że nigdy by nie usnął, bo właśnie uciekł z własnego domu, bo go atakuje duch pewnej złej kobiety. To były bardzo dziwne słowa, ale moja dziewczyna nic nie powiedziała, tylko porozmawiała z tym kolegą, że jest taki dziwny klient. Ustalili jednak, że skoro  facet nie chce pić alkoholu czy spać, a tylko siedzieć przy stole, to niech siedzi. To zaczęło się dziać tuż po tym, jak ten mężczyzna zdjął kurtkę i usiadł. Z półek sklepowych zaczęły spadać drobne przedmioty, jakby ktoś je zrzucał, choć przecież nikogo na stacji nie było.

Moja dziewczyna powiedziała, że w kierunku tego mężczyzny poleciała tacka, jakby ktoś niewidzialny wziął ją ze stolika i w niego rzucił. Facet zerwał się na równe nogi, chwycił kurtkę i pobiegł do samochodu, a wcześniej zdążył tylko powiedzieć coś takiego:

- Przepraszam was, ale ta k… poszła tutaj za mną.

Pobiegł do samochodu i odjechał, a biegnąc do auta wykrzykiwał jakieś przekleństwa. Kiedy odjechał już nic z półek nie spadło, ale zarówno moja dziewczyna, jak i ten kolega byli tak wystraszeni, że zrobili tzw. przerwę techniczną i zamknęli na kilka godzin stację, bo bali się tam być. Wrócili, jak zrobiło się widno. Nikomu o tej sprawie nie opowiadali, ale jak chcecie, to mogę spróbować ich namówić, żeby anonimowo to opowiedzieli. Daję gwarancję, że to prawdziwa historia. Pomyślałem, że idealna do Waszego XXI PIĘTRA. Bardzo pozdrawiam.

[dane do wiad. FN]

 

 

From: [...]
Sent: Monday, October 18, 2021 11:11 PM
To: FN
Subject: Nagrania CCTV

 Witam serdecznie! W roku ubiegłym pracowałem jako agent mobilny w ochronie. Moja praca polegała na obserwacji sali sprzedaży pewnej sieci sklepów, oraz ujęciach sprawców kradzieży. Filmy, które do Państwa wysyłam ukazują dwie 'dziwne' sytuacje. Osobiście widziałem wiele dziwnych zjawisk w tym obiekcie jak samoczynnie otwierające się drzwi, przesuwające się rzeczy itp. Definitywnie były tam wówczas jakieś byty.  Filmy nagrałem swoim starym telefonem Xiaomi Redminote 7 niestety były to wybrane momenty z CCTV i nagrywałem z monitora w sklepie stąd taka jakość. Postanowiłem się tym z Państwem podzielić. Nigdy nie publikowałem tych nagrań, ani nie pokazywałem nikomu. 

/poniżej filmy zamienione przez nas do postaci animacji/



 



zwiń tekst



DZIWNE WYDARZENIE Z MOTYLEM W MOIM POKOJU - 12 września 2021
Pon, 18 paź 2021 08:49 komentarze: 3 czytany: 1035x

[…] Witam FN, Chciałem opisać dość niezwykłą sytuację, która chyba ma związek z Sai Babą i panem Robertem. W sumie o wydaje się banalne, że na mnie zrobiło ogromne wrażenie. To było 12 września tego roku (2021 – przyp. FN), kiedy w domu na youtube słuchałem audycji pana Roberta, w której opowiadał o Sai Babie i o tym, że awatarzy jak Sai Baba posługują się w komunikacji z ludźmi zadziwiającymi zbiegami.......

czytaj dalej

[…] Witam FN, Chciałem opisać dość niezwykłą sytuację, która chyba ma związek z Sai Babą i panem Robertem. W sumie o wydaje się banalne, że na mnie zrobiło ogromne wrażenie. To było 12 września tego roku (2021 – przyp. FN), kiedy w domu na youtube słuchałem audycji pana Roberta, w której opowiadał o Sai Babie i o tym, że awatarzy jak Sai Baba posługują się w komunikacji z ludźmi zadziwiającymi zbiegami okoliczności. Była tam historia o tym, że jego ulubionym znakiem jest pojawienie się motyla. Kiedy tylko w audycji padły te słowa na laptopie wylądował motyl!!! Pobiegłem do drugiego pokoju po telefon komórkowy i chwilę go szukałem, żeby zrobić zdjęcie, tak że trzy minuty mi to niestety zajęło. Jak wróciłem z telefonem, to już motyla nie było. Potem przeszukałem cały pokój, ale go nie znalazłem. Miałem otwarte okno i pewnie wyleciał, ale i tak uważam całe zdarzenie za tak dziwne, że już dawno chciałem Wam o tym opowiedzieć. Może mój opis przyda się do archiwum fundacji. Ja myślę, że to nie był przypadek, bo dosłownie motyl wylądował na laptopie w momencie, kiedy z głośnika padły słowa ‘i posługuje się motylami jako znakami’. Pozdrawiam załogę FN, robicie świetną robotę!

[dane do wiad. FN]

 

From: […]

Sent: Thursday, April 29, 2021 5:08 PM

To: Fundacja NAUTILUS

Subject: moja przygoda z Sai Babą

 

Dzień dobry,

chciałbym coś Państwu na gorąco napisać.

 Otóż parę miesięcy temu - to był styczeń albo luty, przeczytałem bodajże na Nautilusie historię o Sai Babie - to była jakaś relacja związana z dwoma radiestetami z ich wizyty w jakimś mieszkaniu. Jeden z nich zauważył, że w pomieszczeniach gdzie wisiał na ścianie wizerunek Sai Baby był "dobra energia". Zaciekawiony tym tekstem wydrukowałem sobie wówczas dwa zdjęcia Sai Baby. Szczerze mówiąc chciałem zrobić "eksperyment" czy cokolwiek się dzięki temu zmieni. Jedno powiesiłem w kuchni, a drugie obok biurka w pokoju (zdjęcie w załączeniu). Wiszą tak do dziś. Pamiętam, że chciałem sobie wtedy kupić na allegro jeszcze  jakąś książkę o Sai Babie żeby poczytać coś więcej o jego naukach z ciekawości. Pamiętam, że nie mogłem się wtedy na nią zdecydować i w efekcie jej nie zamówiłem.

Dzisiaj moja żona wróciła z pracy. Rzadko jest w pracy bo pracujemy od początku roku zdalnie z domu. Była w pokoju socjalnym z czajnikiem po wodę. Nalewa wodę z kranu i odruchowo zawiesiła wzrok na regale z książkami. Mamy w pracy taki regał w pokoju socjalnym, gdzie jak ktoś nie potrzebuje książek to może je tam zostawić, a ktoś inny może je sobie zabrać do domu.

I wzrok mojej żony zatrzymał się na książce, którą przyniosła mi dziś do domu (zdjęcie w załączeniu). Jak zobaczyła okładkę od razu rozpoznała ten wizerunek, który przecież "wisi" z nami od kilku miesięcy. Muszę przyznać, że jak zobaczyłem okładkę wydania z 1993 r., które moja żona wyciągnęła z torebki absolutnie mnie zamurowało mnie i poczułem zimny powiew kosmosu na plecach....

PS: Zabieram się za lekturę!

 

pozdrawiam

[…]



Sathya Sai Baba – hinduski mistrz duchowy, guru, przywódca religijny. Sathya Sai Baba uważał się za reinkarnację indyjskiego guru Shirdi Sai Baby. Liczba wyznawców Sathya Sai Baby nie jest dokładnie znana. Organizacja Sathya Sai posiada 1200 ośrodków w 126 krajach świata. Wikipedia
 
 

 
 

Subject: Obserwacja UFO z dnia 20 sierpnia 2021

Dzień dobry.
Chcę podzielić się moją obserwacją Nola/UFO z dnia 20 sierpnia 2021 r.
Był to piątek . Wracałem z pracy do domu swoim autem. Trasa Słupsk- Barcino.(woj.Pomorskie).
Pomiędzy miejscowościami Kończewo a Kuleszewo  po mojej lewej stronie zauważyłem błyszczącą kulę wiszącą nieruchomo w powietrzu na wysokości 40 / 50 metrów nad polem. Dla określenia wysokości posłużyły mi drzewa lasu po mojej prawej stronie. Gdy to zobaczyłem zwolniłem z 90 do 50 km/h i prowadziłem obserwację. Była godzina 17.50. Jadący za mną kierowca Volvo też musiał to widzieć. Widziałem go w moim lusterku wstecznym. On też zwolnił o patrzył w to samo miejsce. Była to metaliczna kula z małą obwódką. Bez żadnych świateł, kolorów.
Średnica na  tej wysokości ok 5 m.
Jestem budowlańcem i porównałem to do małego pokoju w bloku na tej samej wysokości.
Obiekt wisiał nieruchomo po czym delikatnie ruszył w lewo  potem szybciej w górę i na końcu strzelił w największy biały obłok. Całość obserwacji trwała ok 15 sekund.
W załączniku zdjęcie jak wyglądał obiekt.
Ciągle wiedziałam, że gdzieś już widziałem taką kulę ... Okazało się, że w waszym serwisie. Kiedyś byłem z Państwem na bieżąco. Zdjęcie z waszego archiwum.
 
W razie pytań proszę o kontakt.
[dane do wiad. FN]
 Pozdrawiam serdecznie całą Załogę.
 
 /poniżej grafika przysłana przez świadka/




zwiń tekst



CO CHCESZ OD MOJEGO SYNA?!
Pon, 11 paź 2021 05:16 komentarze: 5 czytany: 3280x

[...] No więc było to w latach 70 ub. stulecia. Rok 1975 lub 1976. Pamiętam, że chodziłem jeszcze do przedszkola, miałem wtedy 5-6 lat. Mieszkałem z rodzicami na jednym z warszawskich osiedli w bloku z wielkiej płyty. Pewnego dnia, ojciec zabrał mnie ze sobą do sąsiada mieszkającego kilka pięter niżej, ponieważ nie chciał zostawić mnie samego w domu. W tamtych czasach niemal wszystkie sąsiadki i sąsiedzi.......

czytaj dalej

[...] No więc było to w latach 70 ub. stulecia. Rok 1975 lub 1976. Pamiętam, że chodziłem jeszcze do przedszkola, miałem wtedy 5-6 lat. Mieszkałem z rodzicami na jednym z warszawskich osiedli w bloku z wielkiej płyty. Pewnego dnia, ojciec zabrał mnie ze sobą do sąsiada mieszkającego kilka pięter niżej, ponieważ nie chciał zostawić mnie samego w domu. W tamtych czasach niemal wszystkie sąsiadki i sąsiedzi byli wujkami i ciociami i wszyscy się znali.

Starzy siedzieli w swoim pokoju, ja z córką sąsiada u niej w pokoju i w pewnym momencie ona wyjęła jakąś książkę dla dzieci. Nie przypomnę sobie tytułu, ale jak przez mgłę pamiętam, że był w niej krokodyl, jakieś dzieci i zdaje się, że jakaś czarownica, lecz nie dam sobie ręki uciąć. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ wydaje mi się, że ma ona związek z późniejszymi wydarzeniami. Po spędzonym czasie u sąsiadów, wróciliśmy do nas do mieszkania.

Matka już była w domu, wróciła z pracy. Był wieczór i pora spania. Coś około godziny 19-20. Za oknami było już ciemno. Pamiętam, że leżałem na łóżku. Trochę dalej, niż wysokość głowy stała szafa z lekko uchylonymi drzwiami. Co chwila zerkałem w jej stronę i patrzyłem na uchylone drzwi. Za którymś z kolei razem ujrzałem postać, która powoli przesuwała się w kierunku mojego łóżka. Jakby zawieszona w powietrzu sunęła powoli w moją stronę, bezszelestnie.




Przeraziło mnie to co ujrzałem. Zerwałem się z łóżka i wybiegłem z pokoju. W kuchni matka chyba coś gotowała, bo miała chochlę w ręku. Krzyknąłem do niej:

- Mama! Duch! - wskazując ręką na mój pokój.

Matka nie odkładając chochli weszła ze mną do pokoju i zapaliła światło. Przez dwie, trzy sekundy doskonale było widać tę zjawę i wtedy matka odezwała się:

- Co chcesz od mojego syna? lub -Zostaw mojego syna. Coś w tym rodzaju. Wydaje mi się, że zamachnęła się tą chochlą przy tym. Po czym zjawa zniknęła. Rozpłynęła się autentycznie w powietrzu.


Po tym całym widowisku bałem się spać w swoim pokoju, więc przez kilka dni spałem z matką, a ojciec u mnie. Po dwóch czy trzech nocach, ojciec stwierdził, że nie ma żadnych duchów i wróciłem do siebie. Kolejna noc była bez przygód, ale za to poranek zaskakujący. Była chyba sobota, miała przyjść sąsiadka, żeby pinować mnie zanim rodzice nie wrócą z pracy.




Przedszkole nieczynne, więc musiał ktoś ze mną zostać. Po przebudzeniu leżałem z głową skierowaną w stronę ściany kilka minut. W pewnym momencie usłyszałem głos zza pleców, jakby z głębi pokoju

- A tu jesteś Marcinku.

Głos był kobiecy. Poczułem jak łóżko unosi się delikatnie do góry i zaczęło mi w głowie wirować. Trwało to może ze trzy
sekundy. I nagle cisza i spokój. Myślałem, że to może sąsiadka, ale musiałaby być w tym momencie w mieszkaniu i wejść do pokoju, a byłem sam.


Po Kilkunastu latach zapytałem matki, czy pamięta to całe wydarzenie, odpowiedziała, że nie. Tylko nie wiem czy faktycznie nie pamiętała, czy nie chciała pamiętać. Będąc już dorosłym, starałem się przypomnieć sobie jaka to była książka i co w niej było, że wydarzyło się po jej przeczytaniu to co napisałem powyżej. Zapomniałbym o najciekawszym. W przedszkolu, na drugi dzień lub dwa dni później zapytałem tę córkę sąsiada, z którą czytaliśmy książkę, czy był u niej duch? Odpowiedziała, że tak.

W załączniku rendery jak to mniej więcej wyglądało. Drzwi w pokoju były z szybą, więc wpadało światło z kuchni.

Sama postać wyglądała coś w stylu jak na załączonych obrazkach. Podobnie też unosiła się w powietrzu.

Pozdrawiam
[dane do wiad. FN]


To niezwykła historia z wielu powodów. Jej opis trafił na pokład okrętu Nautilus 10 października 2021, choć autor wcześniej zapowiedział w e-mailu, że opisze to, co przeżył wiele lat temu. Wierzymy w 100 procentach że opisał prawdziwe wydarzenie (podobne opisy mamy w Archiwum FN). Ale w tym przypadku autor jest także znakomitym grafikiem (prosimy spojrzeć na jakość grafik, które załączył do e-maila). To z kolei sprawia, że dokładnie oddał rysunkiem wygląd zjawy, czyli z pewnością udało mu się włożyć w grafikę odrobinę energii tej istoty. Co to oznacza? Będziemy mogli zrobić z tymi grafikami bardzo ciekawe doświadczenie w ramach Projektu Messing. Nie chcemy zdradzać, na czym ono będzie polegało, gdyż wtedy mogłoby się nie udać, ale spróbujemy ustalić z pomocą potężnych polskich mediów kim/czym była ta zjawa.

Autorowi relacji pięknie dziękujemy za opis i rewelacyjne grafiki.



zwiń tekst



DZIWNE WYDARZENIA PO ŚMIERCI BLISKIEJ OSOBY
Pt, 8 paź 2021 06:37 komentarze: 3 czytany: 1933x

[email z 8 października 2021]Na wstepie chcialabym sie przedstawic,mieszkam w Niemczech juz przeszlo 30 lat,jeszcze nigdy nie widzialam cos takiego jak teraz ogladam,pisze do panstwa w zaufaniu bo szczerze mowiac,nie wiem do kogo mam sie zwrocic,wasza strone odkrylam przed paroma dniami,bo szukalam kogos kto zna sie na takich sprawach,albo ewentualanie moze dac mi kontakt z kims kto zajmuje sie zmarlymi.......

czytaj dalej

[email z 8 października 2021]Na wstepie chcialabym sie przedstawic,mieszkam w Niemczech juz przeszlo 30 lat,jeszcze nigdy nie widzialam cos takiego jak teraz ogladam,pisze do panstwa w zaufaniu bo szczerze mowiac,nie wiem do kogo mam sie zwrocic,wasza strone odkrylam przed paroma dniami,bo szukalam kogos kto zna sie na takich sprawach,albo ewentualanie moze dac mi kontakt z kims kto zajmuje sie zmarlymi.duchami.

Nie wiem cos niedobrego dzieje sie w w domu.W maju zmarl moj [...], z poczatku bylo spokojnie.ale od niedawno jest dziwna atmosfera,czuje to,mam takze koty,w domu i w garazu ktore dokarmiam.jeden z nich dziwnie sie zachowuje,a ostatnio nawet nie nocuje,tylko przychodzi rano po karme.Nie mozna tak dokladnie wszystkiego opisac,ale np.swieczki ktore zapalam plona bardzo nerwowo niespokojnie przy tym na scianie powstaja,dziwne zjawiska,w srodku swieci strasznie iskrzy i nawet brzegi sa spopielone,jezeli jest to swieca np. w szle zapachowa.itd zrobilam pare zdjec z handy i jest to naprawde bardzo dziwne,naprzykad gotowalm makaron,woda nie rozlala sie z garnka,spod byl czysty a na piecu byla blyskawica z rdzy.

Twarz ktora na krotko ukazala sie mi na kafelkach podlogowych w kuchni,stukanie dwa razy w komode ,a potem silny stukniecie w mebloscianke i w komputerze widze jak mi ktos przeszkadza,slyszac niezrozumiale odlosy,nie zawsze ale lubie mnie ktos denerwowac,i to bardzo,ktoregos razu gdy wyszlam przed dom,a bylo to juz pod wieczor ,widzialam jak od mojego miejsca gdzie stalam ,odlecialo cos w niebo wygladalo to jak swietlista blyskawica,na kafelkach w kuchi widze cos jasnego nie to nie jest zaden cien, czy cos w tym rodzaju,razem z corka kazda swoim hany zrobilysmy krotkie ujecia,tam sie cos poruszalo,trudno mi to okreslic,to wyglada jakby to byl jakis okragly przedmiot, moze tak to opisze,obok jakas twarz, corka mowila ze wyglada dziwnie jakby jacys obcy,albo to tylko ciala astralne nie wiem.

Mialam juz duzo roznych dziwnych znakow,pokazywalam mezowi ale on nie wierzy w takie rzeczy,choc osobiscie byl swiadkiem,gdy byl na cmentarzu z corka to on jest ta wdowa i slyszeli krotkie stukanie zza grobu,bylo to 3 razy,maz corki zmarl w maju tego roku.Jest pochowany na cmentarzu w lesie.bo byl czlowiekiem ktory kochal nature przyrode ptaki .

Naturfriedhof St. Ursula bei Alsleben tak nazywa sie ten cmentarz,bo tylko urny wiec,nie ma ciala,to jakim sposobem stukanie z ziemi Innym razem byl to tylko jeden raz jak bylam z corka ,uslyszelismy przerazajacy krzyk,krotki przed jego grobem,a potem mozna bylo wyczuc,ze sie oddala,bylo to straszne przezycie,,Zaznaczam ze grob,choc w lesie jest regularnie przez nas odwiedzany i dbamy o jego miejsce.

Mam pare dziwnych zdjec,itd.ale nie wiem z kim sie skontaktowac.Tego nie mozna tak dokladnie opisac,nie jestem takze nawiedzona ,nie mam zadnych innych chorob psychicznych.Halucynacji itd..jestem osoba wierzaca,nie mam wstretu do krzyza sw.Pana Boga,modle sie normalnie,wiec chyba to nie jest opetanie przez demony,tak przynajmniej mysle.

To co widzialam,u nas widziala takze corka,ale u niej w domu takze byly juz dziwne rzeczy..balam sie do panstwa napisac,bo komu mam o tym opowiedziec,kazdy inny pomysli,ze mam cos z glowa,bo niestety tak reaguje wiekszosc spoleczenstwa.Przez to wszystko oczywiscie stracilam nerwy,bo nie wiem dlaczego sie tak dzieje,moga to byc istoty astralne,ale to tylko moja opinia,taka z obserwacji,przepraszam ze tyle napisalam ale naprawde nie wiem do kogo,mozliwe ze znaja panstwo kogos kto moglby mi wiecej pomoc,dziekuje za przeczytanie i przepraszam ze pisze takim tekstem,ale to z niemieckiej klawiatury..z powazaniem  [...]




zwiń tekst



BYT? ENERGIA? INNY WYMIAR?
Pon, 4 paź 2021 05:58 komentarze: 4 czytany: 2323x

Witam serdecznie Fundacje Nautilus, nie jestem sceptykiem, wierze w zjawiska UFO i światów równoległych, wielokrotnie byłam świadkiem zjawisk zbliżonych do kontaktu z innym wymiarem, zjawisk olśnień (?) o których mówi K.Jackowski. Mój ojciec miał zdolności przeczuwania i przewidywania przyszłości. Ja odziedziczyłam po nim ułamek czegoś, co mnie czasem spotyka (olśnień, intuicji) spotykam człowieka.......

czytaj dalej

Witam serdecznie Fundacje Nautilus, nie jestem sceptykiem, wierze w zjawiska UFO i światów równoległych, wielokrotnie byłam świadkiem zjawisk zbliżonych do kontaktu z innym wymiarem, zjawisk olśnień (?) o których mówi K.Jackowski. Mój ojciec miał zdolności przeczuwania i przewidywania przyszłości. Ja odziedziczyłam po nim ułamek czegoś, co mnie czasem spotyka (olśnień, intuicji) spotykam człowieka i wiem kim on jest (najczęściej), mam olśnienia dotyczące przyszłych zdarzeń.

Nigdy tego nie udowadniałam, ani nie rozpowszechniałam.

Przychodzą okresy, kiedy nic nie czuje, im byłam młodsza tym było tych zdarzeń więcej.

 Jako dziecko, we wczesnym bardzo dzieciństwie miałam wspomnienia z obozu koncentracyjnego. Dorosli nie chcieli mnie słuchać, rysowałam wiec bardzo dużo obrazków z tematyką wojenną. Dziś praktycznie nic nie pamietam. Pamietam tylko te obrazki. Myśle, ze były to wspomnienia z poprzedniego wcielenia.

 Nie to jednak jest tematem przewodnim mojego maila. Obserwuje Państwa działalność od dawna. Dopinguje w każdy możliwy sposób i popieram działalność. Przesyłam zdjęcia wykonane w tym samym czasie jedno po drugim Zdjęcia wykonane zdjęciom. (Mogę państwu dosłać oryginały lub wykonać lepsze)

 Zdjęcia, które przesyłam były wykonane aparatem analogowym moim w 2005 roku aparat był mój kliszy nie mam, (możliwe, ze jest gdzieś w moim rodzinnym domu w Polsce- mieszkam w Niemczech) wywołane w zwykłym studiu do wywoływania zdjęć, jakich było w tamtych czasach wiele.

Robione były w biurach , które usytuowane były w starym dworze - budynku po starym zamczysku  (lokalizacja na ostatnim zdjęciu) w pomieszczeniu z tylu nikogo nie było wyraźnie widać ucięcie się plamy na futrynie drzwi krawędzie czerni są jakby podwójne (?) na zdjęciu jestem ja, zdjęcia robiła moja koleżanka nie są fotomontażem ani błędem fotograficznym (wyraźne odcięcie na futrynie) Myśle, ze mógł to być inny wymiar.

Byt, energia

Są dziwne. Upoważniam Państwa do publikowania tych zdjęć, nie mam wiekszych oporów przed ujawnianiem swoich danych, wizerunku, czy mówieniem o tym głośno. W razie zainteresowania z Państwa strony, mogę wykonać ich lepszą jakość, lub przesłać oryginały do Fundacji Popieram to co robicie, wiec dla mnie to żaden kłopot

 Pozdrawiam serdecznie

Renata Wodzki

Pięknie dziękujemy za opis i zdjęcia. E-mail przyszedł na pokład okrętu Nautilus 4 października 2021, sprawa trafiła do naszego archiwum. Prezentujemy zdjęcia poniżej z zaznaczoną dziwną plamą.

Najpierw mapa, gdzie jest ten zamek.


 I teraz zdjęcia.





/zgłoszenie dotarło do FN 4 października 2021/

From: [...]
Sent: Monday, October 4, 2021 7:36 AM
To: FN
Subject: Światło w Niemczech

 Dzień dobry.

 Piszę do Państwa, bo nie ukrywam, przed godziną (czyli gdzieś tak po 6:00 rano) widziałam prawdopodobnie UFO na niebie.

 Było to wyraźne światło, poniżej chmur. Było jeszcze dość ciemno. Słońce jeszcze nie wypuściło nawet jednego promienia. To było ,,ciepłe” światło pomarańczowe przechodzące w białe. Nie umiem konkretnie opisać. Ale było bardzo wyraźne.

 To był wyraźny punkt na niebie, który pojawił się jako błysk czy coś i później zniknął. Za chwilę pojawił się znowu, tym razem się nienaturalnie szybko przemieszczał. Pionowo i trochę nieskoordynowanie. A może było tak, że w obu przypadkach się przemieszczał… Jestem w szoku więc trochę trudno mi to dokładnie opisać.

 Na początku myśl mi przebiegła przez głowę, że to było światło samochodu, bo tam poniżej jest ulica, ale jak za drugim razem się światło pojawiło – miałam pewność.

 To mogło być kilka, kilkanaście kilometrów od mojego mieszkania. Tam są łąki i lotnisko takie na łące do startowania szybowców. Byliśmy tam z mężem nie raz.

 Mieszkam w wiosce w Niemczech. Gerstetten. Badenia Wirtembergia.

 Chciałam nagrać telefonem, ale miałam włączoną kamerkę odwrotnie a ja myślałam, że może kamerka nie łapie jak jest ciemno, ale nie chciałam stracić z oczu tego kawałka nieba, gdzie przed chwilą takie cudo się pojawiło. Jednak nic już się nie pojawiło, więc nic nie straciłam.

 Na zdjęciu zaznaczyłam na pomarańczowo ulicę – jakieś 30 metrów od mojego okna. Na zielono miejsce gdzie dokładnie widziałam światło – tu może być odległość w linii prostej poziomo kilka, kilkanaście km. W górę? Trudno określić.

 Wykluczam STUPROCENTOWO: samolot, odblask, światło auta.

 Samoloty i odrzutowce latają nad moim niebem niemal codziennie więc wiem. Mamy w promieniu około 80km lotnisko w Stuttgarcie. Wojskowe chyba też.

 Jedynie jakieś zaawansowane wojskowe urządzenia może by to mogły odtworzyć, ale nie znam się na tym i nie mam pewności, czy już takim czymś dysponujemy jako ludzie.

 Nie było przy tym żadnego dźwięku – okna miałam co prawda zamknięte, ale jak się otrząsnęłam po kilku sekundach, to otworzyłam je i słyszałam tylko poranną ciszę. Chciałam nagrać tak, żeby szyba mi nie zrobiła odbicia tego światła. No ale się nie pojawiło.

 Przepraszam za chaos, ale chciałam napisać o wszystkim ze szczegółami.

 Będę wdzięczna za e-maila zwrotnego, jeśli Państwo przeczytają moją wiadomość.

 

Pozdrawiam serdecznie,

[dane do wiad. FN]

/poniżej zdjęcie dołączone do e-maila/




zwiń tekst



POD WODĄ USŁYSZAŁEM DZIWNE DZWONY
Sob, 2 paź 2021 09:59 komentarze: 1 czytany: 1886x

[...] Dzień dobry, może moja historia, o której nikomu jeszcze nie mówiłem, nawet rodzinie, poczeka na wyjaśnienie. Nie mówiłem, bo obawiam się wyśmiania. Pływałem niedawno w Bałtyku, mimo, że woda zimna, ale słońce i ciepło na plaży, ponad 20 stopni, więc można było się wygrzać po kąpieli.  Gdy nurkowałem usłyszałem głośne dzwony. Byłem bardzo zaskoczony. Nadsłuchiwałem. Nie powtórzyły się. .......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry, może moja historia, o której nikomu jeszcze nie mówiłem, nawet rodzinie, poczeka na wyjaśnienie. Nie mówiłem, bo obawiam się wyśmiania. Pływałem niedawno w Bałtyku, mimo, że woda zimna, ale słońce i ciepło na plaży, ponad 20 stopni, więc można było się wygrzać po kąpieli.  Gdy nurkowałem usłyszałem głośne dzwony.

Byłem bardzo zaskoczony. Nadsłuchiwałem. Nie powtórzyły się. Byłem daleko od brzegu, a gdy wyszedłem z wody i pytałem innych czy słyszeli dzwony, mówili, że nie bo w okolicy nie ma kościoła żadnego. Słyszałem je bardzo wyraźnie i głośno, aż uszy zaczęły mnie boleć. Było to w trakcie nurkowania, pod wodą. Naprawdę słyszałem tam dzwony.  

Innego razu byłem w jednym z warszawskich kin. Gdy kupiłem bilet i odwróciłem się stał przede mną wysoki, grubszy chińczyk z charakterystycznym wąsami. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że miał żółtą albo złotą suknię. Zdecydowanie nie dzisiejszą. Zapytałem po chwili kolegę czy go widział, powiedział, że rzeczywiście kręcił się tu jakiś chińczyk wyglądający jak aktor z jakiegoś filmu historycznego.

Ulżyło mi, bo w przeciwieństwie do dzwonów, tego Chińczyka ktoś jeszcze widział. Choć nie kręcono żadnego filmu w okolicy więc jakim cudem jakiś aktor przebieraniec miałby się pojawić w przeciętnym, zwykłym kinie.
Zdumiewające było to, że gdy w internecie przeglądałem stroje Chińczyków ten akurat strój przypominał ten z XVII wieku...

Jeszcze dziwniejsza historia przydarzyła mi się gdy byłem uczniem w szkole. Kręcił się wokół mnie jakiś facet i pytał jaki mam rok. Myślałem, że to dziwak, ale miał inteligentne spojrzenie i mówił bardzo ciekawe rzeczy.

Kolejna historia kupiłem bilet do kina. Wydrukował mi się cały, ale dziwnymi szlaczkami. Później zobaczyłem, że to alfabet hebrajski. Byłem wstrząśnięty. Poszedłem do pracownika i pokazałem mu go. Powiedział, że nie wpuści mnie na film bo bilet powinien być wydrukowany po polsku. A ten bilet musi być jakimś żartem, u nich w kinie tylko po polsku są bilety. Nawet po angielsku nie ma biletów, wszystko drukowane po polsku, nawet jak obcokrajowiec kupuje. Nie ma po angielsku, tym bardziej nie ma po hebrajsku.
Miałem zachować ten bilet przy sobie. I zachowałem. Ale na drugi dzień rodzice mi sprzątanie zrobili i wyrzucili śmieci, wśród nich zapodział się ten bilet.

Pierwszy raz dziele się tymi historiami. Nie mówiłem nawet rodzicom ani nikomu. Gdyby ktoś mi je opowiedział, ktoś obcy, nie uwierzyłbym. Naprawdę byłem ich świadkami, choć jeżeli będziecie mieli wątpliwości to całkowicie Was zrozumiem. Mi też byłoby ciężko uwierzyć w taką relację kogoś obcego.

Życzę zdrowia, pomyślności i odkrywania, bo naprawdę świat jest pełen dziwnych tajemnic, sam się zastanawiam, czy nie byłem świadkiem podróżnika w czasie, zarówno tego faceta w szkole jak i tego Chińczyka, który wyglądał jakby go przenieśli z dawnych lat

P.S. proszę nie podawać moich danych, również w mejlu do Państwa zmieniłem swoje imie i nazwisko,  bo wstydze sie tych historii, staram sie o nich zapomnieć. Właśnie po przeżyciu tych historii zacząłem interesować się takimi rzeczami i trafiłem na stroonę nautilus, przed tymi wydarzeniami byłem bardzo racjonalistyczny i wręcz nie wierzyłem w świat duchowy

[email dostaliśmy 25 września 2021]


 

Dzień dobry Fundacjo Nautilus!

Nazywam się [...] mieszkam i pracuję w Szkocji. Wierzę, że zrozumiecie moją prośbę o anonimowość.
Od kilku miesięcy zapoznaję się z udostępnionymi filmami, live streamingami i relacjami na Waszym kanale YouTube. Nagrania odsłuchuję, oglądam, jeden za drugim. Zapoznałam się również z wykładami kapitana Roberta Bernatowicza dla [...]

Być może jestem tą konkretną jedną osobą, do której ma to trafić albo po prostu kolejną, która tylko się utwierdza w swoim osobistym przekonaniu, że nie jesteśmy sami we wszechświecie. (Sądzę, że raczej to drugie.) Tak uważam, że niezbadany do końca rozmiar kosmosu nie jest tylko dla nas, to jest niemożliwe, że istniejemy tylko my. Nigdy osobiście nie widziałam i nie spotkałam kosmicznych przybyszów, ale coś (nie wiem, może jakaś intuicja, może fakt ogromu przestrzeni kosmicznej) mnie utwierdza, że są również inni oprócz nas Ziemian. To jest dla mnie pewne jak 2+2=4. Przestrzeń jest tak bezkresna, że wystarczy jej dla wszystkich żyjących istot. To jest moja osobista  podstawowa myśl na temat wszechświata. Choć miałam okresy, kiedy to negowałam i z powodu braku widzenia czy spotkania tego (UFO) odrzucałam temat, zamykając go krótkim "Nie ma UFO, pewnie to fantazja". Ale jeśli czegoś nie widzimy, nie znaczy, że tego czegoś nie ma.

Państwa materiały są wciągające, niezwykle ciekawe i najlepsze są livestream-y i wykłady. To jest skarbnica wiadomości. Da się odczuć, że nie wszystko jest upublicznione, że są na bank pewne historie ukryte dla szerszej publiczności, czyli wszystko to, co wiecie tylko Wy z różnych powodów, co sam Pan Robert zaznacza. Czuje się niedosyt i chęć na więcej, aby poznać inne perełki. W szkole się o tym raczej nie mówiło, wśród społeczeństwa raczej to wyśmiewano i dlatego mnie to nie interesowało. Był czas, że myśl, że nie jesteśmy sami była bardzo oczywista dla mnie, nie rozumiałam dlaczego wszyscy dookoła to negowali, skoro jesteśmy częścią tak ogromnego kosmosu, ale znając jak to jest odbierane, miałam myśli dla siebie.

Później, nic sama nie widziałam i przestawiłam się na nie. Nie ma tego. W końcu kilka lat temu w czeluściach YouTube zaciekawiona ciekawostkami archeologicznymi, historycznymi, przyrodniczymi, od filmiku do filmiku, doszłam do programu nieżyjącego już pana Stanisława Barskiego. Wszystko odżyło na nowo. Na kanale cw24tv opisywał tak nieprawdopodobne zjawiska, że po obejrzeniu części jego audycji aż nie mogłam uwierzyć w to wszystko i znowu zanegowałam ten temat. Poprostu tego nie ma.

Ale coś ciągle kiełkowało mi w głowie, że przecież wszechświat jest tak przeogromną przestrzenią, że musi być conajmniej jedna obca cywilizacja albo nawet kilka. Dla mnie to jest pierwszy podstawowy powód. Nie mieści mi się w głowie, że tylko jedna mała planeta jest zamieszkiwana a naukowcy próbują zobrazować nam jak to wszystko jest wielkie, potężne i niezbadane i jeszcze wyśmiewać przy tym wszystkich, którzy to badają swoimi sposobami opierając się na zeznaniach ludzi.  Dołóżmy do rozmiaru kosmosu jeszcze te właśnie  tysiące relacji ludzi z całego świata, ich przeżycia, doświadczenia, dowody, filmy, zdjęcia, utworzenie organizacji i konferencji dla badaczy UFO i ich zainteresowania tym tematem w różnych częściach świata, sam fakt ukrywania obserwacji wojska i jednostek rządowych zjawisk UFO a następnie upublicznianie raportów, odłożone w kąt i niezbadane odkrycia archeologiczne, to wszystko jak się doda do siebie, to daje do myślenia, jest tyle poważnych przesłanek, aby to rozszerzyć , aby na to otworzyć umysły i oczy. Ale może zapowiadana transformacja to zmieni. Odsłuchałam w całości wywiad z Alzbetą Sorfovą na czeskim kanale cestyksobe, i aż jestem ciekawa co to w tym listopadzie będzie mógł Pan Robert powiedzieć, że teraz sumiennie pracuje nad tym i nie zdradza nic na ten temat, to musi być coś niewiarygodnego, skoro ma to dotrzeć do rzeszy ludzi. Trzymam kciuki za sukces włożonego wysiłku.

Fundacja Nautilus zainteresowała mnie reinkarnacją, Krzysztofem Jackowskim, Stefanem Ossowieckim, kręgami w zbożu, Igorem Witkowskim, Sai Babą a nawet medytacją.

Ja sama nic nie widziałam i nie spotkałam się z niczym nadzwyczajnym w tych tematach, może poza jednym. Gdy z czystej ciekawości szukałam melodii, dźwięków do medytacji, a znalazłam tego mnóstwo, od uzdrawiania, poprzez otwieranie czakr i trzeciego oka, po przyciąganie dostatku; wtedy też odsłuchiwałam je wszystkie, aby wybrać dla siebie najbardziej pasującą. Gdy odsłuchałam wieczorem jedną propozycję, która miała przyciągnąć dobrobyt, to następnego dnia dostałam zamówienie na ozdoby świąteczne; pomyślałam, że to przypadek, gdy puściłam to samo mężowi, to dostał następnego dnia podwyżkę a ja dostałam swoją podwyżkę kolejnego dnia. Próbuję tej medytacji, ale coś słabo mi to wychodzi.

Ciekawostką jest też sytuacja pandemii i kurkumy. Odkąd pojawiły się pierwsze informacje o korona wirusie, to automatycznie zaczęłam szukać czegoś naturalnego na wzmocnienie odporności organizmu i znalazłam - szoty z kurkumy, imbiru, cynamonu, miodu, oliwy, świeżego soku z cytryny i ciepłej wody. Jak tylko zapoznałam się z wieloma opiniami, które mnie przekonały, tak następnego dnia już wypiliśmy pierwsze szoty i tak jest do dziś, z dosłownie pojedynczymi może 6-7 dniami, kiedy opuściliśmy zwyczaj. Codziennie wyciskamy świeży sok z pomarańczy, dodajemy pozostałe składniki i pijemy przed posiłkiem. Efekt jest, bo od marca 2020 (czyli początku picia szotów) mamy się dobrze i nawet kataru nie mieliśmy. Codzienne szoty są normą u nas w domu i nagle w ostatnim tygodniu słucham i oglądam materiały o Sai Babie i jest pokazany jego obraz, z którego sypie się biały proszek vibhuti oraz kurkuma, która w tym czasie może nawiązywać do tego, że jest sposobem na korona wirusa - no jakby potwierdzenie tego, co robimy od ponad 1,5 roku, chronimy się kurkumą. I to stało się w momencie, kiedy nacisk jest na te szczepionki a my mamy wątpliwości co do nich.

Ostatnią ciekawostką jest zdjęcie chmur, ukształtowanych w formę spodka - gdy już dłuższy czas słuchałam nagrań Fundacji Nautilus, Pana Roberta Bernatowicza z Nautilusa Radia Zet i wywiadów Igora Witkowskiego, to zastanawiałam się dlaczego tylu ludzi widziało a ja nie, tylu niedowiarków i niezainteresowanych tym, sami wiedzący o tym i badający to a ja nie. Po czym któregoś dnia, podczas zmywania naczyń, patrząc przez okno dostrzegłam chmury uformowane w spodek - przypadek? Nie sądzę. Przynajmniej ja widzę spodek. Zdjęcia w załączniku - coś co jest w lewym górnym kącie zdjęcia, to raczej plamka na szybie lub owad ze skrzydełkami.

Nie mam oszałamiających zdjęć ani filmików ani informacji, ale odsłuchuję Wasze nagrania i aż chce się odwiedzić i poznać całe fascynujące historie archiwum. Chyba, że mój email to kolejny puzzzel, potrzebny do czegoś.
Pewna jestem, że są inne cywilizacje, które badają nas i Ziemię, bo za dużo jest tych wszystkich znaków tego zjawiska.
Pozdrawiam wszystkich z Fundacji Nautilus

 

[XXI PIĘTRO] Witam
Chciałbym podzielić się obserwacjami, które poczyniłem podczas urlopu, przebywając krótko nad morzem śródziemnym.
Kilka dni temu wróciłem, z Turcji. To były wrześniowe wakacje. Piękne złote słońce na błękicie, lazurowe ciepłe morze, piękne widoki, soczysta zieleń.
Przyleciałem do Turcji z ogromnym bagażem negatywnych emocji, z intensywnego okresu pracy oraz przeżyć osobistych. Pomimo, że radzę sobie nieźle z oczyszczaniem swojej energii, to pierwsze trzy dni pobytu na wczasach to była niemalże walka o dobry nastrój.
Ktoś mi wysyłał toksyczną energię, która dodatkowo powodowała u mnie bóle głowy i nerwobóle w różnych miejscach ciała.  Tak już mam od lat.
Wiem na pewno, że to ludzie powodują osłabienie organizmów, sobie wzajemnie. Kiedyś, przez pewien czas bardzo dobrze widziałem przepływy takich emocjonalnych energii. Ciemne energetyczne pasma płynące od jednej osoby do drugiej… To może doprowadzić osoby wrażliwe do stanów chorobowych, np. grypowych i dalszych następstw.

Czwartego dnia pobytu pływałem w ciepłym morzu, gdy nagle przyszła mi podpowiedź bym się teraz oczyścił. Poprosił o energię oczyszczająca morza, z którego my jako organizmy żywe pochodzimy. Dryfując w ciepłej wodzie pomyślałem, że otacza mnie żywa inteligentna energia, która jest w stanie naprawić świetliste dna komórek mojego ciała. Kiedyś przy innej okazji w momencie dobrej energetyzacji i uspokojenia, zobaczyłem jak na moją prośbę o uzdrowienie wnikają we mnie cząstki światła, troszeczkę kształtem przypominające pismo starohebrajskie. Poprawa jest odczuwalna, ale bardzo ciężko to utrzymać przy natarczywości napływających ciężkich energii od ludzi i własnych doświadczeń.
W tamtym momencie zobaczyłem małe kropelki światła, które pojawiając się znikąd wokół mnie, wnikały w moje ciało fizyczne. Nic nie odczuwałem specjalnie w wyniku tego działania, płynąłem bardzo powoli się poruszając i utrzymywałem stan dziękowania i miłości za otrzymywaną energię leczącą. Trwałem w tym stanie kilka minut po czym moja uwaga została rozproszona.
Ulga przyszła. Ten dzień, już od wyjścia z wody wydał mi się lepszy, jeszcze bardziej słoneczny. Od razu udało mi się zrobić kilka ciekawych zdjęć na plaży i w otoczeniu hotelu. Nabrałem energii, chęci do życia - zrobiło się bardziej kolorowo. Nazajutrz, obudziłem się w nastroju w jakim każdy by pragnął wstać z łóżka.
Od rana rozpoczął się mój prawdziwy wypoczynek i dobry humor już mnie nie opuszczał.

W końcu niestety nadszedł dzień zakończenia wakacyjnego relaksu, trzeba było lecieć do Polski.
Nie obawiam się lotów samolotem, lot przebiegał spokojnie. W końcu znużony siedzeniem w fotelu, czytaniem, rozmową, postanowiłem pomedytować. W uszach miałem wbite słuchawki, a spokojna muzyka odcięła mnie od otoczenia. W międzyczasie pilot poinformował, że będziemy zniżać się do lądowania. Zamknąłem oczy i zrelaksowałem się.
Od razu objęło mnie uczucie lotu, dryfowałem w powietrzu nad zielonym pejzażem. Ku memu zaskoczeniu lot w medytacji odbywał się dużo niżej niż w rzeczywistości fizycznej, a teren nad którym leciałem był porośnięty zielenią, drzewami, rosnącymi na pagórkach, wzgórzach. Opanowało mnie bardzo wyraźne widzenie i to wspaniałe uczucie unoszenia się w powietrzu. Rewelacja.
Zacząłem sterować moim lotem w wyobraźni, omijając wysokie wzgórza, przelatując dolinkami. Niesamowite uczucie - nigdy dotąd nie przyszło mi do głowy by medytować podczas lotu samolotem...
W rzeczywistości przelatywaliśmy już od dłuższego czasu nad rozległym miastem, pilot kierował samolot ku lotnisku. A w mojej medytacji nadal pode mną były piękne zielone tereny, wzgórza, dolinki.
W pewnym momencie doszło do mnie, że frunę przeźroczystej energii, która stanowiła tam atmosferę, lecz zniżając się do powierzchni astralnej ziemi ta jej przeźroczystość zmniejszyła się wyraźnie. Powietrze Tam było jakby zadymione, wyraźnie odcinała się ta warstwa ciemniejszej przeźroczystej energii.
Co to jest ? Czemu tak...?
Usłyszałem podpowiedź, że to zanieczyszczenie pochodzące od ludzkich negatywnych emocji. Jesteśmy otoczeni taką przydymioną energią, nasze ludzkie energie tym oddychają, co na wstępie powoduje już lekki efekt napięcia, rozdrażnienia.
No i tak to mi się potwierdziło przez przypadek po raz kolejny, że Ziemia jest specjalnym miejscem, gdzie nasze świetliste dusze zstępujące do ciał fizycznych, przebywają niemalże w ciemnościach i tu przerabiają przeróżne doświadczenia. A żeby się wyzwolić z kręgu reinkarnacji, z tego uzależnienia, o czym pisze nawet Robert Monroe w „Najdalszej podróży”, trzeba świadomie żyć w miłości bezwarunkowej, która rozjaśnia te ciemności i "wypycha" nas z uzależniającego kręgu reinkarnacji.
Ta warstwa ciemniejszej przeźroczystej energii wyraźnie odcina się od jaśniejszej warstwy, w której przebywałem, gdy samolot leciał na wysokim pułapie.
Podobno niektórzy astronauci przebywający na orbicie okołoziemskiej czasami przeżywają mistyczne odczucia jedności z `Bogiem. Teraz zaczynam rozumieć czemu.
Po minutach samolot lądował, a ja przerwałem lot w ziemskim astralu. Wiele lat zajmują mnie połączenia z wyższymi wymiarami i wiele mi się dzięki temu wyjaśniło, ale cały czas jestem czymś zaskakiwany. No ale przecież to co już zostało mi pokazane, to tylko kropelka w oceanie…
Ciekawi mnie czy ktoś z czytelników ma podobne doświadczenia i mógłby się podzielić swoimi przemyśleniami.
Pozdrawiam serdecznie
Maxxx
PS.
Po powrocie wyjaśniło kto mi wysyłał toksyczną energię, która powodowała u mnie bóle głowy. Ktoś z rodziny, komu spadła na kark nagła awaria hydrauliczna w mieszkaniu, czego usuwaniem zawsze zajmuje się ja. To był wysyłany do mnie żal, który został również wyartykułowany do mnie zaraz po moim pojawieniu się w domu. Tak się wzajemnie torpedujemy energiami, non-stop.
Czy odpowiedziano?        nie odpowiedziano


Witam
 
Pozwoliłem sobie przetłumaczyć krótki film z youtube. To zbiór relacji ze śmierci klinicznej ukazujący najważniejszy przekaz od tych ludzi !
Oczywiście umieściłem go na Vimeo , mam nadzieje że się przyda !
 
 

 



zwiń tekst



DZIWNY SEN MOJEGO DZIECKA Z UDZIAŁEM... UFO
Pon, 27 wrz 2021 05:56 komentarze: 2 czytany: 1995x

 [...] Dobry wieczor pisałem do państwa odnosnie mojego snu teraz napisze o snie mojej corki 5 lat 4 dni temu miała sen jak jest w przedszkolu są na placu zabaw corka z koleżanka siedzą sobie na huśtawkach i moja corka zauważyła cos lecącego z gory na ziemie bardzo szybko i nagle to cos uderza w ziemie i wtedy obudziła sie (ten sen pamięta do dzis ze szczegółami kazdemu to opowiada w przedszkolu.......

czytaj dalej

 [...] Dobry wieczor pisałem do państwa odnosnie mojego snu teraz napisze o snie mojej corki 5 lat 4 dni temu miała sen jak jest w przedszkolu są na placu zabaw corka z koleżanka siedzą sobie na huśtawkach i moja corka zauważyła cos lecącego z gory na ziemie bardzo szybko i nagle to cos uderza w ziemie i wtedy obudziła sie (ten sen pamięta do dzis ze szczegółami kazdemu to opowiada w przedszkolu tez sie pochwaliła) i dzis okolo 21 obudziła sie bardzo płacząc ale tak mocno ze sie mocno zapowietrzała pytamy sie czy cos sie niedobrego sniło odpowiedziała tak widzi bardzo duzo ludzi ubranych na zielono i pojazdy z takim długimi nie wiedziała jak to nazwać pokazałem jej czołg powiedziała ze własnie to i ze dzieci bardzo płaczą bo mama i tata są im zabierani to mnie bardzo zmartwiło pozdrawiam nautilusa

[dane do wiad. FN][email dotarł na pokład okrętu 27 września b.r.]


 

[...] Dzień dobry,
Chciałabym się podzielić pewną historią, która przydarzyła mi się pod koniec 2019 roku. Zacznę od tego, że jestem osobą z otwartym umysłem,mocno wierzę w reinkarnację, nie jest mi obcy temat ufo i miewam sny, które się sprawdzają a i pojawiają się w nich zmarli, którzy albo przed czymś ostrzegają, albo jak ostatnio chcą się pożegnać. Z drugiej jednak strony nie mam na tym punkcie obsesji i nie doszukuję się we wszystkim jakiejś szczególnej treści. Wracając jednak do historii, którą chciałam opisać...Był listopad 2019 roku, duże miasto w Polsce, środek dnia, parking podziemny i ja, a właściwie tylko ja, bo akurat tak się złożyło , że w oddali widziałam jakiegoś człowieka przy innym aucie. Już miałam odchodzić od samochodu, gdy nagle nie wiem skąd wyrósł przede mną starszy mężczyzna. Pojawił się zupełnie znikąd, był bardzo niski i ubrany zupełnie dziwnie, jakby z innej epoki, jednocześnie bardzo elegancki. Do tej pory jak o tym piszę mam ciarki i wtedy też tak było, choć dotarło to do mnie chwilę później. Mężczyzna zaczepił mnie słowami , "przepraszam, którędy do wejścia?".

Zupełnie jakby chciał zwrócić na siebie moją uwagę, bo wejście było tylko jedno, dobrze oznaczone i domniemam, że przybył tam samochodem, więc na pewno by je widział. Trochę odwróciło to moją uwagę, więc wskazałam ręką wejście i poszłam w tym samym kierunku. Mimo tego, że był środek dnia , a ja miałam głowę w zupełnie luźnych myślach, bardzo mnie zdezorientowało to spotkanie. Właściwie poczułam się nieswojo i długo myślałam o tym dziwnym spotkaniu. Być może był to tylko starszy mężczyzna, ale okoliczności, miejsce , strój tego człowieka, jego ogólny wygląd, wzrost i cała ta sytuacja gdzieś zatrzymały mnie w pędzie tego dnia i zastanawiam się do dziś kim był ów staruszek. Miałam też wrażenie, że bardzo chciał coś do mnie powiedzieć , żebym na pewno go zauważyła. Jest też kilka drobnostek, które świadczą o tym , że to spotkanie mogło wydać się dziwne nie bez powodu. Miejsce , w którym znalazł się staruszek to tylko parking sklepu z elektroniką oraz siłowni, przyszedł od strony, gdzie już minął wejście, ale jednocześnie wyglądało jakby był bez samochodu. Oczywiście wiem, że wszystko można wytłumaczyć, ale jednocześnie wierzę swojej intuicji i skoro wtedy spowodowało to we mnie swego rodzaju strach to myślę, że nie bez powodu. Piszę o tym, bo może ktoś jeszcze miał podobne spotkanie z kimś , kto wydawał się jak nie z tego świata. Zastanawiam się też co było kiedyś na miejscu tego parkingu...Pozdrawiam.  [dane do wiad. FN, e-mail z 27 września 2021]

From: [...]
Sent: Thursday, September 23, 2021 4:44 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Czarne dziury / konferencja

 

Witam serdecznie Panie Robercie .

Na ostatniej konferencji w Chojnicach ,została poruszona przez chwilę kwestia ,,czarnych dziur ,, 

Stąd też mój e-mail do Pana i do Pana wiedzy na ten temat .

Postaram się w skrócie opisać skąd wiem o czarnych dziurach na ziemi oraz jak do tego doszło. 

Moja córka ma teraz 7 lat , lecz odkąd pamiętam to co jakiś czas opowiadała o dziwnych latających kulkach. Jak dla mnie wyglądało to jak orbsy . Pewnego dnia zaczęłam robic zdjecia i faktycznie przy błysku tez je widziałam przez telefon  jak przelatują , niektóre udawało się również uchwycic na zdjęciach.  

Od roku nawet z nimi rozmawiała, lecz to nie są jakieś rozwinięte kulki.

Ostatnie miesiące zaczęła widzieć czarne dziury , aby nie bała się tego ,powiedziałam jej ,że to mogą być bramy do innych światów.  

Nic nie byłoby strasznego ,lecz dziecko pomysłowe zechciało odwiedzić te inne światy.  Jednego wieczoru , gdy się zjawiły, wypowiedziała na głos że chce pójść  do innego świata. 

Wtedy przeraziła się bardzo bo usłyszałam głos jakby komputerowy i spod kołdry który powiedział  ,, wyjdz z tego świata i chodź do naszego ,,

Byla przerażona.  Innego wieczoru ja sama postanowiłam wygonić tą czarną dziurę, ruchem ręki wykonując ruch odganiania ,wtedy ona znikła na chwilę ,to były sekundy i pojawiło się na  suficie ogromna ilość czarnych dziur.  Te jasne kulki przekazywały informacje na temat tych czarnych dziur i w ten sposób mogłyśmy się dowiedzieć co chcą i skąd pochodzą. 

 Nie wiem czy Pan mówił o tych samych czarnych dziurach występujących tu na ziemi ,ale pomyślałam, że może napiszę do Pana i coś się dowiem więcej....

 Pozdrawiam serdecznie

[dane do wiad. FN]

 



zwiń tekst



NIEZWYKŁE SPOTKANIE 'NA PARKINGU'
Nie, 26 wrz 2021 10:56 komentarze: 5 czytany: 1661x

[XXI PIĘTRO] Dzień dobry,  Chciałabym się podzielić pewną historią, która przydarzyła mi się pod koniec 2019 roku. Zacznę od tego, że jestem osobą z otwartym umysłem,mocno wierzę w reinkarnację, nie jest mi obcy temat ufo i miewam sny, które się sprawdzają a i pojawiają się w nich zmarli, którzy albo przed czymś ostrzegają, albo jak ostatnio chcą się pożegnać.Z drugiej jednak strony nie mam na.......

czytaj dalej

[XXI PIĘTRO] Dzień dobry,  Chciałabym się podzielić pewną historią, która przydarzyła mi się pod koniec 2019 roku. Zacznę od tego, że jestem osobą z otwartym umysłem,mocno wierzę w reinkarnację, nie jest mi obcy temat ufo i miewam sny, które się sprawdzają a i pojawiają się w nich zmarli, którzy albo przed czymś ostrzegają, albo jak ostatnio chcą się pożegnać.


Z drugiej jednak strony nie mam na tym punkcie obsesji i nie doszukuję się we wszystkim jakiejś szczególnej treści. Wracając jednak do historii, którą chciałam opisać...Był listopad 2019 roku, duże miasto w Polsce, środek dnia, parking podziemny i ja, a właściwie tylko ja, bo akurat tak się złożyło , że w oddali widziałam jakiegoś człowieka przy innym aucie. Już miałam odchodzić od samochodu, gdy nagle nie wiem skąd wyrósł przede mną starszy mężczyzna.

Pojawił się zupełnie znikąd, był bardzo niski i ubrany zupełnie dziwnie, jakby z innej epoki, jednocześnie bardzo elegancki. Do tej pory jak o tym piszę mam ciarki i wtedy też tak było, choć dotarło to do mnie chwilę później. Mężczyzna zaczepił mnie słowami , "przepraszam, którędy do wejścia?". Zupełnie jakby chciał zwrócić na siebie moją uwagę, bo wejście było tylko jedno, dobrze oznaczone i domniemam, że przybył tam samochodem, więc na pewno by je widział. Trochę odwróciło to moją uwagę, więc wskazałam ręką wejście i poszłam w tym samym kierunku.

Mimo tego, że był środek dnia , a ja miałam głowę w zupełnie luźnych myślach, bardzo mnie zdezorientowało to spotkanie. Właściwie poczułam się nieswojo i długo myślałam o tym dziwnym spotkaniu. Być może był to tylko starszy mężczyzna, ale okoliczności, miejsce , strój tego człowieka, jego ogólny wygląd, wzrost i cała ta sytuacja gdzieś zatrzymały mnie w pędzie tego dnia i zastanawiam się do dziś kim był ów staruszek.

Miałam też wrażenie, że bardzo chciał coś do mnie powiedzieć , żebym na pewno go zauważyła. Jest też kilka drobnostek, które świadczą o tym , że to spotkanie mogło wydać się dziwne nie bez powodu. Miejsce , w którym znalazł się staruszek to tylko parking sklepu z elektroniką oraz siłowni, przyszedł od strony, gdzie już minął wejście, ale jednocześnie wyglądało jakby był bez samochodu.

Oczywiście wiem, że wszystko można wytłumaczyć, ale jednocześnie wierzę swojej intuicji i skoro wtedy spowodowało to we mnie swego rodzaju strach to myślę, że nie bez powodu. Piszę o tym, bo może ktoś jeszcze miał podobne spotkanie z kimś , kto wydawał się jak nie z tego świata. Zastanawiam się też co było kiedyś na miejscu tego parkingu...Pozdrawiam. [dane do wiad. FN ]

Poniżej wpis w serwisie społecznościowym, który załoga FN uznała za godny zapisania w Archiwum FN


> Witam, mój syn w drodze do szkoły kulka dni temu zobaczył dziwny
> obiekt który odwzorował na rysunku powyżej. Był bardzo przejęty tym co zobaczył to były okolice Warszawa miedzylesie.pozdrawiam [...]
From:  [...]
Sent: Sunday, September 19, 2021 12:16 AM
To: FN
Subject: Obiekt który widział mój syn - załączam jego rysunek

UWAGA! Napisy są po angielsku, gdyż ten dzieciak mówi lepiej po angielsku niż po polsku, choć mieszka w Polsce. To kwestia specyfiki tej rodziny - wyjaśniliśmy to w rozmowie telefonicznej z jego mamą.



[...] Pisze do was kolejny raz bo spora część mojego życia zajmują nie same zjawiska paranormalne a to z jakiego powodu występują, szukam przyczyn, w sobie w ludziach i naturze. Moje listy do was publikował iście kilka razy, opisy wydarzeń w moim życiu, sny które często się sprawdziły lub gdzie byli zmarli którzy mnie odwiedzali, statki powietrzne, tzw UFO (nie takie duperele jak wysyła do was 99% fascynatow) a realne spotkanie niemalże oko w oko. Dlaczego pisze?! Dlatego, że jawnym jest że ludzie powoli nabierają śmiałości o mówieniu o nieznanym. Szkoda, że nie mówią tego wprost do ludzi z imienia i nazwiska a się ukrywają, nie wiem czemu. To część naszego rozwoju i posiadania wiedzy. Jesteśmy świadkiem zmian, wielkich zmian, upadku cywilizacji (tzw końca swiata). Dla nas świat upadnie bo jesteśmy przywiązani do materializmu. Cywilizacja wymiera raz na kilkanaście tysięcy lat. Ziemia wtedy ma szansę się pozbyć "ciał obcych" W postaci pozostałości po nas-ludziach. Zacząłem się zastanawiać czy część obcych cywilizacji jest żywa tzn czy mają duszę. Z relacji wielu świadków wychodzi na to że tak jednak obojętność ich sprawia że do końca nie. Inne istoty wiedzą wiele na temat dusz, energii i demonów. Pytanie brzmi. Czy oni też mogą być opętani??Myślę że nie bo mają na tyle wewnętrznej energii by temu zapobiec. Do czego dążę? By powiedzieć wszystkim, oficjalnie, że TYLKO my tutaj chcąc przetrwać musimy zrozumieć kim jesteśmy i dlaczego jesteśmy. Niema nic materialnego co możemy zatrzymać w podróży zwanej życiem. Jednynie doświadczenia, ego i wspomnienia. Wszystko będzie weryfikowane a my chcąc nie chcąc zapłacimy za to co robimy teraz. Myślę że już niedługo.. [...]



zwiń tekst



NA ŚCIANIE POJAWIŁA SIĘ JAKAŚ CZARNA, ŻYWA PLAMA
Nie, 19 wrz 2021 10:28 komentarze: 8 czytany: 2436x

[...]Opiszę Wam historię do XXI PIĘTRA, którą możecie opublikować. Był 1996 rok, kiedy to jeden z pracowników Polskiego Radia razem z rodziną przebywał we własnym mieszkaniu przygotowując się do snu. Według jego relacji była godzina 22.30, choć mogło być nawet pół godziny później. Mieszkali wtedy w małym, dwupokojowym mieszkaniu. Dwójka dzieci już spała w małym pokoju, a oni przygotowywali się do .......

czytaj dalej

[...]Opiszę Wam historię do XXI PIĘTRA, którą możecie opublikować. Był 1996 rok, kiedy to jeden z pracowników Polskiego Radia razem z rodziną przebywał we własnym mieszkaniu przygotowując się do snu. Według jego relacji była godzina 22.30, choć mogło być nawet pół godziny później. Mieszkali wtedy w małym, dwupokojowym mieszkaniu. Dwójka dzieci już spała w małym pokoju, a oni przygotowywali się do snu w dużym. Pokój był oświetlony lampą, która stała w rogu pokoju. To niezwykłe zjawisko zaczęło się w ten sposób, że nagle na białej ścianie pokoju pojawiła się duża, czarna plama. Wyglądało to tak, jakby nagle przez ścianę zaczęła „przeciekać” jakaś czarna ciecz, ale było to dziwne, gdyż przeczy temu prawo grawitacji (ciecz powinna ściekać do dołu). Tymczasem plama zaczęła się rozszerzać i przypominała rodzaj czarnej chmury lub jakieś materii. Zjawisko było obserwowane przez dwójkę świadków, którzy wcześniej – co zostało pod przysięgą zapewnione – nie spożywali ani alkoholu, ani żadnych środków halucynogennych. Plama miała około 1.5 metra, była nieregularna, jej krawędzie poruszały się tak, jak porusza się plama oleju rozlana na wodzie. Kiedy zapalili wszystkie światła plama nagle zaczęła się zmniejszać, ale nadal była wyraźna. Ich przerażenie sięgnęło zenitu. Natychmiast obudzili dzieci i wybiegli z domu. Wrócili po około godzinie, ale po zjawisku nie było nawet śladu.

[dane do wiad. FN]


 

 

 

[...] Witam,

 

Chciałbym pozostać anonimowy, mieszkam w płd-wsch Polsce. Sprawa którą pragnę opisać zdarzyła się około 20 lat temu. Mam 32 lata, wtedy byłem młodzikiem - około 12 lat. Pamiętam to do dzisiaj.

Byłem w domu razem z kolegą, bez rodziców. Mieszkałem w bloku. Dzień, rodzice nie wrócili jeszcze z pracy. Siedzieliśmy w dużym pokoju, układ pomieszczeń pozwalał widzieć przedpokój prowadzący do wyjścia i rozwidlający się do wejścia do kuchni. Kuchnia była również widoczna. Z kolegą siedzieliśmy i rozmawiali, nagle oboje spostrzegliśmy, że kuchnia wypełnia się "czernią" Czarna ściana rosła i rosła pochłaniając kuchnię i zmierzając w stronę korytarza. Przerażeni rzuciliśmy się do ucieczki, mijając tą ścianę poczułem jej silną "czerń" nieprzenikalna, gęsta czerń. Wybiegliśmy na korytarz, serca waliły jak dzwony, zamykałem drzwi kluczem - miałem wrażenie, że to nam pomoże... w tym momencie od wewnątrz ktoś głośno trzykrotnie zapukał w drzwi!

 Opowiadaliśmy o tym rodzinom, oczywiście nikt nam nie uwierzył, a mnie to męczy do tej pory przez tyle lat. Co to mogło być, może jakieś sugestie...? Dziękuje i bardzo serdecznie pozdrawiam,

[...]

 

[...] Witam,

 

Miałem dziwny przypadek. Leżałem sobie na kanapie w pokoju i w pewnym momencie na suficie zrobiła się taka dziwna ciemna "chmura". Złapałem za aparat i zrobiłem 3 zdjęcia. W ciągu kilku chwil to coś przemieściło się na zewnątrz za okno i rozpłynęło. Jakieś pomysły co to?

 Pozdrawiam serdecznie

 [dane do wiad. FN]

Oto te fotografie:

 





zwiń tekst



DZIWNY CZŁOWIEK, KTÓRY NAGLE... ZNIKNĄŁ
Pon, 4 paź 2021 04:10 komentarze: 5 czytany: 2528x

[...] Drodzy Panstwo, po obejrzeniu audycji z Panem Robertem dla Czechow na temat znakow na ciele, postanowilam napisac o przezyciu, ktore mialam w roku 2005 w jednej z ksiegarni Barnes & Noble, w stanie New Jersey, w USA. O tym wydarzeniu wie moja rodzina, ale zdalam sobie sprawe, ze byc moze warto podzielic sie tym i z Panstwem, bo jednak widzenia spodkow to jedno, ale zobaczenie Obcego na wlasne.......

czytaj dalej

[...] Drodzy Panstwo, po obejrzeniu audycji z Panem Robertem dla Czechow na temat znakow na ciele, postanowilam napisac o przezyciu, ktore mialam w roku 2005 w jednej z ksiegarni Barnes & Noble, w stanie New Jersey, w USA. O tym wydarzeniu wie moja rodzina, ale zdalam sobie sprawe, ze byc moze warto podzielic sie tym i z Panstwem, bo jednak widzenia spodkow to jedno, ale zobaczenie Obcego na wlasne oczy, to juz inna sprawa i chyba nie jest to tak czestym zjawiskiem. A ja i wtedy, i teraz, jestem przekonana, ze na wlasne oczy widzialam Kosmite.

Zaznaczam, ze jestem osoba calkowicie zdrowa na ciele i umysle, matka dwojki dzieci, bez potrzeby wymyslania glupich historyjek.  Cale zycie jednak doswiadczam niesamowitych przezyc natury duchowej, ciekawych synchronizacji kosmicznych (ktore ludzie nazywaja przypadkami), jasnowidzacych snow, przeczuc, a nawet udalo mi sie zaliczyc uderzenie pioruna w wieku lat 18, w mojej rodzinnej miejscowosci Pulawy. To jednak nie zostawilo na moim ciele i duchu zadnych efektow ubocznych, oprocz tego, ze od tamtego momentu nie moge rozczesac wlosow :D (to moj osobisty zarcik w tym temacie).

Ale na powaznie!

W Ameryce mieszkalam w latach 2001 - 2006. W 2005 roku, regularnie w soboty okolo poludnia, spotykalam sie w tej wielkiej ksiegarni, w srodku przy stolikach Starbucks'a z kolezanka, ktora uczyla mnie jezyka wloskiego. Jednej takiej soboty, w czasie lekcji, wyraznie wyczuwalam, ze mlody mezczyzna, ktory usiadl przy stoliku za nami, mnie obserwuje (zawsze bylam wyczulona w tych sprawach). Po godzinie nauki, obie z kolezanka weszlysmy sobie jeszcze wglab ksiegarni obejrzec ksiazki. Mezczyzna rowniez wstal, ale ja zniknelam mu miedzy rzedami.

W pewnym momencie, odwrocilam sie, a zza jednego rzedu, miedzy ksiazkami, wytrzeszczone byly na mnie oczy tego osobnika (musze przyznac, ze widok ten mnie dosc zszokowal i wystraszyl). Oczy te byly wielkie, chyba niebieskie, nie wygladaly normalnie...byly tak dziwnie wytrzeszczone, swidrujace, ze szczerze mowiac, pomyslalam, ze jest to jakis wariat, psychol, ktory mnie sledzi...ale pierwsze wrazenie bylo wlasnie takie, ze to nie sa oczy zwyklego czlowieka....Wyszlam z tego rzedu, zeby szybko znalezc w innej czesci ksiegarni kolezanke i o wszystkim jej opowiedziec.




Kiedy kierowalysmy sie do wyjscia, ten czlowiek stal na srodku przejscia, na wprost, patrzac na mnie, ale moglysmy spokojnie go ominac, bo bylo jeszcze miejsce. Odwrocil sie idac za nami, ale zatrzymalysmy sie nagle w takim przedsionku pomiedzy drzwiami udajac, ze ogladamy ksiazki z wyprzedazy. On wiec tez sie zatrzymal troche dalej za nami. W koncu ruszylysmy szybko a za wejsciowymi drzwiami skrecilysmy w prawo i nagle sie zatrzymalysmy udajac, ze rozmawiamy. To go zaskoczylo, bo ruszyl tak samo szybko za nami, ale kiedy prawie na nas wpadl, bo my tam nagle stalysmy, nie bardzo mial inne wyjscie niz po prostu isc dalej...Wtedy szedl powoli wzdluz okien ksiegarni az do konca chodniczka i zanim zniknal za rogiem budynku, powoli odwrocil sie i spojrzal na nas....

Bylo to dosc "creepy" jak to mowia Amerykanie i moze nadal myslalabym, ze byl to pewnie zwykly....zboczeniec, czy ktos taki, gdyby nie fakt, ze on za tym rogiem po prostu....zniknal. Rozplynal sie w powietrzu. Przed ksiegarnia jest parking i rowniez z boku ksiegarni, wlasnie tam, gdzie on sie udal. Czekalysmy wiec patrzac jakim samochodem odjedzie, zeby ewentualnie zapisac rejestracje. Nie ma stamtad innego wyjazdu a za ksiegarnia jest pole, nie ma zadnej drogi, zadnych innych sklepow. Jest to przy autostradzie, moze nie na odludziu, ale czlowiek, ktory zniknal za rogiem tej ksiegarni musialby albo tam stac albo schowac sie w jakims aucie. Zadne auto tam jednak nie stalo, zadne nie odjechalo, ani nikogo juz tam nie bylo, kiedy po chwili poszlysmy za rog sprawdzic, oczywiscie z pewnej odleglosci, co sie z nim stalo. Ogolnie stalysmy tam dosyc dlugo roztrzasajac to wydarzenie, ale nie bylo juz nigdzie sladu po tym osobniku.

Dodatkowym elementem calej historii jest fakt, ze jakies 2 tygodnie po tym, opisalam przezycie znajomemu mojego taty, czlowiekowi z Ukrainy o zdolnosciach parapsychologicznych, ktory skomentowal to w ten sposob: "i pewnie mialas takie dwie dziurki na rece, ktore potem zniknely???"
- Tak, mialam! Bylam w szoku, poniewaz rzeczywiscie w okolicy czasowej tego zdarzenia, zauwazylam na dloni (jak na rysunku) dwie kropki, male dziurki i pokazywalam nawet mojemu owczesnemu narzeczonemu jakie to dziwne, ze cos mnie w ten sposob ugryzlo, robiac takie dwa rowne znaki. Juz na drugi dzien nie bylo po kropkach sladu. I nie laczylam tego z niczym waznym, az do komentarza tego znajomego mojego ojca, ktory jednak nie chcial juz nic wiecej na ten temat powiedziec.

Co mialyby oznaczac te dziurki? Czy przypadkiem nie bylam nieswiadomie obiektem jakiegos eksperymentu? Czy tamtem Obcy przyszedl mnie potem obejrzec? Albo wczesniej i zostalam pozniej w jakis sposob testowana bez mojej wiedzy? Nigdy sie raczej nie dowiem, ale...czy maja Panstwo moze jakas opinie na ten temat? Byc moze u kogos jeszcze pojawialy sie na dloniach dwie dziurki w polaczeniu z jakims bliskim spotkaniem 3ego stopnia....?

Kosmici sa ewidentnie miedzy nami, ten czlowiek byl okolo 30stki, ubrany w dzinsy, kurtke, wygladal jak zwykly Ziemianin, tylko te niesamowite nienormalne oczy....

W kolejna sobote po tym incydencie nie chcialysmy juz z kolezanka jechac w to samo miejsce, ale poniewaz to byla nasza ulubiona ksiegarnia, za dwa tygodnie znowu spotkalysmy sie tam na lekcji. Tym razem podejrzanym byl starszy pan w dzinsowej kurtce, ktory obserwowal nas (ale mniej natretnie) i rowniez rozplynal sie na parkingu zaraz po wyjsciu z budynku. Cala sytuacja byla mniej spektakularna i wiecej nic sie juz potem nie dzialo. Ale tamtego "Czlowieka" nigdy nie zapomne....

 A najsmieszniejsze w tym momencie...siedze wlasnie w kuchni, piszac do Panstwa ten email, a do domu wchodzi moja jedenastoletnia corka, nie majac pojecia co robie i jaki mam w glowie temat, podchodzi i mowi mi, ze wygladam jakos inaczej: "wygladasz jak kosmita, jakbys miala 5 oczu (powiedziala oczu, nie par oczu...)" :D
Przypadek???
Zaniepokojona patrze w lustro.... :D UFF, nie! Jest tylko jedna para oczu.... :D

Bede wdzieczna za odpowiedz w sprawie tych dziurek na ciele....


Pozdrawiam serdecznie z czeskiej Pragi :)

[dane do wiad. FN]



/poniżej zdjęcia, które przysłała autorka e-maila/





zwiń tekst



KIEDY BYŁEM DZIECKIEM OBJAWIŁ MI SIĘ... JEZUS
Wt, 7 wrz 2021 22:13 komentarze: 11 czytany: 3189x

[...] Bardzo interesuje mnie sprawa objawień religijnych i UFO. Interesuje z powodu tego że mam osobiste doświadczenia w tym temacie. Jako dziecko miałem objawienie Jezusa. Bawiłem się w ogrodzie mojego rodzinnego domu. Wtedy jakaś siła podniosła mi głowę do góry. Na tle nieba na chmurce w kształcie elipsy stał Jezus. Całe zdarzenie polegało tylko na tym że patrzyliśmy na siebie. Nic do mnie nie mówił.......

czytaj dalej

[...] Bardzo interesuje mnie sprawa objawień religijnych i UFO. Interesuje z powodu tego że mam osobiste doświadczenia w tym temacie. Jako dziecko miałem objawienie Jezusa. Bawiłem się w ogrodzie mojego rodzinnego domu. Wtedy jakaś siła podniosła mi głowę do góry. Na tle nieba na chmurce w kształcie elipsy stał Jezus. Całe zdarzenie polegało tylko na tym że patrzyliśmy na siebie. Nic do mnie nie mówił ani nie pamiętam żebym odczuwał jakieś szczególne emocje poza ekscytacją. Chciałem pobiec do domu i przyprowadzić mamę i siostrę ale poczułem jakoś wewnętrznie że jeśli pójdę po nie to on zniknie. Nie wytrzymałem jednak i pobiegłem. Gdy wróciłem z mamą Jezusa już nie było.

Nie wiem czy jest to wynik tego objawienia ale zawsze miałem wiele snów religijnych, proroczych.

Jeszcze niedawno każdemu kto powiązał by to zdarzenie z ogólnie mówiąc UFO skoczyłbym do gardła. Dziś mój światopogląd katolicki trochę się posypał i nie jestem już taki pewny sposobu w jaki patrzeć na świat. Szczególnie dlatego że były jeszcze inne wydarzenia. Co prawda ciężko jest mi je umiejscowić czasowo ale jestem niemal pewny że musiały wystąpić albo krótko przed albo krótko po tym objawieniu.

Pewnej nocy leżąc w łóżku i patrząc przez okno zauważyłem świecące punkty na niebie które przemieszczały się. Wyszedłem z łóżka i podszedłem do okna. Świecące punkty tworzyły różne układy i figury geometryczne. Zmów pewnej nocy obudziłem się i zobaczyłem że cały pokój jest wypełniony złotym światłem. Światło to nie raziło oczu ale trochę się tego bałem więc zamknąłem oczy, schowałem się po kołdrą i pewnie w końcu zasnąłem.

W czasach licealnych miałem swój pokój obok łazienki do której były wejścia z dwóch stron. Z mojego pokoju i z pokoju rodziców. Pewnej nocy wstałem z łóżka i poszedłem do łazienki. W łazience byli moi rodzice. Popatrzyłem na nich i zacząłem im mówić że "Człowiek jest jak światło. Tak naprawdę jest nas trzech. Jak umieramy....." Widząc jak patrzą na mnie rodzice przerwałem i postanowiłem wytłumaczyć im to rano. Poszedłem spać. Rano nie pamiętałem zdarzenia od razu. Moja siostra zapytała się mnie co ja wygadywałem w nocy bo rodzice zastanawiają się czy ja narkotyków nie biorę. Wtedy przypomniałem sobie to zdarzenie. Myślę że musiałem być w jakimś transie.

Na studiach miałem doświadczenie wyjścia z ciała. Obudziłem się w nocy. Leżałem chwilę w łóżku ale poczułem się nieswojo i postanowiłem zapalić lampkę którą miałem koło łóżka. Sięgnąłem ręką i przekręciłem pokrętło przy lampce. Światło nie zapaliło się jednak. Poczułem sie wtedy jeszcze bardziej nieswojo. Postanowiłem wstać i zapalić lampę na suficie. Wstałem i chciałem podejść do kontaktu ale zacząłem się przewracać jakbym nie umiał chodzić. Wystraszyłem się bardzo i wtedy znów znalazłem się w łóżku. Leżałem tak jak przed wstaniem. Ciało miałem dokładnie tak samo ułożone. Poczułem się nieswojo. Sięgnąłem więc w stronę lampki aby ją zapalić. Przekręciłem pokrętło ale lampka nie zapaliła się. Wstałem z łóżka bo chciałem zapalić lampę główną na suficie. Na szczęście nie przewróciłem się tym razem. Podszedłem do kontaktu i zapaliłem światło. Było lato bardzo gorąca noc. W wynajmowanym mieszkaniu miałem ogromne okna. Były pootwierane z powodu upału. Wyjrzałem na zewnątrz i po dłuższej chwili znów poszedłem spać.

Następnego dnia rano kołatał mi się po głowie sen. Musiało mi się to śnić tej nocy. W śnie tym latający Spodek zawisł nad moją ulicą na wysokości mojego piętra. W śnie tym wstałem z łóżka, podszedłem do okna i wtedy zobaczyłem ten spodek.

Zastanawiam się jak powiązać te zdarzenia i nie bardzo mam pomysł. Szukałem w archiwum FN podobnych spraw ale chyba nie umiem szukać. Proszę o podpowiedź czym mogło być to objawienie i w sumie czemu to się zdarzyło ?

Mam jeszcze pewne informacje dotyczące reinkarnacji jak i spraw poruszanych w FN. Ale nie wiem czy je opisywać. Częściowo są to informacje ze snów. Z rozmów w snach ale nie tylko.

z poważaniem

[imię i nazwisko do wiad. FN]




zwiń tekst



MÓJ KONTAKT Z KOBIETĄ, KTÓRA JEST JASNOWIDZEM
Pon, 6 wrz 2021 03:32 komentarze: 5 czytany: 2770x

Dzień dobry, chciałam się podzielić z państwem czymś co Was zapewne wcale nie zdziwi.  Pisałam do Was jaki czas temu, szukałam jasnowidza. Byłam bardzo przygnębiona z powodu śmierci Taty. Dostałam bardzo pokrzepiajacego maila i sugestie żeby odezwac się do Pana Jackowskiego.Tak zrobiłam ale byłam bardzo rozczarowana i choć wierze Panu Jackowskiemu to w temacie mojego Taty nie powiedział absolutnie.......

czytaj dalej

Dzień dobry, chciałam się podzielić z państwem czymś co Was zapewne wcale nie zdziwi.  Pisałam do Was jaki czas temu, szukałam jasnowidza. Byłam bardzo przygnębiona z powodu śmierci Taty. Dostałam bardzo pokrzepiajacego maila i sugestie żeby odezwac się do Pana Jackowskiego.

Tak zrobiłam ale byłam bardzo rozczarowana i choć wierze Panu Jackowskiemu to w temacie mojego Taty nie powiedział absolutnie nic. Jakiś czas później moja koleżanka powiedziała mi o jasnowidzce u której była po śmierci mamy. Zadzwoniłam do niej i umówiłam się.

Pani pewnie nie wiele ode mnie starsza poprosiła o zdjęcia osób o które chce zapytać.


Powiedziała o moim ojcu tak wiele rzeczy ze naprawdę mnie zamurowało. Wiedziała nawet jak w charakterystyczny sposób podciągałeś spodnie. Mówiła dużo o mojej rodzinie, mojej dwu letniej córce i bolesnych lekcjach które ostatnio przeszłam .wiedziała ze jako dziecko widziałam duchy. Zazwyczaj się tym nie chwale , jestem [...] z i moje środowisko jest dość krytyczne.

Jasnowidzka mówiła mi żebym zaczeka się modlić w jakiś swój sposób i ze mam dar jasnowidzenia. 

Jak na razie widzę w trakcie słuchania mantr różne rzeczy, czasem drobne elementy z przyszłości oddalone o kilka dni. Czasem symbole , różnych ludzi których nie znam . Jestem z tym trochę  sama, idę po omacku. Czasem kontaktuje się z jasnowidzką która uspokaja moje emocje ale nie chce tez jej non stop zawracać głowy. Pierwszą postacią którą zobaczyłam był Hunaman. Nie miałam pojęcia co to za małpa. Nigdy nie widziałam tej twarzy…potem już poszło. Pomyślałam ze Wam o tym powiem bo to we mnie żyje i mam potrzebę dzielenia się tym.

Pozdrawiam 

[dane do wiad. FN, e-mail przyszedł na pokład okrętu Nautilus 5 września 2021]

[...]  Witam Szanowną Redakcję. Bardzo proszę o nie podawanie moich danych.
Wszystkie opisane tu historie przeżyłam osobiście i są prawdziwe.

1. Moja mama zmarła w lutym 2018 roku po krótkiej chorobie. Po Jej śmierci zaczęły się dziać dziwne rzeczy, doniczki z kwiatami mamy, o które bardzo dbała zaczęły zmieniać swoje miejsce na parapecie, wieczorem w przeddzień pogrzebu spadł ze ściany obraz i po wejściu do pokoju zauważyłam otwartą szafkę i rzeczy wyjęte, chociaż nikogo w pokoju nie było. Wieczorem po pogrzebie Mamy siedzieliśmy w czwórkę w kuchni: ja, mój syn, tato i mąż, w pewnej chwili syn pokazał mi ruchem głowy coś przy drzwiach - na wysokości około 160 cm nad ziemią unosiła się jakby kula połyskująca, szara, w środku cała się iskrzyła i ruszała, a na dole po prawej stronie był jakby "ogonek", widzieliśmy tą kulę około 40 sekund, później "uciekła" w stronę ściany bardzo szybko, tylko ja i syn widzieliśmy tą kulę i głęboką wierzę, że to Mama przyszła się pożegnać z córką i wnuczkiem.

2. Przed swoją śmiercią w październiku 2019 roku moja Babcia widziała swoją dawno nieżyjącą już siostrę, która siedziała przy stole, nawet opisywała dokładnie jej strój.

3. Po śmierci babcia przyśniła mi się, w śnie pogłaskałam ją po ręce, siedziała w swoim ulubionym fotelu. Mówię: "Babciu, ty przecież nie żyjesz" na co Babcia odpowiedziała: "jestem tu i żyję".

4. Około 20 lat temu pewnego wieczora przed snem widziałam postać swojej Cioci, która już nie wtedy nie żyła, nie był to jeszcze sen, raczej przysypiałam i zobaczyłam zarys sylwetki Cioci i bardzo się zdziwiłam, gdyż nigdy wcześniej mi się nie przyśniła. Następnego dnia miałam wypadek samochodowy - samochód był bardzo zniszczony, do kasacji, ale mnie nic się nie stało. Przypuszczam, że Ciocia przyszła mnie ostrzec w jakiś sposób i sądzę, że czuwała nade mną w czasie wypadku.

5. W roku 2018 miałam sen. Śnił mi się pradziadek ze strony Mamy, pokazywał mi usg i wyraźnie usłyszałam "to dziewczynka". Faktycznie - dwa lata później zaszłam w ciążę i wiedziałam od początku, że będzie dziewczynka. Rzeczywiście - tak było. Mam śliczną córeczkę.

6. Tato mój zmarł w lutym 2019. Bardzo często mi się śni. Jeden sen był szczególny. Tato wszedł do domu, mówił, że w tamtym świecie ma pracę i jest mu dobrze, widziałam go dokładnie i po przebudzeniu czułam jeszcze jego obecność, serce mi tak szybko biło i czułam się bardzo wzruszona, otwierając oczy byłam przekonana, że Tato jeszcze będzie stał w pokoju, ale oczywiście nic takiego się nie stało...
Pozdrawiam...

[dane do wiad. FN]

From: [...]
Sent: Saturday, September 4, 2021 9:26 AM
To: FN
Subject: Podziękowania.

Dzień dobry.
Chciałabym serdecznie podziękować za Waszą ogromną pracę włożoną w badania niecodziennych zjawisk.
Jestem pod wielkim wrażeniem, odwagi i uporu oraz pasji jaką wkładają Państwo w swoją pracę.
Dla mnie Wasza fundacja i strona oraz kanał na youtubie jest otwartą przestrzenią dla tych, którzy czasami wstydzą się mówić o tym co widzieli ale tu w tym miejscu nikt ich nie ocenia i nie wyśmiewa tylko szczerze i z dobrego serca po prostu słucha.
To takie ważne.
W dzisiejszych czasach rzadko się coś takiego spotyka i ja jestem za to bardzo wdzięczna.
Dziękuję za to, że każdy może podzielić się swoją historią bez krytyki.
Od dziecka fascynują mnie takie tematy i gdy tylko na Państwa trafiłam, poczułam wielką radość, że tyle osób otwiera się na to co nie do końca jest nam jeszcze znane.
Przeczytałam cały artykuł o projekcie kontakt. Niesamowite i fascynujące!
Niestety ja ze swojej strony nie mam dla Państwa żadnych dowodów na to co w swoim życiu widziałam, ale byłam świadkiem kilku niewyjaśnionych zjawisk dlatego mogę jedynie podziękować i życzyć wszystkiego dobrego ze szczerego serca.
Mam takie jedno małe marzenie może marzenie to za duże słowo. Pewien punkt na mapie do odwiedzenia. Wylatowo i Stonehenge. Mam nadzieję, że tam dotrę niedługo,tak po prostu by zobaczyć to miejsce. Pomyśleć, pomedytować. Proszę trzymać kciuki abym mogla tam dotrzeć.
Pozdrawiam, [...]
Wysłano z aplikacji mobilnej WP Poczty


Dziękujemy za te ciepłe słowa. Co one oznaczają? To proste  - nasza praca nie tylko ma sens, ale jest doceniana przez takie osoby jak nasza czytelniczka... Przy okazji dziękujemy za wszystkie opisy niezwykłych historii, które dostajemy na pokład okrętu Nautilus.



zwiń tekst



ZOBACZYŁEM WTEDY NA NIEBIE TRÓJKĄT, KTÓRY ZMIENIAŁ KOLORY
Śr, 1 wrz 2021 08:06 komentarze: brak czytany: 1508x

[...] Mam takie wydarzenie z dziecinstwa mojego ktore utknelo mi na cale zycie i od czasu do czasu mysle o tym.Nigdy mi nie przyszlo do glowy zeby wczenisniej poszperac w necie o tym co widzialem jako dziecko. Niby nic szczegolnego  ale jednak cos tam bylo.Jestem rocznik 1976. Tak dedukowalem ile moglem miec lat wtedy i tak pomyslalem ze okolo 8 poniewaz nie pomagalem jeszcze wtedy przy zniwach.......

czytaj dalej

[...] Mam takie wydarzenie z dziecinstwa mojego ktore utknelo mi na cale zycie i od czasu do czasu mysle o tym.
Nigdy mi nie przyszlo do glowy zeby wczenisniej poszperac w necie o tym co widzialem jako dziecko. Niby nic szczegolnego  ale jednak cos tam bylo.
Jestem rocznik 1976. Tak dedukowalem ile moglem miec lat wtedy i tak pomyslalem ze okolo 8 poniewaz nie pomagalem jeszcze wtedy przy zniwach . Biegalismy  z bracmi po polu calymi dniami. To byl 1984 rok.

To byl czas zniw ,sierpien,bardzo goraco i blekitne niebo. Siedzialem na miedzy i w pewnym momecie podnioslem glowe do gory. Zobaczylem wtedy trojkat ktory zmienial kolory,. Unosil sie moze okolo 200 metrow nad ziemia, mniej wiecej nade mna. Mial kilka metrow wielkosci. Nie latal ani w lewo ani w prawo tylko jak by byl zawieszony w powietrzu przez kilka minut. a pozniej poruszal  sie w gore gdyz robil sie coraz mniejszy az zniknal. Byl bardzo wyrazny. Kolory tak jak by od srodka trojkata pulsowaly na zewnatrz. Wychodzily ze srodka trojkata i przemieszczaly sie na zewnatrz. Kolory byly wyrazne, i jasne. niebieski, zolty zielony pomaranczowy, moze jeszcze jakies.. Pamietam ze bylo to bardzo ladne. Nie moglem oderwac od tego wzroku i pamietam to jak by sie to wydarzylo dzis. Nie wydawalo zadnego dzwieku.

/poniżej rysunek wykonany przez autora relacji/


Dzis tak mysle ze nie bylo to nic co wystartowalo z okolic miejsca w ktorym sie znajdowalem. Musialo to przyleciec a pozniej odleciec. Bylo to miedzy wioskami Tereszpol Zaorenda i Szozdy,/woj Zamojskie/ w szczerym polu, zadnych domow, tylko lasy i pola.

Cale rodziny sie zjezdzaly na zniwa,bylo okolo 20osob, moi bracia /gdzies tam biegali/ ale czy ktos to widzial nie wiem. To sie zbytnio nie rzucalo w oczy, nie byl to jakis bardzo ciemny obiekt, Kolory byly dosyc jasne.

W letnie blekitne niebo jesli się rzuci by okiem na bezchmurne niebo i byla by tam gdzies lecaca wrona to kazdy  ja zauwazy ale tego trojkata nie dalo sie tak zauwazyc. Trzeba bylo naprawde zatrzymac wzrok na niebie zeby to dostrzec.
Z tego co pamietam to nigdy nie slyszalem wtedy zeby dorosli rozmawiali o tym bo bym chyba pamietal. Nigdy tez nikogo sie nie pytalem czy ktos to widzial. Trudno mi powiedziec czy ktos to obserwowal.

Cale zycie mi to chodzi po glowie.
Zalaczam taki prosty szkic jak to wygladalo.
Pozdrawiam serdecznie
[dane do wiad. FN]

 

DZIWNY SEN

From: [...]
Sent: Saturday, August 21, 2021 2:54 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Dziwny sen

Witam droga fundacjo.
Chciałem się z wami podzielić niezwykłym snem, który nawiedził mnie dzisiaj w nocy tj. 21.08.2021 i to w dniu moich 27 urodzin ale do rzeczy. Śniło mi się, że skacze z dachu nie czułem żadnego upadku ani bólu tylko zrobiło się ciemno tak jakbym zamknął oczy i wtedy w tej ciemności poczułem jakbym się gdzieś przenosił, unosił jakbym siedział na jakiejś kolejce, w bardzo szybkiej windzie ale czułem, że to ja się unoszę. W pewnym momencie przestało być czarno i zobaczyłem z oddali miasto ale nie takie ziemskie tylko jakby starożytne. Unosiła się nad nim taka czerwona poświata jakby świeciło na czerwono a wokół była pustynia.

Przykładem mogą być filmy z Grecji gdzie w nocy podczas pożaru lasów było czerwono od ognia. To trwało chwile następnie znów zacząłem się unosić i zobaczyłem kolejne miasto tylko całkowicie inne. Nad nim była niebieska poświata promieniowało od niego takie jasne światło kompletnie nie nie wiedziałem co się dzieje. Najbardziej utkwiło mi w pamięci poprzednie ale to również widziałem dokładnie i tez trwało to chwile. Zrobiło się znów ciemno poczułem jakbym wystrzelił w gore aż mną trzęsło i nagle zrobiło się szaro całkowicie szaro jak we mgle tylko była bardziej gęsta nie widziałem nic i w tym momencie obudziłem się. Czy zdarzały wam się podobne przypadki ? Co to może oznaczać ? Kompletnie nie wiem co o tym myśleć. Taki sen zdarzył mi się pierwszy raz. Pozdrawiam [...]

 

Witam serdecznie Fundację Nautilus !
Właśnie przeglądałem filmik
- Gniazdo bocianie pod Sokółką woj. podlaskie umieszczony na YouTube z dnia 18.08.2021 r. godz. 07.46 pt. ,, Ostatni wspólny poranek i odlot naszej bocianiej pary".
W końcowym fragmencie filmu - czas 22:10/28:45 możemy dostrzec w górnym ekranie przelot obiektu UFO. Myślę, że się nie pomyliłem.
https://www.youtube.com/watch?v=3tbpsfwHhgU

Pozdrawiam ( Orion_1957 )

 

From: [...]
Sent: Monday, August 30, 2021 8:50 PM
To: nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Film z youtuba

 

Witam , ogladajac poczynania znanego wspinacza urban claiming BNT na filmiku dostrzec idzie cos nietypowego - moim zdaniem na ptaka za szybkie i ta zwrotnosc tez mega. Odsyłam do filmiku

https://www.youtube.com/watch?v=0ewJwQb8mAw

 od 2min i 20sec z prawej strony do 2m i 23sec  widac ze przelatuje bardzo szybko i za budynkiem az , co o tym sadzicie ?

 

 

I jeszcze materiał z działu RELACJE serwisu emilcin.com


https://www.emilcin.com/relacje,655,ufo-w-chojnie-woj-zachodniopomorskie---ostatni-tydzien-czerwca.html


From: [...]
Sent: Saturday, August 28, 2021 9:47 PM
To: [...]
Subject: UFO w Chojnie, woj. zachodniopomorskie

 

Dzień dobry Państwu. Nazywam się [..], mam niespełna 18 lat i od czasów nauki w gimnazjum śledzę z dużym zainteresowaniem Państwa poczynania celem wyjaśnienia zjawisk uważanych dotąd za niewyjaśnione.

W ostatnim tygodniu przed tegorocznymi wakacjami byłem świadkiem zjawiska UFO w mojej miejscowości- Chojnie (woj. zachodniopomorskie). 

Tuż przed południem, podczas godziny wychowawczej (daty dziennej nie jestem sobie w stanie przypomnieć) cała moja klasa wyszła do parku przed internatem miejscowego ZSP, by na świeżym powietrzu omówić zakończenie roku szkolnego. W pewnym momencie ujrzałem nad drzewami dziwny obiekt. Był on oddalony od nas jakieś pół kilometra w kierunku północnym. Poruszał się jakieś 300 m nad ziemią z prędkością samolotu turystycznego, w pozycji poziomej z zachodu na wschód. Przypominał on samolot pasażerski bez skrzydeł, a może raczej białe, błyszczące cygaro rozmiarów awionetki. Nie wydawał on jakichkolwiek odgłosów ani nie pozostawiaj po sobie żadnej łuny czy smugi. Niestety nie posiadałem przy sobie sprzętu, którym mógłbym wykonać zdjęcie.

2, może 3 dni później zaobserwowałem to UFO ponownie. Około godz. 16 siedziałem z rodziną w ogrodzie przed moim domem. Spojrzałem na wiatrakowiec, który leciał ze wschodu na zachód, na tutejsze, poradzieckie lotnisko. Za nim, jakieś 150 m w kierunku południowo-wschodnim i na nieco większym pułapie podążał znany już mi obiekt. Pobiegłem od razu do domu, by wziąć swoją lornetkę i przyjrzeć się pojazdowi, lecz gdy wróciłem (miałem bardzo blisko), jego już nie było! UFO zniknęło, choć wiatrakowiec nadal był w zasięgu mego wzroku! Rozejrzałem się za nim po całym niebie, ale bezowocnie...

Za pierwszym razem w obserwacji towarzyszyła mi cała klasa, za drugim- rodzice i dziadkowie. Mimo to nie wskazałem nikomu obiektu, gdyż sam nie dowierzałem w to, co widzę. Bałem się bowiem, że mogę mieć jakieś urojenia, co przy mojej bezsenności byłoby w sumie logiczną konsekwencją. Wiedziałem z Państwa informacji, że takie historie się zdarzają, ale wolałem zachować ten fakt dla siebie niż ryzykować ośmieszenie się. Z czasem odważyłem się jednak dyskretnie wypytać bliskich, czy nie widzieli nic podejrzanego. Dziadkowie twierdzą, że zeszłej jesieni przez ok. godzinę słuchali w nocy serii tajemniczych, bardzo głośnych dźwięków z nieba ("jakby ktoś przesuwał szafę czy dął w myśliwski róg"). Nie dało się określić ich źródła...

Cieszę się, że mogłem w końcu podzielić się swoją historią. Mam nadzieję, że docenią Państwo wagę tego wspomnienia dla mnie.

Pozdrowienia,

[dane do wiad. FN]

 



zwiń tekst



CIĄG DALSZY MOJEJ OBSERWACJI UFO W SIERPNIU 2015 ROKU - E-MAIL OD CZYTELNICZKI SERWISU
Czw, 26 sie 2021 07:57 komentarze: brak czytany: 1606x

[...] Nigdy nie przypuszczałam, że to co widziałam w sierpniu 2015 r. ujrzę udokumentowane dzięki Waszej pracy. Zachowanie UFO, które widziałam ponad 6 lat temu trwało kilkadziesiąt sekund a ja je obserwowałam całkowicie zaskoczona i oczywiście z niedowierzaniem. Dzięki temu,że śledzę na bieżąco i systematycznie wszystko co pojawia się na Waszych cudownych stronach wiem, że to co widziałam było realne.......

czytaj dalej

[...] Nigdy nie przypuszczałam, że to co widziałam w sierpniu 2015 r. ujrzę udokumentowane dzięki Waszej pracy. Zachowanie UFO, które widziałam ponad 6 lat temu trwało kilkadziesiąt sekund a ja je obserwowałam całkowicie zaskoczona i oczywiście z niedowierzaniem. Dzięki temu,że śledzę na bieżąco i systematycznie wszystko co pojawia się na Waszych cudownych stronach wiem, że to co widziałam było realne i co najciekawsze pojawia się od wielu lat i jest widzialne z różnych miejsc świata. Moja radość nie miała granic gdy ujrzałam zdjęcia i film dnia

https://nautilus.org.pl/zdjecie-dnia,1558,ufo-w-ksztalcie-spodka-z-ktorego-wylatuja-dwie-jasne-kule---.htm

Jest to prawie identyczne z tym, co ja widziałam. W mojej obserwacji myślę, że spodek zamaskowany był chmurą.Ta chmura jakby otworzyła się i ze światła w identycznym kolorze jak na Waszym zdjęciu wychodziły, ja napisałam wcześniej  wypulsowywały, bo tak to odbierałam, kule. Z tym, że ja widziałam ich więcej. No i drugi etap tego zjawiska to ułożenie się ich w kształt litery V tak jak na zdjęciu "światła nad Salem...lata 50 USA" o czym już do Fundacji napisałam. Jestem szczęśliwa, że to co obserwowałam mogę oglądać na Waszych zdjęciach i filmie, że ułożyło mi się to w jedną całość. Podpierając się też Waszą dokumentacją mogę teraz pokazywać bliskim i znajomym dokładnie to czego byłam świadkiem. Wielki szacunek dla Waszej pracy. Jak zwykle dopisuję  "dobrze, że jesteście"  i serdecznie pozdrawiam. [dane do wiad. FN]

  /poniżej zdjęcie dołączone do e-maila, który przyszedł na pocztę FN 25 sierpnia 2021/

A to moja wcześniejsza korespondencja do Nautilusa

 http://www.nautilus.org.pl/xxi-pietro,421,4-styczen-2017--obserwacja-ufo-6-sierpnia-2015-nad-toruniem.html

Od dawna pragnę podzielić się tym, co zobaczyłam 6 sierpnia 2015 roku z Waszą Fundacją. Mieszkam w centrum Torunia w dzielnicy Mokre. Wieczorem około godziny 22.15 wyszłam na balkon. Po gorącym dniu przyjemnie było oddychać rześkim powietrzem. Spoglądałam w bezchmurne , pełne gwiazd niebo. Nagle mój wzrok przyciągnął jakiś ruch na niebie.

Była to chmura, z której zaczęły jakby wypulsowywać kule światła ( jakoś racjonalnie chciałam myśleć, że to może baloniki). W chmurze też dojrzałam światło. Te białe kule ( było ich 5 albo 7) zaczęły poruszać się pionowo w dół. I nagle, w mgnieniu oka, ułożyły się poziomo w kształcie litery V ( jeden bok miał o 1 kulę więcej) i bezgłośnie przeszły około 50-100 m nad moim blokiem.

Całe zjawisko trwało 40 do 60 sekund. Trudno mi jest to określić. Przerażona uciekłam z balkonu do mieszkania i podzieliłam się tym, co widziałam z mężem. Do dnia dzisiejszego wspominam z niedowierzaniem to, co zobaczyłam. Jest to tak nieprawdopodobne, że podzieliłam się "moją przygodą" tylko z najbliższymi, no i teraz z

https://www.nautilus.org.pl/zdjecie-dnia,1316,ufo-nad-salem---lata-50-te-usa.html

  Jestem Waszą wierną czytelniczką. Raz podzieliłam się z Wami swoją przygodą z UFO. Link powyżej. Jakież było moje zdziwienie, zaskoczenie a jednocześnie niesamowite zadowolenie  gdy na zdjęciu dnia UFO NAD SALEM - lata 50-te, USA zobaczyłam dokładnie to co ujrzałam 6 sierpnia 2015 roku. Teraz widzę jak nieprecyzyjnie opisałam to co ukazało mi się na niebie. Pomyliłam ilość świateł licząc jedno podwójnie. Byłam jednak wtedy pod takim wrażeniem i tak zaskoczona całą sytuacją, że było mi samej trudno uwierzyć w to co zobaczyłam. Serdecznie pozdrawiam moją ulubioną Fundację no i oczywiście dodam, jak dobrze, że jesteście[...]

I jeszcze taka ciekawostka z naszej poczty... ;)

-----Original Message-----
From: e[...]
Sent: Tuesday, August 24, 2021 3:45 PM
To: FN
Subject: Podziękowanie

 Szanowny Panie Robercie,

 Nadal i wciąż słucham Pana Świadectw z misji którą Pan prowadzi. 

 To bardzo ciekawe. 

 Ma Pan rację. Wielu ludzi , ale także tych z mojego otoczenia ma zdecydowanie " szeroki " światopogląd i doceniamy Pana pracę. 

 A podziękowanie moje jest dość niezwykłe. Proszę zobaczyć króciutką scenkę, która rozegrała się w tzw tle. ..gdy słuchałam Pana audycji. 

[dane do wiad. FN]



From: [...]
Sent: Saturday, August 21, 2021 2:54 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Dziwny sen

 

Witam droga fundacjo.
Chciałem się z wami podzielić niezwykłym snem, który nawiedził mnie dzisiaj w nocy tj. 21.08.2021 i to w dniu moich 27 urodzin ale do rzeczy. Śniło mi się, że skacze z dachu nie czułem żadnego upadku ani bólu tylko zrobiło się ciemno tak jakbym zamknął oczy i wtedy w tej ciemności poczułem jakbym się gdzieś przenosił, unosił jakbym siedział na jakiejś kolejce, w bardzo szybkiej windzie ale czułem, że to ja się unoszę. W pewnym momencie przestało być czarno i zobaczyłem z oddali miasto ale nie takie ziemskie tylko jakby starożytne. Unosiła się nad nim taka czerwona poświata jakby świeciło na czerwono a wokół była pustynia. Przykładem mogą być filmy z Grecji gdzie w nocy podczas pożaru lasów było czerwono od ognia. To trwało chwile następnie znów zacząłem się unosić i zobaczyłem kolejne miasto tylko całkowicie inne. Nad nim była niebieska poświata promieniowało od niego takie jasne światło kompletnie nie nie wiedziałem co się dzieje. Najbardziej utkwiło mi w pamięci poprzednie ale to również widziałem dokładnie i tez trwało to chwile. Zrobiło się znów ciemno poczułem jakbym wystrzelił w gore aż mną trzęsło i nagle zrobiło się szaro całkowicie szaro jak we mgle tylko była bardziej gęsta nie widziałem nic i w tym momencie obudziłem się. Czy zdarzały wam się podobne przypadki ? Co to może oznaczać ? Kompletnie nie wiem co o tym myśleć. Taki sen zdarzył mi się pierwszy raz. Pozdrawiam  [...]



zwiń tekst



MIAŁEM W RODZINIE CIOCIĘ, KTÓRA KONTAKTOWAŁA SIĘ Z DUCHAMI I BYŁA MEDIUM!
Sob, 21 sie 2021 06:24 komentarze: 10 czytany: 2812x

[…] Szanowna FN! Bardzo dziękuję za przesyłkę, która wczoraj przyszła pocztą […] chciałem opowiedzieć więcej o tej mojej cioci, która nie żyje od 15 lat, ale którą wspomina cała moja rodzina. Była ona bardzo silnym medium i potrafiła kontaktować się z ludźmi po tamtej stronie, którzy do niej przychodzili i z nią się komunikowali tak normalnie, jak zwykli ludzie. Ona ich słyszała i tylko ona, a nawet.......

czytaj dalej

[…] Szanowna FN! Bardzo dziękuję za przesyłkę, która wczoraj przyszła pocztą […] chciałem opowiedzieć więcej o tej mojej cioci, która nie żyje od 15 lat, ale którą wspomina cała moja rodzina. Była ona bardzo silnym medium i potrafiła kontaktować się z ludźmi po tamtej stronie, którzy do niej przychodzili i z nią się komunikowali tak normalnie, jak zwykli ludzie. Ona ich słyszała i tylko ona, a nawet widziała. Niestety nikt inny z mojej rodziny ich dostrzec nie był w stanie.

O darze cioci wiedzieli tylko najbliżsi. Ciocia mówiła dokładnie to co wy z Nautilusa, czyli że jest reinkarnacja, że dusze się wcielają i doskonalą, ale także mówiła o obcych istotach zamieszkujących obce planety, którzy są mistrzami i przybywają na Ziemię, by nas uczyć i wspomagać, choć nie mogą w żaden sposób ingerować w nasz świat. Czyli powtarzała dokładnie to, co załoga okrętu nautilus! Niestety ciocię pamiętam tylko z czasów, kiedy miałem kilka lat, bo zmarła 15 lat temu, a ja wtedy nie doceniałem tego, że taką osobę mieliśmy w rodzinie. Moja mama opowiedziała mi o pewnym dniu, kiedy ciocia w jej obecności powiedziała, że pewien zmarły kolega mojej mamy chce jej przekazać wiadomość i wtedy powiedziała zdanie idealnie jego głosem. Mamę dosłownie zatkało z wrażenia, a ciocia wyjaśniła, że potrafi udostępnić mówienie innym osobom niewidzialnym, z którymi się kontaktuje. Może nie zapamiętałem słowo w słowo tego, jak powiedziała moja mama i jak to zapamiętała, ale chodziło o to, że istoty niewidzialne mogą za jej pośrednictwem mówić.

W każdym razie chcę, aby moja historia o cioci trafiła do Waszego archiwum FN.

Pozdrowienia ze Szczecina!

[dane do wiad. FN]

 

Z naszej ostatniej poczty dwie ciekawostki, które – powiedzmy – jakoś nawiązują do historii opisanej przez naszego czytelnika.

 

From: […]

Sent: Friday, August 20, 2021 8:01 PM
To: FN
Subject: Dziwny głos w piosence Sarsy w tle

 

Dzień Dobry

Proszę posłuchać piosenki Sarsy pt ,,pióropusze,,

Brzmi jak głos szatana lub innej siły proszę sprawdzić od 0:57 on się pojawia jako jakby drugi głos mniej go słychać i śpiewa w tle z Sarsą do 1:10 i tak samo od 2:09 do 2:22 jakby ktoś śpiewał w tle Czy  to celowy zabieg? Prosze też zwrócić uwagę na wcześniejszą twórczość Sarsy oraz na słowa tej piosenki.  To jest ukryty głoś jakby w tle wymaga przesłuchania kilka razy tych fragmentów. W tej wersji z teledyskiem jest podobnie

 

Pozdrawiam [dane do wiad. FN]

 

I jeszcze e-mail z Czech od naszego czytelnika, który dołączył do niego plik dźwiękowy. Pokazujemy go na końcu (umieściliśmy go w jednym z naszych serwisów wideo). Jeśli dobrze zrozumieliśmy autora – jest on medium i odebrał wiadomość od obcych, choć… nie jesteśmy  pewni, czy jest to właściwa interpretacja  ;)

From: […]

Sent: Thursday, August 19, 2021 12:42 PM

To: Fundacja NAUTILUS

Subject: Bitva ufo reakcja

 

Pozdrawiam serdecznie i przesylam niesamowity komunikat odebrany po przeczytaniu o bitwie ufo nad Norymbergiem.

Przesylam żywe nagranie tak jak nagralem....

Jest tu wiele czego nie wiemy a oni nie wszystko moga powiedzieć nam, žeby niezaklócić nasz " rozwój naturalny"

Pozdrawiam

[…]

 

 



zwiń tekst



STRONA
1 2 3 4 50 84
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 84

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Jasnowidz Krzysztof Jackowski przewiduje, że dojdzie do nalotu na budynek administracji. - To się stanie poza Europą. Ten nalot nastąpi nad ranem, ale to będzie jeszcze noc. I potem będzie trochę godzin odwetu. Cisza. I po tych kilku, kilkunastu godzinach ciszy nastąpi odwet - podkreśla jasnowidz.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 18 paź 2021 03:53 | Witam, Coś dzisiaj 13.10.21 godz ok 17:20 latało w Warszawie nad rondem Radosława. Możliwe że dron ale nie widziałem świateł ani śmigieł, coś w kształcie dysku. Przyjechał tramwaj i musiałem pojechać, nie widziałem co było dalej. Pozdrawiam

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

TAJEMNICZE 'COŚ' NAD EDMONTON (KANADA)

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.