Dziś jest:
Czwartek, 19 września 2019

UFO jest problemem, który rzeczywiście istnieje. Są jakieś materiały, szczególnie w amerykańskich archiwach, które mówią o tego typu spotkaniach pilotów samolotów szybkich z okresu lat 50., 60. Amerykanie w tej sprawie milczą w trzynastu językach.
/były szef WSI, generał Marek Dukaczewski, 15 marca 2014/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Znalazłem dziwny otwór w ziemi
Śr, 26 wrz 2018 12:25 komentarze: brak czytany: 1552x

25 września 2018 dostaliśmy e-mail o tym, że czytelnik natrafił na tzw. dziwny otwór w ziemi. Pisaliśmy o tym zagadkowym zjawisku wielokrotnie w serwisie, że czasami pojawiają się pionowe tunele w ziemi, które nie zostały wykonane "ludzką ręką". Czy to jest taki właśnie otwór? Poprosiliśmy autora relacji o wykonanie zdjęć tego miejsca, ale na razie nie mamy żadnego odzewu.[...] Dziwny otwór w ziemi.......

czytaj dalej

25 września 2018 dostaliśmy e-mail o tym, że czytelnik natrafił na tzw. dziwny otwór w ziemi. Pisaliśmy o tym zagadkowym zjawisku wielokrotnie w serwisie, że czasami pojawiają się pionowe tunele w ziemi, które nie zostały wykonane "ludzką ręką". Czy to jest taki właśnie otwór? Poprosiliśmy autora relacji o wykonanie zdjęć tego miejsca, ale na razie nie mamy żadnego odzewu.

[...] Dziwny otwór w ziemi.
Wyspa Sobieszewska położona niedaleko Gdańska, dziś należąca do Gdańska, utworzona przez oddzielenie skrawka lądu dł. 8 km i szer. 2,5 km - przez: Przekop Wisły, Wisłę Martwą i Wisłę Śmiałą.


Wyspa tajemnic z dziwnym, pionowym otworem, a gdy włożyć doń najdłuższą znalezioną gałąź (ok. 3,5 - 4 m) nie wyczuje się dna. Otwór o średnicy ok. 25 - 30 cm.

Otwór ...w lesie na wzniesieniu 200 m przed wydmą od strony pełnego morza (zatoki gdańskiej). Wszystko - tuż obok wyjścia na plażę wiodącego przez las z którego korzysta ośrodek wypoczynkowy "Orle". Wyspa tajemnic, bo tuż przed wydmami przebiega przez cała wyspę betonowy stary nieczynny kolektor, w którym można sobie iść wyprostowanym. Na wyspie była jednostka rakietowa, dużo betonu peerel - dziś opuszczona. Na wyspie jest jeszcze budynek niemieckiej jednostki SS murowany piętrowy, dzisiaj mieszczący chyba szkołę - vis a vis na pagórku jest modrzewiowa willa gauleitera Alberta Forstera, namiestnika Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie.

Wyspa odebrana Niemcom już po zdobyciu Berlina. Las jest cały poryty niemieckimi transzejami i ziemiankami. Były też po wojnie odkrywane masowe mogiły rozstrzelanych z rozkazu Forstera defetystów i dezerterów. Osobista łódź Forstera kursowała wtedy codziennie pomiędzy wyspą a Helem. Całą okupację Forster niszczył ludzi w pobliskim Sztutowie, jako urzędnik rzeszy niemieckiej, urzędował codziennie w Gdańsku, ale po pracy zawsze jechał na wyspę do swojej modrzewiowej willi która była darem dla niego od niemieckich mieszkańców Wolnego Miasta Gdańska przed 39' za czasów SA. Na wyspie jest przeprawa promowa do Mikoszewa - przez przekop Wisły, jest stara śluza martwej Wisły - Przegalina ...niedaleko - do zalewu wiślanego odchodzi Szkarpawa uzbrojona w śluzy, ostatnia prawa odnoga Wisły. w widłach Wisły i Szkarpawy była kiedyś posadowiona potężna Polska twierdza zwana "Głowa", zdobyta przez [dane do wiad. FN]




zwiń tekst



Obiekt miał... 1 kilometr długości!
Wt, 25 wrz 2018 08:25 komentarze: brak czytany: 1741x

Witam. Nazywam się [...]  jestem sympatykiem i załogantem Nautilusa. Kilkanaście lat temu byłem świadkiem dziwnego pojazdu latającego. Pojazd ten był ogromnych rozmiarów kształtem przypominał sterowiec, mógł mieć około 1 km długości. Poruszał się ze wschodu na zachód późnym wieczorem około godz. 23 w odległości jakiś 30 metrów nade mną. Leciał bardzo powoli może z 20 k/h przy tym nie wydawał .......

czytaj dalej

Witam. Nazywam się [...]  jestem sympatykiem i załogantem Nautilusa. Kilkanaście lat temu byłem świadkiem dziwnego pojazdu latającego. Pojazd ten był ogromnych rozmiarów kształtem przypominał sterowiec, mógł mieć około 1 km długości.

Poruszał się ze wschodu na zachód późnym wieczorem około godz. 23 w odległości jakiś 30 metrów nade mną. Leciał bardzo powoli może z 20 k/h przy tym nie wydawał absolutnie żadnego dźwięku po prostu całkowicie bezszelestnie. Na końcu miał lampy czy też reflektory które nie rzucały światła na ziemię czy tez za niego, ale były widoczne gdy się na nie patrzyło. Czy z przodu też były nie wiem, bo zobaczyłem go w momencie gdy już był nade mną, a przód jakieś 50 metrów z przodu.

Szukałem informacji w internecie o podobnym pojeździe, ale jedyne co znalazłem to artykuł o widzianym nad Ukrainą tyle że bardzo wysoko nad ziemią. Według autorów był to supertajny Amerykański sterowiec. Mam do was pytanie czy może posiadacie w archiwum jakieś informacje o podobnym zdarzeniu na terenie Polski lub gdzieś na świecie ?

Pozdrawiam [...]


OD FN

Dziękujemy za przesłanie relacji. Czy podobne mamy w swoim archiwum? Jak najbardziej - zdarzały się obserwacje gigantycznych UFO, które miały kilkaset metrów średnicy lub nawet kilku czy kilkunastu kilometrów. UFO przypominające ogromne cygaro - takie relacje także zdarzają się, choć oczywiście nie tak często, jak te z udziałem np. pojazdów w kształcie dysków. Poniżej obiekt UFO o wielkości kilometra (rysunek obiektu), który według świadka przeleciał błyskawicznie nad pustynią w Teksasie w 1978 roku.


Jeśli chodzi o gigantyczne UFO, to polecamy obejrzenie poniższego filmu.



zwiń tekst



Mój dziwny sen o katastrofie samolotu
Pon, 24 wrz 2018 11:54 komentarze: brak czytany: 1168x

[...] Droga Redakcjo, jestem stałym czytelnikiem. Kilkukrotnie zbierałem się, żeby do Was napisać. Wreszcie zorganizowałem się w tym kierunku po przeczytaniu wspomnienia snu o dziwnej katastrofie samolotu. Wyśniłem wątek nieco podobny ze 3 lata temu. Sen rozpoczynał się od typowego blokowiska z epoki PRL, wokół mnie były same około 10 piętrowe wieżowce. Stałem na balkonie mieszkania na parterze jednego.......

czytaj dalej

[...] Droga Redakcjo, jestem stałym czytelnikiem. Kilkukrotnie zbierałem się, żeby do Was napisać. Wreszcie zorganizowałem się w tym kierunku po przeczytaniu wspomnienia snu o dziwnej katastrofie samolotu. Wyśniłem wątek nieco podobny ze 3 lata temu. Sen rozpoczynał się od typowego blokowiska z epoki PRL, wokół mnie były same około 10 piętrowe wieżowce. Stałem na balkonie mieszkania na parterze jednego z nich. Balkon nie miał barierki, był jakby przedłużonym tarasem kończącym się w trawniku przed blokiem. Niebo było zachmurzone z niską podstawą chmur deszczowych. Panowała nerwowa, "gęsta" atmosfera wokół. Wyczuwalny był wręcz apokaliptyczny niepokój.

Usłyszałem narastający dźwięk zbliżającego się ciężkiego samolotu odrzutowego. Nagle zza jednego z wieżowców wyleciał w moim kierunku na pułapie ok 100m ciężki transportowiec. Pamiętam, że od razu pomyślałem sobie - o cholera.. Ił-76...! Co on tu robi?! i to jeszcze tak nisko... (Nie przypominam sobie miasta, w którym to się działo ale byłem świadomy, że w pobliżu nie ma lotniska ani lądowiska z którego mógłby by operować taka maszyna. Wiedziałem tylko, że nie jestem za granicą Polski) Samolot przeleciał z potężnym, wysilonym rykiem silników, po mojej prawej stronie nad wieżowcem pod którym stałem. Po kilku chwilach zawrócił, zrobił krąg i podszedł w ten sam sposób co poprzednio na jeszcze niższym pułapie. Nagle w odległości ok 300m ode mnie nie zwiększając prędkości uniósł dziób.

Pomyślałem, że zaraz go przeciągnie i spadnie pomiędzy bloki. Samolot zachował się jak w przytoczonym przez innego czytelnika śnie tzn, przeciągnął stając aż w pionie i brzuchem uderzył w ogromne drzewo rozbijając się. Nagle zauważyłem, że z wraku wyskakują dziesiątki żołnierzy. Byli dziwnie ubrani, bardziej jak partyzantka niż regularna armia, w dość przypadkowych strojach. Głośno nawoływali do siebie po rosyjsku i chaotycznie przemieszczali się w moim kierunku, nie utrzymując żadnego szyku. Najbardziej wstrząsający był ich stan. Byli potwornie pobudzeni i agresywni jakby demoniczni. Zbliżali się do mnie wrzeszcząc i recytując w wojskowym rytmie jakąś rymowankę po rosyjsku, z której zapamiętałem jedynie powtarzającą się sekwencję: "...a generał Radudzian nas poprowadzi...", gdy pierwszy z tych żołnierzy dotarł do mnie i zamachnął się karabinem z bagnetem sen się urwał. Próbowałem znaleźć jakieś wzmianki o postaci o nazwisku Radudzian lub zbliżonym ale bezskutecznie. Proszę o pozostawienie moich danych osobowych do wiadomości redakcji.

[...]




I jeszcze fragment listu, który do naszych kolegów z PROJEKTU MESSING wysłał jeden z czytelników.


[...] Czytając artykuł odnośnie wydarzeń z 11/09 poczułem potrzebę napisania w ten a nie inny sposób w odpowiedzi na pierwszą część Pana wiadomości , zważywszy na fakt że artykuł "The Falling Man" z FN mnie poruszył , a dokładnie zdjęcie spadającego człowieka... 

 https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3561,the-falling-man---historia-najslynniejszego-zdjecia-wykonanego.html

Gdy miały miejsce te zdarzenia chodziłem do szkoły , pamiętam że przyszedłem do domu , babcia szykowała mi obiad , codziennie to robiła za co jestem jej po dziś dzień wdzięczny. Zawsze wtedy oglądałem telewizję i tego pamiętnego dnia widziałem te sceny , spadających ludzi , płonące budynki...przerażenie ogarniało mnie kawałek po kawałku , wstrząsający obraz bólu i cierpienia , perspektywa... 

Perspektywa subiektywizmu... Teraz po latach gdy patrzę na "spadającego człowieka" , sceny wywołują u mnie wzruszenie.. 

Osoba na zdjęciu dokonała wyboru , podjęła trudną decyzję o zakończeniu swojego życia z godnością , człowiek to istota z mechanizmem przetrwania która odciąga w czasie nieuchronny koniec , strach i lęk skutecznie uniemożliwiają decyzję , więc z pewnością była to osoba z szerszą perspektywą która wykonała swoje ostatnie zadanie zbierając doświadczenie. 
   Zdarzenia z 11/09 nie są dobre ani złe , są potrzebne , to środowisko doświadczeń , doświadczenia to rozwój świadomości , świadomość to brak emocji , brak emocji to stabilny rozwój uczuć (np: bezwarunkowej miłości) , uczucia są kreatorem ducha.  

 Rodzina człowieka na zdjęciu również otrzymała zadanie , wybaczenie i odpuszczenie , ciekawe czy im się udało ? [...]



zwiń tekst



Moje przemyślenia o obiektach 'orbs'
Nie, 23 wrz 2018 00:52 komentarze: brak czytany: 1888x

Sprawa obiektów typu 'orbs' to żelazny temat najważniejszych na świecie kongresów o zjawiskach niewyjaśnionych, w których redakcja FN albo bierze czynny udział, albo przynajmniej dostajemy relacje z takiej imprezy na pokład okrętu Nautilus. Nasi koledzy z projektu "Otwarte Niebo" przesłali nam wiadomość, która ich zdaniem pasuje do działu XXI PIĘTRO. Dotyczy obiektów typu "orbs".From: [dane do wiad.......

czytaj dalej

Sprawa obiektów typu 'orbs' to żelazny temat najważniejszych na świecie kongresów o zjawiskach niewyjaśnionych, w których redakcja FN albo bierze czynny udział, albo przynajmniej dostajemy relacje z takiej imprezy na pokład okrętu Nautilus. Nasi koledzy z projektu "Otwarte Niebo" przesłali nam wiadomość, która ich zdaniem pasuje do działu XXI PIĘTRO. Dotyczy obiektów typu "orbs".






From: [dane do wiad. FN]
Sent: Monday, September 10, 2018 11:25 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: ORBS i przeznaczenie.

Witam serdecznie Fundację . Nazywam się [....]  i jestem z okolic Wrocławia i samego Wrocławia. Oglądałam nie dawno na YouTube film dot. Kul ORBS, przez przypadek natknęłam się na ten film, obejrzałam go do końca. Ja od wielu lat już nie robię zdjęć dla ORBS ale był okres w moim życiu że bardzo się nimi interesowałam i robiłam im zdjęcia. Również miałam setki ich zdjęć, ale po jakimś czasie przestałam je wywoływać i zapisywać, obserwowałam je i tyle. Mam jeszcze trochę ich zdjęć wywołanych na papierze i gdzieś schowane mam je w domu, ale proszę mi uwierzyć że miałam tych zdjęć mnóstwo. Zostawiłam te najbardziej interesujące i te które były najfajniejsze moim zdaniem.

Słuchałam tego Państwa filmiku, zgadzam się że one są bardzo sprytne, to żywe byty,umieją czytać w naszych myślach , pojawiają się przy nas kiedy jesteśmy emocjonalnie z czymś lub kimś bardzo związani, lub kiedy uczymy sie czegoś bardzo ważnego, albo gdy nasze życie ma tak zwane "chorągiewki" czyli to coś co ukierunkowuje nasze życie. Jestem zdziwiona że wielu z Państwa robi zdjęcia tym kulą i że one się przed wami nie otwierają, tzn. że one nie pokazują swojego wnętrza. Kiedy się otwierają są bardzo piękne, czasami zwykłe, ale zawsze wewnątrz nich coś się dzieje.

Czasami wewnątrz takiej jednej kuli jest kilka postaci, ja nazywam je grupami lub rodzinami, a czasami jest w takiej kuli tylko jedna postać która uzewnętrznia się. Są bardzo szybkie i bardzo trudno je sfotografować, najlepiej je widać na brązowej powierzchni, oczywiście potrzebny jest flesz, a potem kiedy mamy już taką kulę zapisaną na zdjęciu, wystarczy je powiększyć by zobaczyć ich wnętrze. Bardzo rzadko się otwierają, za zwyczaj są to kule mętne, czasami mają jakieś wzorki i kolory, ale są to żywe byty. Ma się wrażenie że nas znają, ja miałam wrażenie że mi często pomagały, uważam że one śledzą nasze życie, nasze uczucia, to co robimy i jak się zachowujemy.

Wielokrotnie pokazywałam te zdjęcia bliskim znajomym i najbliższej rodzinie, ale wszyscy mi mówili że nie powinnam się tym zajmować . Moja mama nawet się o mnie martwiła że jest ze mną coś nie tak, poprosiła mnie kiedyś abym nikomu nie opowiadała o tym, bała się że ludzie posądzą mnie że jest ze mną coś nie tak. Szkoda że w tedy nie wiedziałam o istnieniu tej Fundacji, nigdy nie spotkałam nikogo kto miałby takie doświadczenia z ORBSami jak ja. Moja siostra czasami się śmiała jak robiłam zdjęcia, że znowu śledzę anielskie istoty. Z pewnością nasi opiekunowie, czy nasz anioł stróż również jest wśród nich, więc czasami myślę że te wszystkie byty to podobne dusze do nas, które od nas się uczą.Jestem teraz w domu na wsi, około 50 km od Wrocławia, ale jak będę we Wrocławiu poszukam w domu tych zdjęć i postaram się państwu je pokazać.Widziałam też film Państwa odnośnie przeznaczenia, w którym twierdzicie Państwo że nie można zmienić naszego przeznaczenia, że ono zawsze znajdzie sposób aby dane zdarzenie się zdarzyło.

Uważam ,że w niektórych przypadkach można zmienić przeznaczenie. Przez wiele lat miałam taki dar , że wiedziałam kiedy dana osoba umrze, ale nigdy nie dotyczyło to osoby przypadkowej, byli to albo moi rodzice, babcia, bliscy znajomi albo osoby które straszliwie drwiły z czegoś lub z kogoś .I własnie wtedy przychodziły do mnie te informacje ,że będzie zupełnie inaczej, że wcale się marzenia tych osób nie spełnią lub że ta osoba umrze w przedziale czasowym takim a takim. Na początku sama nie wierzyłam w te przekazy, ale kiedy zauważyłam że rzeczywiście te osoby odchodzą w wyznaczonym przez ze mnie czasie, poczułam się bardzo źle.

Modliłam się do Pana Boga aby zabrał od de mnie to coś co pozwala mi to wiedzieć. Dzięki Bogu nie mam już tych przekazów, tzn nowych przekazów ale ciągle obserwuję ludzi którzy mają odejść. Tylko w jednym przypadku przeznaczenie się nie wypełniło, uważam że miłość matki tego człowieka i jej modlitwy sprawiły że ten człowiek nadal żyje, ciągle jest okropnym człowiekiem, zadufanym w sobie ale właśnie modlitwy i msze jego matki (po rozmowie ze mną) zmieniły jego przeznaczenie.
Nie rozmawiam na te tematy z rodziną i przyjaciółmi, jestem z wykształcenia prawnikiem, nie biegam w każdą niedzielę do kościoła, staram się podchodzić do tych spraw z wielkim dystansem, ale jednocześnie nauczyłam się z tymi swoimi doświadczeniami żyć. Są one częścią mojego życia i podchodzę do nich ze spokojem.

Myślę że jestem bardzo odporna na wszelkiego rodzaju manipulację, bardzo trudno mnie wyprowadzić z równowagi. Uważam te te wszystkie doświadczenia życiowe (np ORBS-y)  tylko utwierdziły mnie, że nie jesteśmy sami , że zawsze ktoś przy nas jest, że ten świat pokazuję nam swoją duszę, a my zamiast się przed nim otworzyć ciągle go tłumimy i nie pozwalamy mu się przed nami otworzyć. Moje różnorodne doświadczenia, tylko mnie uspokoiły i  sprawiły że jestem silniejszą osobą. Kurde rozpisałam się do Państwa, a miałam tylko napisać o kulach ORBS-sach. Jest już późno, więc będę kończyć, tak sobie myślę że rozpisałam się do Państwa ponieważ rzadko z kimś rozmawiam na te tematy, cieszę się że macie takie archiwum i że zbieracie takie informacje. Serdecznie pozdrawiam.
[dane do wiad. FN]


I jeszcze wiadomość z naszej "ostatniej poczty do FN".


From: [dane do wiad. FN]
Sent: Sunday, September 23, 2018 12:48 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Ogromna ilosc Orbsow na filmie z kamery z zakladu pracy.

 

Witam.

 Ogromna ilosc Orbsow na filmie z kamery zakladu pracy w czasie gdy dochodzi do wypadku z udzialem pracownika ktory pozniej umiera w szpitalu.

 Artykul o wypadku https://metro.co.uk/2018/09/22/man-dies-after-boss-blasts-him-up-the-bum-with-air-pressure-hose-7969478/

 Filmik w linku do youtube.

 

 Pozdrawiam

Dawid



zwiń tekst



Niezwykły przypadek po kradzieży kluczy
Pt, 21 wrz 2018 09:50 komentarze: brak czytany: 2028x

[...] Drogi Nautilusie, przeczytałam list od waszego czytelnika, który opisał niezwykły przypadek snu o zimie we wrześniu, który śnił się ostatnio trzem różnym osobom. Niezwykłe. Postanowiłam, że w kilku słowach również ja opiszę swój przypadek, również sprzed kilku dni. Niestety to co napiszę było dla nas bardzo przykre i zaczęło się od kradzieży naszych rzeczy osobistych w tym trzech kompletów kluczy.......

czytaj dalej

[...] Drogi Nautilusie, przeczytałam list od waszego czytelnika, który opisał niezwykły przypadek snu o zimie we wrześniu, który śnił się ostatnio trzem różnym osobom. Niezwykłe. Postanowiłam, że w kilku słowach również ja opiszę swój przypadek, również sprzed kilku dni.

Niestety to co napiszę było dla nas bardzo przykre i zaczęło się od kradzieży naszych rzeczy osobistych w tym trzech kompletów kluczy od trzech różnych lokali. Mając na uwadze, że wspomniane klucze znajdują się w rękach złodziei nie mogliśmy spokojnie przespać nocy i zachować spokój. Tak bardzo intensywnie myśleliśmy o wymianie zamków, że w efekcie wszystkie te zamki uległy zacięciu. Dosłownie. Nie można było normalnie otworzyć żadnego z nich (mamy dodatkowe komplety kluczy do tych zamków). Czy to jakiś zły omen czy po prostu przedziwny przypadek?

[dane do wiad. FN]




zwiń tekst



Dwa sny - najnowsze historie przysłane do XXI PIĘTRA
Czw, 20 wrz 2018 09:40 komentarze: brak czytany: 1674x

Witam. Przeczytałem dzisiaj sen p.Pawła o katastrofie samolotu. Miałem podobny sen związany z katastrofą Sky Tower. Czy to przypadek czy może ostrzeżenie? Śniło mi się że na szczycie umieścili jakąś wielką metalową kulę i że po kilku dniach pojawił się potężny wiatr, który strącił tą kulę na ziemię powodując wielkie zniszczenia. Sam wieżowiec też uległ uszkodzeniu, zostało kompletnie zniszczonych .......

czytaj dalej

Witam. Przeczytałem dzisiaj sen p.Pawła o katastrofie samolotu. Miałem podobny sen związany z katastrofą Sky Tower. Czy to przypadek czy może ostrzeżenie?

Śniło mi się że na szczycie umieścili jakąś wielką metalową kulę i że po kilku dniach pojawił się potężny wiatr, który strącił tą kulę na ziemię powodując wielkie zniszczenia. Sam wieżowiec też uległ uszkodzeniu, zostało kompletnie zniszczonych 10 pięter. Pamiętam też wiadomość/komunikat że nikt nie zginął, ale że potrzebują chętnych do pomocy przy ewakuacji rannych. W następnej chwili gdy tylko pomyślałem o tym że też mógłbym pomóc przeniosłem się na miejsce i tak jakbym był w ciele ratownika i jego oczami widział ogrom zniszczeń. Po tym się zbudziłem.

Pozdrawiam,
[dane do wiad. FN]

[...] Droga redakcjo! Na wstępie wszystkich serdecznie pozdrawiam. Czytając ostatnie artykuły o dziwnych snach, postanowiłam opowiedzieć swój sen z dn. 11.09.2018. Może coś jest na rzeczy i powinniśmy się przygotowac na ewentualne zagrożenia (może trzeba by było więcej poczytać o Preppersach). Otóż byłam z dziećmi w swoim rodzinnym domu (ok.3 km oddalony od morza). Ktoś z rodziny zawołał wszystkich pokazując na niebo, widzieliśmy jakby dwa słońca obok siebie. Najpierw byłam zdziwiona, gdy jedno z nich zaczęło spadać powoli w dół.

Była godz. 5 wydaje mi się, że rano, ale słońce było na zachodzie, co wskazuje na popołudnie. Ziemia się zatrzesla, przyszła fala, która zalała jednopietrowy dom, byłam przerażona, nie wiedziałam co robić gdy woda w domu się podnosiła. Uciekać na zewnątrz czy czekać w środku, bo to drugie słońce mogło być bombą atomową. Miewam sny prorocze, które dotyczą mojej rodziny, znajomych i ich bliskich, np. ciąże wszystkie w rodzinie wysnilam zanim kobiety o tym wiedziały, niestety śmierć tez mi się sni i inne zdarzenia. Moja babcia też tak miała.

[...]


Dziękujemy za wszystkie historie, które przysyłacie do XXI PIĘTRA. I oczywiście pozdrawiamy sympatyków naszego działu XXI PIĘTRO.


 



zwiń tekst



Sen o dziwnej katastrofie samolotu
Wt, 18 wrz 2018 09:54 komentarze: brak czytany: 1968x

Dzień dobry, Chciałem się podzielić z Państwem pewnym snem, jaki miałem dzisiaj.Sami uznacie, czy warto publikować czy tylko odnotować. Może będziecie mieli podobne sygnały od innych.Dzisiaj śniło mi się, że jestem w mieście i widzę jak nade mną nisko przelatuje samolot. Był to jeden z większych modeli. I był zdecydowanie niżej niż powinien. Widziałem, że przeleciał nad pobliskimi budynkami a potem.......

czytaj dalej

Dzień dobry, Chciałem się podzielić z Państwem pewnym snem, jaki miałem dzisiaj.
Sami uznacie, czy warto publikować czy tylko odnotować. Może będziecie mieli podobne sygnały od innych.

Dzisiaj śniło mi się, że jestem w mieście i widzę jak nade mną nisko przelatuje samolot. Był to jeden z większych modeli. I był zdecydowanie niżej niż powinien. Widziałem, że przeleciał nad pobliskimi budynkami a potem zrobił nawrót i przeleciał koło mnie ponownie. Tym razem bardzo nisko, jakby chciał lądować albo miał problemy z silnikiem. Kierował się w stronę dużych wieżowców. Przed nimi próbował podnieść się do góry, ale skończyło się na tym, że uderzył w wieżowiec. Nie nosem, jak te samoloty z WTC, ale całym spodem. Sam samolot był ustawiony pionowo i przechylony lekko w prawo w pionowej osi. Moje pierwsze wrażenie: "Przecież to budynek gdzie miałem się przeprowadzić i mieszkać!". Dlatego we śnie sprawdziłem adres, zrobiłem najazd na tabliczkę z adresem: "Powstańców Śląskich". (jestem z Wrocławia; na tej ulicy mieści się najwyższy wieżowiec w Polsce: Sky Tower).

Potem dzwoniłem na policję by wezwać pomoc. Nie mogłem się dodzwonić. Jak usłyszałem pierwsze syreny, skomentowałem że zajęło im 10 minut by coś zrobić. Podszedłem też bliżej by nagrać film. Widziałem więcej niż chciałem: cały samolot wyglądał jakby ktoś wylał dużo czerwonego mięsa mielonego.
Dzień kiedy to się stało był ciepłym dniem. Sam byłem w długich spodniach i krótkim rękawku.

Obudziłem się o 4:10 i zapisałem sen.

Tak już poza snem, to mam przeczucie, że coś się stanie 22. września. Bardziej coś jak katasfrofa naturalna.

Pozdrawiam,

--
Paweł z Wrocławia




zwiń tekst



Dziecko rozmawia z 'kolegą duchem'
Pon, 17 wrz 2018 07:47 komentarze: brak czytany: 2295x

[...] Witam. Pisze w takiej sprawie. Mojej żony siostra ma 2 dzieci. Chłopczyka i dziewczynke. Kuba bo tak sie nazywa chlopak od jakiegos czasu ma "wymyslonego przyjaciela" bardzo często gada do siebie, rozmawia z kimś. Ostatnio nie tylko w czasie zabawy ale takze jak wykonuje codzienne czynnosci. No i wczoraj moja zona spytala sie go w końcu z kim tak gada...a on odparł że cyt. " ma kolege ducha .......

czytaj dalej

[...] Witam. Pisze w takiej sprawie. Mojej żony siostra ma 2 dzieci. Chłopczyka i dziewczynke. Kuba bo tak sie nazywa chlopak od jakiegos czasu ma "wymyslonego przyjaciela" bardzo często gada do siebie, rozmawia z kimś. Ostatnio nie tylko w czasie zabawy ale takze jak wykonuje codzienne czynnosci. No i wczoraj moja zona spytala sie go w końcu z kim tak gada...a on odparł że cyt. " ma kolege ducha i z nim rozmawia i ze ten kolega podpowiada mu jak postepowac i jak podejmowac dobre decyzje". Kuba wczoraj uciął trochę włosy młodszej siostrze i powiedział ze to ten kolega mu tak podpowiedział. Co o tym sądzicie? [...]

Dziękujemy za wszystkie historie, które przysyłacie na pokład okrętu Nautilus. Tylko część publikujemy w naszym dziale XXI PIĘTRO, ale wszystkie trafiają do naszego archiwum i wzbogacają naszą wiedzę o tematyce, którą zajmuje się Fundacja Nautilus. Sprawa "wymyślonego przyjaciela" jest bardzo dobrze udokumentowana i jest zbyt wiele relacji o tym, że dzieci mają dar widzenia duchów i niestety bardzo często się zdarza, że jakiś byt wykorzystuje to i staje się "wiernym towarzyszem dziecka". Na szczęście z wieku ok. 5-7 lat możliwość widzenia duchów u dzieci zanika, więc trzeba spokojnie poczekać.


Na koniec w naszym XXI PIĘTRZE jeszcze jedna historia z naszej ostatniej poczty.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Sunday, September 16, 2018 9:22 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: RE: Dzień dobry.

Łączność duchowa ze Zwierzętami po Ich śmierci.
Mojej Cioci umarła Suczka, po trzynastu latach życia. Ostatnio zachorowała poważnie, ale nikt, nawet Ciocia nie spodziewał się, że choroba przybierze tak poważny obrót i skończy się śmiercią Ukochanego Zwierzęcia.
Suczka odeszła parę dni temu. Odchodziła bez obecności bliskich Jej Osób. Kiedy wrócili do domu, nie żyła...
Wszyscy przeżywają do dnia dzisiejszego Jej śmierć.
Mną także wstrząsnęła ta wiadomość. Było mi smutno, że umierała sama, nie było nikogo przy Niej... Od dnia Jej odejścia do wczoraj, męczyła mnie myśl o samotnej śmierci Suczki. I dostałam od Niej taką odpowiedź:
"- Wiesz jak ciężko by mi było umierać, jakby nade mną płakali? Dlatego nie chciałam, żeby byli obecni przy mojej śmierci. Kochałam Ich."
Jestem spokojniejsza, bo wiem, że to była decyzja samej Suni. Jestem Jej także wdzięczna za odpowiedź na moje pytanie.
Pozdrawiam Załogę Nautilus. Czytelniczka.

 



zwiń tekst



Moja obserwacja UFO 28.07.2018r o godzinie 18.07
Sob, 15 wrz 2018 05:33 komentarze: brak czytany: 1434x

[...] Witam serdecznie , Nazywam się [dane do wiad. FN] lat 38 i na wstępie proszę o zachowanie anonimowości. Zdarzenie, o którym chciałbym opowiedzieć miało miejsce 28.07.2018r o godzinie 18.07 - wiem bo chwilę wcześniej patrzyłem na zegarek. Wspólnie z małżonką Agnieszką spędzaliśmy ten słoneczny wieczór na tarasie w ogrodzie za domem przy grillu z zimnym drinkiem i fajną muzyczką w tle. Wygodnie.......

czytaj dalej

[...] Witam serdecznie , Nazywam się [dane do wiad. FN] lat 38 i na wstępie proszę o zachowanie anonimowości.
Zdarzenie, o którym chciałbym opowiedzieć miało miejsce 28.07.2018r o godzinie 18.07 - wiem bo chwilę wcześniej patrzyłem na zegarek.
Wspólnie z małżonką Agnieszką spędzaliśmy ten słoneczny wieczór na tarasie w ogrodzie za domem przy grillu z zimnym drinkiem i fajną muzyczką w tle.
Wygodnie siedząc na krześle kątem oka coś zauważyłem i odruchowo spojrzałem w górę. Na niebie dostrzegłem obiekt(rysunek po prawej) w kolorze prawie czarnego grafitu, na pewno metaliczny. Oniemiały z wrażenia aż wstałem z miejsca i podeszłem parę metrów przed siebie.
STANĄŁEM JAK WRYTY AŻ MI KOPARA OPADŁA!!!!!!!!!!
Obiekt unosił się w bezruchu na wysokości około 100m nad moją głową ale nie centralnie, może 10 stopni w dół. Po upływie jakiegoś niedługiego czasu, myślę że mniej niż 20 sekund obiekt powoli zmienił położenie(rysunek po lewej)



Wszystko to odbywało się totalnie bezdzwięcznie tak jakby otoczenie niczego nie było świadome.
Po zakończeniu manewru z podstawy obiektu dostrzegłem 2 błyski.
Połączenie niebieskiego i fioletowego światła wydobywające się z trzech zewnętrznych okręgów nie było mocne lecz trochę rażące, więc wielu szczegółów nie dostrzegłem. Mijający błysk pzerwał następny - o takiej samej sile lecz czerwony z wielkiego okręgu ze środka obiektu . Po upływie około 5 sekund sekwencja się powtórzyła.
Powoli obiekt zaczął się oddalać w górę i z niewielką prędkością pod kątem około 60 stopni na wysokości około 200m zmienił kurs i prosto przed siebie powoli przyspieszając odleciał. Sekwencyjne błyski następowały raz po raz aż do momentu gdy obiekt znikną w niedalekich kłębiastych chmurach gdzie zobaczyłem je ostatni raz.
Większą część tego zdarzenia widziała również moja żona.
W razie co jestem dostępny a to mój numer [dane do wiad. FN]
Pozdrawiam





zwiń tekst



Mój sen o katakliźmie
Sob, 15 wrz 2018 03:28 komentarze: brak czytany: 1257x

[...] Droga Fundacjo!  Jestem Waszym wieloletnim czytelnikiem. Nie napiszę nic zaskakującego jeśli powiem, jak jeden z wielu, że zmieniliście moje życie na lepsze i pomogliście z właściwym zdefiniowaniem systemu wartości.Bardzo rzadko śnię takie wyraziste sny ale jak już się pojawią to często się one spełniają. Zawsze opowiadam je żonie a potem po kilku tygodniach, miesiącach jak coś się wydarzy.......

czytaj dalej

[...] Droga Fundacjo!  Jestem Waszym wieloletnim czytelnikiem. Nie napiszę nic zaskakującego jeśli powiem, jak jeden z wielu, że zmieniliście moje życie na lepsze i pomogliście z właściwym zdefiniowaniem systemu wartości.

Bardzo rzadko śnię takie wyraziste sny ale jak już się pojawią to często się one spełniają. Zawsze opowiadam je żonie a potem po kilku tygodniach, miesiącach jak coś się wydarzy na świecie czy u nas w domu to przypominamy sobie o tym, że coś takiego śniłem. Dlatego pomyślałem, że napiszę do Was.

Chciałbym opisać Wam mój sen z nocy 11 na 12.09. Obudziłem się dokładnie o 6:00 i jak najszybciej go zapisałem. Cała akcja działa się jesienią bądź wiosną (t-shirt i długie spodnie) w  Kielcach. W samych Kielcach bywam rzadko - mieszkam ok 50km od tej miejscowości. Krajobraz tego miasta był gruzowiskiem, budynki popękane, wiele z nich w połowie zawalone tak, że były widoczne ich kondygnacje, ściany, ludzie stali w takich budynkach na krawędziach i byli ewakuowani. Drogi i ich nawierzchnia była popękana, jak po trzęsieniu ziemi, gdzieniegdzie szczeliny szerokie na 1m. Trasy były nieprzejezdne bądź ruch odbywał się wahadłowo. Ruchem kierowało wojsko jak i całą akcją ratunkowo - ewakuacyjną.

Widziałem na ulicach małe dzieci, brudne od pyłu, które były eskortowane przez żołnierzy (znalezione bez opieki). Wszędzie można było odczuć chaos, lament, smutek i strach. Miałem również wrażenie, że ludzie bardzo sobie pomagają i są bardzo solidarni w tej sytuacji. Czułem ogromny strach przed niebem, przed światłem z nieba, non stop sprawdzałem czy coś się nade mną nie pojawia, szukałem jasnych świateł przebijających się przez chmury. Patrzyłem na niebo zawsze w kierunku północno-zachodnim. Widziałem, że w oddali takie światła spadały na ziemię i miałem świadomość, że ktoś umarł. Byłem pewien, że nie jest to zagrożenie z powodu wojny/ataku innego państwa ale - kataklizm, armagedon, zagrożenie pozaziemskie.

Wiedziałem, że moje dziecko jest bezpieczne - jest ze swoją klasą w szkole a tam jest wojsko i pilnuje szkoły i dzieci. Szedłem po Kielcach szukając mojej żony, wiedziałem, że jest w jednym z budynków oddalonych ode mnie. Bałem się, czy ją znajdę, czy uda mi się tam dotrzeć. --- Chciałbym jeszcze raz wspomnieć, że non stop co 10 - 15 sek. sprawdzałem niebo, non stop szedłem w strachu, wiedziałem że w każdym momencie mogę umrzeć. Czułem również ogromny strach przed nadchodzącą nocą, czułem że ma się wydarzyć coś strasznego, chciałem zdążyć przed nocą --- Dotarłem do budynku w którym miała być żona ale był on w połowie zawalony. Żołnierz mnie powstrzymywał ale wszedłem na drugie piętro bo tam powinna być żona, doszedłem do krawędzi gdzie budynek się kończył (był zawalony) i nigdzie jej nie widziałem. Zacząłem tracić nadzieję, lamentowałem, łzy ciekły mi po policzkach.

Spojrzałem wtedy przez okno znów w stronę północno-zachodnim, widziałem światła jasne, żółte, przebijające się przez chmury. W tym momencie ukazały mi się dwie kobiety - były ogromne - tak jakby stały na ziemi ale głowami dosięgały chmur a największe budynki sięgały im do kolan. Było oddalone na tyle, że widziałem ich całą postać. Kobiety były piękne, jak bliźniaczki, włosy złote związane w kitkę. Ważne były ich stroje - jedna była ubrana w narodowy sportowy strój Polski - trochę podobny do siatkarek - przeważała czerwień z dodatkami bieli. Druga kobieta również miała taki strój ale w barwach Rosji. Cały niebieski z czerwonymi wstawkami. Nie mam wątpliwości co do określenia narodowości - po prostu to czułem.

Z mojej perspektywy kobieta Polka stała po lewej a Rosjanka po prawej stronie - ramię w ramię. W tym momencie kobiety jednocześnie upadły na kolana, łokcie położyły na ziemi a dłonie złożyły razem do modlitwy,głowy schowały między łokcie. Zaczęły się modlić do Boga i Maryi. Zrozumiałem to i natychmiast upadłem na kolana, przyjąłem tą samą pozycję do modlitwy. Modliłem się płacząc, prosiłem żebym odnalazł się z żoną i dziećmi, żebyśmy się znaleźli i przeżyli, łzy kapały mi na zieloną posadzkę. Do tej pory pamiętam tą zieloną posadzkę zalaną moimi łzami - Koniec snu.

 Droga Fundacjo - bardzo proszę o drobny komentarz, informację - co sądzicie o tym śnie, o takiej wizji jakiegoś "końca?"

Proszę o zachowanie mojego maila i nazwiska dla wiedzy FN.

 Z wyrazami szacunku,

[dane do wiad. FN], wiek 32 lata.


Dziękujemy za opis swojego snu, który zaprezentowaliśmy w dziale XXI PIĘTRO. Nazywamy tego typu relacje "snami o armagedonie i zniszczeniu", które są to nas przysyłane od samego początku "zbierania dziwnych historii" przez FN. Trudno ocenić, na ile jest to efekt faktycznych wizji jasnowidczych ujawniających się we snach czy zasugerowania naszej podświadomości przez media czy filmy katastroficzne.

Pytanie czytelnika dotyczyło dość osobliwego końca snu - akurat czegoś podobnego w naszym archiwum nie ma, choć zdarzają się jeszcze bardziej dramatyczne opisy. Trzeba jednak przyznać, że współczesne wydarzenia na świecie związane z co chwila uderzającymi huraganami dostarczają wiele obrazów, które zapadają w pamięć... Oto przykład z ostatnich godzin: huragan Florence uderzył w wybrzeże USA.
Wizualizacja pokazana w czwartek wieczorem przez Weather Channel pokazuje, jak wysoka może być fala sztormowa w Karolinie Północnej. Pierwszy etap to fala o wysokości około 3 stóp (niecały metr), która zaleje domy i ulice, ale nie będzie zagrażała życiu, kolejny będzie miał 6 stóp (ok. 1,8 m) i jest już niebezpieczny - będzie m.in. unosić samochody i wyrywać drzewa. Ostatni etap to fala uderzeniowa o wysokości nawet powyżej 9 stóp, czyli około 3 metrów. Fala będzie już nie tylko zalewać, ale może nawet przenosić domy. Tego typu obrazy są na tyle sugestywne, że mogą pojawić się także w snach.




zwiń tekst



W nocy z niedzieli na poniedziałek, miałam dziwny sen... czy Polskę czeka wczesny atak zimy?
Czw, 13 wrz 2018 03:14 komentarze: brak czytany: 2164x

Droga Fundacjo!  Właśnie przeczytałam artykuł od Czytelnika o śnie ze śniegiem, który śnił się trzem osobom.  Nie mogłam uwierzyć w to, co czytam.  W nocy z niedzieli na poniedziałek, miałam dziwny sen, który następnego dnia zrelacjonowałam mojej przyjaciółce na messengerze na Facebooku. Wysyłam Wam zrzut z rozmowy, z podświetlonym czasem, kiedy to napisałam - poniedziałek 21:46.......

czytaj dalej

Droga Fundacjo!  Właśnie przeczytałam artykuł od Czytelnika o śnie ze śniegiem, który śnił się trzem osobom.  Nie mogłam uwierzyć w to, co czytam.  W nocy z niedzieli na poniedziałek, miałam dziwny sen, który następnego dnia zrelacjonowałam mojej przyjaciółce na messengerze na Facebooku.

 Wysyłam Wam zrzut z rozmowy, z podświetlonym czasem, kiedy to napisałam - poniedziałek 21:46.  Jestem pewna, że to coś oznacza. Może nie dosłownie atak zimy, chociaż nie można tego wykluczyć. Ale raczej obstawiam jakąś symbolikę tych snów. I to raczej złowrogą.  Wyrażam zgodę na publikację mojego maila i zrzutu ekranu, proszę jedynie o nieujawnianie mojego adresu mailowego.  Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]



/link do XXI PIĘTRA i snów o "ataku zimy" poniżej/

https://www.nautilus.org.pl/xxi-pietro,780,10-wrzesnia-2018--trzy-rozne-osoby-i-trzy-prawie-takie-same-.html




zwiń tekst



Trzy różne osoby i trzy prawie takie same sny
Pon, 10 wrz 2018 14:05 komentarze: brak czytany: 2250x

[...] Szanowna Fundacjo,W  miniony  poniedziałek 3 września 2018 r. byłem tak zmęczony, że musiałem położyć się na krótką popołudniową drzemkę. Miałem sen, który był bardzo realistyczny, kolorowy, dynamiczny, z rozbudowaną fabułą. Zapamiętałem bardzo dobrze prawie wszystkie najważniejsze jego „sceny”, mógłbym je namalować, gdybym potrafił. Nie będę go opisywał szczegółowo. Napiszę tylko .......

czytaj dalej

[...] Szanowna Fundacjo,

W  miniony  poniedziałek 3 września 2018 r. byłem tak zmęczony, że musiałem położyć się na krótką popołudniową drzemkę. Miałem sen, który był bardzo realistyczny, kolorowy, dynamiczny, z rozbudowaną fabułą. Zapamiętałem bardzo dobrze prawie wszystkie najważniejsze jego „sceny”, mógłbym je namalować, gdybym potrafił. Nie będę go opisywał szczegółowo. Napiszę tylko o tym, co było głównym motywem, wydarzeniem, tematem tego snu.

W piękny, ciepły i słoneczny, jeszcze letni wrześniowy dzień, na moje miasto spadł pierwszy śnieg. Niespodziewany atak zimy sparaliżował życie mieszkańców, szczególnie kierowców, którzy nie byli na nią przygotowani (mieli letnie opony). Mokre i śliskie ulice sprawiły, że powrót do domów stał się nie lada wyzwaniem zarówno dla pieszych, jak i dla zmotoryzowanych. Jak to czasami w snach bywa, sytuacja była nieco absurdalna. Na ziemi leżał śnieg, a jednocześnie dzień był przepiękny, niebo błękitne, wokół bujna zieleń drzew, ludzie w letnich ubraniach. Wszyscy byli zdezorientowani patrząc na tę pogodową anomalię.

Po obudzeniu, nie wstając z łóżka i mając wciąż przed oczami obrazy ze snu, spisałem wszystko w formie notatki, którą nadal mam w swoim telefonie. Sen jak sen,  zwiastuje zapewne nadchodzące stany depresyjne, kłopoty zdrowotne lub po prostu wczesną zimę, która przyjdzie już we wrześniu – pomyślałem wtedy. Zapomniałbym o nim, gdyby nie to, co stało się 6 września.

Tego dnia koleżanka z pracy opowiedziała o porannych trudnościach ze wstaniem z łóżka. Przebudziła się na chwilę tuż przed usłyszeniem sygnału budzika, przyłożyła jeszcze na chwilę głowę do poduszki i zasnęła. Wtedy pojawił się sen - na nasze miasto, tonące jeszcze w soczystej zieleni, zaczęły spadać duże płatki śniegu, które pokryły ziemię warstwą białego puchu. We śnie zapytała swojego męża - jak dojedziemy samochodem do pracy? Trzeba odśnieżyć samochód, mamy letnie opony, na pewno się spóźnimy.

Wtedy momentalnie przypomniałem sobie swój sen z 3 września. Byłem zdziwiony tym, że dwóm obcym osobom śniło się prawie to samo w odstępie zaledwie kilkudziesięciu godzin. Ciekawy przypadek - pomyślałem. Ale to jeszcze nie koniec historii.

Również wczoraj, 6 września, wychodząc do pracy zauważyłem, że tata leżący jeszcze w łóżku zakrył się kołdrą tak, że wystawał mu tylko czubek głowy. Przecież może się udusić – pomyślałem i szybko odkryłem jego twarz. Przebudził się, mogłem więc spokojnie wyjść do pracy. Po powrocie do domu zganiłem ojca za to, że przykrywa kołdrą całą swoją twarz, gdy śpi. Gdybym tego nie zauważył, nie wiadomo jak by się to mogło skończyć. Ojciec zaczął się tłumaczyć i wyjaśnił, że nigdy tak nie robi. Być może był to odruch, miał bowiem sen, w którym... do naszego miasta, pomimo letniej wrześniowej aury, zawitała śnieżna zima! Podświadomie chciał ochronić się przed wyimaginowanym zimnem i prawdopodobnie dlatego zakrył się w ten sposób.

Trzy osoby, a prawie takie same sny, w tym dwa tego samego dnia. Nie wiedziałem i nie wiem, co o tym sądzić.

Serdecznie pozdrawiam
[dane do wiad. FN]
(dane i adres e-mail tylko do wiadomości Fundacji)




zwiń tekst



Mój kot przyszedł się pożegnać
Nie, 9 wrz 2018 02:39 komentarze: brak czytany: 1966x

[...] Witam. Chciałbym opisać jak mój kot się pożegnał. Mój ulubiony rudzielec niestety musiał zostać uśpiony w związku z powikłaniami po potrąceniu przez samochód. Leczenie nie rokowało nadziei, a utrzymywanie go przy życiu (i cierpieniu) nie miało sensu. Zawiozłem go do weterynarza po ostatni zastrzyk i tu zaczyna się niewyjaśnione. Wróciłem z martwym kotem, wyjąłem klatkę z samochodu i szykowałem.......

czytaj dalej

[...] Witam. Chciałbym opisać jak mój kot się pożegnał. Mój ulubiony rudzielec niestety musiał zostać uśpiony w związku z powikłaniami po potrąceniu przez samochód. Leczenie nie rokowało nadziei, a utrzymywanie go przy życiu (i cierpieniu) nie miało sensu. Zawiozłem go do weterynarza po ostatni zastrzyk i tu zaczyna się niewyjaśnione.

Wróciłem z martwym kotem, wyjąłem klatkę z samochodu i szykowałem się żeby go zakopać w ogrodzie. Gdy wszedłem do kuchni, to zauważyłem "pstrykanie" zapalników do gazu i to na wszystkich palnikach.

Zawołałem żonę i spytałem czy wie co się dzieje w kuchni? A ona na to: Niem wiem, to się stało jak przyjechałeś i dodała, że to pewnie kot się z nami żegna. Powiedziałem głośno coś w stylu "Już dobrze Rudy, uspokój się" i wtedy "pstrykanie" zrobiło się coraz słabsze, aż całkiem ustało. Dla mnie to wydarzenie jest ostatecznym dowodem, że zwierzęta mają duszę.

P.S.
Miałem podobne doświadczenie wcześniej z innym kotem, tylko że wtedy po śmierci kotka zaczęła mi mrugać żarówką (niepodłączoną do prądu)




zwiń tekst



W snach przewiduję śmierć innych osób
Pt, 7 wrz 2018 06:35 komentarze: 2 czytany: 1723x

[...] Witam Chciałem wam opowiedzieć o sytuacjach jakie zdarzają mi się dość często a mianowicie o snach w którym przewiduje śmierć. Może Wam się to wydać absurdalne ale muszę się tym z wami podzielić.Około dwóch lat temu przyjaciółka mojej rodziny zachorowała na raka(miała około45 lat).Lekarze nie wróżyli jej dobrze. jakiś miesiąc przed śmiercią, odwiedziła nas wraz ze swoją rodziną na mazurach, .......

czytaj dalej

[...] Witam Chciałem wam opowiedzieć o sytuacjach jakie zdarzają mi się dość często a mianowicie o snach w którym przewiduje śmierć. Może Wam się to wydać absurdalne ale muszę się tym z wami podzielić.

Około dwóch lat temu przyjaciółka mojej rodziny zachorowała na raka(miała około45 lat).Lekarze nie wróżyli jej dobrze. jakiś miesiąc przed śmiercią, odwiedziła nas wraz ze swoją rodziną na mazurach, spędziliśmy razem kilka dni. Po powrocie do domu miałem sen w którym widziałem dokładnie ich dom, za oknem stał jej płaczący ojciec, w oknach zawieszone były czarne firanki i wszystko wskazywało na to ze jest to stypa. Obraz tego domu i ludzi w nim przebywającym widziałem bardzo dokładnie z lotu ptaka, nic nie było za mgłą ani nic z tych rzeczy. Obudziłem sie rano dokładnie pamiętając ten sen, ale nie zdawałem sobie sprawy że coś się mogło tej nocy wydarzyć. Po paru godzinach dostałem wiadomość od rodziców, że Magda umarła dzisiejszej nocy. wtedy zdałem sobie sprawę że to właśnie jej śmierć widziałem.

Kolejny taki przypadek miał miejsce około pół roku później. U mojego brata był kolega z roku, chwile z nim pogadałem na różne błahe tematy. Wieczorem położyłem się spać jak zwykle, i znowu miałem sen. Śniła mi sie kobieta niesiona na noszach przez sanitariuszy, była ona martwa ale jakaś siła nie wiem jaka przekazywała mi informację że nie zginęła ona w wypadku(na co wskazywały ślady na jej ciele)ale została uduszona. Następnego dnia dowiedziałem się o dwóch przykrych rzeczach jakie miały miejsce tego dnia. Kolega mojego brata po powrocie do domu chciał wejść do łazienki, która była zamknięta od środka, kiedy już się do niej dostał zastał powieszonego na sznurku swojego ojca. Wieczorem zadzwonił do mnie mój kolega, że wracając ze sklepu potrącił na przejściu dla pieszych starszą kobietę która zmarła na miejscu.

Czy macie jakieś wyjaśnienie na sny które nawiedzają mnie kiedy śpie? Ja niesety nie umiem znaleźć na to wytłumaczenia.
Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]

 

/poniżej z najnowszej poczty do FN/


Witam
Własnie "wpadłam" na Wasz program z 2-go lipca i jedno zdanie przypomniało mi coś z dzieciństwa.
Pewnie w porównaniu z posiadanymi przez Was materiałami to nic nadzwyczajnego i mało interesującego ale chciałam się tym podzielić.
...To był początek lat 80-ych , dla mnie początek szkoły podstawowej - ktoś z mojej klasy przyniósł do szkoły długopis, którym oczywiście nie omieszkał się pochwalić. Na pierwszy rzut oka przypominał on zwykły długopis kolorowy ale w miejscu tych - nie wiem jak to nazwać -przełączników kolorów , były jedynie kolorowe kółeczka, których nie można było ani przesunąć ani wcisnąć, ale kolory się zmieniały na ten pożądany - bez dotykania, tylko przy pomocy wzroku.

[dane do wiad. FN]




zwiń tekst



Co prawda nie pamiętam swojego poprzedniego cielesnego życia ale te chwile pomiędzy jednym stanem a obecnym.
Czw, 6 wrz 2018 09:48 komentarze: 1 czytany: 1769x

Dobry wieczór, piszę w sprawie audycji którą znalazłam w internecie Nautilusa w radiu Zet, która była na temat reinkarnacji. W wspomnianej audycji była mowa o chłopczyku który pamięta zdarzenia przed swoim teraźniejszym życiem ale w miarę dorastania zapomina zdarzenia. Piszę abyście wiedzieli i nie szufladkowali, że jest to rzecz przyczynowo skutkowa, iż w miarę dorastania zapomina się o  zdarzeniach.......

czytaj dalej

Dobry wieczór, piszę w sprawie audycji którą znalazłam w internecie Nautilusa w radiu Zet, która była na temat reinkarnacji.
W wspomnianej audycji była mowa o chłopczyku który pamięta zdarzenia przed swoim teraźniejszym życiem ale w miarę dorastania zapomina zdarzenia. Piszę abyście wiedzieli i nie szufladkowali, że jest to rzecz przyczynowo skutkowa, iż w miarę dorastania zapomina się o  zdarzeniach sprzed życia przeszłego.

W moim przypadku pamięć z tamtych zdarzeń dobrze się zachowała a mam już 21 lat. Co prawda nie pamiętam swojego poprzedniego cielesnego życia ale te chwile pomiędzy jednym stanem a obecnym. Może też dlatego że jest to krótsze wspomnienie nie zapomniałam go, a może dlatego że jak byłam u wróżki to mówiła, że "też mam jakieś zdolności". U mnie, w przeciwieństwie do wspomnień chłopczyka, nie pamiętam aby ktoś mnie kierował i dawał opcje do wybrania. Pamiętam za to, że przebywając bardzo przyjemnej białej (w którym jednocześnie wielokolorowej strefie) stwierdziłam, że jest wspaniale ale już czas.

Szybko przeniknęłam do ziemi i byłam w locie w którym zbliżałam się do celu. A było nim moje obecne ciało, tzn widziałam ulicę i kobietę z wózkiem a ja leciałam do ciała w wózku. Jakieś 4 metry przed celem film mi się urwał i przez chwilę widziałam czerń a potem już byłam w swoim ciele i stałam przed rodzicami pytając się, dokładnie to mówiąc "Gdzie ja jestem? Kim ja jestem?". Po czym patrząc ze zdziwieniem pomiędzy sobą,  zaczęli się z tego śmiać, więc stwierdziłam, że nie warto o tym rozmawiać, ponieważ miałam przeczucie jakby byli, trudno to powiedzieć, nieświadomi i bardziej słabi ode mnie.

Ciekawe jest jeszcze to, że w dzieciństwie miałam częste zaniki pamięci ale ukrywałam je bez problemów przed rodzicami, którzy nie za bardzo skupiali się na mnie (w sensie rozmowach ze mną). Twierdziłam, że nie warto z nimi o tym rozmawiać, ponieważ nie wierzyli mi nawet jak mówiłam, że przeżyłam OOBE. później zaniki pamięci ustały a kiedy zaczęłam wchodzić w wiek dorastania zniknęły także przeżycia związane z OOBE, z czego akurat byłam bardzo szczęśliwa bo były dla mnie bardzo stresujące. Dopiero od jakiegoś roku może półtorej znowu zapadam w stany OOBE ale ciągle się  na tyle stresuję, że nie chcę wyjść z ciała.

Mam nadzieję, że moja zdarzenie będzie małym krokiem na przód w państwa badaniach,
pozdrawiam serdecznie

[daae do wiad. FN]




zwiń tekst



STRONA
1 12 13 14 15 16 17 18 50 65
Strona 15 / 65

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Tym razem nie będzie jednego 'tematu wiodącego', a kilka. Przedstawimy najnowsze informacje w sprawie kilku wybranych naszych projektów, a także postaramy się odpowiedzieć na wybrane pytania naszych sympatyków. Do usłyszenia 22 września o godz. 21.00!

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych przyznała, że trzy zarejestrowanie na materiałach filmowych spotkania amerykańskich pilotów z zagadkowymi obiektami są autentyczne i pochodzą z należących do armii myśliwców m.in. F/A-18E. Pentagon zobowiązał się, że teraz każdy tego typu incydent będzie indywidualnie analizowany przez specjalny wydział. Eksperci mają prowadzić szczegółowe śledztwa. Jeśli zdarzenia te nie będą związane z bezpieczeństwem narodowym, zostaną podane do wiadomości publicznej...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 17 wrz 2019 09:18 | Witam, Dnia 13.09 o godz 18:40 wyszedłem na balkon (3 -pietro) obejrzeć na chwile zachód słonca, w pewnej chwili od strony południowej wysoko na niebie zauważyłem bardzo jasną, jak wczesniej myślałem gwiazdę która po chwili przygasła o połowę i zmieniła kolor na czerwony i szybkim ruchem ruszyła w kierunku północnym.Chciałbym dodać że tego wieczoru chmury były bardzo rozrzedzone lecąca kula mocna przeswitywała przez nie. cała obserwacja trwała około 10 sek. Co ciekawe żona dzień wczesniej też...

Dziennik Pokładowy

Środa, 4 września 2019 | Kluczem do uratowania świata jest życie zgodnie z zasadami Kreacji! – niezwykłe przesłanie od obcych cywilizacji do mieszkańców Ziemi.

czytaj dalej

FILM FN

US NAVY OFICJALNIE POTWIERDZA PRAWDZIWOŚĆ TRZECH FILMÓW Z UFO

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.