Dziś jest:
Niedziela, 24 października 2021

Pamiętaj, że nie otrzymać tego, czego się chce, to czasem wspaniały łut szczęścia.
DalajLama

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




NIEOCZEKIWANY PROBLEM PRZY BADANIU ZDJĘĆ ZE ZDANÓW… POTRZEBUJEMY POMOCY! ;)
Czw, 16 sty 2014 05:29 komentarze: brak czytany: 2779x

Sprawa badania zdjęć ze Zdamów wkroczyła w niezwykle ciekawą fazę. Okazało się, że przesłanie zdjęcia nr 3 do laboratoriów kryninalistycznych, na którym widać odbicie linii przesyłowych, wprowadziło całą kwestię zdjęć ze Zdanów w nowy etap, który także dla nas jest zaskoczeniem. Jeden z naszych kolegów z pokładu Nautilusa natrafił na dość niespodziewany.......

czytaj dalej

Sprawa badania zdjęć ze Zdamów wkroczyła w niezwykle ciekawą fazę. Okazało się, że przesłanie zdjęcia nr 3 do laboratoriów kryninalistycznych, na którym widać odbicie linii przesyłowych, wprowadziło całą kwestię zdjęć ze Zdanów w nowy etap, który także dla nas jest zaskoczeniem.








 
Jeden z naszych kolegów z pokładu Nautilusa natrafił na dość niespodziewany problem, o którym informujemy już teraz. Musimy sobie z nim jakoś poradzić, ale chyba nie będzie łatwo! Oto krótka rozmowa zarejestrowana na pokładzie Nautilusa:

FN: Kiedy będzie kolejna część publikacji o Zdanach?

Publikacja będzie oczywiście gotowa, ale pojawił się inny, niezwykle ciekawy problem. Dość oczywisty, ale jednocześnie nieoczekiwany.

Czyli?

Od ośmiu lat jest skrajna determinacja wśród pewnej grupy ludzi, przeważnie w sposób konkurencyjny do FN zajmującej się UFO, aby za wszelką cenę zdemaskować Zdany.  To jest dość zabawne, bo jak już ogłaszaliśmy to wiele razy, od praktycznie pierwszych spotkań ze świadkami czy ustalenia wszystkich okoliczności związanych z Faktem wiemy, że zdjęcia są prawdziwe. Śledzimy więc te wysiłki z rozbawieniem i trzeba przyznać, że sprawa Zdanów pozwoliła ocenić wiedzę i kompetencje tych… w każdym razie badanie zdjęć ze Zdanów wkroczyło w fascynującą, można by rzec zachwycającą wręcz fazę. Niezwykłe, że po ośmiu latach, ale może tak właśnie miało być. Ja jestem tym zachwycony!

Możesz to wyjaśnić?

Więcej opiszę to w artykule o Zdanach, więc nie chcę teraz za długo o tym, ale w największym skrócie: tuż po publikacji zdjęć ze Zdanów podniósł się wrzask, że to „sklejone miski”, wtedy także ruszyli na pola i zaczęli robić zdjęcia. W czym rzecz? Otóż wtedy nikt nie kwestionował tego, że obiekt czyli w mniemaniu tych zabawnych ludzi „dwie sklejone miski”, znajduje się nad polem. Po prostu: dwie proste miski, zlepione czy sklejone, ktoś mocno jebutnął stojąc z boku, zrobiono zdjęcia i tyle. O czym tu gadać? Wielkie mi mecyje… rzucili, cyknęli i tyle. Sprawa zaczęła się dopiero komplikować dramatycznie wtedy, kiedy pokazaliśmy zdjęcia i filmy pokazujące, jak perspektywa zżera obiekt złożony z dwóch sklejonych misek… I wtedy zaczęły się schody. Zaczęli kombinować!

To znaczy?

To proste. Robisz model z dwóch misek kupionych w sklepie. Nie żadnych „miniaturowych modeli, godnych mistrzów modelarstwa i rzemiosła metalurgii precyzyjnej”, ale takich zwykłych, burych, zwykłych misek dostępnych w sklepie z wyposażeniem kuchni czy sklepie dla zwierząt. Zlepiasz je, odchodzisz od aparatu na jeden metr – wszystko jest jeszcze jako tako, ale już jak odejdziesz na przykład 5 metrów, to… model znika! Perspektywa zabija go, po prostu zabija. Pamiętam, jak zrobiliśmy pierwsze próby z naszym modelem, to dosłownie nas zamurowało… Kiedy model ktoś trzymał w odległości 36 metrów od drogi do linii tworzonej przez druty wysokiego napięcia, to praktycznie modelu nie widać w ogóle. Gdybym sam nie robił tego eksperymentu, to bym nigdy nie uwierzył, że tak działa perspektywa! Nigdy! Pamiętaj proszę, że robiliśmy to tym samym modelem aparatu, więc… nie ma w ogóle o czym mówić. Te zdjęcia wręcz krzyczą: perspektywa zabija ten model!









Mówiłeś, że po tej publikacji coś się zmieniło. Co masz na myśli?

Już wyjaśniam. Powtórzę jeszcze raz: do tego momentu nikt, dosłownie nikt nie mówił o miniaturowych obiektach!!! Ta idiotyczna, zwariowana do imentu hipoteza, że obiekt nie był nad polem, tylko był miniaturowym dziełem sztuki rzemieślniczej precyzyjnie rzucony tuż przed aparatem fotografującego, nie tam gdzieś hen nad polem, ale tuż przed nosem wręcz, góra kilka metrów od aparatu, pojawiła się dopiero po publikacji zdjęć z serii „Perspektywa to super killer modelu z misek!”. Takie idiotyzmy wygłaszane przez tych ludzi naprawdę rozbawiały mnie wtedy do łez, bo nie tylko świadczyły o ich żenującej wiedzy i pojęciu w ogóle o zdjęciach, ale także o skrajnej, naprawdę skrajnej determinacji. /śmiech/ Ale oni oczywiście mają rację.

Mają rację?

Oczywiście. Oni muszą wykazać, że obiekt był blisko fotografa, a nie nad polem. Nie mają wyjścia – muszę wygadywać nawet największe idiotyzmy doszukując się w odbiciach drutów od powierzchni obiektu nóg Talachy, klapy poloneza, nitki rozwieszonej przez SB-ków jadących do burdelu , sznurze ptaków, dwóch cienkich ciężarówkach i innych bzdurach do potęgi n-tej, gdyż badanie tych zdjęć doszło w pewien sposób do punktu zero, do swoistej ściany. Dlaczego? Bo jeśli obiekt był nad polem, to musiał być duży. Co to znaczy duży? Metr albo większy. Co to oznacza? Że takim modelem z dwóch już nie misek, a balii chyba, to można sobie rzucić co najwyżej z taboretu na podłogę. Zdjęcia pokazujące działanie perspektywy w zasadzie zmieniły wszystko. I tak Talacha i jego pijany SB-ecki kolega  pełniący najwyższą funkcję (top of the top!) w Komendzie Policji w Siedlcach stali się mistrzami miniaturowego modelarstwa! /śmiech/

Mówiłeś o problemie, na jaki natrafiłeś. Jaki to problem?

A tak, racja. Już tłumaczę, w czym rzecz.. Wyjaśniałem, że dosłownie dziesiątki ludzi na całym świecie ruszyło na pola, aby rzucać i robić takie zdjęcia, które miały udowodnić, że takie zdjęcia „da się zrobić”. A jak „da się”, no to fałsz.

Kompletny idiotyzm, bo tak można zanegować każde zdjęcie UFO na świecie.

Zgadza się. Idiotyzm, ale jest ciekawsza sprawa. My także rzucaliśmy miskami i na żadnym ze zdjęć, na którym widać obiekt w locie, nie da się w ogóle analizować jakiegokolwiek odbicia. Przejrzałem ok. 5 tysięcy zdjęć wykonanych przez nas w Zdanach podczas rzutów modeli. Nie ma nawet jednego, aby można było analizować odbicie czegokolwiek od powierzchni. Zero! Widać tylko coś, co mój kolega nazwał „rozmazanym i rozjechanym gów…kiem”. Ale jest jeszcze gorzej! Otóż ów obraz zwany tak barwnie przez mojego kolegę jest faktycznie tragicznie żałosny, ale jest. Znika natomiast wtedy, kiedy ten obiekt jest w powietrzu! Wtedy nie sposób czegokolwiek analizować, gdyż poza mniej lub bardziej rozmytym plamiskiem nie widać nic. Jeśli ma być jakiekolwiek odbicie, obiekt nie może rotować. Rzut bez rotacji jest niemożliwy, trzeba to sobie jasno powiedzieć.



Faktycznie, że też nikt nie zwrócił na to wcześniej uwagi…

Dokładnie. Mamy problem. Nie dajemy rady analizować tego, co odbija się od naszych modeli w powietrzu, bo są tylko rozmyte plamy!  Wykonanie modelu z powierzchnią dającą takie odbicie jak UFO w Zdanach z 2006 roku wymaga zrobienia specjalnego modelu, który będzie miał powierzchnię sferyczną…. Nie, nawet tego sobie nie wyobrażam, w ogóle nie ma sensu nawet o tym mówić. Ale powtarzam raz jeszcze: przeglądam te tysiące zdjęć posiadanych przez nas, zarówno naszych modeli, jak i innych. W żadnym z nich podczas lotu nie odbija się obraz na tyle precyzyjnie, aby można było cokolwiek wyróżnić poza rozmazanym plamiskiem!  Po prostu rotacja wpływa na jakość obrazu, rotacja i tragiczna jakość powierzchni misek, które użyliśmy do zrobienia modeli. Nawet kilka godzin pracy pastą polerską nie dały nic.

Fantastycznie ciekawa sprawa…

Też tak uważam! /śmiech/

A ten apel?

A tak, racja. Być może Państwo znacie warsztat, który podejmie się zrobienia modelu podobnego do tego, który był w Zdanach w 2006 roku, którego powierzchnia będzie równie doskonała. Można absolutnie zapomnieć o wszelkich miskach ze sklepów dla zwierząt czy sprzętem AGD, bo potem efekt jest tak tragiczny, jak na naszych zdjęcia. Jeśli ktoś zna taki warsztat, to prosimy o kontakt. Podasz na dole adres e-mail?

Oczywiście.

 

Nasz adres e-mail, na który czekamy na wszelkie informacje, uwagi i komentarze w sprawie Zdamów, to:

redakcjafn@gmail.com



zwiń tekst



ZDANY - ZDJĘCIE NR 3
Wt, 14 sty 2014 11:26 komentarze: brak czytany: 3060x

W sprawie Zdanów praktycznie każdego dnia na jedną z naszych skrzynek e-mailowych przychodzi korespondencja z jakiegoś ośrodka na świecie, który zajmuje się analizą tylko jednego zdjęcia. Rozesłaliśmy takie prośby po praktycznie wszystkich kontynentach, co było znakomitym pomysłem. Przygotowujemy większą publikację, ale na razie fragment naszej wewnętrznej korespondencji w tej sprawie.......

czytaj dalej

W sprawie Zdanów praktycznie każdego dnia na jedną z naszych skrzynek e-mailowych przychodzi korespondencja z jakiegoś ośrodka na świecie, który zajmuje się analizą tylko jednego zdjęcia. Rozesłaliśmy takie prośby po praktycznie wszystkich kontynentach, co było znakomitym pomysłem. Przygotowujemy większą publikację, ale na razie fragment naszej wewnętrznej korespondencji w tej sprawie.

04.01.2014

 

Drodzy Koledzy!

Dziękuję bardzo za pomoc i przesłane materiały, które są niezwykle pomocne. Odzew na apel umieszczony na stronach o analizę zdjęć i ocenę wielkości obiektu na podstawie zdjęcia nr 3 był spory i kilka osób przedstawiło różne metody wielkości liczenia wielkości obiektu, ale wszystkie one dają ten sam wynik. Nie ma cienia wątpliwości, że obiekt miał średnicę zbliżoną do tego, co podawali świadkowie w pierwszym wywiadach po zdarzeniu, czyli ok. 1,5-2 metry średnicy. W obiecanej publikacji przedstawię bardziej precyzyjną średnicę obiektu, która została policzona czterema różnymi metodami, które dały bardzo zbliżony wynik.


/oto przykład naszej korespondencji/



Materiał z prośbą o analizę położenia obiektu UFO w przestrzeni został przeze mnie przesłany do kilkunastu ośrodków kryminalistycznych w Polsce i na świecie i powoli przychodzą materiały.  Najbardziej ciekawe są ekspertyzy z Nowej Zelandii, co już wcześniej sygnalizowałem. Musiałem im przesłać sporo fotografii terenu, drogi z różnych odległości, ale najbardziej cenne okazały się nagrania wideo wykonane z naszego drona, o czym za chwilę.

Wszystkie ekspertyzy powinny znaleźć się w książce o Zdanach, gdyż stanowić będą bardzo unikalny materiał. Trzeba będzie je przejrzeć i dokładnie ustalić, które z fotografii należy umieścić, gdyż jest tego sporo.








Odbicie przewodów linii przesyłowej od powierzchni obiektu daje ogromne możliwości na to, aby prawidłowo umiejscowić obiekt w przestrzeni. Zdjęcia wykonane z drona FN pokazują, że odbicie przewodów od powierzchni obiektu jest bardzo podobne do tego, co zarejestrowała kamera drona:

- jeden przewód znajdujący się bliżej obiektu jest pozornie „szerszy”, drugi zaś „cieńszy”, gdyż jest dalej i jest to absolutnie prawidłowe działanie perspektywy

- obraz przewodów odbijający się od powierzchni obiektu ulega w sposób naturalny zakrzywieniu ze względu na sferyczny kształt powierzchni

- oprócz przewodów na powierzchni obiektu można wyróżnić odbicia elementów terenu, w tym drzew, a także samochodu. Szczegółową analizę tego przygotuję na potrzeby publikacji, ale wymaga to sporo pracy, gdyż materiałów jest naprawdę dużo.

Oto kilka zdjęć z drona FN:



























I jeszcze zmontowany film pokazujący materiał, który został wysłany do ośrodków zajmujących się analizą kryminalistyczną.

http://www.youtube.com/watch?v=CEKvNZhx4i8



Zdjęcie nr 3 jest bez wątpienia najważniejszym zdjęciem z całej serii. W zasadzie gdyby było tylko to jedno zdjęcie i nie istniały pozostałe fotografie wykonane podczas zdarzenia, daje ono wystarczający materiał do oceny wielkości obiektu.

Na prośbę naszych kolegów z Australii wybrałem jeszcze dwa zdjęcia do szczegółowej analizy, co sygnalizowałem Wam w korespondencji. Jedno ze zdjęć pokazuje obiekt, który znajduje się na wysokości 25-30 metrów i zgodnie z opisem świadków leci w kierunku samolotu, który zostawia smugę na niebie (przypominam, że zgodnie z ich opisem obiekt wręcz doleciał do tego samolotu).

Wśród zdjęć, które posłużą do analizy w Australii będzie także zdjęcie nr 8, kiedy obiekt jest za drzewami. To zdjęcie pokazuje, że obiekt musiał być w przestrzeni nad polem, a ponad to także daje możliwości policzenia wielkości obiektu, oszacowania jego rozmiarów. Co najważniejsze – wynik takiej analizy potwierdza wnioski, które przesłał nam A., czyli wynik dokładnie taki sam, jak w przypadku analizy zdjęcia nr 3, czyli średnica wynosi ok. 2 metrów.



Przypominam o potrzebie wykonania kilku dodatkowych zdjęć z dwoma modelami obiektu na miejscu w Zdanach. Warto także przypominać adres e-mail, na który czytelnicy serwisu mogą przysyłać swoje własne uwagi w sprawie tych zdjęć. Wśród nadesłanego materiału było naprawdę kilka fenomenalnie ciekawych spostrzeżeń, więc tego typu apele na stronach mają sens.

Pozdrawiam cały pokład!

….

W takim razie przypominamy adres e-mail, który służy do korespondencji w sprawie zdanów:

redakcjafn@gmail.com



zwiń tekst



NIEZWYKŁE ZBIEGI OKOLICZNOŚCI ZWIĄZANE Z SAI BABĄ
Nie, 12 sty 2014 12:51 komentarze: brak czytany: 1996x

Każdy, kto choć raz w życiu miał zbieg okoliczności "graniczący z absurdem" wie, że robi to ogromne wrażenie. Bardzo często takie właśnie "kosmiczne zbiegi okoliczności" były związane z nieżyjącym już Sai Babą. Oto przykład takiej historii sprzed lat, która zdarzyła się naszemu koledze z pokładu Nautilusa: Proszę sobie wyobrazić historię związaną z niezwykłym przypadkiem sprzed lat. Mó.......

czytaj dalej

Każdy, kto choć raz w życiu miał zbieg okoliczności "graniczący z absurdem" wie, że robi to ogromne wrażenie. Bardzo często takie właśnie "kosmiczne zbiegi okoliczności" były związane z nieżyjącym już Sai Babą. Oto przykład takiej historii sprzed lat, która zdarzyła się naszemu koledze z pokładu Nautilusa:

Proszę sobie wyobrazić historię związaną z niezwykłym przypadkiem sprzed lat. Mój kolega pisał scenariusz filmowy, miał to być film sensacyjny.

Pisał go na laptopie. To był 1997 roku. Tego dnia dostał aparat cyfrowy do robienia zdjęć. Postanowił zrobić pierwsze zdjęcie próbne, aby zobaczyć, jak aparat działa. Akurat z Indii dostał od znajomego kartkę z Sai Babą. Niewiele myśląc położył tę kartkę na laptopie, wyostrzył i… zrobił zdjęcie.

Kiedy potem wprowadził pliki z aparatu do komputera zauważył, że niezwykłym zbiegiem okoliczności jeden z dialogów ze scenariusza, który akurat był na ekranie komputera, w niezwykły sposób nawiązuje do fotografii Sai Baby i jest nawet „poświetlony” tzw. inversem. Jaki to tekst? Proszę zobaczyć zdjęcie (tekst jest po lewej stronie od Sai Baby).

Pozdrawiam serdecznie

.....





I jeszcze e-mail, który dostaliśmy od organizacji zrzeszających ludzi interesujących się postacią Sai Baby.

Wspólnym wysiłkiem “wyprodukowaliśmy” kilka nowych filmów:

1. Pięć zasad – wystąpienie dr N. Reddy’ego  25.11.2013 r. http://youtu.be/tNPusAWWEcM

2. Boska obietnica – Seema M. Dewan http://youtu.be/Xi10LEDUIXw

3. Spotkanie z boskością – Phyllis Krystal, 99 lat, wywiad nagrany 18.08.2013 r. http://youtu.be/C4TMxVVWiK0

 

  Miłego oglądania! 



zwiń tekst



PRZEPOWIENIA LOSÓW LUDZKOŚCI W BHAGAVAT GICIE - NIEZWYKŁE PODOBIEŃSTWO Z PRZEPOWIEDNIĄ MAJÓW
Nie, 12 sty 2014 10:55 komentarze: brak czytany: 2041x

Czy ktoś wie, że przepowiednia dotycząca losów ludzkości w świętej księdze Indii - Bhagavat Gicie, jest niesłychanie zbieżna z proroctwem Majów? Dostaliśmy na pokład Nautilusa taką właśnie wiadomość:[...]skoro interesujecie się przepowie...dniami, może zaciekawi was Przepowiednia WedyjskaW Bhagavat Gicie - świętej księdze Indii która należy do literatury wedyjskiej tak zwanej.......

czytaj dalej

Czy ktoś wie, że przepowiednia dotycząca losów ludzkości w świętej księdze Indii - Bhagavat Gicie, jest niesłychanie zbieżna z proroctwem Majów? Dostaliśmy na pokład Nautilusa taką właśnie wiadomość:

[...]
skoro interesujecie się przepowie...
dniami, może zaciekawi was Przepowiednia Wedyjska

W Bhagavat Gicie - świętej księdze Indii która należy do literatury wedyjskiej tak zwanej, jest podział na Ery, czyli Jugi. Najpierw była Złota Era, która trwała 4x432,000 lat, wtedy był jakby Raj, było najlepiej, ludziom żyło się najlepiej, nie było nienawiści i zła, potem była Srebrna Era, która trwała 3x432,000 lat, i było nieco gorzej, potem Brązowa Era, 2x432,000 lat - to był czas Atlantydy która zatonęła 10,800 p.n.e., teraz od 20 lutego 3102 roku żyjemy w Kali Judze - Żelaznej Erze, gdzie zło jest u szczytu, zło panuje. Ciekawe że data początku Kalendarza u Majów jest bardzo podobna, 3114 r. p.n.e.
Wielu mówiło że to jest wszystko co w tym temacie można powiedzieć, wiele dezinformacji zostało skutecznie rozpowszechnionej, i że Kali Juga planowo skończy się za 430,000 lat, i to jest prawda, ale ale w Pismach jest napisana przepowiednia, że około 5,000 lat od początku Kali Jugi 20 lutego 3102 r., zacznie się Mała Złota Era wewnątrz Żelaznej, i przygotowania do tego trwają od czasu narodzin Swami Prabhupady - założyciela Hare Kryszna w 1898 r. p.n.e., cały XX wiek to pierwsza fala zmian - zniknęły ustroje totalitarne, upadek kolonializmu, Monarchii.
Druga fala zmian miała rozpocząć się po roku 2000 od upadku Monarchi na Bliskim Wschodzie (arabska wiosna przepowiedziana w przepowiedni wedyjskiej!), koniec Dyktatury na Kubie i Monarchii w Wielkiej Brytanii. Koniec komunizmu w Chinach po 3 wojnie światowej.
Nikt nie zna dokładnie daty początku tej Małej Złotej Epoki, nie będzie bardziej złota niż bronzowa era.
Mała Złota Epoka miała zacząć się gdzieś po roku 2000.



zwiń tekst



TAJNY PROGRAM ZSRR - CHCIELI PRZEJĄĆ KONTROLĘ NAD LUDŹMI
Nie, 12 sty 2014 10:53 komentarze: brak czytany: 1973x

Co najmniej miliard dolarów wydał w latach 1917-2003 Związek Radziecki, a potem Rosja na tajne badania dotyczące kontroli umysłu - pisze "New York Post", powołując się na raport niemieckiego badacza, który dotarł do odtajnionych dokumentów. Wynika z nich, że eksperymenty miały na celu wykorzystanie fal elektromagnetycznych.  Wyścig o dominację w kosmosie nie był jedynym .......

czytaj dalej

Co najmniej miliard dolarów wydał w latach 1917-2003 Związek Radziecki, a potem Rosja na tajne badania dotyczące kontroli umysłu - pisze "New York Post", powołując się na raport niemieckiego badacza, który dotarł do odtajnionych dokumentów. Wynika z nich, że eksperymenty miały na celu wykorzystanie fal elektromagnetycznych.

 Wyścig o dominację w kosmosie nie był jedynym aspektem walki ZSRR z USA w czasach Zimnej Wojny. Jak się okazuje, Moskwa rywalizowała z Amerykanami także na polu niekonwencjonalnej broni.

Dotyczy tego raport pt. "Niekonwencjonalne badania w ZSRR i Rosji" Serge'a Kernbacha z Research Centre of Advanced Robotics and Environmental Science w Stuttgarcie w Niemczech. Jak pisze "New York Post", naukowiec przeanalizował prace naukowe radzieckich uczonych i dotarł do odtajnionych niedawno dokumentów na temat radzieckich prac.

O szczególnym znaczeniu była tzw. psychotronika, zajmująca się badaniem związków między umysłem a fizjologią człowieka oraz metodami manipulacji ludzką psychiką przy użyciu fal elektromagnetycznych. Radzieccy naukowcy wierzyli, że ludzki mózg może odbierać i przekazywać pewnego rodzaju promieniowanie elektromagnetyczne o wysokiej częstotliwości i że to może mieć wpływ na inne przedmioty.

Z dokumentów wynika, że Sowieci zdołali opracować urządzenie o nazwie "cerpan" do generowania promieniowania elektromagnetycznego wysokiej częstotliwości, które było używane do testowania na ludziach. "Jeśli generator został zaprojektowany poprawnie, to był on w stanie zgromadzić bioenergię ze wszystkich żyjących obiektów: zwierząt, roślin i ludzi, a potem emitować ją na zewnątrz" - pisze naukowiec w raporcie.

"New York Post" przypomina, że Stany Zjednoczone prowadziły podobne badania nad ludzką psychiką. Począwszy od lat 50. aż do lat 70. XX w. w ramach tajnego programu MK-Ultra CIA eksperymentowała ze sposobami kontroli umysłu.

Szeroko zakrojone eksperymenty obejmowały testowanie narkotyków, hipnozy oraz fal elektromagnetycznych. Niektóre badania były prowadzone bez zgody uczestników.

/poniżej fragmenty odtajnionych dokumentów dotyczących radzieckiego programu nad kontrolą umysłu/



zwiń tekst



UFO I CANETTO DI CORONIA
Nie, 12 sty 2014 10:54 komentarze: brak czytany: 2197x

To miejsce jest celem naszej wyprawy w 2014 roku. Sprawa zainteresowała także naszego czytelnika:-----Original Message-----From: xxxxxSent: Friday, October 18, 2013 10:13 PMTo: nautilus@nautilus.org.plSubject: UFO i Canetto di Caronia Moze byscie o tym cos napisali?Dzisiaj na Discovery Science byl film z cyklu Niewyjaśnione (The unexplained files), w ktorym byla mowa o niewyjasnionych ponad 300 samoistnych.......

czytaj dalej

To miejsce jest celem naszej wyprawy w 2014 roku. Sprawa zainteresowała także naszego czytelnika:

-----Original Message-----
From: xxxxx
Sent: Friday, October 18, 2013 10:13 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: UFO i Canetto di Caronia

Moze byscie o tym cos napisali?
Dzisiaj na Discovery Science byl film z cyklu Niewyjaśnione (The unexplained files), w ktorym byla mowa o niewyjasnionych ponad 300 samoistnych pozarach w Canetto di Caronia, zarzadzono wylaczenie pradu w calej miejscowosci, a gdy to nie pomoglo ewakuowano cala miescowosc, trwalo to co najmniej kilka lat (szczyt przypadl na lata: 2004-2008), widziano i fotografowano UFO, jedno z UFO poparzylo skore mieszkancow, inne zderzylo sie ze smiglowcem, rejestrowano bardzo silne pola magnetyczne / elektromagnetyczne nienaturalnego pochodzenia (wciaz jeszcze to sie zdarza), rzad Wloch wowczas zabronil obronie cywilnej tym sie dalej zajmowac i prowadzic dalsze badania:
http://www.veteranstoday.com/2013/01/13/canneto-a-double-mystery-still-uns
o
lved/
http://www.abovetopsecret.com/forum/thread415239/pg1

 



zwiń tekst



CZY SUPERWULKAN YELLOWSTONE ZAGRAŻA USA?
Czw, 26 gru 2013 19:30 komentarze: brak czytany: 2495x

Jego wybuch miałby zniszczyć USA czyniąc kontynent amerykański zupełnie niezdatny do życia. Praktycznie z tygodnia na tydzień pojawiają się nowe informacje, dotyczące superwulkanu Yellowstone. Najnowsze, oficjalnie potwierdzone dane pokazują, że superwulkan, któremu geolodzy przyglądają się z niesłabnącą uwagą, jest znacznie bardziej niebezpieczny, niż do tej pory sądzono.Snuta przez naukowc.......

czytaj dalej

Jego wybuch miałby zniszczyć USA czyniąc kontynent amerykański zupełnie niezdatny do życia.

Praktycznie z tygodnia na tydzień pojawiają się nowe informacje, dotyczące superwulkanu Yellowstone. Najnowsze, oficjalnie potwierdzone dane pokazują, że superwulkan, któremu geolodzy przyglądają się z niesłabnącą uwagą, jest znacznie bardziej niebezpieczny, niż do tej pory sądzono.
Snuta przez naukowców apokaliptyczna wizja, związana z możliwym wybuchem superwulkanu Yellowstone, wraca ostatnio na łamy gazet i serwisów zajmujących się tematyką naukową z zadziwiającą regularnością. Czy w ten sposób eksperci próbują nas przestrzec przed nadchodzącym zagrożeniem? Czy wiedzą coś, o czym nie mogą powiedzieć głośno? Dziś nikt nie ma wątpliwości, że znajdująca się pod Parkiem Narodowym Yellowstone kaldera wulkaniczna stanowi zagrożenie nie tylko dla mieszkańców stanu Wyoming (tam właśnie położony jest park) oraz tych, które z nim sąsiadują; nie tylko dla całych Stanów Zjednoczonych, ale też dla całego świata.
Opublikowane właśnie informacje wskazują na to, że superwulkan, który – według opinii niektórych naukowców – mógłby uczynić z Ameryki kontynent niezdatny do życia – jest znacznie większy niż do tej pory sądzono. Według najnowszych obliczeń, rozciąga się on na długości aż 90 kilometrów. Oznacza to, że jest 2,5 razy większy, niż wskazywały na to dotychczasowe dane. Nie ma już wątpliwości, że jego wybuch miałby trudne do wyobrażenia konsekwencje dla całej planety.
„Nikt nigdy nie doświadczył jednej z tych erupcji superwulkanów” – powiedział dr James Farrell, który przypomniał, że do ostatniego wielkiego wybuchu doszło ok. 640 tysięcy lat temu.

Według ekspertów, siła ostatnich erupcji ostatnich superwulkanów była ok. 2 tysiące razy większa niż wulkanu Mount St. Helens, do którego ostatniej wielkiej erupcji doszło w 1980 r. – poinformował serwis BBC. Erupcja znajdującego się w Stanie Waszyngton wulkanu miała siłę ok. 400 megaton trotylu, czyli 20 tysięcy razy większą niż pierwsza, zrzucona na Japonię bomba atomowa.
Co się stanie, kiedy dojdzie już do eksplozji? Nie ulega wątpliwości, że doszłoby wówczas do globalnej katastrofy. Otwarte pozostaje pytanie, jak bardzo posunięte byłyby destrukcyjne zmiany. Według szacunków, najbardziej dotknięty zostałby obszar znajdujący się w promieniu 1600 kilometrów od miejsca wybuchu. Większa część Stanów Zjednoczonych nie nadawałaby się do dalszego zamieszkiwania. A co z resztą świata?

„Cały materiał, który zostałby w końcu wystrzelony w górę podczas erupcji, okrążyłby Ziemię i wpłynął na klimat całej planety” – stwierdził dr James Farrell.

Na razie naukowcy uspokajają, że zagrożenie wybuchem jest minimalne. Bacznie monitorują jednak sytuację. Na forach internetowych narasta jednak niepokój. Coraz częściej można przeczytać komentarze, że naukowcy, wydając regularnie kolejne komunikaty, dotyczące sytuacji w Yellowstone, już przygotowują ludzi na najgorsze. Nie mówią jednak całej prawdy, by uniknąć wybuchu paniki.



zwiń tekst



Wskrzeszona w kostnicy po 72 godzinach pobytu w raju i piekle.
Czw, 26 gru 2013 15:23 komentarze: brak czytany: 2862x

Tatiana Biełous twierdzi, że w czasie śmierci klinicznej była przez 72 godziny w innych światach. Powitanie przez Pastora: Pastor: Dobry wieczór, przyjaciele! Chwała Bogu! Należymy do cerkwi „Światło Prawdy”  (ros. «Свет истины») miasta Charkowa. Gościmy dzisiaj Panią Anisimową (po mężu Białous) siostrę.......

czytaj dalej

Tatiana Biełous twierdzi, że w czasie śmierci klinicznej była przez 72 godziny w innych światach.


Powitanie przez Pastora:

Pastor: Dobry wieczór, przyjaciele! Chwała Bogu! Należymy do cerkwi „Światło Prawdy”  (ros. «Свет истины») miasta Charkowa. Gościmy dzisiaj Panią Anisimową (po mężu Białous) siostrę Tanię. To, co ona dzisiaj wam opowie, to rzeczywiście jest wielki Cud Boży i przesłanie z Niebios dla każdego żyjącego na ziemi.

Tatiana

 

 

Przedstawienie się, lata młodzieńcze, pisanie artykułu o tym, że Boga nie ma

Tatiana: Drodzy przyjaciele! Witam was Miłością Pana naszego Jezusa Chrystusa. Jak pastor już mnie przedstawił, jestem Białous Tatiana Michajłowna, w panieństwie Anisimowa. Wierząca od 16,5 roku. W 17 roku życia objawił mi się Pan Bóg. Wyrosłam w rodzinie oficera wojsk ochrony pogranicza. Tata marzył o chłopcu, urodziła się dziewczynka. Wychowywano mnie jak chłopca. Nie mając 17 lat byłam mistrzem sportu w koszykówce i mistrzem sportu w motokrosie. Strzelałam ze wszystkich rodzajów broni osobistej. Niekiedy celnie, niekiedy niezbyt, ale strzelałam. Było pięknie, wspaniale; byłam prymusem wojskowego przygotowania politycznego, sekretarzem POP na wydziale, było wesoło, wspaniale.

 

Byłam studentką Instytutu Medycznego i jako przyszłemu członkowi Partii Komunistycznej zaproponowano mi przygotowanie na Wielkanoc artykułu do gazety wielkonakładowej (jak powiedział wówczas sekretarz komitetu partii) “o obskurantyzmie religijnym,” że nie ma Boga. Zgodziłam się. Partia powiedziała: „Trzeba”, komsomoł odpowiedział: „Tak jest”.

całość:
http://dzieckonmp.wordpress.com/2013/11/14/wskrzeszona-w-kostnicy-po-72-godzinach-pobytu-w-raju-i-piekle/



zwiń tekst



CZY ŻYCIEM RZĄDZI PRZYPADEK?
Czw, 26 gru 2013 12:50 komentarze: brak czytany: 2322x

Czy jest w ogóle coś takiego jak "zbieg okoliczności"? Jak często rzeczy pozornie wydające się nam złe potem okazują się zbawienne dla naszego życia? Oto przykład takiej historii: Każdy oddech ma sens. Przytoczę wam historię życia kilku osób jest to analiza ich egzystencjalnej drogi, są to zwyczajni prości ludzie.  Pan Dominik sam nie wierzy że udało mu się wyjść na prostą, ale.......

czytaj dalej

Czy jest w ogóle coś takiego jak "zbieg okoliczności"? Jak często rzeczy pozornie wydające się nam złe potem okazują się zbawienne dla naszego życia? Oto przykład takiej historii:

Każdy oddech ma sens. Przytoczę wam historię życia kilku osób jest to analiza ich egzystencjalnej drogi, są to zwyczajni prości ludzie.

 Pan Dominik sam nie wierzy że udało mu się wyjść na prostą, ale zacznijmy od początku. Był rok 1989 Dominik jest młodym chłopakiem wtedy, mieszkał w PGR-owskiej wiosce, można powiedzieć że życie miał zaplanowane, mianowicie ukończy szkołe rolniczą, pójdzie do pracy w państwowym gospodarstwie, z czasem na dyskotece pozna kobietę i założy z nią rodzinę. Jednak do Polski zawitał kapitalizm i władza zaczęła pozbywać się co kiedyś do niej należało, to samo stało się z PGRem pana Dominika. Z dnia na dzień zastał nową rzeczywistość do której nie umiał przywyknąć, skończył szkołę i wylądował na bezrobociu. Pewnego dnia dostał propozycję wyjazdu do pracy w Holandii na plantacji truskawek. Kiedy dojechał pod wskazany adres okazało się że został oszukany, w kilka chwil uświadomił sobie że jest w obcym kraju bez pracy i środków do życia, dostał zawału i karetka odwiozła go do szpitala. Kiedy się ocknął w szpitalu spędził kilka tygodni, tymczasem na jego sale przywieziono 80 letniego holendra, jakoś udało złapać się im wspólny język, pan Dominik dowiedział się że holender jest właścicielem farmy ale jest po kilku udarach i szuka kogoś kto by mu pomógł nadzorować farmę, kiedy dowiedział się że Dominik ma wykształcenie rolnicze zaproponował mu pracę. Kiedy zaczął pracować poznał kobietę z sąsiedniej farmy po kilku latach pobrali się.

 Teraz posłuchajcie historii dziś już dorosłej Dagmary, miała wtedy pięć lat i spędzała wakacje u rodziny na wsi, fascynował ją staw w lesie, lubiła tam chodzić, obserwować przyrodę i bawić się rzucając kamyki do wody. Postanowiła wejść na drzewo, nagle drzewo pod jej ciężarem się załamało i wpadła do wody, zaczęła się topić i krzyczała wzywając pomocy. Tymczasem po lesie błądził pewien mężczyzna szukając powrotnej drogi, usłyszał krzyki ale je zignorował myślał że ma halucynacje po upale, lecz te krzyki były głośniejsze, postanowił to sprawdzić i zauważył tonocą dziewczynkę bez wachania rzucił się na pomoc i uratował jej życie, okazało się że pracuje w straży pożarnej i przyjechał do sąsiedniej wioski na szkolenie postanowił zwiedzić okolicę i zabłądził w lesie.

Pan Jacek jest właścicielem małej przetwórni owocowo-warzywnej wracając przez Niemcy z nieudanych spotkań z potencjalnymi klientami, mając przed sobą wizję bankructwa, zjechał ze złego zjazdu na autostradzie pech jeszcze gorszy bo samochód mu się popsuł, było to totalne od ludzie, postanowił szukać pomocy, doszedł do bardzo eleganckiego domu, zapukał otworzył mu mężczyzna w średnim wieku, pan Jacek znał dobrze niemiecki i poprosił o pomoc przy aucie, okazało się że ten mężczyzna jest właścicielem warsztatu samochodowego, zadzwonił po swoich pracowników i naprawili mu samochód, mężczyzna spytał się co go do niemiec sprowadza? Pan Jacek opowiedział mu swoją historię, mężczyzna ucieszył się ponieważ jest właścicielem kilku sklepów spożywczych i miał zamiar nawiązać kontakty handlowe z Polską, spróbował produktów pana Jacka i nawiązali współpracę. 



zwiń tekst



CZY TEN JAPOŃCZYK JEST 'LEPSZY' OD SŁYNNEGO DYNAMO?
Pon, 23 gru 2013 08:37 komentarze: brak czytany: 2733x

Nie milknie dyskusja o Brytyjczyku o pseudonimie Dynamo, który pokazuje rzeczy znane tylko z zapisów w Św. Testamencie. Okazuje się, że ma naśladowców.     From: ks ssSent: Friday, December 13, 2013 12:31 AMTo: nautilus@nautilus.org.plSubject: witam   witam przegladalem sobie wasze arhiwum i natrafilem na artykul o dynamo!! ja uwazam ze lepszy od dynama jest.......

czytaj dalej

Nie milknie dyskusja o Brytyjczyku o pseudonimie Dynamo, który pokazuje rzeczy znane tylko z zapisów w Św. Testamencie. Okazuje się, że ma naśladowców.



 

 

From: ks ss
Sent: Friday, December 13, 2013 12:31 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: witam

 

witam przegladalem sobie wasze arhiwum i natrafilem na artykul o dynamo!! ja uwazam ze lepszy od dynama jest pewien japonczyk malo znany w europie yif magic wystarczy wpisac na youtube

 

pozdrawiam cala redakcje

http://www.youtube.com/watch?v=XNum0P-e-Ls

 

 

 



zwiń tekst



KRZYSZTOF JACKOWSKI HONOROWYM CZŁONKIEM NZS POLICJI W SZCZYTNIE
Sob, 21 gru 2013 18:25 komentarze: brak czytany: 2902x

 Jasnowidz jest b. dumny z tego tytułu! Oto fragment tekst opisującego spotkanie z Krzysztofem Jackowskim, które jest w serwisie http://www.nzswspol.pl  "17 grudnia 2013 r. w Szczytnie odbyło się spotkanie z jasnowidzem Krzysztofem Jackowskim. W spotkaniu udział wzięli studenci oraz wykładowcy Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Swoją obecnością zaszczycił nas dr Mirosław Lisiecki.......

czytaj dalej

 Jasnowidz jest b. dumny z tego tytułu! Oto fragment tekst opisującego spotkanie z Krzysztofem Jackowskim, które jest w serwisie http://www.nzswspol.pl 

"17 grudnia 2013 r. w Szczytnie odbyło się spotkanie z jasnowidzem Krzysztofem Jackowskim. W spotkaniu udział wzięli studenci oraz wykładowcy Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Swoją obecnością zaszczycił nas dr Mirosław Lisiecki (były funkcjonariusz Policji i wykładowca WSPol w Szczytnie, pionier i badacz zastosowania parapsychologii w pracy śledczej). Wypowiedział się on pozytywnie na temat współpracy Policji z jasnowidzem Krzysztofem Jackowskim i przedstawił prowadzoną niegdyś przez siebie sprawę, w której wykorzystał skutecznie jego zdolności."

więcej...
http://www.nzswspol.pl/po-spotkaniu-z-jasnowidzem-krzysztofem-jackowskim/



zwiń tekst



Pim van Lommel: Życie nie kończy się na śmierci. Po niej jest po prostu inna forma życia
Pon, 16 gru 2013 22:42 komentarze: brak czytany: 2764x

- Najbardziej rewolucyjną rzeczą, o której wiemy po rozmowach z pacjentami, jest to, że śmierć nie jest śmiercią. Śmierć to po prostu inna forma życia. Kontynuacja świadomości - mówi kardiolog Pim van Lommel w wywiadzie z Anną Dudek. W swojej książce "Wieczna świadomość" opisuje Pan, bazując na fizyce kwantowej, przypadki osób, które doświadczyły śmierci klinicznej. Wyniki.......

czytaj dalej

- Najbardziej rewolucyjną rzeczą, o której wiemy po rozmowach z pacjentami, jest to, że śmierć nie jest śmiercią. Śmierć to po prostu inna forma życia. Kontynuacja świadomości - mówi kardiolog Pim van Lommel w wywiadzie z Anną Dudek.

W swojej książce "Wieczna świadomość" opisuje Pan, bazując na fizyce kwantowej, przypadki osób, które doświadczyły śmierci klinicznej. Wyniki Pańskich badań zostały także opublikowane w prestiżowym piśmie naukowym "Lancet".

Czego doświadczają Pańscy pacjenci w stanie NDE (near death experience)?

To doświadczenie składa się z wielu elementów. W większości przypadków opisywane wrażenia są bardzo podobne, niezależnie od kultury czy wyznawanej religii. Pacjenci, u których zatrzymała się akcja serca i nie ma aktywności mózgowej, mają poczucie opuszczenia ciała, spotkanie z ludźmi, którzy już nie żyją, kontakt z przyszłością i przeszłością, poczucie spokoju, miłości, zrozumienia.

Mieliśmy ponad 40 pacjentów, którzy doświadczyli zatrzymania akcji serca. Kiedy "wracali", pierwszą rzeczą, którą dało się zauważyć i o której mówili, było rozczarowanie - bo tam było tak piękne. My, lekarze, byliśmy zadowoleni, że udało się ich uratować, a oni - niezadowoleni, że musieli wrócić.

Czy stan śmierci klinicznej to jedyny moment, kiedy można tego doświadczyć?

Nie. Może się to zdarzyć w stanie zupełnego, całkowitego relaksu, medytacji albo przeciwnie - w stanie depresji, strachu, samotności. Dziś wiemy ponad wszelką wątpliwość, że tego typu doświadczenia NDE nie są wynikiem niedotlenienia mózgu.

Jak reaguje środowisko lekarskie do tej pory ignorujące zjawisko NDE?

Do tej pory mówiono, że to, czego doświadczają ludzie w trakcie zatrzymania akcji serca, podczas śmierci klinicznej, to wynik braku tlenu, leków, halucynacji... W tej chwili przestali w ten sposób to komentować. Nasze badania pokazały, że chodzi o coś więcej. Co ciekawe, w każdej epoce, w każdej kulturze występują tego typu doświadczenia: pisał o tym Platon, doświadczali tego mistycy z czasów średniowiecza - zwykle takiego stanu doświadczali podczas wysokiej gorączki lub prawie utonięcia.

Jak przetłumaczyć tego typu doświadczenia na współczesny język, który rozumiemy?
 
Cóż, mówimy o doświadczeniu blisko śmierci (ang. NDE, near death experience), w języku bardziej naukowym chodzi o wieczną, nielokalną świadomość, która istnieje poza czasem i przestrzenią. Wszystko jest połączone - to nie jest wymysł, tylko prawa fizyki. Z fizyki kwantowej wiemy, że wszystko jest ze sobą połączone. Wszystko jest więc jednym. Kiedy ludzie wracają, byli właśnie w miejscu, gdzie mieli dostęp do tego rodzaju świadomości - własnych wspomnień, ale też innych ludzi. Wrażenie jest takie, jakby wspomnienia i wrażenia osób, które brały udział w danym wydarzeniu, należały do tej osoby, która doświadcza bliskiej śmierci. Można też zobaczyć to, co się wydarzy w przyszłości. Jest to wymiar poza teraźniejszością, przeszłością i przyszłością, a wszystko dzieje się w trakcie dwóch czy trzech minut w czasie zatrzymania akcji serca. Jesteśmy rodzajem przekaźnika, nadajnika. To jak z komputerem - w tym samym czasie można mieć dostęp do setek tysięcy stron, ale żeby na nie wejść, potrzebna jest maszyna - komputer. Mózg działa tak samo. Przekazuje, ale nie tworzy świadomości, bo ta jest poza czasem i przestrzenią. Podczas zatrzymania akcji serca ustaje wszelka aktywność mózgu, a mimo to pacjenci w stanie NDE wiedzą, co się dzieje w trakcie akcji reanimacyjnej, potrafią powiedzieć, gdzie stali lekarze i pielęgniarki, co robili, co mówili... Istnieje więc obiektywny dowód - i mówię to po zbadaniu dziesiątków przypadków moich pacjentów kardiologicznych - że świadomość jest poza ciałem, poza nami, nielokalna. Patrzyli na swoje ciała i potem opowiadali, że nie czuli z nimi żadnego związku.

Jesteśmy więc tylko naczyniem, workiem mięsa i kości?
 
Tak, jesteśmy naczyniem. Mózg to rodzaj interfejsu. Jesteśmy jednocześnie kamerą telewizyjną i zestawem telewizyjnym - kamera koduje obraz i dźwięk, telewizor odkodowuje ten przekaz. Trzeba pamiętać, że kiedy wyłączasz swój telewizor, program nadal jest, dalej leci, chociaż ty się od niego odłączyłeś - ze świadomością jest dokładnie tak samo. Ludzie, którzy przeżyli NDE, mieli możliwość percepcji na zupełnie innym poziomie, spoza ciała. Ciało jest jak stara kurtka, którą się odkłada na wieszak.

Co dla Pana było najistotniejsze z opisywanych przez pacjentów doświadczeń?
 
Przede wszystkim czuli, że nadal żyją, czują. Mają połączenie z przyszłością i przeszłością, z ludźmi, którzy odeszli wcześniej.

Pańskie badania są rewolucyjne, zupełnie zmieniają podstawowe pojęcia - życia i śmierci. 
Najbardziej rewolucyjną rzeczą, o której wiemy po rozmowach z pacjentami, jest to, że śmierć nie jest śmiercią. Śmierć to po prostu inna forma życia. Kontynuacja świadomości. Mamy dowody - kiedy człowiek nie oddycha, linia EKG jest płaska, brak funkcji życiowych, odruchów, a potem ci ludzie mówią, że w tym czasie czuli się bardziej żywi niż kiedykolwiek. Po 15 sekundach od zatrzymania akcji serca zatrzymuje się aktywność wszystkiego. Nie działa mózg, a ludzie doświadczają silniejszej świadomości niż kiedykolwiek. Na to mamy naukowe dowody. Ja mogę funkcjonować bez mojego ciała, ale moje ciało nie może funkcjonować beze mnie. Ciało potrzebuje świadomości. Świadomość jest wieczna, nie ma początku ani końca - jest ciągła.

To nas stawia w pozycji platońskich jaskiniowców, którzy widzą tylko cienie, nie mając pojęcia, co jest poza jaskinią.

Dokładnie. Okazuje się, że zjawiska takie jak deja vu czy telepatia przestają być zrozumiałe tylko w kontekście science fiction - chodzi po prostu o otrzymywanie informacji, których źródłem nie są zmysły ani ciało. Dzieje się to przez otrzymywanie tych przebłysków z wiecznej świadomości. Każdy chyba doświadczył sytuacji, w której myśli o kimś intensywnie, nagle dzwoni telefon, okazuje się, że to osoba, o której myślimy. W tym świecie jesteśmy obok siebie, na wyższym poziomie wszystko i wszyscy są połączeni, bez żadnych limitów w zakresie otrzymywania informacji. Znamy to z doświadczenia, a mimo tego nie akceptujemy takich zjawisk. Także dlatego, że od małego uczymy się, że to niemożliwe, że pewnie nam się "wydawało". Stan obecnej nauki nie pozwala nam zrozumieć tych zjawisk. Potrzebujemy nowego rodzaju nauki, postmaterialistycznej. W przyszłym roku w USA odbędzie się konferencja właśnie na ten temat, z udziałem fizyków kwantowych, lekarzy, filozofów. Na razie z tą nauką i terminologią, jaką dysponujemy, nie możemy wyjaśnić istnienia świadomości. Świadomości nie można zmierzyć, dokładnie zbadać obiektywnymi metodami, potrzebujemy więc metod subiektywnych, na które na razie nie ma w nauce miejsca.



zwiń tekst



SAI BABA - publikacja w sprawie oskarżeń dotyczących działalności Sai Baby
Pt, 13 gru 2013 12:44 komentarze: brak czytany: 2560x

Tekst ten dostaliśmy od polskiej grupy miłosników Sai Baby. Na pewno ludzie śledzący jego działalność przeczytają ten tekst z zainteresowaniem.19.11.2006 r. [tłum. KMB z magazynu Radia Sai „Hart to Hart”   Nieuchronny upadek oszczerstw   Wstęp                 Czytelnicy mogą pamiętać, że niedawno.......

czytaj dalej

Tekst ten dostaliśmy od polskiej grupy miłosników Sai Baby. Na pewno ludzie śledzący jego działalność przeczytają ten tekst z zainteresowaniem.




19.11.2006 r.

[tłum. KMB z magazynu Radia Sai „Hart to Hart”

 

Nieuchronny upadek oszczerstw

 

Wstęp

 

              Czytelnicy mogą pamiętać, że niedawno wydaliśmy specjalny komunikat ogłoszony tak przez Radio Sai, jak w Heart to Heart zatytułowane Prawda zawsze tryumfuje. Obiecaliśmy wtedy, że pełne szczegóły podamy w późniejszym czasie. Nadszedł czas, by to uczynić.

              Mamy nadzieję, że poświęcicie czas, by starannie przeanalizować ten artykuł i zachęcicie do tego samego znajomych. Prosimy o to przede wszystkim po to, by umożliwić wam docenienie złożoności Boskiego Dramatu i tego, jakie obejmuje wzloty i upadki, które przebiegają całkowicie według Boskiego planu!

              W tym kontekście warto przypomnieć, że kiedy był realizowany Projekt Wody Pitnej dla okręgu Anantapur, Central Trust, który prowadził ten projekt, z powodu braku funduszy musiał pożyczać pieniądze z banków. Na pozór może się to wydać bardzo dziwne. Bóg jest źródłem wszelkiego bogactwa; jakże to więc jest, że gdy zstąpi na ziemię w ludzkiej postaci, musi pożyczać? Niewątpliwie musiał się za tym kryć jakiś powód. Chociaż Swami tego wprost nie powiedział, wierzymy, że jest to podpowiedź, iż kiedy już podejmie się jeden krok, nigdy nie należy się wycofywać. Przeciwnie, trzeba iść do przodu z pełną wiarą w siebie. Innymi słowy, wierzymy, że była to dla nas nauka wiary w siebie.

              Przeszkody i przeciwności pojawiają się zawsze, nawet kiedy próbuje się czynić dobro. Wiele na to przykładów zawiera Ramajana. Ale taż sama Ramajana mówi nam, że z czystością w sercu można pokonać każdą przeszkodę. Takie jest też wewnętrzne znaczenie epizodu o tym jak Śiwa wypił truciznę, która wypłynęła, gdy dewy i asurowie ubijali Kosmiczny Ocean, by zdobyć nektar.

              Teraz, gdy wszystko już się skończyło, prosimy abyście głęboko się zastanowili, nawet podczas lektury niektórych historycznych materiałów, w których widać oczywisty wpływ odczuć z tamtych czasów. Jednakże, w historycznym kontekście musimy odsunąć na bok tło chwilowej pasji i spojrzeć obiektywnie, jak dramat się rozpoczął, jak się rozwijał i jak się zakończył. Takie refleksje mogą dać nam wiele do myślenia!

              Z tym artykułem publikujemy następujące materiały:

• Zapis wystąpienia Prof. G. Venkataramana w Radio Sai dotyczący sprawy w kalifornijskim sądzie, jej umorzenia oraz powiązanych z nią okoliczności.

• Tekst oświadczenia wydanego przez pięciu wybitnych obywateli Indii z ówczesnym Premierem Atalem Behari Vajpayee na czele.

• Tło nieprzyjaznej informacji dla mediów ogłoszonej przez UNESCO i podsumowania przeciwdziałań z naszej strony.

• Pełny tekst wysłanego stąd listu do UNESCO w reakcji na wspomnianą akcję tej organizacji.

• Internetowe adresy powiązanych materiałów w poprzednich wydaniach H2H.

              Dołożyliśmy wszelkich starań, aby zachować wysoki poziom artykułu i mamy nadzieję, że się nam to udało.

 ========================================================================

 

Zapis specjalnej audycji Prof. G. Venkataramana o sprawie Alayi Rahma

 

Wycofanie sprawy przeciwko Swamiemu

 

              Sai Ram z miłością i pozdrowieniami z Prasanthi Nilayam. Przypuszczam, że już albo słyszeliście z Radio Sai nasz komunikat specjalny, albo zapoznaliście się ze specjalnym mailem na forum Sai Inspires zatytułowanym „Prawda zawsze zwycięża.” Nawiązuję do sprawy wniesionej do pewnego sądu w Kalifornii i opartej o fałszywe zarzuty przeciwko Swamiemu, która została następnie wycofana przez powoda ‘z uprzedzeniami,’ co znaczy, że powód nie może tej sprawy ponownie wnieść do żadnego sądu w Ameryce lub w Indiach. Dzisiaj chciałbym zaproponować kilka refleksji na temat tego wydarzenia. Myślę, że istnieje potrzeba takiego ‘domknięcia,’ gdyż w pewnym sensie jesteśmy tego winni wielu ludziom, którzy raz po raz pisywali do nas wyrażając swoje głębokie zaniepokojenie atakami na Swamiego i prosząc, abyśmy coś w tej sprawie zrobili.

              Zanim zacznę, myślę że powinienem powiedzieć coś o własnym punkcie widzenia w tej materii. Jest wielu ludzi, którzy ciągle dziwią się dlaczego nie reagujemy, gdy szarga się dobre imię Swamiego. Z drugiej strony, jest nieliczna mniejszość, która myśli: ‘Niech psy szczekają. Czym się tu przejmować?’ Ja to widzę nieco inaczej; myślę, że nie możemy tutaj ani całkowicie trzymać się z dala, ani bezustannie wojować, kontrując najmniejsze zarzuty. Uważamy, że w różnych przypadkach trzeba reagować różnie, stosownie do okoliczności.

              Zacznę od ogólnej uwagi, że zarówno dobro, jak i zło, jakie widzimy w tym świecie, są częścią nieustannie odgrywanej Kosmicznej Sztuki Cieni. Na poziomie obiektywnym i duchowym musimy, oczywiście, okazywać nieprzywiązanie, uznając i dobro i zło za część tej niekończącej się Boskiej Sztuki. Niemniej, na poziomie życia codziennego tego hałasu w tle nie możemy tak po prostu ignorować. Mamy jakieś role do odegrania i te role odegrać musimy. Jednak musimy właściwie zadbać, by wszystko, co robimy, było wykonane poprawnie, tak jak Bóg mógłby tego od nas oczekiwać. Wspomnę tylko, że planujemy wkrótce zamieścić w Heart to Heart dodatkowe spojrzenie na to wszystko. Może więc zechcecie zapoznać się też z tym przyszłym materiałem.

 

Wieczna walka między dobrem i złem

 

              Pisma święte Indii mówią, że praktycznie każdy Awatar miał wrogów. Nie będę wchodził w szczegóły, ale podczas każdej Inkarnacji znajdują się wrogowie, którzy rzucają Awatarowi rozmaite wyzwania. Niekiedy nawet atakują fizycznie. Wydaje się, że ci wrogowie symbolizują zło na ziemi. Walka między dobrem i złem jest od czasu do czasu potrzebna, by ustanowić wieczną prawdę mówiącą, że w końcu dobro zawsze tryumfuje nad złem. Na przykład, w czasie awatary Kriszny demon Dźarasandha ciągle napadał na Mathurę, ówczesną stolicę królestwa Kriszny. Faktycznie, aby chronić swój lud, Kriszna przeniósł się z Mathury do Dwaraki. Kriszna był Bogiem Wszechmocnym w ludzkiej postaci. Władał wszystkimi mocami Boga. Przypomnijcie sobie, jak na polu bitwy ujawnił Ardźunie siebie jako Najwyższego Boga. A jednak dlaczego tenże sam Kriszna nie pozbył się Dźarasandhy, co z pewnością mógłby uczynić w jednej chwili? Cóż – są to zadziwiające aspekty Awatara! Takie cechy posiada każdy Awatar. Nawiasem mówiąc, by zakończyć ten wątek, potężnemu Bhimie ostatecznie przypadło zadanie unicestwienia Dźarasandhy.

              Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że Swamiego zawsze atakowano, niemal od czasu Jego deklaracji o swojej misji Awatara. Czytając relacje tych, którzy w dawnych dobrych czasach podróżowali do Puttaparthi, zawsze dowiadujemy się jak miejscowi byli wrodzy wobec Swamiego. Dla nich ten mały chłopiec, który dotąd był jednym z nich, najzwyczajniej nie mógł być Bogiem. Jakże mogłoby to być możliwe? – pytali. Jednak ta faza szybko minęła i dziś widzimy jak tego samego Swamiego czczą ludzie z tych samych wiosek, którzy tak wrogo byli kiedyś do Niego nastawieni. Potem przyszła kolej na uczonych w Wedach, którzy naigrywali się ze Swamiego. Jakże ten młodzieniaszek, który nie spędził nawet jednego dnia w weda pathaśali (szkole wedyjskiej) mógłby cokolwiek wiedzieć o Wedach? – zapytywali. Niebawem zrozumieli, że nie był to zwykły młodzieniec, lecz Ten, który jest ucieleśnieniem Wed czyli Weda Purusza, jak Go nazywają starożytne pisma święte Indii.

              W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych przedmiotem ostrych napadów były cuda Swamiego. Cały zastęp racjonalistów próbował Go ośmieszyć, wyzywając Swamiego, by dokonał tego czy owego, aby ich przekonać. Swami nie przyszedł, by przekonywać kogokolwiek o swojej Boskości. Inkarnował się raczej po to, by powiedzieć ludziom: ‘Człowiecze! Zrozum, że jesteś Boski i zacznij postępować jak Boskość, albo przynajmniej jak człowiek. Nie bądź niewolnikiem swoich zmysłów, zachowując się jak zwierzę albo jeszcze gorzej – jak diabeł.’ Ci racjonaliści narobili wiele szumu, ale wkrótce świat zmęczył się nimi. Niektórzy poważni intelektualiści, tacy jak Murphet, Hislop czy Sandweiss, przybyli tu z otwartym umysłem i zrozumieli, że Swami jest Ucieleśnieniem Czystej Świadomości.

 

Wywiad dla czasopisma Blitz

 

Wspominając wszystkie te nazwiska nie mogę zapomnieć o Rusi Karanjii, mieniącym się ateistą i marksistą, który publikował swoje teksty w Bombaju w wówczas bardzo popularnym tygodniku Blitz. Karanjia napisał wiele rzeczy przeciwko Swamiemu do dnia, kiedy ktoś spytał go: „Jak możesz pisać o czymś, jeśli nie sprawdziłeś faktów? Czy w ogóle spotkałeś się z Sai Babą? Czy sprawdzałeś, czy to co publikujesz jako fakty, to rzeczywiście fakty i odzwierciedlają prawdę?” Po tym wyzwaniu rzuconym jego dziennikarskiej rzetelności, Karanjia przyjechał do Puttaparthi a Swami łaskawie obdarzył go wieloma audiencjami. Jako dziennikarz Karanjia zadał wiele badawczych pytań, a Swami na wszystkie cierpliwie odpowiadał. Karanjia musiał przyznać, że się mylił i napisał książkę, wycofując wszystkie swoje wcześniejsze stronnicze i krytyczne opinie. Poszedł nawet dalej, pisząc o Swamim jako żywym Bogu chodzącym po ziemi! Á propos, o ile mi wiadomo, poza Karanjią Swami nigdy nie udzielił w taki sposób wywiadu dziennikarzowi z prasy.

              Gdy wielbiciele pytali: ‘Swami, dlaczego masz wrogów?,’ Swami zawsze udzielał tej samej odpowiedzi: ‘Ludzie doceniają wartość światła tylko, gdy panuje ciemność.’ Podobnie Awatarzy potrzebują wrogów, aby ludzie lepiej pojęli różnicę między dobrem i złem. Krótko mówiąc, pojawianie się łajdaków w opowieściach o Bogu jest z góry przesądzone i nie powinniśmy się temu zbytnio dziwić. Skupię się teraz na wydarzeniach mniej odległych w czasie, gdyż rozprawa sądowa, o której wcześniej wspominałem jest z nimi powiązana.

 

Obecnie przeciwnicy korzystają z potężnych mediów

 

              Mniej więcej pod koniec lat dziewięćdziesiątych rozpoczęło się coś, co można nazwać czwartą falą ataków na Sai. Dzięki internetowi tym razem było to zjawisko globalne. W przeszłości celem ataków była Boskość Swamiego, Jego znajomość Wed i Jego cuda. Tym razem krytycy posunęli się do zakwestionowania samej czystości i charakteru Swamiego. W tym czasie byłem ciągle zajęty swoją pracą i dlatego bardzo mało słyszałem o nieustannej paplaninie w kręgach plotkarzy. Od czasu do czasu ktoś próbował powiedzieć mi coś o tych nonsensownych rzeczach, ale uprzejmie zachowywałem dystans, gdyż ani nie miałem czasu na tego rodzaju rzeczy, ani cierpliwości wysłuchiwania fałszu.

              Kampania oszczerstw zaczęła się wśród kilku rozczarowanych wielbicieli i wkrótce rozniosła się na tych, którzy tylko czekają na wulgaryzm i skandal. W takim sensie ta kampania przeciwko Sai nie stanowiła nic istotnego i mogłaby być całkowicie zignorowana. Jednakże zachęceni panującą atmosferą w społeczeństwie, ludzie zdecydowani oszkalować Swamiego znaleźli posłuch w ważnych kręgach. Najpierw w gazecie The Times of London pojawił się bardzo negatywny artykuł. Po nim pojawił się przeciwny Swamiemu komunikat UNESCO skierowany do mediów i wreszcie korporacja BBC pokazała negatywny film. Jestem pewien, że wszyscy wiecie o tych rzeczach, dlatego nie poświęcę im wiele czasu. Na razie poprzestanę na następującym podsumowaniu:

• Gdy pojawił się artykuł Timesa, byłem wstrząśnięty, podobnie jak wielu innych. Oto jeden z wiodących dzienników świata publikuje negatywny materiał bez choćby pobieżnego sprawdzenia prawdziwości tych treści. Niektórzy z nas napisali listy do wydawcy ale, inaczej niż nakazuje zwykła praktyka udostępniania jakiegoś miejsca dla odmiennych opinii, żadnego z tych listów nie opublikowano. Tyle na temat obiektywizmu prasy!

• Nieudostępnienie przez Timesa miejsca, należącego się nam grzecznościowo, nie oznaczało końca sprawy. Nie można było tak po prostu trwać w milczeniu, gdy w tzw. odpowiedzialnych instytucjach formułowano dzikie oskarżenia i rzucano okropne oszczerstwa. W tej sytuacji nasz szacowny Indulal Shah[1] przejął inicjatywę i spotkał się z ówczesnym Premierem Indii Atalem Behari Vajpayee.

• W wyniku tego spotkania przygotowano oświadczenie podpisane później przez Premiera Vajpayee, byłego Głównego Sędziego Indii Bhagavathiego, innego byłego Głównego Sędziego Ranganatha Mishrę, Przewodniczącą Unii Międzyparlamentarnej Najmę Heptullę i byłego ministra a ówczesnego członka Parlamentu Shivraja Patila. Myślę, że warto przedstawić czytelnikom to oświadczenie podpisane przez te wybitne osobistości.

 

Publiczne oświadczenie przeciw kłamstwom

 

              Jesteśmy głęboko urażeni i zasmuceni szalonymi, lekkomyślnymi i spreparowanymi zarzutami czynionymi przez pewne instytucje oraz osoby wobec Bhagawana Śri Sathya Sai Baby. Normalnie oczekiwalibyśmy, że odpowiedzialne środki masowego przekazu ustalą prawdziwe fakty zanim wydrukują takie kalumnie – szczególnie gdy dotyczą one osoby, która jest czczona w skali całego globu jako ucieleśnienie miłości i bezinteresownej służby dla dobra ludzkości. Ponieważ pewna część mediów nie dochowała tej etyki zawodowej, postanowiliśmy podać do publicznej wiadomości niniejsze podpisane oświadczenie.

              Należymy do kilku milionów ludzi na całym świecie, którzy uważają Śri Sathya Sai Babę za wielkiego mistrza i nauczyciela. Wywodzimy się z różnych narodów i religii i wysoce cenimy fakt, że Sathya Sai Baba prosi nas, byśmy stali się prawdziwymi wyznawcami własnych religii. On głosi prawdę, prawość, miłość, pokój i niekrzywdzenie. Zawsze podkreśla, że te uniwersalne wartości ludzkie należą do wszystkich wyznań i tradycji religijnych.

              Śri Sathya Sai Baba naucza przykładem. Poświęca cały swój czas i energię dla dobra społeczeństwa. Ludzie wszystkich warstw społecznych ze wszystkich stron świata odwiedzają go w Prasanthi Nilayam (Andhra Pradeś, Indie). Spotyka się z nimi i obsypuje swoją miłością i błogosławieństwami tych, którzy go potrzebują. W ostatnich latach osobiście był on inicjatorem kilku prawdziwie monumentalnych projektów w służbie społeczeństwu. Założył szkoły, kolegia i uniwersytety, gdzie bez żadnych opłat wszystkim oferuje się kształtowanie osobowości i edukację na najwyższym poziomie. Jego program nauczania wartości ludzkich jest wykorzystywany w tysiącach placówek oświatowych na całym świecie. Wzniósł szpitale, w których codziennie przeprowadza się skomplikowane operacje chirurgiczne bez jakichkolwiek kosztów ze strony pacjentów. Zbudował gigantyczne sieci zaopatrzenia w wodę pitną mieszkańców obszarów często nawiedzanych przez susze. W rzeczywistości lista przedsięwzięć przez niego inspirowanych ciągle rośnie, wraz z nowymi projektami podejmowanymi we wszystkich częściach świata.

              Mieliśmy przywilej wielokrotnego spotykania się ze Śri Sathya Sai Babą i osobistego zobaczenia jak nieustannie angażuje się w przedsięwzięcia służebne dla społeczeństwa.

              Jednoznacznie potępiamy bezpodstawne i robione w złych intencjach zarzuty z pewnych kręgów kierowane pod adresem Sathya Sai Baby. Wielcy ludzie w swoim życiu często musieli znosić pomówienia. Tego rodzaju żałosne wysiłki ani nie umniejszają ich chwały, ani nie osłabiają ich determinacji osiągnięcia celu misji.

              Niech Bóg obdarzy zdrowym rozsądkiem wszystkich, którzy wymyślają te obelżywe historie, a mądrością wszystkich pozostałych, którzy zwrócą jakąś na nie uwagę.

 Shah zadbał o to, aby list ten zobaczyli czołowi przywódcy Europy, włącznie z Premierem Wielkiej Brytanii.

 UNESCO wycofuje się ze swojej krytyki

 W przypadku pojawienia się informacji UNESCO dla mediów zastosowaliśmy inne podejście. UNESCO należy do Organizacji Narodów Zjednoczonych, zaś Indie są w istocie jej jednym z członków-założycieli – w 1944 r. podpisywały pierwotną deklarację. My tu w Prasanthi Nilayam podjęliśmy działania razem z Rządem Indii, korzystając ze stosownych kanałów, a Rząd ze swojej strony poprzez swojego ambasadora w Paryżu złożył w UNESCO protest. Nie będę wchodził tutaj w szczegóły, lecz powiem tylko że Rząd Indii wyraził ostry sprzeciw wobec opublikowania wrogo nastawionej informacji opierającej się li tylko na pogłoskach, a zatem szkodzący Sai Babie, który jest postacią czczoną w Indiach i zrobił ogrom dobra dla społeczeństwa Indii. Ten zdecydowany protest odniósł skutek i UNESCO wycofało się.

              Wycofanie się UNESCO było wielką porażką grupy przeciwników Sai, ale teraz zaatakowali z innej strony, mianowicie poprzez telewizję. Jak dobrze wiecie większość kanałów TV upadło do żenująco niskich poziomów. Nic więc dziwnego, że niektóre kanały w pewnych krajach skorzystały z okazji, by pokazywać negatywne programy o Swamim. W świetle dość powszechnego na Zachodzie sceptycyzmu wobec guru, takie programy naturalnie przyciągały widownię, chociaż nie spośród widzów potrafiących rozróżniać. Dlatego, mimo że otrzymywaliśmy protesty od wielu wielbicieli z zagranicy, nie przejmowaliśmy się tym zbytnio. Nie było warto wchodzić w spory z trzeciorzędnymi kanałami TV.

 BBC przynosi sobie wstyd

              Rzeczy weszły w całkiem inny wymiar, gdy BBC pokazała krytyczny film o Swamim. Był to absolutny wstrząs, ponieważ podobnie jak London Times, BBC jest pozytywnym wzorem – w świecie nadawców, ma się rozumieć. A jednak, z powodów jej tylko znanych, BBC wyprodukowała program, który nie tylko był kiepsko przygotowany pod względem poznawczym, ale cechował się żałośnie niskim poczuciem smaku, co kontrastuje z powszechną opinią o tym nadawcy.

Smutny przypadek Alayi Rahma

              Centralną postacią oszczerczej kampanii BBC był niejaki Alaya Rahm. Muszę wymienić to nazwisko, gdyż to on 6 stycznia 2006 r. wniósł sprawę do Sądu Wyższego stanu Kalifornia w Okręgu (County) Orange. Był to proces, w którym powód występował o odszkodowanie finansowe. Sąd wyznaczył datę procesu na 28 kwietnia 2006 r.

              W tym miejscu zacytuję, oczywiście za zgodą, list jaki otrzymaliśmy od Roberta Baskina z Kalifornii, który jest prawnikiem. Zna on w pełni tę sprawę, więc myślę, że najrozsądniej jest zacytować jego raport; jest to najlepsza relacja pod względem faktograficznym i prawnym, jaką możemy przedstawić. Oto co o tym procesie pisze Baskin.

              Chociaż oskarżenia Alayi Rahma zyskały pewien rozgłos zanim wniósł sprawę do sądu, jego twierdzenia nie były gruntownie zbadane aż do tego procesu. Postępowanie prawne dostarczyło platformy, na której jego twierdzenia mogły zostać gruntownie i krytycznie sprawdzone. Dzięki temu procesowi dochodzeniowemu odkryto, że powód i jego rodzina między rokiem 1995 i 1999 mieli wystąpienia na licznych odosobnieniach i konferencjach w dniach, w których miały miejsce rzekome wydarzenia. Te jego wykłady, z których wiele zostało nagranych i spisanych, przeczyły późniejszym oskarżeniom. Nie zawierały one żadnych wzmianek o jakiejkolwiek krzywdzie. Wcześniejsze słowa wypowiedziane przez powoda zdawały się obalać jego późniejsze oskarżenia.

              Dochodzenie w tym procesie obejmowało określenie i przesłuchanie świadków, którzy byli obecni w Aśramie w Indiach, kiedy miały miejsce rzekome wydarzenia stanowiące podstawę założenia sprawy sądowej przez powoda. Jeden ze świadków w 1995 r. sprowadził powoda do Indii, towarzyszył mu w podobnej podróży do Indii w 1997 r. i był obecny w czasie niektórych z rzekomych audiencji. Zeznania tego świadka w procesie zostały uznane za dowód w sprawie. Świadek zeznał, że w latach od 1995 do 1997 miał z Alayą Rahmem bliskie i poufne związki, a gdy przebywali w Aśramie rozmawiał z powodem codziennie, dyskutował z nim o szczegółach każdej audiencji powoda. Zeznał też, że Alaya Rahm nigdy nie sugerował, by w tym okresie zdarzyło się jakiekolwiek złe zachowanie lub została wyrządzona krzywda. Świadek ten złożył swoje zeznania w marcu 2006 r. Po tych zeznaniach Alaya Rahm wycofał swoją sprawę.

              W związku z wycofaniem sprawy nie złożono żadnej propozycji ugody; za przerwanie procesu nie było opłat pieniężnych ani innych kosztów. Wycofanie stanowi zakończenie procesu.

              W tym miejscu muszę wyrazić swoje osobiste serdeczne podziękowania bratu Baskinowi za tę zwięzłą relację.

              Nie wiem co wy myślicie o tym, ale jeśli chodzi o mnie to to wycofanie sprawy przez Alayę Rahma przed formalnym przesłuchaniem w obliczu sędziego niweczy same podstawy wszystkich zarzutów, które rozgłaszano w ostatnich kilku latach. Proszę pamiętać, że Rahm nie wycofałby wytoczonej przez siebie sprawy, gdyby myślał, że ma szansę jej wygrania. Faktem jest to, że nie miał podstaw – w ogóle żadnych i nigdy. Przez lata Alaya Rahm rozpuszczał dzikie oskarżenia, a korporacja BBC mocno je wykorzystała. Dlaczego? Ponieważ nigdy tych oskarżeń nie sprawdzono w legalnym procesie. Rahm, podbudowany oczywistą powszechną na Zachodzie akceptacją jego oskarżeń, uznał że może liczyć na odszkodowanie i wytoczył sprawę. Jednak jego próba odniosła odwrotny skutek, a główny oskarżyciel zdał sobie z tego sprawę. Wycofał się po cichu.

 Aspekty warte refleksji

              Stańmy z boku i spójrzmy teraz na całą tę historię z niezaangażowanego punktu widzenia. Chciałbym zwrócić uwagę na następujące sprawy:

1. Mówiąc obiektywnie, nie należy się dziwić obrzucaniu błotem, które ostatnio robiono. Jak już zauważyliśmy, kampanie przeciwko Swamiemu w istocie nie są niczym nowym dla wielbicieli. Nowy jest rodzaj oskarżeń rzucanych tym razem. Fakt, że spotkały się z szerokim oddźwiękiem dowodzi tylko, że w mediach przeważa niski standard. Obecnie ludzie z mediów mówią otwarcie, że właściwe wiadomości to nic innego jak tylko szwindle, skandale, wulgaryzmy i kontrowersje. Stopniowo nawet gazety i kanały TV, które kiedyś szczyciły się wysokim poziomem, zniżają się do sztuczek mających przyciągać uwagę i ‘poprawiać’ ich notowania.

2. W przeszłości przy wielu okazjach sam Swami robił uwagi na temat ataków na Niego. Zauważył że: „Ludzie obrzucają kamieniami tylko drzewo uginające się od owoców, a nie drzewa, które nie mają żadnych owoców.”

3. To, że ludzie dobrzy często muszą cierpieć, jest częścią Boskiego Dramatu. W przypadku Jezusa, chociaż był Boski, został ukrzyżowany.

zwiń tekst




POLSKA - HONG KONG
Nie, 8 gru 2013 01:39 komentarze: brak czytany: 2523x

Spotkanie "Polska - Hong Kong" o... UFO! 7 grudnia 2013 ....

czytaj dalej

Spotkanie "Polska - Hong Kong" o... UFO! 7 grudnia 2013

 



zwiń tekst



NIEZWYKŁE ZDJĘCIE TĘCZY - wykonane w Bazie FN 29 września 2013 roku
Nie, 1 gru 2013 23:53 komentarze: brak czytany: 2908x

29 września 2013 roku był naprawdę wyjątkowy dzień, który spędziła nasza ekipa w Bazie FN podczas remontowania nowych pomieszczeń naszej siedziby. W pewnym momencie na niebie zobaczyliśmy coś przepięknego - tęcza zapierała dech w piersiach. Warto zaprezentować te zdjęcia, bo była to jedna z najpiękniejszych tęcz, jakie kiedykolwiek widzieliśmy... Mamy w zapasie ok. 3 tysięcy zupełnie nowych.......

czytaj dalej

29 września 2013 roku był naprawdę wyjątkowy dzień, który spędziła nasza ekipa w Bazie FN podczas remontowania nowych pomieszczeń naszej siedziby. W pewnym momencie na niebie zobaczyliśmy coś przepięknego - tęcza zapierała dech w piersiach. Warto zaprezentować te zdjęcia, bo była to jedna z najpiękniejszych tęcz, jakie kiedykolwiek widzieliśmy...

 

Mamy w zapasie ok. 3 tysięcy zupełnie nowych zdjęć do rubryki "zdjęcie dnia". Czekamy na wprowadzenie zmian do naszego oskryptowania, które umożliwi prezentowanie zdjęć. Prosimy o cierpliwość!



zwiń tekst



STRONA
1 50 76 77 78 79 80 81 82 84
Strona 79 / 84

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Jasnowidz Krzysztof Jackowski przewiduje, że dojdzie do nalotu na budynek administracji. - To się stanie poza Europą. Ten nalot nastąpi nad ranem, ale to będzie jeszcze noc. I potem będzie trochę godzin odwetu. Cisza. I po tych kilku, kilkunastu godzinach ciszy nastąpi odwet - podkreśla jasnowidz.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 18 paź 2021 03:53 | Witam, Coś dzisiaj 13.10.21 godz ok 17:20 latało w Warszawie nad rondem Radosława. Możliwe że dron ale nie widziałem świateł ani śmigieł, coś w kształcie dysku. Przyjechał tramwaj i musiałem pojechać, nie widziałem co było dalej. Pozdrawiam

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

TAJEMNICZE 'COŚ' NAD EDMONTON (KANADA)

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.