Dziś jest:
Wtorek, 25 lutego 2020

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Za oknem chodziły czarne postacie...
Wt, 8 paź 2019 08:59 komentarze: 6 czytany: 2366x

Witam Kapitanat i całą załogę.Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem napisania do Was no i przyszedł ten czas.Najpierw coś o sobie.Obecnie mam 41 lat.Od małego zgodnie z relacją mamy byłem inny. Np. pod tym względem, że jako dziecko nie lubiłem się przytulać do rodziców. Im było przykro, ja nie czułem takiej potrzeby. Chyba dziwne ?.. Byłem taki sam sobie.W drugiej klasie S.P., kiedy zaproszono nas.......

czytaj dalej

Witam Kapitanat i całą załogę.

Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem napisania do Was no i przyszedł ten czas.
Najpierw coś o sobie.
Obecnie mam 41 lat.
Od małego zgodnie z relacją mamy byłem inny. Np. pod tym względem, że jako dziecko nie lubiłem się przytulać do rodziców. Im było przykro, ja nie czułem takiej potrzeby. Chyba dziwne ?.. Byłem taki sam sobie.
W drugiej klasie S.P., kiedy zaproszono nas do biblioteki kościelnej w ramach lekcji religii tylko jedna książka przykuła moją uwagę - Raymond A. Moody – Życie po życiu. Ku zdziwieniu Pani katechetki właśnie ją wypożyczyłem i  przeczytałem. Nie wiem skąd to się wzięło we mnie w tak młodym wieku ale temat zafascynował mnie niesamowicie. Jakiś czas później fascynacja „tamtym” światem jakby przyblakła ale ciągle miałem nieodparte wrażenie, że (jakby to dziwnie nie zabrzmiało) nie należę do tego (obecnego) świata. Zainteresowanie wróciło w latach 90-tych po usłyszeniu reklamy audycji w Radio Zet – „Nautilus Radia Zet”, gdzie Pan Robert akurat miał opowiadać o przypadkach samospalenia. Od tamtej pory dużo czytam na tematy wykraczające poza zmysły fizyczne i z dużym zainteresowaniem śledzę stronę Fundacji Nautilus. Bardzo Wam dziękuję za całą pracę jaką wkładacie w poznawanie prawdy.
-----
Ale do rzeczy.
2 lata temu zachorował mój Wujek.
Choroba postępowała bardzo szybko i po kilku miesiącach Wujek już leżał w łóżku i wiedzieliśmy, że zostały mu tylko dni…
Przy łóżku dzień i noc czuwały jego dziewczyna oraz dwie córki. Jedna z nich po swojej mamie odziedziczyła dar, który pozwalał jej na widzenie czasem rzeczy, których nie widzieli inni.
Wujek co jakiś czas to zasypiał, to się budził. Pewnego razu ni stąd ni z owąd powiedział córkom, że widział się z panem taki, a takim. One go nie kojarzyły ale dziewczyna wujka powiedziała, że wie o kim mówi i że ta osoba nie żyje już od długiego czasu. Córki przerażone ale i ciekawe zaczęły się dopytywać gdzie się z nim (tym panem) widział. On na to odpowiadał, że TAM i że spotyka się z nim co dziennie. Ot tak jakby odwiedzał go kiedy chce. Zaznaczam, że Wujek był w stanie agonalnym i nie było mowy już o jakimkolwiek chodzeniu. Córki zadawały mu różne pytania odnośnie „TAM” i coś tam opowiadał ale już nie pamiętam dokładnie co. Jedno utkwiło mi w głowie. Kiedy córki zapytały się czy widział TAM babcię i dziadka (swoich rodziców, którzy nie żyli już od dawna) Wujek nagle przestawał mówić. Wyglądało to tak jakby nie mógł powiedzieć albo ktoś mu nie pozwalał odpowiedzieć na to konkretne pytanie.
(Ciekawe jest to, że w większości relacji z pogranicza śmierci ludzie opisują spotkane osoby z tamtego świata jako osoby z rodziny. Tutaj byli jacyś ludzie ale dla nas obcy. Z drugiej strony mogli za życia być kimś bardzo ważnym dla Wujka.)
Ostatnie 2 dni.
Wujek dużo spał. Ale obudził się któregoś dnia i powiedział do młodszej córki „Zobacz, ta facetka znowu tu jest”. Córka zapytała o kim mówi, a on wskazał na róg pokoju. Nikogo tam nie było. W tym momencie do pokoju weszła druga córka (ta z darem) stanęła jak wryta i nic nie mówiła.
Później powiedziała siostrze, że widziała starszą kobietę ubraną na biało z długimi (nie pamiętam czy siwymi czy białymi) włosami. Wujek powiedział nawet jak ta kobieta ma na imię. Potrafił tak się wpatrywać w ten kąt bardzo długo. Ostatniego dnia przed śmiercią córki poszły zajrzeć do pokoju taty. W pewnym momencie młodsza (ta z darem) zatrzymała drugą i powiedziała „teraz tam nie wchodź”. Starsza zapytała się o co chodzi ale młodsza odpowiedziała, że powie jej jutro.
Pod koniec dnia Wujek zaczął umierać. Tracił przytomność i odzyskiwał na przemian. Córki zwróciły uwagę, że jak do pokoju wchodzi dziewczyna wujka to on jakby „wracał do naszego świata”. Poprosiły więc dziewczynę wujka aby wyszła do kuchni i poczekała tam. Po wyjściu dziewczyny z pokoju Wujek zmarł ? Wyglądało to tak jakby obecność w pokoju osoby, którą kocha nie pozwalała mu na przejście na drugą stronę…
Następnego dnia starsza siostra zapytała młodszej co takiego widziała w pokoju gdzie leżał Wujek, że nie pozwoliła jej wejść. Młodsza powiedziała, że za oknem (blok 4 piętro) w koło chodziły czarne postacie. Kiedy je widziała czuła duży strach i niepokój. Nie widziała twarzy. Tylko postacie…
Wujka pochowaliśmy kilka dni później. Co ciekawe koło grobu, do którego był składany była mogiła. W mogile pochowana była kobieta. Może nic w tym dziwnego ale na imię miała tak jak ta, którą widział Wujek w kącie pokoju.
Tyle pamiętam z tego wszystkiego i tym się dzielę.

Pozdrawiam jeszcze raz wszystkich!
Kochajmy ludzi, przyrodę i siebie samych a będzie dobrze!

[dane do wiad. FN]


 

[...]Witam Fundację. Kilka dni temu doświadczyłem chyba tzw "efektu Mandeli" otóż będąc w domu mojej koleżanki i współpracownicy zarazem stwierdziłem że zlikwidowała klimatyzator który wisiał na jednej ze ścian w jej pracowni. Zdziwiłem się, no bo przecież są upały... Jeszcze większe było moje zdziwienie, gdy na pytanie co zrobiła z klimatyzatorem, odpowiedziała, że nigdy go nie miała... zdębiałem po prostu i sądziłem, że żarty sobie ze mnie stroi.
Jestem w 100% przekonany, że był; nawet wciąż go widzę w rogu pokoju, zawieszony wysoko na ścianie. No, rękę bym sobie dał obciąć, że go miała. Czyżbym aż tak odpłynął, że sobie to zmyśliłem? Nie sądzę. Jestem inżynierem i raczej twardo stąpam po ziemi. Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]


From: [...]
Sent: Sunday, October 6, 2019 3:58 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: trudności z ułożeniem sobie terazniejszego życia, poprzez wspomnienia z innych wcieleń

Witam.Czy słyszeliście o przypadku ,że dana osoba miała problem z ułozeniem sobie życia , bo pamietała swoje poprzednie życie? znalazłam w internecie historie dziewczynki której tak odpamiętniło sie poprzednie życie że przesladowała rodzine bylego męża,nie mogla sie z tym pogodzic ze ułozyl sobie życie . Znacie takie przypadki ? W filmiku przedstawiona jest historia dziewczynki która zaangażowała się tak bardzo w życie innej rodziny ,że nie mogła ułożyc swojego życia, cały czas była 'wkręcona' że przynależy do tamtej rodziny . Filmik wart obejrzenia



zwiń tekst



Moje cztery obserwacje UFO
Nie, 6 paź 2019 07:58 komentarze: brak czytany: 1349x

[...] Witam Kapitana oraz cala zaloge Nautilusa.Znalazlem w YouTube wasz mysle, ze swierzy program, "Livestream" w ktorym swiadek (pani ze Slaska) opowiada o obserwacji UFO (4 swiatel w "opakowaniu").Zachecilo mnie to by podzielic sie moimi obserwacjami, ktorych mialem na przestrzeni okolo 20 lat. Bylo ich dokladnie 4 ( tych ktore jestem pewien, ze obiekty ktore widzialem nie byly balonem, samolotem.......

czytaj dalej

[...] Witam Kapitana oraz cala zaloge Nautilusa.

Znalazlem w YouTube wasz mysle, ze swierzy program, "Livestream" w ktorym swiadek (pani ze Slaska) opowiada o obserwacji UFO (4 swiatel w "opakowaniu").
Zachecilo mnie to by podzielic sie moimi obserwacjami, ktorych mialem na przestrzeni okolo 20 lat. Bylo ich dokladnie 4 ( tych ktore jestem pewien, ze obiekty ktore widzialem nie byly balonem, samolotem czy satelita)
Chce zostac anonimowy, jesli zainteresuje Panstwa moja historia chetnie przysle konkretniejsze materialy, jednak moje dane osobowe nie chce ujawniac.

Przez 30 lat mieszkalem w Gdyni, w dzielnicy polozonej w stod moren polodowcowych i lasow.
Kiedy mialem okolo 5/6 lat widzialem noca wraz z bratem z okna naszego domu przelatujace nad lasem obiekt emitujacy niebieskie swiatlo. Wydal sie in nam ciekawy, uznalismy Go za Helikopter, jednak nie pamietamy czy wydawal z siebie dzwiek charakterystyczny dla tego rodzaju maszyny.

Kiedy bylem juz starszy (14/16 lat) obserwowalem z balkonu (rownierz noca) ulozone w idealne polkole swiecace punkty (wielkosci i jasnosci gwiazd np z Konstellation wielkiego wozu). Obiekt lub obiekty poruszaly sie Po niebie Jak wachadlo z polnocy na poludnuem i z powrotem Po czym znikly, lub znikl (ten obiekt).

Majac juz lat 24 obserwowalem wraz z moja przyjaciolka wylatujace z nad lasu dwie swiecace pomaranczowym swiatlem kole, ktore zatoczyly Kolo i zniknely ponownie za lasem. Poruszaly sie te obiekty pomalu i rowniez bezglosnie. Byly dobrze widoczne, Bo oddalone tylko okolo 200-300m na wysolosci nie przekraczajacej 200m.

Okolo 4 lata pozniej (2013 rok) widzialem (znow z Kims Jako wspolobserwaror) 2 podobne obiekty. Tym razem obserwowalismy to z odkeglosci 1000/1500 m. Obiekty przylecialy z kierunku Gdynia Oburze, i przelecialy nisko nad lasem naszej dzielnicy, poczym zniknely. To byla najdluzsza obserwacja, zrobilem kilka zdjec, Ale niestety (niewiem dlaczego) nie wyszly. Obiekty znow wygladaly Jak pomaranczowe kole.

Wszystkie obserwacje byly na terenie Gdynia Debtowo. Jesli moja historia jest dla was ciekawa, prosze o Kontakt E-Mail.
Pozdrawiam [dane do wiad. FN]


/poniżej e-mail z poczty do FN/

From: [...]
Sent: Saturday, October 5, 2019 12:50 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Ufo nad Bełchatowem i dziwna burza

Witam załogę Fundacji Nautilus,

Poniżej przesyłam link do filmiku zrobionego na iPhone 6 tak samo jak zdjęcia w nim zawarte. Wiedziałem że nagrałem i zrobiłem zdjęcia ufo w tamtym czasie, ale nie przywiązałem do tego wagi bo to nie pierwsza taka moja rejestracja. Zmiana dokonała się jak postanowiłem zmienić tapetę w telefonie i postanowiłem zmienić na coś z ciemnym tłem. Wybierając zdjęcia postanowiłem wykorzystać "serię zdjęć", czy inaczej zdjęcia sportowe moim oczom ukazał się o to ten obrazek (zdjęcie w załączniku).

Burza z maja jest też dość osobliwa, nie dość że punktowa, to wydaje się zachowywać jak skaner, lub kserokopiarka z tym błyskiem.

Na szybko zrobiłem krótki filmik link poniżej https://youtu.be/jNv_EH6TQLk

Jeżeli interesują Państwa oryginalne zdjęcia i sprzęt którym je zrobiłem w celu zbadania autentyczności, jestem do Waszej dyspozycji.

P.s. Dla przypomnienia o sobie :) jest to mój drugi mail, zamieściliście moje "trzy dziwne historyjki" w artykule "Ufo zaatakowało czerwonym promieniem"

Pozdrawiam Serdecznie
[...]

 






zwiń tekst



Niezwykły sen o katastrofie TU-154 pod Smoleńskiem
Pt, 4 paź 2019 08:54 komentarze: 1 czytany: 1981x

[...] Przesyłam opis snu z nocy przed tragedią w Smoleńsku z 9 na 10 kwietnia 2010 roku. Śniło mi się że przeglądam szpalty dużej gazety i strona po stronie widzę tylko klepsydry wielu osób, przeraziłem się i zbudziłem zastanawiając sie co to może wróżyć. Pomyślałem ze w naszej rodzinie może będzie jakaś tragedia, ale ilość tragicznych ofiar to wykluczała. Rano dowiedziałem się o katastrofie. Ale .......

czytaj dalej

[...] Przesyłam opis snu z nocy przed tragedią w Smoleńsku z 9 na 10 kwietnia 2010 roku. Śniło mi się że przeglądam szpalty dużej gazety i strona po stronie widzę tylko klepsydry wielu osób, przeraziłem się i zbudziłem zastanawiając sie co to może wróżyć. Pomyślałem ze w naszej rodzinie może będzie jakaś tragedia, ale ilość tragicznych ofiar to wykluczała. Rano dowiedziałem się o katastrofie. Ale dopiero we wtorek gdy ukazała się Nowa Gazeta Trzebnicka ujrzałem dokładnie to co widziałem we śnie strona po stronie... nekrologi.

Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]

ps to są zdjęcia z tej gazety


 



zwiń tekst



Moja babcia była szamanką!
Śr, 2 paź 2019 10:11 komentarze: 1 czytany: 2213x

Szanowni Państwo z FN! Mam ciekawą historię rodzinną. Otóż moja babcia była szamanką i wszyscy o tym w rodzinie wiedzieli. Widziała duchy, rozmawiała z nimi, a także kontaktowała się ze zwierzętami w sposób nieprawdopodobny. Na przykład mówiła do jakiegoś ptaka na niebie, który potem przylatywał do niej i siadał na oknie. Moja mama i jej siostra wielokrotnie były tego świadkiem. Moja babcia mówiła.......

czytaj dalej

Szanowni Państwo z FN! Mam ciekawą historię rodzinną. Otóż moja babcia była szamanką i wszyscy o tym w rodzinie wiedzieli. Widziała duchy, rozmawiała z nimi, a także kontaktowała się ze zwierzętami w sposób nieprawdopodobny. Na przykład mówiła do jakiegoś ptaka na niebie, który potem przylatywał do niej i siadał na oknie. Moja mama i jej siostra wielokrotnie były tego świadkiem. Moja babcia mówiła o tym, że dusze ludzi wcielają się w innych ludzi. Mówiła także, że ten cały świat wokół nas jest złudzeniem, a tak naprawdę jest wewnątrz nas. Mówiła „cały kosmos jest w nas”, a to przecież dosłownie to samo zdanie ostatnio w swoim wideo-blogu powiedział Krzysztof Jackowski. Jak usłyszałem „cały kosmos jest w nas” to o mało nie spadłem z krzesła, bo to samo mówiła moja babcia. To może być kolejne potwierdzenie tego, że p. Krzysztof ma rację podobnie jak wy mówiąc o reinkarnacji.

Z innej beczki - wysłałem Wam film z UFO, więc możecie go śmiało pokazać. Pozdrawiam.

[…]

 

I jeszcze coś z naszej poczty do FN

From: [...]
Sent: Sunday, September 15, 2019 9:35 PM
To: [...]
Subject: Orbsy i reinkarnacja

Witam.
Opis Ignacego Domeyki. ONI WIERZYLI W REINKARNACJĘ ! Ignacy ryzykował cenzurą koscielną pisząc o tym.Konieczny był taki komentarz,ale sądzę że podzielał wiarę Mapuczów w reinkarnację,którą neguje Kościół momo wielu dowodów.Sadzę ze Bóg doskonali tak każdą duszę do pewnego stopnia ,potem zespala się ona z Bogiem. Pozdr.[...]








zwiń tekst



Czy to było uprowadzenie przez UFO?
Wt, 1 paź 2019 13:45 komentarze: 1 czytany: 1584x

Witam ,mam na imie [...] urodzilem sie w marcu 1979r, dlugo sie do tego zbieralem bo nie wiedzialem do kogo sie zwrocic. [...] Opowiem historie ktora przydarzyla sie mi latem 2013 na przelomie lipca i sierpnia. Wszystko zaczelo sie pewnego czwartkowego popoludnia (NIE PAMIETAM DOKLADNEJ DATY ALE BYL TO CHYBA OSTATNI TYDZIEN LIPCA) siedzac z moim kuzynem w ogrodku piwnym na przedmiesciach Londynu w.......

czytaj dalej

Witam ,mam na imie [...] urodzilem sie w marcu 1979r, dlugo sie do tego zbieralem bo nie wiedzialem do kogo sie zwrocic. [...] Opowiem historie ktora przydarzyla sie mi latem 2013 na przelomie lipca i sierpnia. Wszystko zaczelo sie pewnego czwartkowego popoludnia (NIE PAMIETAM DOKLADNEJ DATY ALE BYL TO CHYBA OSTATNI TYDZIEN LIPCA) siedzac z moim kuzynem w ogrodku piwnym na przedmiesciach Londynu w miejscowosci Ruislip wydazylo sie cos dziwnego nic nie pamietalem ale moje zmysly podpowiadaly mi ze cos sie stalo lecz zarowno jak ja nikt tego nie zauwazyl.

Zacząlem sie podejzliwie rozgladac szukac czegos bo tak mi podpowiadaly moje zmysly w kilka sekund pozniej dostrzeglem na moim palcu (tym ktorym jak chcesz kogos serdecznie pozdrowic czyli srodkowym) na jego bocznej wewnetrznej stronie kuleczko jakby czyms wypalone ale idealnie wrecz perfekcyjnie o srednicy 2 milimetrow glebokie bardzo glebokie dotykajac tego miejsca nie czulem bolu, a taka rana w rzeczywistosci powinna przynosic bol i to nie maly niestety nic
Przerwalem rozmowe mojemu kuzynowi i zapytalem go " ty popatrz widziales kiedys cos takiego jeszcze chwile temu tego nie mialem, nie miales wrazenia jakby cos sie wlasnie stalo jakby czas sie zatrzymal doslownie na ulamek sekundy" on na mnie spojrzal troche dziwnie wogole nie zwrocil uwagi na to co mu pokazale i wrocil do swojego tematu jak gdyby nigdy nic, ja natoniast jakbym sie wylaczyl sluchalem go gdzies tak w oddali saczac piwo i nie moglem oderwac oczu od tego co mialem na palcu.

/Znalazlem rowniez zdiecie tego czegos a raczej miejsce zastrzyku lub miejsce wprowadzenia czegos do mojego organizmu co prawda zdiecie wykonane zostalo okolo miesiac po calej sytuacji./




Niestety to byl dopiero poczatek i raczej ten najbardziej jesli tak to mozna nazwac przyjemny i niezwykle ciekawy. Przez nastepne dni nic sie nie dzialo az do niedzielnej nocy polozylem sie spac jak zawsze po 23 zasnąlem okolo polnocy gdy nagle okolo 3-3:30 ruter od internetu zaczol sie dziwnie zachowywac wrecz oszalal zbudzil mnie jego dzwiek, ruter pracowal jak nigdy wczesniej diody migaly z zawrotna przetkoscia ruter pracowal chyba na 300% jego mozliwosci wrecz wyl i wtedy poczulem sie dziwnie lezalem na lozku bylem swiadomy ale nie moglem sie ruszyc jakbym byl kompletnie sparalizowany probowalem krzyczec ale dzwiek nie wydobywal sie z moich ust.

Panowala kompletna cisza zgasy swiatla oswietlajace ulice wszedzie panowala calkowita ciemnasc. W oknie mialem drewniane zaluzje rozwarte gdzies na 20% potem uslyszalem potezny niewiem jak to nazwac huk jakby cos uderzylo w sciane za moja glowa, sciana sypialni byla ostatnia sciana wiedz dzielila moja glowe od ogrodu, i potem zobaczylem swiatlo okragle swiatlo powoli opadajace z gory na dol po zaluzji.

Okrag byl wielkosci pilki footbolowej zatrzymalo sie gdzies w polowie na doslownie chwile a potem w calym pokoju zrobilo sie jasno, pokoj rozswietlilo niebiesko biale swiatlo, i to byl koniec ocknolem sie jeszcze raz ale tym razem nie w swoim pokoju zobaczylem tylko jakby komode pelna malych szufladek na wprost mnie lezalem na boku po czym poczulem jakby ktos lub cos unieruchamia mi mocno glowe a nastepnie czulem jakby cos wchodzilo mi centralnie w srodek glowy i znow stracilem przytomnosc.

Obudzilem sie rano przerazony czulem sie jakbym w ogole nie spal bylem wycienczony ale jakosie pozbieralem i poszedlem do pracy. Minol tydzien i byl on niezwykle ciezki balem sie zasnos cierpialem na bezsennosc az w koncu padlem w sobote przespalem chyba 20 moze 30 godzin i obudzilem sie w niedziele i kiedy juz myslalem ze to sie skonczylo wybila 3:30 w nocy z niedzieli na poniedzialem i znow sie to zaczelo.

Tym razem pamietam tylko ze znowu nie moglem sie ruszac calkowity paraliz i obudzilem sie rano. Po tym wszystkim zauwazylem rowniez ze moja sasiadka z pokoju obok zachowuje sie dziwnie bylo widac ze jest strasznie przestraszona, nerwowa i jakby nie ufna wiec wogole nie poruszalem tematu. Po wszystkim zadzwonilem do kuzyna czy mogl by mnie odwiedzic i zainstalowac kamery w moim pokoju myslalem ze to jeszcze wroci i moze cos zdola sie nagrac niestety nic juz sie nie zdazylo choc nie jestem do konca pewien bo po przejrzeniu nagrania brakowalo jakies 1,5 moze 2 godziny nagrania.

Caly ekran byl poprostu zasniezony a potem wszystko wrocilo do normy) a moj kuzyn najpierw bral mnie za wariata ale kiedy wkoncu sie zaczal dobrze mi przygladac zauwazyl ze jestem strasznie roztrzesiony wrecz wykonczony po czym zapytal mnie co sie stalo opowiedzialem mu co sie dzialo przez ostatnie 2,5 tygodnia od tego czwartku gdy pokazalem mu to cos na palcu zapytal mnie czy wciaz to mam odparlem ze tak choc juz pod wplywem pracy zaczelo troche zanikac i zrozumial ze go nie klame i ze nie zmyslam.

W nastepstwie calego tego zdarzenia zauwazylem ze boje sie latac i wysokosci co prawda nie panicznie ale kiedys lotu czulem sie komfortowo obecnie jest we mnie niepokuj tak samo kiedy przejezdzam przez wysoki most odczowam lek. Bardzo chcialbym sie dowiedziec co wtedy zaszlo gdyz niewiele pamietam. Poszukuje kogos kto byl bym stanie wydobyc z mojej pamieci to co zostalo tam jakby zablokowane.

[dane do wiad. FN]




zwiń tekst



MOJA PIERWSZA OBSERWACJA UFO! – niezwykły przelot czerwonego obiektu nad Katowicami 28 września 2019
Nie, 29 wrz 2019 09:25 komentarze: brak czytany: 1166x

[…] Szanowna FN! Obserwuję wasz serwis od 5 lat [...] pierwszy raz mogę sam napisać o tym, co widziałem. To moja pierwsza w życiu obserwacja UFO. Miało to miejsce 28 września 2019 wieczorem ok. 23:37 Mieszkam na Śląsku na osiedlu [...] w Katowicach, które jest w pobliżu [...]. Wieczorami wychodzę na spacer z psem w okolice tego lasu, mam taką stałą trasę. Wczoraj wyszedłem bardzo późno, bo ok. 23........

czytaj dalej

[…] Szanowna FN! Obserwuję wasz serwis od 5 lat [...] pierwszy raz mogę sam napisać o tym, co widziałem. To moja pierwsza w życiu obserwacja UFO. Miało to miejsce 28 września 2019 wieczorem ok. 23:37 Mieszkam na Śląsku na osiedlu [...] w Katowicach, które jest w pobliżu [...]. Wieczorami wychodzę na spacer z psem w okolice tego lasu, mam taką stałą trasę. Wczoraj wyszedłem bardzo późno, bo ok. 23.30

Usiadłem na ławce i zapaliłem papierosa, a wtedy dosłownie chwilę potem zobaczyłem, że nade mną na wysokości najwyżej 20-30 metrów błyskawicznie przeleciał okrągły obiekt. Jego średnica musiała wynosić minimum 5 metrów. Miał czerwony kolor z wyraźnie żarzącą się obwódką. Mogła to być kula, ale być może, że widziałem także spodek od dołu. To była dosłownie chwila, nie było szans wyjąć komórki i zrobić zdjęcia. Prędkość tego czegoś była gigantyczna, nawet nie jestem w stanie jej ocenić. Przykro mi, że nie mam zdjęć, ale mogę tylko powiedzieć, że na pewno nie był to dron czy balon, a o samolocie nawet nie ma co wspominać. Nie była to też spadająca gwiazda czy satelita itp.

Jestem tak zdenerwowany, że od razu po powrocie do domu piszę o tym, co zobaczyłem.

Proszę o zachowanie moich danych do wiad. FN

[…]

/poniżej grafika z naszego katalogu/


 

Poniżej jeszcze dwie relacje od naszych czytelników.

From: […]

Sent: Saturday, September 28, 2019 3:59 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: UFO

 

Witam redakcję nautilusa.

 

Zachodniopomorskie godz.15:30

Przesyłam kilka zdjęć ufo nad sarnami obok mojego domu obiekt jest złoty po czym oddala się zmieniając w białą/srebrną kulę.

Pozdrawiam.

 

Od: […]

 













 

[...] Dzisiaj nagralem filmik w Opolu. Chcialbym sie dowiedziec co Panstwo o tym sadza?

Pozdrawiam

 [...]

 

I jeszcze jedno zdjęcie, które dostaliśmy na pocztę 28 września 2019.



/materiały pochodzą z serwisu FN www.emilcin.com/



zwiń tekst



PRZEKAZ Z... ALDEBARANA?
Sob, 28 wrz 2019 07:58 komentarze: 2 czytany: 1929x

[...] Witam,  przepraszam jeśli zawracam głowę, ale uważam za ważne, żeby poinformować o nocnym zdarzeniu.  Otóż dziś w nocy ( 27/28 września Pt/sob. ) przeglądałam zdjęcia z wyjazdu na Syberię i zupełnie nie byłam mentalnie w klimatach z kręgu zainteresowań FN.I już po północy pojawiło się w myślach wielokrotnie powtórzone słowo - Aldebaran-. To nie była zwykła myśl lecz typowy przekaz .......

czytaj dalej

[...] Witam,  przepraszam jeśli zawracam głowę, ale uważam za ważne, żeby poinformować o nocnym zdarzeniu.  Otóż dziś w nocy ( 27/28 września Pt/sob. ) przeglądałam zdjęcia z wyjazdu na Syberię i zupełnie nie byłam mentalnie w klimatach z kręgu zainteresowań FN.

I już po północy pojawiło się w myślach wielokrotnie powtórzone słowo - Aldebaran-. To nie była zwykła myśl lecz typowy przekaz telepatyczny. Potrafię rozróżnić kiedy ktoś coś "nadaje" a kiedy są to moje własne myśli.  Z zaskoczeniem spojrzałam na zegarek , była 00-56. Krótko przed pierwszą godziną w nocy.

 Słowo ALDEBARAN zostało powtórzone 3 krotnie, potem chwila przerwy i znowy trzy razy ALDEBARAN. To słowo zostało powtórzone w kilku seriach. Było to jakby słowo klucz - hasło wywoławcze.  To była jakby próba nawiązania łączności - jakby jakiś test czy możliwy jest kontakt telepatyczny.

 Jednak nie odczułam że to wysyłają Pozaziemianie - tylko raczej, że ktoś tu na Ziemi, związany z Projektem Kontakt próbuje wysłać mi myśl - słowo klucz - jakby to był test nadawcy i odbiorcy.

Coś w rodzaju testu łącza. Czy działa. Ustalana była telepatyczna możliwość łączności między nami ludźmi.  Wiem,że to dziwnie brzmi, ale nie mam wątpliwości, że jakaś osoba związna z Projektem KONTAKT próbowała coś przesyłać telepatycznie.

Może tylko do mnie, a może do więcej osób / Istot ?

 W każdym razie ja odezwałam się także telepatycznie, że jestem i przekaz ustał. Była godz. 1.04 czyli całość trwała 8 minut.  Czy coś Państwu wiadomo na ten temat ? Czy to możliwe, że ktoś od Was w podanej godzinie robił taki eksperyment ? Czy może jednak odebrałam coś od NICH ? Pozaziemian?

 Pozdrawiam i życzę dobrego dnia.

[dane do wiad. FN, autorka jest jasnowidzem z Projektu Messing]


 Dziękujemy za opis. No cóż... z powodu tego, co dzieje się w Projekcie KONTAKT hasło "Aldebaran" często jest tym, o czym myślimy, ale w nocy nikt z nas (przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo) nie robił żadnego przekazu. ;)

Poniżej układ Aldebarana.


 




zwiń tekst



Tajemniczy obiekt latał nad Oleśnicą - 21 września 2019
Wt, 24 wrz 2019 10:42 komentarze: 1 czytany: 1585x

Czytelnik portalu MojaOlesnica.pl nagrał tajemniczy obiekt, który latał nad Oleśnicą i wykonywał manewry niedostępne dla współcześnie znanych samolotów.https://mojaolesnica.pl/32213,tajemniczy-obiekt-latal-nad-olesnica.php?acceptrodoTak wyglądał ten obiekt.Poniżej film.....

czytaj dalej

Czytelnik portalu MojaOlesnica.pl nagrał tajemniczy obiekt, który latał nad Oleśnicą i wykonywał manewry niedostępne dla współcześnie znanych samolotów.

https://mojaolesnica.pl/32213,tajemniczy-obiekt-latal-nad-olesnica.php?acceptrodo


Tak wyglądał ten obiekt.


Poniżej film.



zwiń tekst



Widziałem bardzo dziwne UFO - relacja o wydarzeniu z 2011
Nie, 22 wrz 2019 07:50 komentarze: 1 czytany: 1589x

[...] W miesiącu  marzec, kwiecień 2011 r. według mnie,  widziałem obiekt, który poruszał się z południa na północ w jasny dzień , małe zachmurzenie. Powiedziałem wtedy  żonie i  jakoś  szybko o tym  zapomniałem. Teraz od  kilku  miesięcy  męczy  mnie  ten  widok.Obiekt leciał w stronę  mojego  bloku,  chcąc  zrobić .......

czytaj dalej

[...] W miesiącu  marzec, kwiecień 2011 r. według mnie,  widziałem obiekt, który poruszał się z południa na północ w jasny dzień , małe zachmurzenie. Powiedziałem wtedy  żonie i  jakoś  szybko o tym  zapomniałem. Teraz od  kilku  miesięcy  męczy  mnie  ten  widok.Obiekt leciał w stronę  mojego  bloku,  chcąc  zrobić  zdjęcie  poszedłem  na  stronę  północną  bloku  i  w  pewnej  chwili  zobaczyłem  coś!!! /załącznik -mój rysunek wraz  kierunkiem  lotu  i  prawdopodobnie  odlotu  ze  zmianą  kierunku  - na  rysunku/ co  zauważyłem  jako  ślad  na  niebie  w  lewo  w  górę. Nie  byłem  w  stanie  zrobić  zdjęcia!.  Zrobiłem  też 2 zdjęcia  na  działce  syna,  terenu  na  którym  zauważyłem  prostokąt  2x1,5 metra gdzie  była  zgnieciona  trawa  w  jednym  kierunku. Po  obejrzeniu  zdjęć  nie  wiem  dlaczego  są  takie  zakłócenia  -błędy / załącznik 2 zdjęcia /. Pozdrawiam 

[...]

/relację dostaliśmy we wrześniu 2019/








zwiń tekst



Malutki ptaszek.
Pt, 20 wrz 2019 15:36 komentarze: brak czytany: 1622x

Fragment z wywiadu z Kamilem Sipowiczem dotyczący dziwnych zjawisk i poczucia obecności Kory w jego życiu, po jej śmierci:   - "Słyszy się czasem, że niektóre zwierzęta potrafią dostrzec coś, czego my nie dostrzegamy. A pan po śmierci Kory mówił przecież, że czuje w jakiś sposób jej obecność - nie tyle jej energii, co autentycznej osoby. - Bo tak jest. Wie pan, właśnie miałem ciekawe.......

czytaj dalej

Fragment z wywiadu z Kamilem Sipowiczem dotyczący dziwnych zjawisk i poczucia obecności Kory w jego życiu, po jej śmierci:
 
 
 
- "Słyszy się czasem, że niektóre zwierzęta potrafią dostrzec coś, czego my nie dostrzegamy. A pan po śmierci Kory mówił przecież, że czuje w jakiś sposób jej obecność - nie tyle jej energii, co autentycznej osoby.
- Bo tak jest. Wie pan, właśnie miałem ciekawe przeżycie. Leżałem sobie na leżaku pod wielką cudowną czereśnią i czytałem książkę. I ni stąd, ni zowąd z drzewa wyleciał maleńki ptaszek, który usiadł mi na ręku. Siedział tak z pięć minut, co było zdumiewające, a później zrobił kupkę, taką czerwoną strużkę, i odfrunął. Sprawdzałem w "Atlasie ptaków" i okazało się, że nazywa się śpiewak. Nie wiem, jak to interpretować. W tej chwili, jak jest tak piękna pogoda, przebywam tutaj cały czas i czuję bardzo wyraźnie obecność Kory. Na każdym kroku.
- To pomaga?
- Jakoś pomaga. Jakoś."
 
Wywiad ukazał sie 26 lipca w Onet.pl
link:   https://kultura.onet.pl/muzyka/wywiady-i-artykuly/kora-mija-rok-od-smierci-kory-kamil-sipowicz-wywiad/m51xcj1




zwiń tekst



Znak od rozgniewanego ducha... prababci?
Śr, 18 wrz 2019 06:23 komentarze: 6 czytany: 1949x

[...] Witam Fundację Nautilus i wszystkich czytelników. Jestem Waszą czytelniczką od 10 lat. Chciałabym dzisiaj opowiedzieć historię, która przydarzyła się mi i mojej rodzinie w tamtym roku w Wigilię. Kolacja Wigilijna była raczej skromna i zaprosiliśmy na nią tylko babcię. Razem było nas 5 osób (ja, rodzice, młodsza siostra i babcia). Nie pamiętam dokładnie na którą godzinę ją zaprosiliśmy, w każdym.......

czytaj dalej

[...] Witam Fundację Nautilus i wszystkich czytelników. Jestem Waszą czytelniczką od 10 lat. Chciałabym dzisiaj opowiedzieć historię, która przydarzyła się mi i mojej rodzinie w tamtym roku w Wigilię. Kolacja Wigilijna była raczej skromna i zaprosiliśmy na nią tylko babcię. Razem było nas 5 osób (ja, rodzice, młodsza siostra i babcia). Nie pamiętam dokładnie na którą godzinę ją zaprosiliśmy, w każdym razie przyszła chwilę wcześniej. Mama krzątała się w kuchni, a babcia siadła ze mną na kanapie.

Dawno ją widziałam, bo studiuję daleko od domu. Zachwycona jej super wyglądem powiedziałam "Babciu, ale ty świetnie wyglądasz! Zeszczuplałaś!" na co ona "Niuniu, daj ty spokój, taka gruba jestem, a dupę to mam szeroką jak moja matka na starość" (babcia często narzeka na swoje szerokie biodra). Należy zaznaczyć, że jej mama, tj moja prababcia nie żyje jakieś 30 lat już i nigdy nie miałam okazji jej poznać.

Z moją babcią miała zły kontakt przez całe życie. No i potem jakaś gadka szmatka, w każdym razie po kilku minutach mama zaprosiła nas wszystkich do salonu, bo kolację czas zacząć. Modlitwa, kolęda, opłatek no i siedliśmy do stołu. Oczywiście przy stole jedno wolne miejsce dla nieznajomego gościa (lub duszy zmarłej osoby, różnie to wierzą).

Mama nalała nam barszcz. Zdążyłam nabrać dosłownie jedną łyżkę I NAGLE HUK. Dźwięk jakby ktoś trzasnął jakimś ciężkim przedmiotem o ścianę. Wszyscy aż podskoczyliśmy i zaczęliśmy krzyczeć CO TO BYŁO??? Ja z mamą najodważniejsza, poszłam sprawdzić. Dźwięk był jakby z drugiego końca mieszkania, ale mimo wszystko bardzo głośny, więc sprawdzałyśmy po kolei pomieszczenia. Przedostatnim pokojem jest mój pokój.

Gdy weszłyśmy do niego niby wszystko było jasne, a jednak totalnie zdurniałyśmy: na łóżku leżał mój mały kwiatek, który stoi normalnie na parapecie nad nim. To nie jest takie typowe łóżko, tylko rozkładana kanapa. Od razu przy parapecie jest oparcie tej kanapy, które jest miękkie, obite materiałem z wypełnieniem, oparcie to jest dosłownie 10cm poniżej parapetu. Kwiatek więc musiał spaść na miękkie oparcie, a z oparcia na miękką kołdrę. Spadł z małą siłą, bo na kołdrze nie było dużo ziemi. I tu się rodzą dwa pytania:
1. Jak to mogło tak huknąć?!?!?! My dosłownie aż stanęliśmy dęba, bo to był huk jakby ktoś tą ceramiczną doniczką, a nawet i większą niż ta, cisnął o ścianę z impetem. Ogólnie dźwięk trudny do opisania, ale bardzo głośny.
2. Dlaczego on w ogóle się przewrócił? Skoro stał tyle lat i nic nie wskazywało na to, że się kiedyś wywróci.
Od razu wtedy przypomniała mi się rozmowa z babcią i to jak powiedziała, że prababcia miała "szeroką dupę". Prababcia chyba się wkurzyła nieźle, przy okazji dając znać, że jednak gdzieś tam istnieje, po drugiej stronie. I tak też wszyscy stwierdziliśmy, że prababcia o sobie nam przypomniała. Potem było babci głupio, że wspomniała ją w taki sposób akurat w Wigilię.
Co Państwo o tym sądzą? Czy moja teoria może być prawdziwa? Słyszałam historie związane właśnie z duchami i głośnymi dźwiękami, które nie miały żadnego źródła. A jeśli chodzi o zezłoszczenie ducha, to p. Jackowski opowiadał kiedyś jak zezłościł ducha sołtysa, by ten wskazał mu gdzie leży jego ciało. Pozdrawiam Was i czytelników serdecznie!

[dane do wiad. FN]




zwiń tekst



Oni nazywają nas 'ci na dole'.
Pon, 16 wrz 2019 20:50 komentarze: brak czytany: 2442x

[...] Mój ojciec całe życie był zdrowy. Zmarł na pierwsza chorobę-raka płuc w wieku 66 lat. Kiedyś powiedział mi, że jak umrze, a będzie mógł-to mi powie jak tam jest. Umarł o godz. 12.30 i już pierwszej nocy miałam sen, że czeka na mnie w pewnym znanym nam miejscu i gdy podeszłam do niego zaczął mówić: powiedz matce, że ciepło mi w tych kalesonach, tu jest normalne życie (2x powtórzył), wtedy ja .......

czytaj dalej

[...] Mój ojciec całe życie był zdrowy. Zmarł na pierwsza chorobę-raka płuc w wieku 66 lat. Kiedyś powiedział mi, że jak umrze, a będzie mógł-to mi powie jak tam jest. Umarł o godz. 12.30 i już pierwszej nocy miałam sen, że czeka na mnie w pewnym znanym nam miejscu i gdy podeszłam do niego zaczął mówić: powiedz matce, że ciepło mi w tych kalesonach, tu jest normalne życie (2x powtórzył), wtedy ja spytałam: tata, co mogę dla Ciebie zrobić? modlić się? czy to coś pomaga?

Wtedy odpowiedział mi machnąwszy od niechcenia ręką, że pomaga, tym na dole. Przez następne miesiące tata śnił mi sie co kilka dni i mówił co słychać u rodziny (na Tamtym świecie),. Dużo wiadomości zrozumiałam, gdy już były nieaktualne. Po kilku latach wyczytałam gdzieś, że jakiś skandynawski mnich twierdził, że Oni nazywają nas "ci na dole".

[dane do wiad. FN]

/opis trafił do FN 14.09.2019/



zwiń tekst



Tęsknię za nim...
Pt, 13 wrz 2019 22:36 komentarze: brak czytany: 2060x

[...] Dzień dobry, już od jakiegoś czasu przekazuję Państwu w nieregularnych odstępach informacje dot. wspomnień mojego syna. Postanowiłem dziś do Państwa napisać po przeczytaniu tego artykułu:https://nautilus.org.pl/artykuly,3805,jasnowidz-krzysztof-jackowski-o-swojej-wizji-tego-co-jest-po.htmlTo co mogę dodać od siebie to fakt, że to o czym Państwo piszą i powiedział Pan Jackowski, to że po tamtej.......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry, już od jakiegoś czasu przekazuję Państwu w nieregularnych odstępach informacje dot. wspomnień mojego syna. Postanowiłem dziś do Państwa napisać po przeczytaniu tego artykułu:

https://nautilus.org.pl/artykuly,3805,jasnowidz-krzysztof-jackowski-o-swojej-wizji-tego-co-jest-po.html

To co mogę dodać od siebie to fakt, że to o czym Państwo piszą i powiedział Pan Jackowski, to że po tamtej stronie kreujemy swój świat pokrywa się ze wspomnieniami Franka, jego "nieba", które było "remizą". W tej "remizie" jak mówi można było robić wszystko (w historii korespondencji mogą Państwo o tym przeczytać).

I jeszcze jedna ważna rzecz. Chyba najważnejsza. Poruszyła mnie kwestia tego domu, że nasz prawdziwy dom jest po tamtej stronie, a tutaj jesteśmy tylko na chwilę żeby zebrać doświadczenia. Postanowiłem wczoraj zrobić mały eksperyment. Przy śniadaniu zapytałem Franka czy pamięta "niebo" i swoją "remizę". Powiedział, że tak, że pamięta wszystko i nawet swojego "starego tatę". Zadałem mu więc pytanie "Franio, a gdzie jest Twój prawdziwy dom? Tutaj z mamą i tatą czy tam w remizie?". Franek odpowiedział od razu bez cienia jakiejkowiek wątpliwości (cytuję): "Tam. Tęsknię za nim". Zamurowało mnie. Tak po ludzku. Po prostu.

pozdrawiam
Tomek



wt., 4 gru 2018 o 14:24 Fundacja NAUTILUS <nautilus@nautilus.org.pl> napisał(a):
Bardzo dziękujemy za e-mail.
Oczywiście ma Pan rację – odgrywa Pan w tym wszystkim bardzo ważną rolę i na pewno dołączył Pan cegiełkę do wielkiego procesu zmian na Ziemi.
Pzdr
FN




zwiń tekst



Pamiętasz mnie, to ja Michał Milowicz... - niezwykły zbieg okoliczności graniczący z cudem
Pt, 13 wrz 2019 21:05 komentarze: 7 czytany: 2171x

[...] Dzień dobry, chciałabym opowiedzieć o zdarzeniu, które miało miejsce 3 lata temu. Zdaję sobie sprawę z tego, że zabrzmi infantylnie, nieprawdziwie. Mój mąż poddał w wątpliwość moją chwilową poczytalność, dlatego znajomym nie opowiadam :).Dwa lata temu w weekend oglądaliśmy z mężem film dokumentalny o Elvisie Presleyu. W poniedziałek w pracy, stojąc przy regale z książkami, rozmyślałam o Michale.......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry, chciałabym opowiedzieć o zdarzeniu, które miało miejsce 3 lata temu. Zdaję sobie sprawę z tego, że zabrzmi infantylnie, nieprawdziwie. Mój mąż poddał w wątpliwość moją chwilową poczytalność, dlatego znajomym nie opowiadam :).
Dwa lata temu w weekend oglądaliśmy z mężem film dokumentalny o Elvisie Presleyu. W poniedziałek w pracy, stojąc przy regale z książkami, rozmyślałam o Michale Milowiczu, aktorze który mimo braku warunków, świetnie potrafi naśladować Elvisa. Jasny blondyn w ubranku Elvisa ... to trzeba zobaczyć.

No więc stoję przy regale z książkami, intensywnie myślę o Milowiczu, czy nadal naśladuje Presleya, czy gra w filmach, czy woli seriale, a może na deskach teatru, może moglibyśmy z mężem pójść do teatru "na" Milowicza, w tym momencie słyszę cichy sygnał mojego telefonu. Odbieram: "Cześć mówi Michał, czy mogłabyś pamiętać o mnie przy obsadzie do tego nowego serialu."

Ja milczę, bo nie wiem kto mówi, no i przecież co ja  mam wspólnego z filmem, kinem czy teatrem"
"Pamiętasz mnie, to ja Michał Milowicz, wiesz że grałem w Sąsiadach"
Wydukałam, że to pomyłka. Pan Michał przeprosił i się rozłączył.
Nogi się pode mną ugięły, poczułam się jak wybranka losu. No bo kto przeżył coś tak nieprawdopodobnego.


 
Fundację Nautilius odkrył mój  mąż  miesiąc temu. Razem przeczytaliśmy kilka tekstów, obejrzeliśmy filmy z Panem Krzysztofem Jackowskim. Wydaje mi się, że Państwa rola jest niezwykle trudna.  Cieszę się, że mogę komuś o tym opowiedzieć bez posądzania o chorobę, konfabulację itp. Na zakończenie dodam, że nie leczę się na żadne choroby, nie mam tendencji do fantazjowania.
Chociaż takie rzeczy może pewnie stwierdzić ktoś postronny.:). Nie mam nic wspólnego z filmem i światem kina, ani z aktorami. Nie mam ani jednego znajomego uprawiającego tę profesję.
Nie myślałam, że opowiem o tym zdarzeniu jeszcze komuś. A może pan Michał Milowicz pamięta to zdarzenie?
Niestety, nie zachowałam ówczesnego telefonu, zmieniłam numer, czyli sprawa jest nie do udowodnienia, ale czuję olbrzymią przyjemność, że mogłam uczestniczyć w takiej niezwykłej przypadkowości.
Dziękuję i pozdrawiam,
[dane do wiad. FN]

/opis trafił do FN 11 września 2019/

Fantastyczna historia… wierzymy Pani, bo podobne "rekordy świata w zbiegach okoliczności" mamy w swoim archiwum. Jak to tłumaczyć? Całkowicie niewytłumaczalne. Historia trafia do naszego archiwum,  a także do naszego działu XXI PIĘTRO (całkowicie anonimowo).
Musiała Pani nawiązać kontakt z Milowiczem, ale… nieprawdopodobna historia, której wyjaśnić nie sposób.
Pozdrawiamy
FN

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.
Copyright © 1999-2019 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.

[...] Po napisaniu postu do artykułu o Michale Milowiczu spotkałem go na ulicy. Praktycznie stanąłem z nim twarzą w twarz. Fundacja może zweryfikować tą historię. Żałuję, ze nie zrobiłem zdjęcia ale mogę podać szczegóły, które mogą to uwiarygodnić.

[dane do wiad. FN]



zwiń tekst



Sen ze zmarłym kuzynem
Śr, 11 wrz 2019 09:00 komentarze: brak czytany: 1469x

[...] Witam serdecznie, już kilka razy przysyłałam do Państwa swoje historie. Dziś chcę opisać jedną, która miała miejsce kilka lat temu. Zastanawiałam się, czy ją opisywać, ponieważ dotyczy po części spraw wrażliwych z mojego punktu widzenia, więc opiszę tylko jej najważniejszy wątek.Cztery lata temu stracił życie mój kuzyn, bliski pokrewieństwem. W związku z jego śmiercią wydarzyło się trochę rzeczy.......

czytaj dalej

[...] Witam serdecznie, już kilka razy przysyłałam do Państwa swoje historie. Dziś chcę opisać jedną, która miała miejsce kilka lat temu. Zastanawiałam się, czy ją opisywać, ponieważ dotyczy po części spraw wrażliwych z mojego punktu widzenia, więc opiszę tylko jej najważniejszy wątek.

Cztery lata temu stracił życie mój kuzyn, bliski pokrewieństwem. W związku z jego śmiercią wydarzyło się trochę rzeczy cierpkich dla rodziny, w tym również i dla mnie. Byłam zła na niego, ponieważ przez bardzo długi czas przed śmiercią się nie odzywał i unikał jakichkolwiek kontaktów z nami. Gdy miałam jechać na jego pogrzeb, to wydarzyło się po kolei kilka dziwnych rzeczy, które uniemożliwiły mi wyjazd. M. in. był to zerwany pasek rozrządu w aucie (na kilka dni przed pogrzebem). Przez cały czas miałam odczucie, że coś jest nie w porządku i odczuwałam na kuzyna wewnętrzną złość. Zaznaczam, że nie widziałam się z nim dobre kilka lat.

Po pogrzebie - już jakiś czas po, kuzyn mi się przyśnił. Najciekawsze jest to, że we śnie był dla mnie żywy, w ogóle nie myślałam o tym, że jego już nie ma. Przyjechał mnie odwiedzić jakimś ciemnym samochodem. Gdy wysiadał, miał na sobie ciemną skórzaną kurtkę. Szliśmy razem na spacer i do sklepu, dużo rozmawialiśmy. We śnie pokazał mi również czarne dżinsy i czarne, skórzane, sznurowane buty, lekko starte na palcach. Zanim się przebudziłam zadałam mu pytanie, czy ma już prawo jazdy. Po tym pytaniu zrobił dość dziwną minę (tak jakby - pytasz o rzeczy oczywiste) i prawie w tym samym momencie się obudziłam.

Po przebudzeniu nie byłam już na niego zła. Złość całkowicie ode mnie odeszła. Jednak, na tym historia jeszcze się nie kończy - później rozmawiałam przez internet z moim drugim kuzynem - jego bratem, który mieszka poza granicami Polski. Dokładnie opisałam mu sen, który mi się przyśnił. Powiedział, że ubrania się zgadzają, ponieważ umarły kuzyn na życia dokładnie tak ubierał się do pracy, a pracował jako kierowca.

Nie jest to mój pierwszy sen, gdy zmarli pokazują mi kilka elementów, lub podają jakąś konkretną informację, którą później jestem w stanie zweryfikować w rzeczywistości. Stąd mam pewność, że nie zwariowałam, a takie rzeczy istnieją na tym świecie, choć oczywiście nie wszyscy ludzie w nie wierzą. Pozdrawiam Redakcję i wszystkich czytelników, proszę też o nie ujawnianie mojego pseudonimu, ani danych kontaktowych.

[dane do wiad. FN]

/wiadomość dostaliśmy 10 września 2019/




zwiń tekst



STRONA
1 2 3 4 5 6 7 8 50 69
Strona 5 / 69

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN [...] Pamiętam (jestem z tamtych czasów:) Układ Warszawski - ZSRR - USA i ten ichniejszy wyścig zbrojeń jak te dwie potęgi USA - Związek Radziecki prześcigały się kto wymyśli bardziej śmiercionośną broń. To było 40-50 lat temu, co mamy teraz? Jeszcze większy wyścig zbrojeń który przeniósł się już nawet w przestrzeń kosmiczną.. A więc Gwiezdne Wojny jako film realizuje się na prawdę. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 19 luty 2020 11:11 | Dzień dobry , Dziś w godzinach wieczornych około 19 , widziałam na niebie dziwny świecacy punk na zachodzie. Z poczatku myslalam że to Syriusz ale wydawal sie byc za nisko. Z zaciekawieniem obserwowalam ta pseudogwiazde okolo 30 min i zauwazylam ze zmienila polozenie o kilka centymetrow ( w moim ) odniesieniu. Świeciła jasnym światłem [...]

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 26 grudnia 2019 | Tragedią naszej planety są religie, gdyż religia opiera się na wierze, a sprawy związane z duchowością są wiedzą. Ale i tak jest gorzej, gdyż dogmaty głównych religii są całkowicie fałszywe i przekonują ludzi, że Ziemia jest tylko przystankiem w drodze do raju.

czytaj dalej

FILM FN

OBIEKT UFO OBOK STACJI ISS - luty 2020

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.